Czy marketplace’y zabijają marki, czy pomagają im rosnąć

  • 12 minut czytania
  • Marketplace
marketplace

Dynamiczny rozwój platform sprzedażowych sprawił, że niemal każda marka prędzej czy później musi odpowiedzieć sobie na pytanie: wejść na marketplace czy konsekwentnie budować sprzedaż wyłącznie we własnych kanałach? Dla jednych to szansa na skalowanie biznesu niemal z dnia na dzień, dla innych – ryzykowna gra, w której marka znika w gąszczu ofert i walki cenowej. Granica między tym, czy marketplace’y zabijają marki, czy pomagają im rosnąć, bywa niezwykle cienka – a kluczem jest sposób, w jaki firma projektuje swoją strategię obecności, komunikacji i obsługi klienta w tym środowisku.

Paradoks marketplace’ów: wzrost sprzedaży kontra utrata tożsamości

Efekt skali, do którego trudno nie sięgnąć

Marketplace’y przyciągają marki jednym głównym argumentem: skala. Dostęp do ogromnego ruchu, gotowej infrastruktury technologicznej, rozpoznawalnej platformy płatniczej i logistycznej oznacza, że nawet mały sprzedawca może nagle konkurować o uwagę milionów użytkowników. W praktyce marketplace pełni rolę rozbudowanego kanału performance, który z punktu widzenia biznesu wygląda jak idealne rozwiązanie: niskie bariery wejścia, możliwość szybkiego testowania oferty, elastyczne zwiększanie budżetów reklamowych wewnątrz ekosystemu danej platformy.

To jednak tylko jedna strona medalu. W momencie, gdy sprzedaż zaczyna dynamicznie rosnąć, marka może odczuwać rosnącą zależność od zewnętrznego podmiotu. Im większy udział marketplace’u w przychodach, tym większe ryzyko, że każda zmiana regulaminu, prowizji, algorytmów czy zasad ekspozycji produktów natychmiast przełoży się na wyniki finansowe firmy. Skala staje się więc zarówno błogosławieństwem, jak i potencjalnym punktem krytycznym.

Tożsamość marki rozmyta w gąszczu ofert

Najczęstszy zarzut wobec marketplace’ów brzmi: zabijają brand. W środowisku, w którym użytkownik widzi dziesiątki podobnych ofert na jednym ekranie, priorytetem staje się cena, dostępność i szybkość dostawy. Elementy, na których wiele marek budowało swoją przewagę – unikalny storytelling, estetyka komunikacji, design sklepu – są mocno ograniczone lub wręcz niewidoczne. To marketplace przejmuje funkcję głównego „znaku jakości”, a marka staje się jednym z wielu sprzedawców.

Dodatkowo interfejsy dużych platform są projektowane tak, by maksymalnie ujednolicić doświadczenie zakupowe: ta sama struktura karty produktu, podobny układ zdjęć, powtarzalne moduły opinii. O ile zwiększa to konwersję na poziomie całej platformy, o tyle utrudnia wyróżnienie się pojedynczej marce. Jeśli firma nie ma jasno zdefiniowanego pozycjonowania i konsekwentnej narracji, łatwo staje się „tym tańszym lub droższym sprzedawcą” zamiast rozpoznawalnym brandem z określonym charakterem.

Marketplace jako wąskie gardło relacji z klientem

Relacja marka–klient jest w dużej mierze „filtrowana” przez marketplace. To platforma dyktuje zasady komunikacji, sposób prezentowania informacji, a często również przejmuje kontrolę nad elementami decydującymi o lojalności: programami punktowymi, kuponami, powiadomieniami push czy mailingiem. Marka traci bezpośredni dostęp do danych o kliencie, a więc i możliwość budowania świadomej, długoterminowej lojalności.

Kolejnym problemem jest ograniczona kontrola nad całym doświadczeniem zakupowym. Gdy logistyka, płatności, procedury zwrotów i obsługi posprzedażowej są zintegrowane z systemem marketplace’u, klient często obwinia nie tyle sprzedawcę, co „platformę” – lub odwrotnie. Dla marki oznacza to konflikt pomiędzy chęcią dbania o najwyższą jakość obsługi a koniecznością dopasowania się do zunifikowanych procesów i sztywnych regulaminów.

