Początki, edukacja i pasja do tworzenia oprogramowania

Historia, którą pragnę Ci opowiedzieć, zaczyna się w hrabstwie Middlesex w stanie Massachusetts, gdzie Kevin Systrom przyszedł na świat w 1983 roku. Dorastał w okolicach, które sprzyjały rozwijaniu umiejętności technicznych, bo już jako uczeń wykazywał ogromne zainteresowanie informatyką i światem internetu. Młody Kevin z ochotą eksplorował wszelkie możliwości, jakie dawały komputery, i nie zrażał się początkowymi trudnościami. W jego domu panowała atmosfera popierająca ciekawość – rodzina zachęcała go do zadawania pytań oraz aktywnego zgłębiania zagadnień związanych z programowaniem. To nastawienie zaprocentowało w przyszłości, gdy zdecydował się studiować na Uniwersytecie Stanforda, jednym z najważniejszych ośrodków naukowych w zakresie nowych technologii.
Niektórzy uważają, że Uniwersytet Stanforda sprzyja młodym wynalazcom i przedsiębiorcom, ponieważ łączy naukę teoretyczną z szeroko pojętym praktycznym działaniem. Systrom doskonale się tam wpasował, ponieważ miał możliwość otaczać się ludźmi myślącymi podobnie i poszukującymi innowacyjnych rozwiązań. W trakcie studiów brał udział w projektach, które pozwalały mu wyjść poza standardowe ramy nauczania. Poza samą informatyką interesował się również biznesem, marketingiem oraz psychologią społeczną, co dało mu szersze spojrzenie na proces tworzenia produktów przyjaznych użytkownikom. Być może właśnie wtedy zrozumiał, że dobra aplikacja to nie tylko kod – to także komfort i przyjemność korzystania dla ludzi o różnych potrzebach.

Zastanawiasz się pewnie, co skłoniło go do skupienia się na fotografii mobilnej. Wiele osób spekuluje, że wpływ na to miała powszechna dostępność telefonów z coraz lepszymi aparatami. Systrom uważał, że ludzie potrzebują prostego narzędzia, które ułatwi uchwycenie chwili i błyskawiczne podzielenie się nią z innymi. Chciał stworzyć platformę, gdzie każdy czuje się swobodnie w wyrażaniu siebie wizualnie, bez ograniczania się do tekstu czy długich form przekazu. Zanim jednak doszło do powstania Instagram (bo to przecież o nim mowa), Systrom zdobywał doświadczenie w takich firmach jak Google, gdzie miał szansę nauczyć się, jak działają globalne serwisy i jakich rozwiązań wymagają. Praca w korporacji bywa intensywna i pełna wyzwań, lecz jego zapał do eksperymentów wciąż narastał. W wolnych chwilach zgłębiał możliwości aplikacji mobilnych, bo w głębi duszy wierzył, że to właśnie one wytyczą kierunek w kolejnych latach rozwoju internetu.

Przełom nadszedł, gdy spotkał ludzi, którzy podobnie patrzyli na świat, pragnąc kreować nowe usługi. Systrom zawsze podkreślał znaczenie współpracy i wspólnego szukania pomysłów na rozwój projektów. Rozważał różne opcje, zastanawiał się nad mechaniką grywalizacji w sieciach społecznościowych i nad tym, jak ułatwić prostą komunikację. Jego doświadczenia zbierały się w spójną koncepcję, która finalnie doprowadziła do powstania minimalnego produktu – prostej aplikacji umożliwiającej dzielenie się zdjęciami z przyjaciółmi w czasie rzeczywistym. Chciał dać ludziom coś, co jednocześnie zaspokoi potrzebę ekspresji i będzie intuicyjne w obsłudze. W tamtym okresie niewiele innych narzędzi oferowało taką formę edycji zdjęć i szybką publikację, dlatego eksperyment wydawał się niezwykle obiecujący.

