Kluczowe funkcje Google Earth
Podstawą działania Google Earth są precyzyjne zdjęcia satelitarne, wykonywane na różnej wysokości i w różnych porach roku. W efekcie użytkownik otrzymuje wirtualną kulę ziemską, którą może swobodnie obracać, zbliżać i oddalać, a nawet przechodzić w tryb przechylonego widoku 3D. Dzięki temu duże miasta, pasma górskie czy połacie lasów nie są już tylko płaskimi mapami, lecz nabierają głębi i szczegółów, odzwierciedlając ukształtowanie terenu. W połączeniu z danymi topograficznymi możliwe jest np. zajrzenie do dolin Alp, przyjrzenie się kształtom pustynnych wydm czy nawet spojrzenie na dno oceaniczne (choć w tym ostatnim przypadku szczegółowość bywa ograniczona). Ta trójwymiarowa perspektywa dostarcza nieporównywalnie większych wrażeń aniżeli tradycyjny atlas w wersji papierowej.
Wbudowany mechanizm Street View pozwala zejść na poziom ulic wielu miast na świecie. Zdjęcia sferyczne wykonane przez pojazdy Google rejestrują codzienne życie i wygląd przestrzeni miejskiej, umożliwiając wirtualne spacery po wąskich uliczkach Lizbony, podziwianie wiekowych katedr we Francji czy odkrywanie nowoczesnych dzielnic w Singapurze. Ta funkcja przydaje się planistom miejskim, osobom poszukującym nieruchomości, a także tym, którzy zwyczajnie chcą poczuć klimat danego miejsca, zanim zdecydują się na podróż. Warto także wspomnieć, że Street View nie ogranicza się wyłącznie do obszarów mocno zurbanizowanych – w wielu rejonach wiejskich czy w parkach narodowych również pojawiły się ujęcia panoramiczne, często wykonywane pieszo, rowerem czy nawet na wielbłądach (przykładem są emiraty arabskie czy tereny pustynne w Australii).
Google Earth posiada także rozbudowane narzędzia wyszukiwania i oznaczania miejsc. Można wpisywać nazwy miast, zabytków, jezior czy gór i w mgnieniu oka przenosić się do konkretnego punktu na globie. Co istotne, w wynikach pojawiają się nie tylko współrzędne geograficzne, ale też informacje opisowe, zdjęcia czy linki do związanych z danym punktem artykułów w sieci. Z poziomu aplikacji można tworzyć własne znaczniki, tak zwane pinezki (placemarks), które pozwalają zapisać interesujące miejsce do dalszego wykorzystania. Znakomicie ułatwia to planowanie tras wycieczek – wystarczy dodać pinezki do ulubionych zabytków we Włoszech czy Grecji, po czym zapisać je w osobnej warstwie i w razie potrzeby odtwarzać.
Inną przydatną funkcją jest przeglądanie archiwalnych zdjęć satelitarnych, co daje wgląd w zmieniające się oblicze Ziemi na przestrzeni lat. Wystarczy aktywować odpowiednią opcję (tzw. Historyczny obraz), by cofnąć się do wcześniejszych dat i podejrzeć, jak rozrastała się metropolia, jak topniały lodowce czy jak kształtowała się linia brzegowa w wyniku erozji. Niektóre rejony świata mają dokumentację sięgającą lat 80. XX wieku, choć oczywiście poziom szczegółowości może być mniejszy niż obecnie. Dla ekologów i naukowców analizujących zmiany klimatyczne takie narzędzie stanowi wręcz bezcenną bazę materiałów.
Warto również zwrócić uwagę na możliwość warstw informacyjnych. Użytkownik może włączyć lub wyłączyć dodatkowe nakładki, zawierające m.in. sieć dróg, granice administracyjne, nazwy restauracji czy innych punktów usługowych. W zależności od potrzeb, Google Earth może pełnić rolę prostej mapy do nawigacji, bazy danych turystycznych (pokazując polecane miejsca w okolicy) czy zbioru analiz urbanistycznych, gdzie widzimy, jak gęste jest zaludnienie w danej części miasta.
