Easy Table of Contents – WordPress

Easy Table of Contents to jedna z tych wtyczek, które nie robią szumu – po prostu rozwiązują konkretny problem: szybkie tworzenie spisu treści z nagłówków wpisu lub strony. Po instalacji wystarczy kilka kliknięć, by na górze treści pojawiła się przejrzysta lista odnośników prowadzących do odpowiednich sekcji. To proste narzędzie potrafi realnie poprawić orientację czytelnika, czas na stronie i odbiór długich artykułów, a przy tym nie przytłacza złożonością konfiguracji. Sprawdziłem, jak działa w codziennym użyciu i gdzie ma swoje granice.

Co właściwie oferuje Easy Table of Contents i komu się przyda

Idea i praktyczny cel

Wtyczka automatycznie skanuje treść wpisu, identyfikuje nagłówki (H2–H6) i tworzy z nich spis treści z linkami kotwicowymi. Każdy link prowadzi do fragmentu tekstu, dzięki czemu użytkownik może przeskakiwać do interesujących go części bez przewijania. To rozwiązanie szczególnie cenne przy rozbudowanych materiałach: poradnikach, recenzjach, dokumentacji czy FAQ. Spis można automatycznie wstrzykiwać w określone miejsce wpisu, albo sterować nim ręcznie.

Kto skorzysta najbardziej

  • Autorzy długich wpisów i redakcje, którym zależy na czytelności i lepszej nawigacji po treści.
  • Firmy publikujące dokumentację, listy krok po kroku, zestawienia oraz raporty.
  • Twórcy kursów i tutoriali, gdzie sekcje są wyraźnie oznaczone nagłówkami.
  • Blogerzy i SEO-wcy, którzy celują w większą użyteczność i potencjalne sitelinki w wynikach wyszukiwania.

Najważniejsze funkcje w skrócie

  • Automatyczne wykrywanie nagłówków H2–H6 i generowanie spisu treści.
  • Wybór lokalizacji: nad treścią, pod treścią, po pierwszym nagłówku lub ręczne osadzenie.
  • Opcja zwijania/rozwijania spisu, tytuł sekcji, włączanie numeracji.
  • Wykluczanie konkretnych nagłówków, ustawianie minimalnej liczby nagłówków do pokazania spisu.
  • Wsparcie dla edytorów i kreatorów stron, w tym Gutenberg oraz popularne page buildery.
  • Możliwość użycia shortcode i widżetu, jeśli wolimy pełną kontrolę nad miejscem wyświetlenia.
  • Podstawowa kontrola nad kolorystyką, szerokością i rozmiarem czcionki.

Instalacja, konfiguracja i praca z treścią

Pierwsze kroki i automatyzacja

Instalacja przebiega standardowo: Dodaj nową wtyczkę, wyszukaj Easy Table of Contents, zainstaluj, aktywuj. Po aktywacji w ustawieniach pojawia się panel, w którym decydujemy, na jakich typach treści spis ma się wyświetlać (wpisy, strony, niestandardowe typy). Najwygodniej ustawić automatyczne wstawianie po pierwszym nagłówku, bo dzięki temu spis pojawia się dokładnie tam, gdzie czytelnik zaczyna czytać właściwy tekst. Jeżeli wolisz ręczną kontrolę, możesz wstawić spis w wybranym miejscu za pomocą bloku lub skrótu.

Precyzyjne sterowanie, które ma znaczenie

To, co od razu robi różnicę, to ustawienie minimalnej liczby nagłówków – np. 3 lub 4. Dzięki temu krótkie wpisy nie będą miały sztucznie tworzonego spisu, który tylko rozprasza. Można też wybrać, które poziomy nagłówków mają wejść do spisu: typowa praktyka to H2 i H3. Wtyczka tworzy adresy kotwicowe na bazie treści nagłówków, dbając o unikalność i przyjazny format. Gdy wiesz, że pewne nagłówki nie powinny trafiać do spisu (np. ostrzeżenia, notki, przypisy), masz możliwość ich wykluczenia po tekście lub selektorze.

