AI Search – PrestaShop

nasze recenzje

Silne wyszukiwarki na sklepie to nie gadżet, lecz jeden z kluczowych motorów sprzedaży. Na PrestaShop coraz częściej trafia moduł określany mianem AI Search: obiecuje lepsze rozumienie zapytań, bardziej trafne wyniki oraz większe przychody bez drastycznej zmiany frontu. Sprawdzam, jak faktycznie działa takie rozwiązanie w ekosystemie PrestaShop, na co zwrócić uwagę przy wdrożeniu i czy warto przesiąść się z klasycznego wyszukiwania na wariant oparty na uczeniu maszynowym.

Co to jest AI Search dla PrestaShop i jak działa

Rdzeń technologii: NLP, embeddings i ranking wielokryterialny

Pod pojęciem AI Search kryje się zestaw technik: przetwarzanie języka naturalnego (NLP), modelowanie podobieństwa za pomocą wektory (tzw. embeddings), a także maszyna rankingowa łącząca sygnały semantyczne z biznesowymi. W praktyce zapytanie użytkownika nie jest już traktowane wyłącznie jako ciąg znaków – silnik stara się rozpoznać intencję, kategorie i właściwości produktu, a następnie zestawia je z reprezentacją produktów w przestrzeni wielowymiarowej. Dzięki temu trafiają do nas nie tylko literalne dopasowania nazwy, ale i wyniki, które “znaczą to samo”. Jeśli ktoś wpisze “buty biegowe na asfalt”, system rozpozna, że chodzi o rodzaj aktywności, typ podeszwy, być może bieganie rekreacyjne, a nie górskie – i skoryguje ranking. Ważną warstwą jest też włączenie sygnałów sprzedażowych (popularność, marża, dostępność, sezonowość) oraz zachowań użytkowników (kliknięcia, dodania do koszyka, zwroty). To właśnie miks semantyki i danych behawioralnych sprawia, że wyniki są dynamiczne i realnie “uczą się” sklepu.

Autouzupełnianie i sugestie w locie

Najbardziej widocznym efektem sztucznej inteligencji jest autouzupełnianie. Gdy użytkownik wpisuje pierwsze litery, pojawiają się natychmiastowe propozycje produktów, kategorii i fraz, często z miniaturami, ceną i oznaczeniem stanów. Prawidłowo skonfigurowane autouzupełnianie skraca ścieżkę zakupową: klient klika w obiecującą sugestię zamiast przechodzić na pełną listę wyników. Recenzowane rozwiązania dla PrestaShop oferują też dynamiczne grupowanie podpowiedzi (produkty, kategorie, marki, poradniki) oraz rozróżnienie na wyniki “pewne” i “eksploracyjne”. Dojrzałe moduły pozwalają decydować, co pokazać wyżej: np. w okresie wyprzedaży – tagi promocji i marki, a po sezonie – nowości. Liczy się też płynność: milisekundy opóźnień w polu wyszukiwania odstraszają, dlatego lokalne cache oraz strumieniowanie odpowiedzi są istotne.

Synonimy, literówki, odmiany językowe

W polskim e-commerce bolączką są odmiany i fleksja. AI Search nie polega już tylko na prostych stemmerach – potrafi odczytać “bluzę męską” i “bluza męska” jako tę samą intencję, a także tolerować literówki (“reebook”, “adidass”). Zestawy synonimów można rozbudowywać ręcznie (np. “dres = komplet sportowy”), a algorytmy automatycznie uczą się współwystąpień (klienci, którzy szukają “kurtka puchowa”, często klikają także “parka zimowa”). Dobre moduły dla PrestaShop udostępniają panel do zarządzania słownikiem, w tym mapowanie nazw własnych i aliasów SKU. Dzięki temu operator sklepu może precyzyjnie korygować model tam, gdzie dziedzina jest specyficzna (np. części motoryzacyjne, kosmetyki profesjonalne).