Ciekawostką jest tryb „Lot symulatorem” – to funkcja, która z pewną dozą wirtualnej przygody pozwala przejąć stery samolotu i odbywać wirtualne loty nad różnymi miejscami świata. Choć to nie jest pełnoprawny symulator lotu, daje namiastkę swobodnego przemieszczania się i oglądania krajobrazów z perspektywy pilota. Równie pasjonujące bywa zwiedzanie oceanów – co prawda głębie oceaniczne nie są odwzorowane tak szczegółowo jak lądy, ale można eksplorować dno i oglądać warstwę z danymi o ukształtowaniu terenu podwodnego. Dodatkowo, przy ważniejszych punktach (jak rowy oceaniczne, grzbiety śródoceaniczne) potrafią pojawiać się opisy, linki do artykułów naukowych oraz zdjęcia z ekspedycji.
W kontekście personalizacji Google Earth umożliwia również tworzenie własnych projektów i prezentacji w formie tzw. wycieczek (tours). Użytkownik może ustawić trasę od jednego punktu do drugiego i dodać notatki, opisy, a także osadzić multimedia – np. filmiki z YouTube. Taki zasób można potem udostępnić innym, choćby w ramach lekcji szkolnej, szkolenia czy prezentacji na konferencji. Odbiorcy podczas odtwarzania wycieczki będą przenosić się między kolejnymi przystankami, podziwiając widoki z różnych części globu i zapoznając się z przygotowanymi treściami.
Na koniec warto zaznaczyć, że Google Earth jest dostępne zarówno w wersji przeglądarkowej (uruchamianej w Google Chrome), jak i w formie samodzielnej aplikacji desktopowej oraz aplikacji mobilnej na systemy Android i iOS. W zależności od potrzeb i sprzętu użytkownik wybiera najdogodniejszy wariant. Aplikacja desktopowa, zwana Google Earth Pro, oferuje często więcej funkcji zaawansowanych, takich jak zapisywanie filmów z przelotu po mapie czy pomiary powierzchni. Niemniej, nawet w wersji online produkt zachowuje ogromną funkcjonalność, co czyni go jednym z najbardziej uniwersalnych narzędzi do poznawania naszego świata.
Wersje i platformy Google Earth
W historii Google Earth można wyróżnić kilka etapów rozwoju i udoskonalania. Pierwsza odsłona pojawiła się już w 2001 roku (wówczas jako EarthViewer 3D, rozwijane przez firmę Keyhole), a Google przejęło jej twórców w 2004 roku. Efektem stała się dostępna rok później pierwsza wersja Google Earth, która szybko zdobyła popularność dzięki prostemu interfejsowi i zapierającej dech wizualizacji zdjęć satelitarnych. Z czasem do bazowej wersji zaczęto dodawać kolejne funkcje – modele 3D budynków, Street View, warstwy informacyjne, a także udogodnienia w zakresie tworzenia własnych tras.
Obecnie najczęściej korzysta się z Google Earth w trzech zasadniczych odsłonach. Pierwszą jest Google Earth w przeglądarce (często określana mianem Earth Web lub Earth Online). Działa ona na przeglądarce Google Chrome i pozwala w mgnieniu oka zanurzyć się w wirtualnym oglądaniu świata, bez konieczności instalowania dodatkowych programów. Użytkownik po wejściu na dedykowaną stronę (earth.google.com) otrzymuje dostęp do najważniejszych opcji: wyszukiwania miejsc, obracania kuli ziemskiej, zmiany warstw i korzystania z trybu Street View. Warunkiem jest dość stabilne połączenie z internetem i przeglądarka kompatybilna z WebGL.