Systrom stawiał na autentyczność. Uważał, że ludzie docenią nie tylko możliwość manipulacji filtrami i dostosowywania obrazu do swoich potrzeb, lecz także szansę na uchwycenie codziennych sytuacji w atrakcyjnej formie. Możesz przypuszczać, że skala, na jaką rozwijał się jego pomysł, zaskoczyła nawet samego twórcę. Jednak zanim do tego doszło, trzeba było przejść fazę prób i błędów, testów, a także dyskusji z użytkownikami o tym, co sprawdza się najlepiej w praktyce. Systrom nie bał się krytyki – traktował ją raczej jako cenny drogowskaz, kierujący do lepszych usprawnień. Tak rodziła się przestrzeń, która wkrótce miała przyciągnąć miliony ludzi.

Przygoda z projektowaniem narzędzi online

Nie można pominąć pasji Systroma do designu i dbałości o szczegóły. Od zawsze zwracał uwagę na estetykę i intuicyjność tworzonych przez siebie rozwiązań. Wiedział, że choć technologie potrafią być skomplikowane, to ostateczny produkt powinien być prosty w obsłudze. Dążył do tego, by aplikacja dawała satysfakcję nie tylko doświadczonym użytkownikom smartfonów, ale także osobom dopiero rozpoczynającym przygodę z urządzeniami mobilnymi. Ta filozofia, polegająca na tworzeniu narzędzi pozbawionych zbędnych rozpraszaczy, w dużej mierze przyczyniła się do ekspresowej popularyzacji platformy, którą razem z przyjacielem wprowadził na rynek.

Powstanie Instagram i błyskawiczny wzrost popularności

Momentem przełomowym w życiu Kevina Systroma okazało się spotkanie z Mike’em Kriegerem. Obaj byli absolwentami Stanforda i dostrzegli, że mają zbliżone wyobrażenie o tym, jak ludzie chcą się komunikować w sieci. Razem rozpoczęli pracę nad aplikacją, która początkowo funkcjonowała pod nazwą Burbn. Głównym założeniem projektu miało być łatwe meldowanie się w różnych miejscach i dzielenie się informacjami ze znajomymi. Jednak szybko odkryli, że użytkownicy najbardziej cenią sobie możliwość wrzucania zdjęć – to funkcja, która przyciągała największą uwagę i wywoływała pozytywne emocje. Dostrzegli szansę na stworzenie narzędzia skoncentrowanego wyłącznie na wizualnym dzieleniu się chwilami. Ograniczyli zbędne elementy interfejsu i postawili na esencję: prosty mechanizm fotografowania, stosowania filtrów i publikowania treści w formie krótkiego posta. Tak narodził się Instagram.
Pierwsze wersje Instagramu dostępne były tylko na systemie iOS, co wtedy wydawało się naturalnym kierunkiem, biorąc pod uwagę potencjał rosnącej bazy użytkowników iPhone’ów. W ciągu kilku tygodni platforma zanotowała niespodziewanie wysoki przyrost kont. Systrom i Krieger nie dowierzali, że ludzie z taką ochotą dzielą się zdjęciami kawy, krajobrazów i spotkań ze znajomymi. Być może popularność wzięła się z intuicyjnej obsługi, a może zaspokajała potrzebę pokazania swojej codzienności w piękniejszym wydaniu. Użytkownicy mogli wybierać spośród rozmaitych filtrów, które nadawały fotografiom klimat analogowych aparatów, co wywoływało nutkę nostalgii i zachęcało do eksperymentów.

Systrom szybko zorientował się, że media społecznościowe tego typu mają gigantyczny potencjał biznesowy. Inwestorzy docenili tę perspektywę, co pozwoliło na rozwój startupu i zatrudnianie kolejnych specjalistów. Gdy liczba pobrań aplikacji rosła w zawrotnym tempie, nadszedł moment na rozszerzenie dostępności narzędzia na inne platformy, takie jak Android. Ten krok jeszcze bardziej zwiększył zasięg Instagramu i sprawił, że stał się usługą powszechną, dostępną dla użytkowników różnych marek telefonów. Szybko okazało się, że nie tylko zwykłe osoby, ale również celebryci, sportowcy i artyści upodobali sobie tę formę komunikacji. Pozwalało im to w bezpośredni sposób budować relacje z fanami, na co wcześniej często brakowało odpowiednich rozwiązań.