Integracja z katalogiem: atrybuty, warianty, stan i logika biznesowa

AI Search staje się naprawdę użyteczne dopiero wtedy, gdy potrafi “czytać” katalog PrestaShop łącznie z kombinacjami (rozmiar, kolor), atrybutami technicznymi i regułami dostępności. Nie chodzi wyłącznie o filtrowanie; algorytm powinien podbijać wyniki, które realnie można kupić (na stanie, z realnym czasem dostawy), oraz respektować wykluczenia (produkty wycofane, b2b-only). Dobrze, gdy silnik rozumie logikę wariantów, aby sugerować właściwą miniaturę i cenę od/— oraz podmieniać link docelowy do wariantu zgodnego z zapytaniem (np. kolor “czarny”). W handlu sezonowym przydają się reguły kalendarzowe i integracje z listami bestsellerów. To wszystko składa się na świadomy ranking, a nie tylko semantyczne “podobieństwo.”

Wielojęzyczność i multi-store

PrestaShop często pracuje w trybie multi-store i wielu językach. AI Search powinno utrzymywać osobne indeksy per język i sklep, a jednocześnie współdzielić dane tam, gdzie to uzasadnione (np. wskaźniki popularności na wspólnej bazie). Z perspektywy administracji ważne jest centralne zarządzanie synonimami i słownikami z możliwością nadpisywania per kraj. Dla SEO i kampanii płatnych istotna jest spójność nazw i linków kanonicznych: dobra wyszukiwarka nie miesza wersji językowych i potrafi wykluczać niepożądane treści (np. cenniki hurtowe) z wyników detalicznych.

Instalacja, konfiguracja i doświadczenia z wdrożenia

Wymagania techniczne i zgodność z motywami

Większość rozwiązań AI Search dla PrestaShop działa jako moduł + usługa zewnętrzna (SaaS) lub moduł + własny serwer wyszukiwania. W typowym scenariuszu instalujemy paczkę, konfigurujemy klucz API i wybieramy zakres indeksowania. Wyzwania pojawiają się przy niestandardowych motywach: autouzupełnianie i widget wyników często wymagają dopasowania CSS/JS, by zachować pixel-perfect i dostępność (ARIA). Uwaga na konflikty z innymi modułami JS (quick search, lazy-load obrazów, GDPR pop-up) – warto przetestować w środowisku staging. Natywna obsługa PrestaShop 1.7 i 8.x jest dziś standardem, ale starsze forki motywów potrafią zaskoczyć.

Proces indeksowanie i harmonogram

Indeks buduje się zwykle asynchronicznie: moduł wyciąga dane o produktach, wariantach, kategoriach, CMS-ach i wysyła je do silnika. Istotne są pola niestandardowe – jeśli sklep trzyma specyficzne parametry w dodatkowych tabelach, należy je jasno wskazać w mapowaniu (tzw. data model). Aktualizacje mogą działać zdarzeniowo (webhook po zmianie produktu) i/lub w harmonogramie CRON (np. co godzinę). Przy dużych katalogach warto rozbić proces na batche i włączyć kompresję transferu. Pamiętajmy o monitoringu: liczba rekordów w indeksie, odsetek błędów, opóźnienie propagacji. Dobrą praktyką jest równoległe utrzymywanie dwóch indeksów (blue/green), by publikować zmiany atomowo, bez “mrugnięć” w wynikach.

Konfiguracja rankingów, boosting i merchandising

To tutaj AI Search zamienia się z “czarnej skrzynki” w narzędzie kontrolowane przez sklep. Panel powinien pozwalać podbijać (boost) konkretne atrybuty – marżę, nowości, dostępność, sezonowość – oraz ustawiać reguły promocyjne, np. “na frazę ‘sandały’ najpierw brandy X, Y”. Merchandising to także banery lub kafelki w strumieniu wyników, mix treści (produkty + kategorie + poradniki), a nawet przypięte pozycje dla ważnych zapytań. Warto szukać trybu “explain” – podglądu, dlaczego dany produkt jest wysoko. To pomaga uspójnić oczekiwania marketingu i realną logikę modelu. Dodatkowym atutem jest scenariusz “headless”: możliwość wystawienia API i samodzielnego zbudowania warstwy prezentacji.

Zero-results, fallback i paginacja

Profesjonalny silnik zakłada, że niektóre zapytania nie zwrócą wyników. Zamiast pustej strony powinien zaproponować bliskie zamienniki, popularne kategorie, filtr “usuń ograniczenia” oraz przyciski kontaktu (“Zapytaj o dostępność”). Fallback bywa dwuetapowy: najpierw rozluźniamy filtr, potem przełączamy się na proste wyszukiwanie pełnotekstowe. Jeśli to nie pomaga – w ruch idzie lista bestsellerów lub inspiracji sezonowych. Przy dużej liczbie wyników paginacja powinna działać bez przeładowań (infinite scroll/“pokaż więcej”), z zachowaniem śladu nawigacji (deep linking) i filtra po atrybutach. Istotna jest też obsługa przecinków, znaków specjalnych i bardzo krótkich haseł (1–2 litery), które często łączą się z kodami produktów.