Drugi wariant to Google Earth Pro na komputery. Jest to rozbudowane oprogramowanie instalowane na systemach Windows, macOS czy Linux. W porównaniu z wersją przeglądarkową oferuje bardziej zaawansowane narzędzia: m.in. zapisywanie filmów z wirtualnych lotów, wykonywanie pomiarów odległości i powierzchni z większą precyzją, a także import plików KML/KMZ zawierających kolekcje danych geograficznych. Wspiera profesjonalne użycie w branżach takich jak urbanistyka, geologia czy turystyka. Przez długi czas wersja Pro miała płatną licencję, jednak od 2015 roku Google udostępnia ją całkowicie za darmo, co doceniły zarówno firmy, jak i użytkownicy indywidualni.
Trzecim kluczowym kanałem jest Google Earth na urządzenia mobilne, czyli aplikacje dostępne w sklepach Google Play i App Store. Dzięki nim można swobodnie eksplorować świat za pośrednictwem smartfonów i tabletów, wykorzystując dotykowy interfejs do przesuwania, zbliżania i pochylania widoku. Aplikacje mobilne dość często aktualizują zdjęcia i poszerzają zakres dostępnych funkcji, chociaż wciąż niektóre narzędzia – np. tworzenie zaawansowanych prezentacji KML – pozostają bardziej dopracowane w wersji desktopowej. Należy jednak zauważyć, że w dobie powszechnego dostępu do smartfonów, to właśnie wersja mobilna bywa najwygodniejsza dla wielu użytkowników, którzy chcą szybko sprawdzić wygląd miejsca, do którego się wybierają.
Google Earth jest także częścią szerszej infrastruktury Google, w tym integruje się z Google Maps i Street View. Z perspektywy internauty bywa czasem trudno rozróżnić, gdzie kończą się zwykłe Mapy Google, a zaczyna Earth, bo obie usługi udostępniają podobne dane. Można powiedzieć, że Mapy Google są bardziej nakierowane na nawigację i planowanie tras, natomiast Earth służy pogłębionej eksploracji i wizualizacji. Mimo to, pewne elementy (np. Street View) działają wspólnie, stąd użytkownik może mieć wrażenie, iż wszystkie te narzędzia to jedna spójna platforma.
Istnieje też podział na wersje regionalne, choć przeważnie Google Earth stara się prezentować globalny zestaw zdjęć. W niektórych przypadkach pewne kraje lub obszary mają wyższej jakości dane (np. szczegółowe modele 3D budynków), w innych – dostępne są jedynie ogólne zdjęcia satelitarne w niższej rozdzielczości. To często kwestia umów licencyjnych, poziomu rozwoju mapowania danego regionu albo regulacji prawnych związanych z publikacją zdjęć lotniczych.
W ramach poszczególnych wersji (web, desktop, mobile) Google stale wprowadza nowe funkcje. Przykładem jest „Voyager” – moduł będący zbiorem interaktywnych przewodników i artykułów multimedialnych, tworzonych przez partnerów (m.in. BBC Earth, NASA, WWF). Można tam obejrzeć tematycznie ułożone kolekcje zdjęć i filmów dotyczących fauny, flory czy zjawisk przyrodniczych, a wszystko połączone z wirtualnym zwiedzaniem. W ten sposób Google Earth odchodzi od bycia jedynie prostym wizualizatorem map, stając się platformą do eksplorowania i edukacji globalnej.
Co ważne, Google Earth jest darmowe zarówno w wersji webowej, jak i desktopowej czy mobilnej. Oznacza to, że nie trzeba uiszczać opłaty za pobranie czy subskrypcję. Podstawowym „kosztem” jest tu dostęp do internetu i odpowiednio wydajny sprzęt do obsługi płynnych animacji 3D. Podczas wczytywania wysoce szczegółowych obszarów zapotrzebowanie na transfer danych może być znaczące, dlatego korzystanie z Earth w trybie mobilnym czasem warto ograniczyć do sieci Wi-Fi, by uniknąć wysokich rachunków lub limitów w pakiecie danych.