Tak dynamiczny sukces nie umknął uwadze dużych graczy na rynku. Kevin Systrom postanowił, że usługa może zyskać jeszcze większe przyspieszenie, jeśli połączy siły z większym partnerem. W 2012 roku ogłoszono, że Facebook przejmuje Instagram za wielomiliardową kwotę. Niektórzy pytali, czy to nie za duże ryzyko, ale Systrom przyznał, że transakcja da mu i zespołowi dostęp do cennych zasobów, wsparcia finansowego oraz know-how potrzebnego, by rozwijać się w jeszcze szybszym tempie. Mimo że platforma weszła w skład większej korporacji, sam Systrom nadal aktywnie brał udział w zarządzaniu i wyznaczał kierunek dalszych zmian.

Rozwój funkcjonalności

Instagram ewoluował, wprowadzając różne udoskonalenia i możliwości interakcji. Pojawiła się opcja przesyłania krótkich filmików w ramach postów, co przybliżyło aplikację do świata wideo. Następnie zespół eksperymentował z formatem Stories, który znikając po 24 godzinach, zachęcał użytkowników do regularnego publikowania spontanicznych i nie zawsze perfekcyjnie wyretuszowanych zdjęć. Dzięki temu wielu internautów odzyskało radość z pokazywania codziennego życia bez przesadnej obróbki. Systrom od początku promował idee, w których sukces polega na tworzeniu prostych narzędzi dających maksimum satysfakcji. Stories okazało się kolejnym strzałem w dziesiątkę i w krótkim czasie zdobyło miliardy wyświetleń.
Chociaż Instagram rósł w siłę, Systrom pozostał wierny pierwotnym założeniom: chciał, by ta społeczność była przyjazna i naturalna. Jego zespół wprowadzał mechanizmy zapewniające bezpieczeństwo, a także udoskonalał algorytmy, by skuteczniej zwalczać niechciane treści. Nie wszystko zawsze wychodziło idealnie, ale dążenia w tym obszarze pokazywały, że ludzie stojący za aplikacją rozumieją, jak ważne jest zapewnienie komfortu i kultury w przestrzeni publicznej. Systrom sam wspominał, że media społecznościowe niosą nie tylko szanse, ale i wyzwania, więc odpowiedzialne zarządzanie takim narzędziem wymaga systematycznego działania.

Aktywność Systroma po Instagramie i jego wpływ na branżę

W 2018 roku Kevin Systrom ogłosił, że opuszcza Instagram, co zaskoczyło wielu obserwatorów. Wraz z Mike’em Kriegerem postanowili ustąpić ze stanowisk zarządczych, by zająć się kolejnymi projektami i zyskać więcej swobody w realizowaniu własnych pomysłów. Pewnie jesteś ciekaw, co skłoniło go do tej decyzji. Niektórzy sądzą, że Systrom poszukiwał świeżości i chciał ponownie poczuć dreszcz tworzenia czegoś od podstaw. Ruch ten stał się też szansą na odpoczynek po intensywnych latach rozwoju gigantycznej platformy. Gdy odszedł, zaznaczył, że nadal wierzy w siłę komunikacji wizualnej oraz w to, że proste rozwiązania mogą zmieniać świat. Dlatego obserwatorzy zaczęli spekulować, iż być może wróci z nowym startupem, zaprezentuje kolejną aplikację albo skupi się na doradzaniu młodszym przedsiębiorcom.
Tymczasem Systrom nadal pozostaje postacią, którą inni twórcy darzą uznaniem. Dzięki temu zaprasza się go na konferencje, gdzie dzieli się spostrzeżeniami na temat innowacji oraz roli mediów społecznościowych w życiu współczesnego człowieka. Uważa, że dynamika rynku cyfrowego jest olbrzymia i wciąż pojawiają się nowe możliwości wykorzystania fotografii, wideo czy rozszerzonej rzeczywistości. W wywiadach wspomina, że lubi obserwować młode talenty i inwestuje w projekty, które widzi jako obiecujące. Jego zdaniem świat cyfrowy nie ma granic, a ludzie dopiero zaczynają odkrywać potencjał urządzeń mobilnych.