Bezpieczeństwo i zgodność z RODO

AI Search operuje na danych behawioralnych – klikach, historii wyszukań – co rodzi pytania o prywatność. Rzetelne wdrożenie uwzględnia anonimizację lub pseudonimizację identyfikatorów, przestrzeganie zgód cookies oraz wygaszanie wydarzeń po określonym czasie retencji. Jeśli wybieramy wersję SaaS, sprawdźmy lokalizację centrów danych i mechanizmy przenoszenia danych (“portability”). Warto zwrócić uwagę na uprawnienia API w module, szczególnie jeśli integrujemy panel merchandisera z zewnętrznymi narzędziami. Czasem opłaca się rozważyć wariant on-prem (np. Elastic/Meili) – zwłaszcza w branżach regulowanych.

Jakość wyników i wpływ na biznes

Relewancja i rozpoznawanie intencji

Tu rozstrzyga się, czy AI Search to “buzzword”, czy przewaga konkurencyjna. Relewancję oceniamy nie tylko liczbą klików, ale dopasowaniem do intencji: zapytania nawigacyjne (“nike air max 90”), informacyjne (“jak dobrać rozmiar nart?”) i transakcyjne (“rower miejski do 2000”). Dobrze skonfigurowany model przestaje mylić brand z typem produktu i promuje wyniki, które faktycznie konwertują, nie tylko przyciągają uwagę. Przydatnym narzędziem jest panel do testowania zapytań z możliwością oznaczania “dobrych” i “złych” wyników (judgment). W środowiskach bardziej zaawansowanych dochodzi walidacja offline (NDCG, MRR) i kontrola jakości na zestawach regresyjnych – to sygnał, że dostawca traktuje ranking jak produkt, a nie tylko prosty filtr.

personalizacja i segmentacja

Drugi filar to personalizacja: wyniki modyfikują się w zależności od segmentu (nowy/powracający, B2B/B2C), kontekstu (lokalizacja, urządzenie) i historii zachowań. W branżach z bogatym katalogiem to właśnie personalizacja skraca poszukiwania – np. klient, który często kupuje rozmiar M, od razu widzi dostępne M na górze listy. Warto jednak zadbać o kontrolę: panel powinien pozwalać “złagodzić” personalizację przy kampaniach szerokich i wyłączyć ją w krytycznych ścieżkach (np. porównania). Granicą jest prywatność – personalizacja powinna działać nawet bez identyfikatora użytkownika (kontekst sesji, ogólne preferencje kategorii).

Wpływ na konwersja i testy A/B

AI Search oceniamy przez pryzmat biznesu. Najlepszą praktyką są testy A/B: ruch dzielimy między obecną wyszukiwarkę a AI, mierząc wskaźniki: kliknięcia z pola wyszukiwania, dodania do koszyka po wejściu z wyników, konwersję z sesji z wyszukiwaniem, średni czas do pierwszego kliknięcia, współczynnik wyjść ze strony wyników. Bez rzetelnych testów łatwo pomylić korelację z przyczyną (np. sezonowość). Dostawca powinien udostępniać natywne narzędzia eksperymentów lub przynajmniej stabilne parametry URL do integracji z zewnętrznym systemem A/B. Dobrą praktyką jest też labeling kampanii: inny model na Black Friday, inny na długi ogon w off-seasonie.

Mobile UX i szybkość

Wyszukiwarka jest najczęściej używana na mobile. Każdy dodatkowy request i kilobajt JS to potencjalny koszt wydajności. W ocenie modułów warto patrzeć na:

  • czas do pierwszej sugestii (TTFS) w autouzupełnianiu,
  • stabilność FPS podczas przewijania listy wyników,
  • lazy-load miniatur i prefetch kart produktu,
  • czy wyniki działają bez JS (fallback SSR), gdy klient ma ograniczony telefon lub blokery.