Zastosowania edukacyjne i naukowe
Od momentu pojawienia się Google Earth, społeczność akademicka i edukatorzy zaczęli dostrzegać w nim ogromny potencjał. Nauczyciele geografii, historii czy biologii zaczęli wykorzystywać tę platformę do pokazywania uczniom realnych zjawisk w skali globalnej: zmiany granic, rozwój urbanistyczny, topnienie lodowców, ruchy tektoniczne itp. Przeniesienie lekcji z papierowych map do wirtualnej sfery, wypełnionej fotografiami satelitarnymi i modelami 3D, działa na wyobraźnię i zwiększa zaangażowanie. Uczniowie mogą np. przybliżyć Dolinę Krzemową i zobaczyć siedziby gigantów technologicznych, a potem jednym kliknięciem przenieść się w wysokie Himalaje i podziwiać Mount Everest z lotu ptaka.
W kontekście badań naukowych Google Earth przydał się m.in. do dokumentowania stanu lasów tropikalnych, monitorowania nielegalnych wycinek czy tworzenia modeli topograficznych. Wykorzystywane jest przez ekologów do analizy pożarów lasów w czasie zbliżonym do rzeczywistego (dzięki nakładkom z systemów ostrzegania pożarowego), a także przez oceanografów do obserwowania zjawisk przybrzeżnych, takich jak erozja wybrzeży czy wpływ fal tsunami. Naukowcy – szczególnie geolodzy i klimatolodzy – doceniają możliwość przeglądania archiwalnych zdjęć satelitarnych, co pozwala im badać tempo procesów zachodzących w krajobrazie.
Z punktu widzenia popularyzacji nauki, kluczowe znaczenie mają interaktywne wycieczki i przewodniki tworzone przez instytucje akademickie. Kiedy uniwersytet czy ośrodek badawczy publikuje w Google Earth własną warstwę KML z opisem gatunków roślin i zwierząt występujących w regionie Amazonii, internauci mogą swobodnie odkrywać tę mapę, przeskakując między zdjęciami satelitarnymi a opisami naukowymi. Dzieci i dorośli uczą się w ten sposób o bioróżnorodności i zagrożeniach dla ekosystemów tropikalnych, co bywa dużo atrakcyjniejsze niż czytanie długich artykułów.
Nie sposób pominąć roli Google Earth w archeologii. Znane są przypadki odkrycia ruin dawnych cywilizacji na zdjęciach satelitarnych – pasjonaci i naukowcy, przeglądając systematycznie pewne obszary pustynne, zauważali nienaturalne kształty sugerujące istnienie murów czy dróg sprzed setek lat. Tego typu odkrycia zawdzięczają swój sukces łatwemu dostępowi do danych satelitarnych i narzędzi analizy, jakie Earth zapewnia każdemu, kto potrafi wyostrzyć wzrok i kojarzyć fakty. Podobnie w kontekście paleontologii – możliwe jest śledzenie warstw geologicznych i anomalii w krajobrazie, co niekiedy prowadzi do lokalizacji cennych skamielin.
W edukacji szkolnej platforma bywa wykorzystywana podczas lekcji języków obcych, kiedy uczniowie mają zaprezentować opis jakiegoś miasta lub regionu w języku nauczanym. W takim wypadku nauczyciel zadaje, by uczniowie włączyli Google Earth, wybrali np. stolicę danego kraju, a następnie opisali w języku obcym położenie geograficzne, ważne zabytki czy cechy krajobrazu. Uczniowie równocześnie rozwijają kompetencje językowe i zdobywają wiedzę geograficzną. Podobne podejście można zastosować na lekcjach historii – wirtualne zwiedzanie Pompejów, Akropolu lub Wielkiego Muru Chińskiego staje się atrakcyjnym uzupełnieniem podręcznikowych informacji.