Jak marketplace’y wzmacniają marki: konkretne szanse do wykorzystania

Wejście na nowe rynki bez kosztownej infrastruktury

Marketplace może być potężnym narzędziem ekspansji. Marka, która do tej pory funkcjonowała wyłącznie w swoim kraju, dzięki istniejącej sieci magazynów, centrów logistycznych i metod płatności może niemal natychmiast wejść na rynki zagraniczne. Zamiast inwestować w lokalny e‑commerce, tłumaczenie całej strony, integracje z lokalnymi systemami płatniczymi i operatorami dostaw, skaluje się po stronie platformy.

Tego typu ekspansja daje marce szansę na szybkie przetestowanie potencjału nowych rynków: które produkty rotują, jaka polityka cenowa działa najlepiej, jakie frazy kluczowe przyciągają ruch. Marketplace staje się w tym układzie ogromnym, nieustannie działającym laboratorium marketingowym, z którego można czerpać dane i wnioski do dalszej strategii – także poza samą platformą.

Widoczność w wyszukiwarkach i ekosystemach reklamowych

Duże marketplace’y inwestują ogromne środki w SEO i reklamy płatne, wygrywając z większością pojedynczych sklepów w walce o najwyższe pozycje w wynikach wyszukiwania. Dla marki oznacza to „podpięcie się” pod potężny zasięg organiczny i płatny – szczególnie w obszarach fraz generycznych, na które samodzielne pozycjonowanie byłoby niezwykle kosztowne i czasochłonne.

Dodatkowo niemal każdy marketplace posiada własny wewnętrzny system reklamowy (sponsorowane oferty, bannery, rekomendacje produktowe), który działa podobnie jak wyszukiwarkowy performance marketing. Umiejętne wykorzystanie tych narzędzi – kampanie na markę, kategorie, produkty powiązane – pozwala nie tylko zwiększać sprzedaż, ale także budować znajomość brandu wśród użytkowników regularnie przeglądających oferty danej platformy.

Efekt społecznego dowodu słuszności

System opinii i ocen w marketplace’ach jest jednym z silniejszych narzędzi budowania wiarygodności. Dla młodych marek, które dopiero zaczynają, zgromadzenie setek rzetelnych recenzji może być trudne na własnej stronie, gdzie ruch jest ograniczony. Na dużej platformie, przy odpowiedniej skali sprzedaży, pojawia się efekt kuli śnieżnej: im więcej transakcji, tym więcej opinii, a im więcej opinii, tym wyższe zaufanie kupujących.

Umiejętne zarządzanie tym obszarem – szybkie reagowanie na negatywne recenzje, budowanie wyróżniająco wysokiego ratingu, dbanie o szczegółowe, merytoryczne komentarze – staje się formą marketingu zaufania. Marka, która w środowisku porównywalnych ofert utrzymuje stabilnie wysoki poziom ocen, może przesunąć punkt decyzji klienta z ceny na jakość produktu i obsługi.

Testowanie oferty i cen w warunkach realnego rynku

Marketplace’y są również znakomitym narzędziem do testowania asortymentu i polityki cenowej. Dzięki dużemu wolumenowi ruchu i rozwiniętym narzędziom analitycznym marka jest w stanie szybko zweryfikować, które produkty mają potencjał „bestsellerów”, jakie kombinacje wariantów (kolor, rozmiar, pakiet) działają najlepiej oraz w jakim przedziale cenowym produkt jest postrzegany jako atrakcyjny, ale nadal rentowny.

Z punktu widzenia strategii marketingowej umożliwia to budowanie oferty w oparciu o twarde dane, a nie wyłącznie intuicję. Co ważne, wyniki tych testów można następnie przenieść do własnego sklepu internetowego, kampanii social media czy działań offline, traktując marketplace jako jedno ze źródeł wglądu w realne zachowania klientów.