Jeśli AI Search korzysta z zewnętrznego API, kluczowe są edge cache i kompresja. Wersje “lite” widgetu bywają bezcenne – minimalny CSS, brak ciężkich bibliotek, tylko konieczny interfejs. Ogromną przewagę daje caching heurystyczny dla najpopularniejszych fraz.

analityka i obserwowalność

Bez danych nie ma doskonalenia. Panel raportowy powinien pokazywać: popularne i “trudne” zapytania (z niską interakcją), zapytania bez wyników, konwersję po zapytaniu, czas do kliknięcia, CTR podpowiedzi. Cenne są mapy ciepła wyników (które sloty listy mają najwięcej interakcji) oraz analiza ścieżek (od zapytania do sprzedaży). Wgląd w logi zapytań z anonimizacją pomaga uszczelnić synonimy i wprowadzać reguły merchandisera. Warto, aby moduł udostępniał webhooki/eksport do narzędzi BI – łączenie danych wyszukiwarki z danymi finansowymi pozwala podejmować twarde decyzje (np. podbijanie wysoko marżowych indeksów).

Porównanie rozwiązań i koszt całkowity

Rozwiązania SaaS vs open-source

Na rynku PrestaShop prym wiodą trzy nurty:

  • SaaS “plug-and-play” (np. rozwiązania w stylu Algolia/Doofinder): szybkie wdrożenie, świetne autouzupełnianie, zaawansowana infrastruktura, ale koszt rośnie wraz z zapytaniami i rozmiarem indeksu.
  • Silniki open-source (Elastic, OpenSearch, MeiliSearch): pełna kontrola, przewidywalny koszt infrastruktury, elastyczne modele danych, lecz większy nakład DevOps i mniejsze “z pudełka” wsparcie dla merchandisera.
  • Hybrydy: własny silnik + usługa do rozpoznawania intencji/embeddingów. Dają sporą elastyczność, ale wymagają zespołu, który zwiąże klocki w spójny produkt.

Wybór zależy od priorytetów: time-to-value kontra kontrola i TCO. Dla sklepów, które nie mają zespołu technicznego, SaaS będzie tańszy na wejściu. Dla dużych katalogów z wrażliwymi danymi – open-source bywa atrakcyjny w długim horyzoncie.

Licencjonowanie i TCO

Koszt całkowity obejmuje: opłatę licencyjną/za zapytania, infrastrukturę, wdrożenie frontu, utrzymanie indeksu, rozwój słowników oraz czas merchandisera. Modele SaaS naliczają zwykle:

  • wg liczby zapytań miesięcznie (w tym sugestii),
  • wg rozmiaru indeksu (liczba rekordów, wariantów),
  • dodatkowe moduły (personalizacja, rekomendacje, analityka premium).

W open-source kluczowy jest koszt serwerów (CPU, RAM, I/O, ewentualnie GPU do embeddingów) i roboczogodziny. Niezależnie od wyboru pamiętajmy o buforze na piki sezonowe – przekroczenia limitów zapytań mogą boleśnie odbić się na budżecie i dostępności. Dobrze jest mieć plan degradacji: w razie limitu usługa przełącza się na tryb podstawowy, zamiast serwować błędy 429.

Scenariusze użycia według rozmiaru sklepu

  • Mały katalog (do 5 tys. SKU): priorytetem jest prostota wdrożenia i stabilne autouzupełnianie. Często wystarczy SaaS w niższych progach z bazowym słownikiem i ręcznym boostingiem kategorii sezonowych.
  • Średni katalog (5–50 tys. SKU): pojawia się potrzeba elastycznego modelu danych, merchandisingu opartego na marży oraz integracji z ERP (stany, lead time). Warto testować personalizację i reguły per segment.
  • Duży katalog (50k+ SKU): kluczowe są koszty zapytań i utrzymanie jakości na długim ogonie. Rozważ hybrydę: własny indeks i SaaS-owe embeddings lub pełny on-prem. Zespół powinien mieć procesy QA wyników (judgments, regresja relewancji).

Niezależnie od skali, inwestycja opłaca się, jeśli mierzymy efekt nie tylko na klikach, ale na przychodzie i marży po wyszukiwaniu.