Osobną płaszczyzną, w której Google Earth okazał się nieoceniony, jest popularyzacja wiedzy o zmianach klimatycznych. Naukowcy i organizacje ekologiczne zestawiają zdjęcia sprzed kilku dekad z obecnymi, ukazując, jak cofają się lodowce czy jak poszerzają się tereny pustynne. Interaktywne porównania to mocny argument wizualny, dzięki któremu nawet osoby niezwiązane z nauką mogą zobaczyć, że pewne procesy naprawdę zachodzą i nie są jedynie abstrakcyjnymi danymi w tabelach. W ten sposób Earth staje się narzędziem uświadamiającym skalę wyzwań ekologicznych.
Zastosowania w sferze edukacji i nauki nie ograniczają się wyłącznie do poziomu szkolnego czy akademickiego. Można śmiało stwierdzić, że dowolny miłośnik wiedzy – historyk amator, podróżnik, przyrodnik czy człowiek ciekawy świata – znajdzie w Google Earth mnóstwo inspiracji. Nic nie stoi na przeszkodzie, by porównać wiedzę z książek geograficznych z rzeczywistym widokiem gór i jezior. Podobnie, przeglądając egzotyczne zakątki, łatwiej zrozumieć zwyczaje i kulturę odmiennych społeczeństw. Z tego względu Earth stało się narzędziem, które łączy rozrywkę z edukacją, oferując szeroki wachlarz możliwości dostosowany do różnorodnych celów.
Integracja z innymi narzędziami i rozwój
Google Earth nie funkcjonuje w próżni – wiele rozwiązań i dodatków rozszerza jego funkcjonalność, co czyni je jeszcze bardziej przydatnym dla sektora biznesowego, naukowego czy turystycznego. Przykładem jest integracja z Google Maps, dzięki której dane drogowe, informacje o transporcie publicznym czy recenzje miejsc generowane przez społeczność mogą być wyświetlane w warstwach Earth. Oznacza to, że łączymy szczegółowe zdjęcia satelitarne z najbardziej aktualnymi informacjami na temat hoteli, restauracji czy muzeów, tworząc wirtualny przewodnik.
Duże znaczenie ma także współpraca z zewnętrznymi serwisami. Istnieją platformy gromadzące modele 3D obiektów architektonicznych, np. archiradarów, które można importować do Google Earth, wzbogacając widok miasta o realistyczne bryły zabytkowych kamienic czy modernistycznych wieżowców. Podobnie narzędzia GIS (Systemy Informacji Geograficznej) w firmach, urzędach lub instytucjach naukowych mogą eksportować dane do formatu KML, by wizualizować je w Earth. Nagle surowe arkusze z liczbami o natężeniu ruchu drogowego, statystyki demograficzne czy geolokalizowane informacje o awariach sieci wodociągowej zmieniają się w przystępne mapy tematyczne.
W sferze tworzenia treści wideo i multimediów Google Earth jest niezastąpiony dla filmowców i dziennikarzy, którzy chcą pokazać publiczności, w jaki sposób pewne lokalizacje są usytuowane względem siebie. Bywa, że w wiadomościach telewizyjnych widzimy animowane przeloty nad terenami konfliktów czy strefami katastrof – często te ujęcia generowane są właśnie w Earth Pro, gdzie wystarczy ustawić trasę kamery, a aplikacja rejestruje sekwencję jako plik wideo. Efektowny zoom z kosmosu do poziomu ulicy potrafi uatrakcyjnić każdy reportaż.
Od lat Google rozwija także koncepcję Earth Engine – potężnego narzędzia do analizy zbiorów geodanych w chmurze. Choć to nieco inny produkt (skierowany głównie do naukowców, instytucji rządowych czy organizacji pozarządowych), współpracuje z Google Earth pod kątem wizualizacji wyników. Można np. przeprowadzić zaawansowaną analizę zanieczyszczeń powietrza czy zmiany pokrycia terenu (np. deforestacja) w Earth Engine, a następnie wyświetlić finalne mapy i animacje w interfejsie Earth, upubliczniając je w formie prostej do odbioru przez laików.