Styl i wygląd – jak utrzymać spójność

Easy Table of Contents daje podstawowe opcje prezentacyjne: tytuł sekcji, zwijanie/rozwijanie, numeracja, a także podstawy stylów – kolor tła i linków, obramowanie, szerokość kontenera. W praktyce to w zupełności wystarcza do utrzymania spójności z większością motywów, ale jeśli potrzebujesz dopracowanego designu, najpewniej skorzystasz z niestandardowego CSS. Plusem jest to, że wtyczka generuje semantyczną listę, więc nadpisywanie stylów jest przewidywalne i nie wymaga „hacków”.

Praca z edytorami: Gutenberg, klasyczny i kreatory

Jeżeli tworzysz treści w Gutenbergu, wtyczka udostępnia blok spisu treści, który możesz przeciągnąć w dowolne miejsce. W klasycznym edytorze lub w bardziej złożonych układach przydaje się shortcode – najczęściej spotykany to [ez-toc], dzięki któremu wstawisz spis precyzyjnie tam, gdzie chcesz. Z kreatorami jak Elementor czy Beaver Builder wtyczka na ogół dobrze współpracuje, o ile nagłówki są rzeczywiście elementami H2–H6 w renderowanym HTML. Jeśli stosujesz dynamiczne widżety, warto sprawdzić podgląd na froncie – czasem kreatory opóźniają render, co może wymagać ręcznego wstawienia spisu.

Treści wielojęzyczne i porządek w kotwicach

Przy stronach wielojęzycznych (np. WPML, Polylang) spisy najczęściej działają bez dodatkowej konfiguracji. Kluczowe jest jednak to, jak generowane są identyfikatory kotwic. W przypadku alfabetów z diakrytykami wtyczka stosuje transliterację, by tworzyć poprawne identyfikatory. Jeśli zależy ci na pełnej kontroli, możesz skorzystać z filtrów programistycznych, by zmienić sposób transkrypcji lub prefiks kotwic. W praktyce najważniejsze, by unikać dwóch identycznych nagłówków – w takich sytuacjach wtyczka i tak zadba o unikalny sufiks.

Doświadczenie użytkownika, dostępność i wpływ na SEO

Lepsza orientacja w tekście to realna wartość

Spis treści działa jak mapa artykułu – odbiorca od razu widzi zakres tematu, może ocenić priorytety i wybrać interesujące fragmenty. Z perspektywy UX to drobna zmiana wprowadzająca wielką różnicę. Nawet jeśli ktoś nie kliknie w link, świadomość „gdzie jestem” i „co dalej” zwiększa poczucie kontroli. W praktyce przekłada się to na mniejszą frustrację i dłuższy czas interakcji z treścią. Taka warstwa nawigacyjna bywa wręcz konieczna w materiałach powyżej kilku tysięcy znaków, gdzie bez spisu łatwo się zgubić.

Przyjazna nawigacja i mikrointerakcje

Dobre wdrożenie spisu treści wzmacnia nawigacja pozioma i pionowa: użytkownik może przeskakiwać między rozdziałami, a po kliknięciu w link przewijanie bywa płynne i niewywrotne. Warto zgrać spis z nagłówkami – niektóre motywy mają sticky header, który zasłania tytuł sekcji po przewinięciu. W ustawieniach wtyczki przydaje się offset, dzięki któremu nagłówek nie chowa się pod paskiem. Drobiazg, ale to właśnie takie detale budują odbiór całości.

Dostępność: kiedy kotwice spotykają czytniki ekranu

Spis treści to wygoda także dla osób korzystających z nawigacji klawiaturą lub czytników ekranu. Dobrą praktyką jest zapewnienie jasnego tytułu sekcji i zachowanie struktury listy. Wtyczka generuje semantyczne listy i kotwice, co ułatwia pracę technologiom asystującym. Warto zwrócić uwagę na kontrast linków oraz stan focus – to często kwestia motywu, a nie samej wtyczki. Jeśli dodasz wyraźne obramowanie focus, poprawisz realną dostępność bez dotykania logiki działania.