Pułapki: vendor lock‑in, koszty zapytań, złożoność modelu

Najczęstsze ryzyka to:

  • Lock‑in formatu danych: trudno wyjść, gdy synonimy, reguły i historię uczymy w zamkniętym panelu. Remedium: regularny eksport ustawień i logów.
  • Niedoszacowane koszty zapytań: agresywne podpowiedzi potrafią podwoić wolumen requestów. Warto ograniczać strzały (debounce, cache) i łączyć eventy.
  • Przeoptymalizowanie rankingu pod CTR zamiast przychodu: kuszący wskaźnik, ale nie zawsze przekłada się na sprzedaż. Ustalcie metrykę sukcesu – najlepiej przychód per sesja z wyszukiwaniem.
  • Brak harmonii z filtrami: AI Search i warstwa faceted search muszą mówić tym samym językiem, inaczej użytkownik widzi chaos (wyniki vs filtry). Sprawdźcie spójność atrybutów i wartości.
  • Ignorowanie dostępności: preferowanie niedostępnych SKU to najkrótsza droga do frustracji. Ranking powinien karcić brak stanów i długie lead time’y.

Warto też pamiętać o scenariuszach awaryjnych: degradacja do prostego trybu, komunikaty dla użytkownika, monitoring SLO i alerty.

Moduły komplementarne i praktyki, które wynoszą projekt wyżej

Połączenie z rekomendacjami i contentem

AI Search zyskuje, gdy łączy się z modułem rekomendacje (“podobne produkty”, “oglądane razem”) oraz wyszukiwaniem treści (blog, poradniki). Użytkownicy często zaczynają od pytania (“jak prać wełnę?”), a kończą na zakupie właściwego środka. Umiejętne wplecenie artykułów w strumień wyników zwiększa czas na stronie i pomaga edukować rynek. Dla PrestaShop kluczowa jest spójność szablonów i ścieżki do koszyka – kliknięcie w poradnik nie powinno urywać kontekstu koszykowego.

Praca na długim ogonie: semantyka i słowniki

Największe zyski kryją się w długim ogonie, gdzie proste full‑text zawodzi. Tu działa semantyka – rozumienie, że “torba na laptop 15” i “etui 15,6 cala” bywają tym samym celem. Regularna praca nad słownikami branżowymi, mapami brandów i parametryzacją atrybutów potrafi przesunąć igłę konwersji bez jednej linijki kodu. Dobrą praktyką jest miesięczna sesja “search clinic”: przegląd zapytań z niską skutecznością, dopisywanie synonimów i reguł boostingu.

Kontrola jakości i regresja wyników

AI ma naturę zmienną: drobna korekta modelu lub danych może poprawić jedne frazy, a pogorszyć inne. Dlatego przy większych sklepach wdraża się zestawy testowe i metryki (np. NDCG@10) oraz proces oceny przez ludzi (judgments). Przed publikacją nowej wersji modelu porównujemy wyniki i akceptujemy tylko te zmiany, które globalnie podnoszą jakość. To podejście oszczędza nieporozumień między działem marketingu a IT i nadaje projektowi wyszukiwarki dojrzałość produktową.

Integracje z kampaniami i SEO

Szukajmy harmonii między płatnymi kampaniami a wynikami wewnętrznymi. Jeśli w Google Ads promujemy “buty trailowe wodoodporne”, dobrze, by wewnętrzne wyniki dla tej frazy prowadziły do sensownej listy – z odpowiednim boostingiem marek i filtrów. Od strony SEO warto pilnować, by strony wyników z parametrami były poprawnie kanonikalizowane i nie powodowały duplikacji treści. Wyszukiwarka nie jest narzędziem SEO, ale może ułatwiać nawigację robotom (np. linki do kategorii w podpowiedziach).

Obsługa błędów i dostępność

Dobry widget wyników myśli o dostępności: focus management, role ARIA, warianty dla czytników ekranu. W razie błędu API interfejs nie powinien zawieszać pola wpisywania – lepiej wyświetlić minimalne podpowiedzi lokalne lub komunikat i pozwolić użytkownikowi potwierdzić wpis. Praktycznym dodatkiem jest “tryb offline” podczas deployów. W PrestaShop współdziałanie z modułami cache (np. Varnish) bywa wyzwaniem – pamiętajmy o nagłówkach no-store dla żądań zawierających dane osobowe i o cache per segment (np. kraj).