Jak marketplace’y potrafią niszczyć marki: największe pułapki

Wojna cenowa i erozja marży

Najbardziej dotkliwą konsekwencją obecności na marketplace’ach jest nieustanna presja na obniżanie ceny. Struktura katalogu ofert, porównywanie sprzedawców „obok siebie”, automatyczne sortowanie według ceny czy programy typu „najniższa oferta” sprzyjają sytuacji, w której marka zaczyna rywalizować nie jakością, ale wyłącznie poziomem rabatu. Każdy kolejny sprzedawca wchodzący z podobnym asortymentem obniża próg opłacalności.

W dłuższej perspektywie prowadzi to do erozji marży, a więc i ograniczenia środków na rozwój produktu, marketing, obsługę klienta. Marki, które nie kontrolują struktury cen pomiędzy własnym sklepem, dystrybutorami a marketplace’ami, wpadają często w pułapkę kanibalizacji: najtańsza oferta z platformy przejmuje cały popyt, a pozostałe kanały tracą sens ekonomiczny.

Utrata kontroli nad doświadczeniem klienta

Marketplace, dążąc do maksymalnego ujednolicenia doświadczenia kupujących, narzuca standardy komunikacji, pakowania, dostawy, polityki zwrotów. Dla klienta to wygoda. Dla marki – ograniczenie możliwości wyróżnienia się czymś więcej niż sam produkt. Trudno zbudować wrażenie premium, gdy proces obsługi wygląda identycznie jak u dziesiątek innych sprzedawców, a komunikaty systemowe i wiadomości transakcyjne mają format narzucony przez platformę.

W skrajnych przypadkach negatywne doświadczenie klienta, wynikające z błędów po stronie marketplace’u (np. opóźnienia logistyczne, awaria systemu płatności), zostaje przypisane konkretnemu sprzedawcy. Brak bezpośrednich, osobistych kanałów kontaktu sprawia, że marka traci szansę na naprawienie relacji, wyjaśnienie sytuacji czy zaoferowanie niestandardowego rozwiązania.

Ograniczony dostęp do danych i utrudnione budowanie lojalności

Jednym z kluczowych zasobów współczesnego marketingu są dane o zachowaniach klientów: częstotliwość zakupów, koszyki łączone, ścieżki decyzyjne, reakcje na promocje. Marketplace’y udostępniają część tych informacji, ale rzadko pozwalają na pełne zintegrowanie ich z systemami marki – chociażby CRM czy marketing automation. Sprzedawca widzi „zamówienia”, ale znacznie trudniej jest mu zobaczyć „relacje”.

To sprawia, że budowanie lojalności w klasycznym rozumieniu – programy punktowe, spersonalizowane rekomendacje, cykle komunikacji posprzedażowej – jest mocno ograniczone. Klient wraca na marketplace, ale niekoniecznie do konkretnej marki. Jeśli sprzedawca nie znajdzie sposobów na przeniesienie relacji poza platformę, pozostanie dostawcą produktu jednorazowego użytku, nawet jeśli jakość asortymentu i obsługi jest wysoka.

Ryzyko uzależnienia się od jednego kanału

Kiedy marketplace zaczyna generować większość przychodów, rośnie ryzyko uzależnienia strategii całej firmy od jednego zewnętrznego ekosystemu. Wystarczy zmiana algorytmu wyświetlania ofert, nowa polityka prowizji, faworyzowanie produktów własnych platformy lub ograniczenie widoczności marek zewnętrznych, by stabilny biznes w ciągu kilku miesięcy stracił sporą część obrotów.

Zależność ta jest tym większa, im mniej marka inwestuje we własne kanały: stronę internetową, mailing, social media, działania content marketingowe. Jeżeli marketplace jest jedynym istotnym źródłem sprzedaży, to w praktyce nie marka korzysta z platformy, tylko platforma „posiada” markę – jej dane sprzedażowe, historię zamówień, statystyki zachowań klientów, które może w przyszłości wykorzystać choćby do rozwoju marek własnych.