SEO: czy spis treści pomaga w wynikach wyszukiwania

Z punktu widzenia SEO spis treści porządkuje dokument i ułatwia robotom zrozumienie hierarchii nagłówków. Czasem Google pokazuje w wynikach rozszerzone sitelinki prowadzące do konkretnych sekcji (tzw. jump links). To nie jest gwarantowane i zależy od wielu czynników, ale dobrze przygotowany spis zwiększa szansę na taki efekt. Co ważne, spis nie szkodzi – generuje zwykłe odnośniki w obrębie strony, więc nie wpływa negatywnie na indeksację. Jeśli używasz danych strukturalnych, spis nie koliduje z nimi, a raczej je uzupełnia logiczną strukturą.

Mobilność i responsywność

Na urządzeniach mobilnych spis treści musi być lekki i nie może spychać właściwej treści daleko w dół. Wtyczka pozwala ograniczyć szerokość kontenera, włączyć opcję zwinięcia domyślnego i wybrać prosty, przejrzysty wygląd. W praktyce dobrze jest domyślnie zwijać spis na małych ekranach, zostawiając jedynie tytuł i przycisk rozwiń. Dzięki temu zachowujesz dostęp do mapy treści bez utraty miejsca na ekranie.

Wydajność, niezawodność i integracje

Wydajność i wpływ na Core Web Vitals

Wtyczka nie należy do ciężkich: generuje listę z linkami kotwicowymi, dorzuca odrobinę stylów i – jeśli włączysz – skrypt do płynnego przewijania. Na stronie z cache różnica w czasie ładowania jest znikoma. Dobrze jednak sprawdzić, jak spis wpływa na przesunięcia układu (CLS): szerokie listy numerowane lub długie tytuły nagłówków mogą w wąskich kolumnach powodować skoki. Rozsądne łamanie linijek, ograniczenie długości tekstów nagłówków i ustawienie stałej szerokości kontenera rozwiązuje problem. Dla witryn obsesyjnie dbających o wydajność to komfortowa wtyczka, bo nie ściąga zależności zewnętrznych.

Niezawodność, aktualizacje i bezpieczeństwo

Na przestrzeni kolejnych wersji wtyczka pozostaje przewidywalna: nie zmienia domyślnych zachowań w sposób zaskakujący dla redakcji. Warto utrzymywać ją na bieżąco – jak każda rozszerzająca funkcje edytora może otrzymywać poprawki zgodności z najnowszym WordPressem i motywami. Rozsądkiem będzie też testowanie aktualizacji na środowisku staging, zwłaszcza jeśli używasz rozbudowanych kreatorów i niestandardowych typów treści. W kontekście bezpieczeństwa spisy treści mają z natury niski profil ryzyka, bo nie przetwarzają danych użytkownika ani nie integrują się z zewnętrznymi API.

Integracje i szeroka kompatybilność

W praktyce największym atutem wtyczki jest jej kompatybilność z różnymi sposobami pisania treści. Dobrze odnajduje się zarówno w klasycznym edytorze, w blokach, jak i w popularnych kreatorach. Jeżeli nagłówki są prawdziwymi nagłówkami HTML (H2–H6), wtyczka zadziała; jeśli są to jedynie ozdobne elementy bez semantyki, spis nie będzie miał czego indeksować. Dla zaawansowanych wdrożeń dostępne są haki i filtry, które pozwalają zmienić tytuł spisu, domyślne klasy CSS czy sposób generowania identyfikatorów. To ułatwia integrację w systemach z wieloma niestandardowymi szablonami.

Porównanie z alternatywami

Na tle konkurencji Easy Table of Contents wypada korzystnie dzięki równowadze między prostotą a kontrolą. Wtyczki pokroju LuckyWP TOC oferują rozbudowane opcje wyglądu i gotowe presety, co bywa wygodne dla nietechnicznych użytkowników. Z kolei starsze rozwiązania, takie jak Table of Contents Plus, bywają „surowsze” w interfejsie, choć nadal działają. Easy Table of Contents jest dobrym środkiem: daje to, co najważniejsze, nie wprowadza ciężaru, a tam, gdzie potrzeba finezji, pozwala sięgnąć po własny CSS lub bloki.