Czy warto migrować z natywnego wyszukiwania PrestaShop na AI

Kiedy AI Search przynosi największy zwrot

Największy efekt widać w katalogach bogatych w atrybuty (moda, elektronika, części), przy ruchu mobile i na rynkach wielojęzycznych. Jeśli znaczący odsetek transakcji poprzedza wyszukiwanie, inwestycja zwykle się zwraca. Tam, gdzie klienci wchodzą przez kategorie i filtry, a pole search jest marginalne, efekt bywa skromniejszy – ale nadal odczuwalny dzięki szybszemu dotarciu do SKU o wysokiej marży.

Jak ocenić dostawcę przed podpisaniem umowy

Poproś o:

  • Proof of Concept na Twoim dumpie katalogu (minimum 2–3 tygodnie),
  • listę funkcji krytycznych dla Twojej branży (np. rozmiary, części silnikowe, kompatybilność),
  • przykładowe dashboardy i sposób liczenia metryk (konwersja po wyszukiwaniu),
  • plan awaryjny (limity, degradacje, SLA),
  • możliwość eksportu konfiguracji (synonimy, reguły) – unikaj czarnych skrzynek.

Zwróć uwagę na transparentność: czy dostawca potrafi wyjaśnić ranking? Czy udostępnia dokumentację API i SDK do PrestaShop? To często różnica między “działa” a “rozwija biznes”.

Koszty ukryte i dług techniczny

Ukrytym kosztem bywa utrzymanie spójności danych. Gdy ERP spóźnia stany, a wyszukiwarka promuje brakujące SKU, ucierpi satysfakcja. Kolejny punkt to budżet na ciągłą pracę merchandisera – AI nie zdejmie z Was odpowiedzialności za sezonowe reguły. Wreszcie: performance frontendu. Jeśli moduł doładowuje megabajty JS, zysk z lepszej trafności może zjeść spadek Core Web Vitals. Warto od początku planować lekką implementację i CDN dla assetów.

Minimalny zestaw funkcji “must‑have”

Oceniam, że warto wymagać:

  • autouzupełniania z obrazkiem i ceną,
  • synonimów, tolerancji literówek i rozumienia odmian,
  • boostingu biznesowego i reguł na konkretne frazy,
  • obsługi stanów i wariantów,
  • logów zapytań i raportów,
  • API do integracji oraz trybu fallback bez JS,
  • zgodności z multi‑store i wielojęzycznością.

Dodatkowym plusem jest moduł rekomendacji i szukanie po treściach. Jeśli dostawca dba o SLA i ma wsparcie w języku Twojego rynku, punkt na plus.

Refleksja końcowa: od hype’u do pragmatyki

AI Search nie jest magiczną różdżką, ale potrafi realnie przesunąć wskaźniki, gdy podejdziemy do niego jak do produktu: z jasnymi metrykami, regularnym przeglądem zapytań i świadomym merchandisingiem. W PrestaShop ścieżka wdrożenia jest dziś prostsza niż kilka lat temu – moduły dojrzały, a praktyki operacyjne stały się standardem. Jeśli zaplanujesz procesy i połączysz wyszukiwarkę z danymi o marży oraz dostępności, otrzymasz narzędzie, które nie tylko “szuka”, ale też wspiera decyzje o ekspozycji. To moment, gdy silnik z etykietą AI staje się po prostu lepszym, biznesowym wyszukiwaniem.

Na koniec drobna uwaga semantyczna: sama etykieta “AI” nie gwarantuje jakości. Liczy się transparentny ranking, edytowalne słowniki i kontrola kosztów. Jeśli te elementy są na stole, PrestaShop z modułem AI Search może stać się Twoją cichą przewagą – przede wszystkim dzięki lepszej nawigacji, krótszej ścieżce do koszyka i realnym oszczędnościom czasu zespołu obsługi.

Dodajmy, że wdrożenie warto łączyć z porządkami w danych produktowych: konsekwentne nazwy atrybutów, spójne wartości (np. “XL” vs “Extra Large”), prawidłowe jednostki, kompletne zdjęcia. Nawet najlepszy model nie “odgadnie” brakujących opisów. Tu właśnie AI Search staje się katalizatorem zmian – gdy zaczynasz mierzyć jakość wyników, naturalnie porządkujesz feed, a to promieniuje na inne kanały: marketplace’y, kampanie PLA i porównywarki.