Strategie, które pozwalają rosnąć na marketplace’ach, zamiast ginąć

Omnichannel zamiast jednego kanału dominującego

Kluczowym elementem zdrowej strategii jest traktowanie marketplace’ów jako jednego z wielu kanałów, a nie jedynego motoru wzrostu. Integracja sprzedaży na platformie z własnym sklepem, salonami stacjonarnymi, social commerce i kanałami B2B pozwala dywersyfikować ryzyko oraz budować spójne doświadczenie klienta. Celem nie jest maksymalizowanie obrotu w jednym ekosystemie, ale maksymalizowanie wartości całego klienta w dłuższej perspektywie.

Praktycznie oznacza to m.in. zarządzanie dostępnością unikalnego asortymentu tylko we własnym sklepie, różnicowanie oferty pomiędzy kanałami, świadome budowanie przewag poza ceną (np. szersza personalizacja, dodatkowe usługi posprzedażowe, ekskluzywne kolekcje). Marketplace staje się w takim układzie miejscem pierwszego kontaktu z marką, a nie docelowym środowiskiem całej relacji.

Świadome zarządzanie ceną i asortymentem

By uniknąć wojny cenowej i kanibalizacji, marka powinna projektować swoją obecność na marketplace’ach w oparciu o jasne zasady: jaka część oferty pojawia się na platformie, które produkty są ekskluzywne dla własnego sklepu, jaka jest minimalna akceptowalna marża w poszczególnych kanałach. Warto też rozważyć tworzenie dedykowanych linii produktowych dla marketplace’u, różniących się np. opakowaniem, konfiguracją czy dodatkami.

Świadome zarządzanie cennikiem obejmuje również monitoring cen u innych sprzedawców, reagowanie na nieuzasadnione obniżki, współpracę z dystrybutorami w zakresie polityki cenowej i edukację partnerów. Im lepiej marka kontroluje spójność strategii cenowej, tym mniejsze ryzyko, że marketplace stanie się miejscem niekończącej się licytacji w dół.

Budowanie rozpoznawalności w obrębie platformy

Choć przestrzeń brandingowa na marketplace’ach jest ograniczona, wciąż istnieją sposoby na zwiększenie widoczności i rozpoznawalności marki. Warto maksymalnie wykorzystać dostępne elementy: spójny, charakterystyczny naming konta, profesjonalny key visual na stronie sprzedawcy, konsekwentnie zaprojektowane miniatury produktów, język opisów dopasowany do tożsamości brandu, a nie tylko do algorytmu.

Do tego dochodzi aktywne korzystanie z narzędzi reklamowych i promocyjnych, udział w akcjach specjalnych organizowanych przez marketplace, budowanie wyróżniającej się sekcji „O marce” tam, gdzie to możliwe, czy inwestowanie w wysokiej jakości zdjęcia i materiały wideo. Celem jest to, aby użytkownik, nawet jeśli kupuje „przez platformę”, zapamiętał konkretną nazwę i charakter marki.

Projektowanie ścieżki przeniesienia klienta do własnych kanałów

Największą przewagą marek, które umiejętnie korzystają z marketplace’ów, jest zdolność do przenoszenia części relacji poza samą platformę. Odbywa się to różnymi drogami: insertami w paczkach (np. kody rabatowe na kolejne zakupy w sklepie własnym), instrukcjami obsługi odsyłającymi do materiałów na stronie marki, polami rejestracji produktów z gwarancją rozszerzoną po zapisaniu się do newslettera, zaproszeniami do społeczności w mediach społecznościowych.

Chodzi o to, by pierwsza transakcja, która często dzieje się w środowisku marketplace’u, była początkiem dłuższej relacji rozwijanej już na warunkach marki. W ten sposób platforma pełni rolę „maszyny do akwizycji” klientów, których pełny potencjał monetyzacji i lojalizacji jest realizowany w innych kanałach, gdzie firma ma znacznie większą kontrolę nad danymi i doświadczeniem.

< Powrót
[ajax_load_more loading_style="infinite skype" single_post="true" single_post_id="373376" single_post_target="#articleContent" post_type="post" pause_override="true"]

Zapisz się do newslettera


Zadzwoń Napisz