Nowe cele i projekty w świecie technologii

Systrom podejmuje różne inicjatywy i starannie wybiera, w co się zaangażuje. Podkreśla, że tworzenie aplikacji to nie tylko zabawa z algorytmami czy interfejsem, lecz także odpowiedzialność za wpływ, jaki dane rozwiązanie wywiera na życie użytkowników. Nie raz podkreślał, że technologia powinna ułatwiać funkcjonowanie, a nie komplikować codzienne relacje. Choć nie zdradza wszystkich swoich planów, można zauważyć, że interesują go zagadnienia związane z prywatnością, etyką w mediach społecznościowych oraz możliwościami, jakie dają coraz wydajniejsze smartfony.
Systrom inspiruje młodych adeptów przedsiębiorczości i programowania, pokazując, że warto myśleć nieszablonowo, ale jednocześnie brać pod uwagę potrzeby ludzi, którzy będą korzystać z danego produktu. Jego przykład jest zresztą dowodem na to, że w świecie startup można szybko osiągnąć globalny zasięg, o ile ma się dobrze przemyślaną wizję i determinację. Wielu ludzi pamięta, jak zwykła koncepcja dzielenia się zdjęciami z rodziny i przyjaciół przerodziła się w usługę docierającą do setek milionów osób każdego dnia. Niewiele jest takich przedsięwzięć, które w ciągu kilku lat przechodzą drogę od małego projektu do rozpoznawalnego na wszystkich kontynentach zjawiska.

  • Rozwój branży mobilnej – Systrom przyczynił się do spopularyzowania aplikacji ściśle powiązanych z aparatami w smartfonach.
  • Przedsiębiorczość – jego droga pokazuje, że wykształcenie łączone z pasją i śmiałymi decyzjami sprzyja odkrywaniu nisz i tworzeniu nowych rynków.
  • Media społecznościowe – promował kulturę dzielenia się chwilami w formie fotografii i krótkich filmów, co stało się ważne dla milionów ludzi.

Po odejściu z Instagramu Systrom nie zniknął ze środowiska biznesowego. Obserwuje kolejne trendy i rozwija koncepcje związane z analizą danych czy wykorzystaniem uczenia maszynowego. Dla niego innowacje to niekończące się pole do popisu, które potrafi zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych ekspertów. Często też przypomina, że liczą się nie tylko statystyki i zyski, ale też wartościowanie kontaktu międzyludzkiego. Jego dokonania pokazują, iż można stworzyć produkt, który odpowiada na potrzebę bycia w ciągłym kontakcie z otoczeniem, a jednocześnie inspiruje ludzi do rozwijania kreatywności.

Patrząc na karierę Kevina Systroma, zauważysz, że nie jest to jedynie historia sukcesu, lecz także przykład systematycznego eksperymentowania, wyciągania wniosków z błędów i gotowości na zmiany. Dzięki otwartemu podejściu do nowych możliwości technologicznych zyskał silną pozycję w branży i niemały autorytet. Wciąż wiele osób zadaje pytania o jego dalsze plany. Choć bywa tajemniczy w wypowiedziach, to pewne jest, że nazwisko Systrom jeszcze nieraz zaistnieje przy okazji innowacyjnych przedsięwzięć, które zaproponują świeże spojrzenie na łączenie ludzi w przestrzeni cyfrowej.

Umów się na darmową
konsultację


Jesteś zainteresowany usługą? Chcesz dowiedzieć się więcej? Zapraszamy do kontaktu – przeprowadzimy bezpłatną konsultację.

 

    Ile to kosztuje?

    Koszt uzależniony jest od usług zawartych w wybranym planie. Możesz wybrać jeden z gotowych planów lub opracowany indywidualnie, dostosowany do potrzeb Twojej firmy zależnie od tego, jakich efektów oczekujesz. Umów się z nami na bezpłatną konsultację, a my przyjrzymy się Twojej firmie.

    Zadzwoń Napisz