Kolejny przykład integracji to łączenie z usługami do obserwacji Ziemi, takimi jak NASA Worldview czy NOAA. Niektóre z nich udostępniają dane w czasie bliskim rzeczywistemu – satelity rejestrują na przykład huragany, powodzie czy pożary. Google Earth pozwala te dane zestawić z mapami dróg, granic i zaludnienia, co wspomaga akcje ratunkowe bądź planowanie strategiczne w razie klęsk żywiołowych. Możliwość szybkiego reagowania i wizualizacji staje się tutaj nieoceniona.
Od strony społecznościowej i turystycznej Google wciąż rozwija koncept tzw. rekomendowanych tras i wizytówek miejsc, co widać choćby w panelach informacyjnych. Podczas eksploracji świata w Earth można trafić na opisy atrakcji napisane przez lokalnych przewodników (Local Guides), fotografie 360 stopni, a także propozycje mniej obleganych, za to intrygujących lokalizacji. Funkcje te czerpią z bazy Google Maps, ale w Earth nabierają bardziej odkrywczego charakteru – zamiast planować trasę dojazdu, zanurzamy się w perspektywie bardziej przygodowej, zbliżonej do wirtualnej eksploracji.
Rozwój Google Earth ewidentnie idzie w kierunku większej personalizacji i coraz lepszej jakości danych wizualnych. Coraz częściej aktualizowane są zdjęcia satelitarne, a Google stawia na odwzorowanie 3D, co widać w rosnącej liczbie miast z dokładnymi modelami budynków i roślinności. W planach bywa również ulepszenie odwzorowania wnętrz (takich jak duże muzea czy centra handlowe), choć akurat to zadanie przejmują głównie Mapy Google. Nie zmienia to faktu, że w przyszłości Google Earth może stać się jeszcze bardziej interaktywne – z nałożeniem AR (rzeczywistości rozszerzonej) czy gier location-based, łączących rozrywkę z edukacją i poznawaniem świata.
Możliwości personalizacji i tworzenie projektów w Google Earth
Poza możliwością biernego eksplorowania, Google Earth oferuje też rozbudowane narzędzia do customizacji widoku i tworzenia własnych projektów. Użytkownik może samodzielnie dodawać warstwy i obiekty w formacie KML (Keyhole Markup Language), który stanowi swego rodzaju „język” dla danych geoprzestrzennych. Tworzenie takiej warstwy przypomina pracę z mapą – definiujemy punkt, nadajemy mu nazwę, krótki opis czy link do strony internetowej, a także ewentualnie załączamy zdjęcie. Można w ten sposób przygotować spersonalizowaną mapę ulubionych miejsc w mieście, trasę trekkingową po górach, a nawet projekt badawczy z danymi statystycznymi, które wizualizujemy na tle świata.
Z kolei bardziej zaawansowani twórcy mogą wstawiać własne modele 3D (np. format COLLADA) – budynków, pomników czy innych obiektów architektonicznych – i osadzać je w określonych lokalizacjach na kuli ziemskiej. To przydaje się firmom deweloperskim, które prezentują klientom wizualizacje przyszłych inwestycji w realistycznym otoczeniu. Podobnie urbaniści i architekci miejscy mają możliwość zaprezentowania koncepcji nowego parku, zestawiając go z istniejącymi strukturami w Earth. Tego rodzaju projekty można udostępniać publicznie, zachęcając społeczność lokalną do wyrażania opinii.
Przygotowane w ten sposób „scenariusze” lub prezentacje można zapisać jako pojedynczy plik KML/KMZ i przesłać do innych użytkowników. W ten sposób rodzi się element współpracy w trybie zdalnym – np. grupa studentów geoinformacji pracuje nad analizą stanu dróg w pewnym regionie, każdy z nich dokonuje pomiarów i zaznacza odcinki wymagające remontu, po czym scalają dane w jedną warstwę. Następnie wczytują tę warstwę w Google Earth, by wizualnie omówić wyniki.