Plusy i minusy, które wyszły w testach

  • Plus: bardzo szybkie wdrożenie bez potrzeby konfiguracji – działa sensownie od razu po instalacji.
  • Plus: elastyczne miejsce wstawienia (automatycznie lub ręcznie), wsparcie bloku i shortcode.
  • Plus: kontrola nad poziomami nagłówków, numeracją, wykluczaniem i minimalnym progiem nagłówków.
  • Plus: proste style, które łatwo nadpisać we własnym motywie; bez ciężkich bibliotek.
  • Plus: korzyści dla użyteczność i nawigacja, co zwykle podnosi zaangażowanie.
  • Minus: panel ustawień bywa mało „wizualny”; predefiniowane motywy stylów są podstawowe.
  • Minus: w układach budowanych w 100% z niestandardowych widgetów czasem trzeba ręcznie umieszczać spis.
  • Minus: przy bardzo długich tytułach nagłówków warto dopieszczać łamanie i marginesy, inaczej rośnie wysokość listy.
  • Minus: brak rozbudowanych opcji kondycjonowania na urządzeniach (np. różne style mobile/desktop) bez własnego CSS.

Kiedy lepiej poszukać innego rozwiązania

Jeśli potrzebujesz wysoce opiniotwórczego, „kafelkowego” spisu treści z ikonami, miniaturowymi podglądami i rozbudowaną konfiguracją wyglądu z panelu, to bardziej rozbudowane wtyczki mogą okazać się lepsze. Podobnie, gdy tworzysz layouty oparte w całości na niestandardowych widgetach, które nie renderują semantycznych nagłówków – wówczas automat ma zbyt mało danych, by zbudować mapę treści i trzeba celować w rozwiązania powiązane z konkretnym builderem.

Rekomendacje wdrożeniowe i dobre praktyki

  • Ustal próg minimalnej liczby nagłówków – unikniesz spisu w krótkich wpisach.
  • Wybierz H2 i H3 jako domyślny zakres; H4–H6 tylko w wyjątkowo złożonych materiałach.
  • Włącz domyślne zwijanie na mobile – spis nie zdominuje ekranu.
  • Dopasuj offset przewijania do wysokości sticky header, by nagłówki nie znikały pod paskiem.
  • Stosuj krótsze, konkretne tytuły nagłówków – poprawi to czytelność listy i zapobiegnie łamaniu w kilku wierszach.
  • Zadbaj o kontrast i stany focus – to krok do realnej dostępność bez ingerencji w logikę wtyczki.
  • Jeśli budujesz strony w Elementorze, upewnij się, że widżety nagłówków to prawdziwe H2–H6 w HTML.
  • Do precyzyjnej kontroli wstawienia korzystaj z bloku spisu lub krótkiego kodu [ez-toc].

Odbiór redakcyjny i końcowa ocena

W codziennej pracy redakcyjnej Easy Table of Contents pomaga utrzymać strukturę i tempo publikacji: autorzy nie muszą pamiętać o ręcznym linkowaniu, a spis generuje się na bazie tego, co najważniejsze – nagłówków. Prosty panel ustawień nie odciąga uwagi od pisania, ale gdy trzeba, daje potrzebną kontrolę. W połączeniu z lekką budową i łatwym dopasowaniem stylów to narzędzie, które po prostu „siada” w większości motywów i przepływów pracy. Z mojej perspektywy to wybór bezpieczny dla treści długich, stawiających na klarowną personalizacja, porządek i stabilność. Ocena: 9/10.

Na koniec warto dodać: spis treści to nie ozdoba, lecz funkcjonalny element publikacji. Gdy łączysz go z konsekwentnym planowaniem nagłówków i logicznym podziałem materiału, zyskujesz wymierny efekt – czytelnik szybciej znajduje to, czego szuka, a wyszukiwarki sprawniej rozumieją strukturę. Dlatego wtyczka wpisuje się nie tylko w estetykę edycji, ale i w kulturę pracy nad treścią, gdzie liczą się porządek, przewidywalność i realna korzyść dla użytkownika.

< Powrót

Zapisz się do newslettera


Zadzwoń Napisz