Jeżeli miałbym wskazać jedno słowo-klucz, byłaby to “kontrola”. AI dostarcza moc, ale to Ty decydujesz, czy skierujesz ją w stronę marży i satysfakcji klientów. Właściwie skonfigurowana wyszukiwarka staje się Twoim cichym sprzedawcą: rozumie język klienta, zna Twój katalog i respektuje reguły biznesowe. W takim ujęciu AI Search na PrestaShop to inwestycja, która dojrzewa wraz z Twoim sklepem – z miesiąca na miesiąc lepiej rozumie zapytania i reaguje na zmiany sezonowe, a jej wpływ na koszyk przestaje być kwestią wiary, a staje się policzalnym efektem.

Dla porządku dodam jeszcze o roli testów end‑to‑end. Warto utrzymywać scenariusze: wpisz “kurtka zimowa M”, wybierz pierwszy wynik, dodaj do koszyka; sprawdź wersję mobile i desktop, różne przeglądarki oraz tryb z blokadą cookies. Niech CI/CD uruchamia te testy po każdej zmianie modułu i motywu. Dzięki temu wyszukiwarka nie zaskoczy Cię w kluczowym momencie – na starcie kampanii lub przy skoku ruchu. Gdy wszystkie elementy grają, AI Search naprawdę potrafi wziąć na siebie trudny kawałek pracy: skrócić czas decyzji, podpowiedzieć alternatywy i – co najważniejsze – dyskretnie prowadzić klienta do produktów, które mają sens zarówno dla niego, jak i dla Twojego biznesu.

Z perspektywy narzędzi warto zadbać o spójność pipeline’u: od czyszczenia danych (normalizacja nazw, jednostek), przez generowanie embeddingów, aż po ranking i prezentację. Nawet jeżeli dziś korzystasz z gotowego SaaS, dokumentuj procesy i polityki – łatwiej będzie migrować lub rozbudować stack w przyszłości. I miej zawsze w pogotowiu plan B: prosty, odporny fallback na wypadek awarii, tak aby pole wyszukiwania pozostało użyteczne niezależnie od kaprysów sieci czy limitów API.

Warto też wykorzystać AI Search jako punkt wyjścia do kolejnych funkcji: wyszukiwanie wizualne (zdjęcie produktu jako zapytanie), filtrowanie mową (na mobile), a także inteligentne sortowanie w kategoriach. To naturalne rozszerzenia, które korzystają z tej samej bazy: embeddings i sygnałów behawioralnych. Gdy już posiadasz fundament w postaci precyzyjnych indeksów i regulowanego rankingu, dodanie tych warstw staje się bardziej kwestią designu niż rewolucji technologicznej.

Na poziomie terminologii operacyjnej miejmy jasność, co mierzymy i dlaczego: CTR sugestii, CTR wyników, średnia pozycja kliknięcia, “first result match” rate, udział sprzedaży po wyszukiwaniu, średnia wartość koszyka z wyszukiwarki. Każdy wskaźnik ma sens tylko w zestawieniu z biznesowym celem – marżą i retencją klientów. AI Search ułatwia wyciąganie wniosków, ale to świadome decyzje merchandisera i product ownera budują przewagę. Stąd też rola edukacji zespołu: krótkie szkolenia z panelu, słowników i interpretacji raportów potrafią zwrócić się w ciągu tygodni.

Na samym końcu zostawiam akcent techniczny: dbałość o integralność danych i spójność atrybutów. Niezależnie od wyboru silnika pamiętaj o walidacji feedu i testach ekstrakcji – w PrestaShop różne moduły potrafią “kreatywnie” nadpisywać pola. Utrzymuj schemat danych na repozytorium i wersjonuj mapowania. Kiedy indeks i frontend mówią tym samym językiem, a zespół zna reguły gry, AI Search staje się nie tylko sprytnym dodatkiem, ale stabilnym filarem doświadczenia zakupowego.

Jeśli coś traktuję jak absolutny must-have, to możliwość ręcznego nadpisywania wyników na krytyczne zapytania (tzw. “pinned results”) oraz wgląd w “explain” dla pojedynczego produktu. Transparentność buduje zaufanie i przyspiesza iteracje. A kiedy dokonasz już tych iteracji, docenisz też moduły, które pozwalają planować kampanie na oś czasu – ze startem i końcem reguł – bo nic tak nie męczy zespołu, jak ręczne włączanie i wyłączanie boostingu w środku nocy. To właśnie drobiazgi operacyjne decydują, czy AI Search będzie Twoim sprzymierzeńcem każdego dnia.

< Powrót

Zapisz się do newslettera


Zadzwoń Napisz