W codziennym zastosowaniu prywatnym taka personalizacja bywa użyteczna chociażby przy planowaniu podróży. Oto przykładowy scenariusz: ktoś chce zwiedzić kilka miast w Europie. Może zatem w Earth dodać pinezki do atrakcji turystycznych (muzeów, punktów widokowych, restauracji) i spiąć to wszystko trasą jazdy samochodem albo pociągiem. Po zapisaniu do KML-a plan jest gotowy do przejrzenia na telefonie. W razie potrzeby możemy w Google Earth prosto sprawdzić, jak wygląda okolica (Street View), czy jest tam parking, i jak daleko do najbliższego przystanku. Taka wizualizacja (łącznie z profilem wysokości w terenie górskim, o ile nas interesuje piesza wędrówka) może zdecydowanie poprawić komfort podróżowania.
Wspomniane wcześniej wirtualne wycieczki (Tours) to opcja, gdzie można w trybie sekwencyjnym pokazać innym różne miejsca na Ziemi, przechodząc płynnie między widokami z lotu ptaka, Street View i ewentualnie dołączonymi multimediami. Taki format sprawdza się w edukacji: nauczyciel może stworzyć wycieczkę po starożytnej Grecji, opisując w kolejnych krokach ruiny Akropolu, teatr w Epidauros czy port w Pireusie. W trakcie takiej prezentacji automatycznie zmienia się kąt widoku i przybliżenie, co wywołuje wrażenie rzeczywistego lotu pomiędzy punktami.
Jedną z praktycznych funkcji jest też nakładanie siatek i pomiarów, np. kwadratów o stałej powierzchni, które mogą obrazować obszar badawczy w danym regionie. Taka siatka wraz z danymi statystycznymi – np. o gęstości zaludnienia czy częstotliwości opadów – pomaga tworzyć mapy tematyczne od razu w Google Earth. Jest to opcja doceniana przez specjalistów od GIS, którzy chcą mieć szybki podgląd czytelnego układu.
Czasem w Google Earth znajdują się też ukryte „smaczki” czy żartobliwe elementy, bo społeczność lubi wprowadzać własne modele i warstwy. Można trafić na np. instalacje artystyczne, modele postaci z popkultury czy rekonstrukcje statków kosmicznych z filmów sci-fi, wkomponowane w krajobraz danej okolicy. Choć to wszystko jest raczej formą zabawy, pokazuje elastyczność, jaką Google Earth daje entuzjastom.
Wreszcie, warto przywołać kwestię prywatności i bezpieczeństwa. Standardowo, tworzone przez nas warstwy i pinezki pozostają prywatne, dopóki nie zdecydujemy się ich opublikować. Publikacja zwykle odbywa się poprzez udostępnienie linku do pliku KML/KMZ bądź za pomocą konta Google i uprawnień do wglądu. Oznacza to, że mamy kontrolę nad tym, co i komu pokazujemy w kontekście geolokalizacji. Jeżeli chcemy przesłać znajomym plan wakacji, możemy to zrobić. Jeśli jednak planujemy zachować go wyłącznie do użytku własnego, nic nie stoi na przeszkodzie.
Podsumowując, personalizacja w Google Earth to szeroki wachlarz możliwości – od dodawania prostych znaczników, aż po ambitne projekty wizualizacyjne w kilku wymiarach i integrację z danymi zewnętrznymi. Dzięki temu każdy, kto ma chęć, może nie tylko oglądać świat przygotowany przez innych, lecz także aktywnie współtworzyć wirtualne zasoby, dzielić się nimi i rozwijać kreatywność. To właśnie unikalna cecha Earth, która sprawia, że nie jest on jedynie biernym narzędziem do przeglądania satelitarnych zdjęć, ale również platformą umożliwiającą interakcję i kreację w cyfrowej przestrzeni naszego globu.