Jak zarządzać plikiem disavow (poza GSC, ale na podstawie danych GSC)

GoogleSearchConsole

Zarządzanie plikiem disavow to jedna z najbardziej niedocenianych czynności w SEO, a jednocześnie obszar, w którym nietrudno o błędy prowadzące do utraty widoczności. Dane z Google Search Console są punktem wyjścia, ale wygodne i bezpieczne zarządzanie plikiem często wymaga pracy poza samym panelem GSC – w arkuszach, systemach kontroli wersji czy dedykowanych narzędziach. Poniżej znajdziesz praktyczny przewodnik, jak zbudować stabilny proces pracy z plikiem disavow w oparciu o dane z GSC.

Dlaczego w ogóle zarządzać plikiem disavow poza Google Search Console

Ograniczenia interfejsu Google Search Console

Panel Google Search Console pozwala jedynie na przesłanie i pobranie aktualnego pliku disavow. Brakuje tam kluczowych funkcji przydatnych przy średnich i dużych projektach:

  • brak historii zmian – po nadpisaniu pliku poprzednia wersja przepada (chyba że ją wcześniej pobierzesz),
  • brak wygodnej edycji – edytor w przeglądarce nie zastąpi lokalnego IDE czy arkusza,
  • brak narzędzi do analizy – GSC nie pomoże ci ocenić ryzyka linku ani go sklasyfikować,
  • brak automatyzacji – nie ma możliwości masowego tagowania czy filtrowania na poziomie interfejsu disavow.

Z tego powodu zarządzanie plikiem wyłącznie wewnątrz GSC jest rozsądne jedynie przy małych serwisach, z niewielką liczbą linków przychodzących.

Kontrola wersji i bezpieczeństwo zmian

Plik disavow ma charakter destrukcyjny: sygnalizujesz Google, że określonych linków lub całych domen nie należy brać pod uwagę. Błąd, taki jak masowy disavow wartościowych domen, może skutkować poważnym spadkiem widoczności. Praca poza GSC daje możliwość:

  • przechowywania pliku w systemie kontroli wersji (np. Git),
  • komentowania każdej zmiany i osoby ją wprowadzającej,
  • łatwego przywrócenia starszej wersji, jeśli eksperyment się nie powiedzie,
  • porównywania wersji (diff), aby zrozumieć, co dokładnie zostało dodane lub usunięte.

Taka organizacja jest nie tylko wygodniejsza, ale przede wszystkim znacznie bezpieczniejsza w dłuższej perspektywie.

Łączenie danych z wielu źródeł

GSC pokazuje tylko część profilu linkowego – ważną, ale niepełną. Do rzetelnego zarządzania linkami przychodzącymi warto łączyć:

  • dane z GSC (najbardziej zaufane, bo pochodzące bezpośrednio z Google),
  • dane z zewnętrznych narzędzi (Ahrefs, Majestic, Semrush, itp.),
  • wewnętrzne informacje zespołu SEO i działu marketingu (np. listy partnerów, publikacje PR).

Takie łączenie jest sensowne dopiero poza GSC – w arkuszu kalkulacyjnym lub bazie danych. Tam możesz potem budować reguły i procesy decydujące, co trafia do pliku disavow, a co zostaje.

Budowanie powtarzalnego procesu w organizacji

Dla serwisów o znaczącej widoczności w organicu, plik disavow nie jest jednorazową akcją, lecz elementem stałego procesu. Zarządzanie nim poza GSC pozwala:

  • zdefiniować standardowe kryteria oceny linków,
  • przypisać odpowiedzialność (kto analizuje, kto akceptuje zmiany),
  • udokumentować decyzje (dlaczego dana domena trafiła do disavow),
  • regularnie przeglądać i aktualizować politykę linków.

Bez zewnętrznego repozytorium i jasno zdefiniowanych kroków proces szybko zamienia się w chaos – zwłaszcza, gdy nad projektem pracuje więcej niż jedna osoba.

Pobieranie i porządkowanie danych linków z Google Search Console

Eksport linków z GSC

Pierwszym krokiem jest pobranie maksymalnie szerokiej listy linków z Google Search Console. W sekcji Linki możesz wyeksportować:

  • najczęściej linkujące domeny,
  • najczęściej linkujące strony,
  • linki do określonych adresów URL.

Warto wykorzystać wszystkie dostępne widoki i łączyć je w jeden plik roboczy. Eksportuj zawsze w wersji nieprzetworzonej (np. CSV lub XLSX) i nie filtruj nadmiernie danych już na etapie pobierania – lepiej zrobić to później, gdy będziesz mieć pełniejszy kontekst.

Normalizacja adresów i domen

Surowe dane z GSC często zawierają duplikaty na poziomie:

  • protokółu (http / https),
  • subdomen (www, m., inne subdomeny techniczne),
  • parametrów w URL (np. UTM, parametry sortowania).

W zewnętrznym arkuszu warto znormalizować dane, np. do poziomu:

  • domena główna (example.com),
  • domena + ścieżka bez parametrów (example.com/kategoria/produkt).

Dzięki temu łatwiej ocenisz skalę linkowania z konkretnych domen i unikniesz sytuacji, w której jedna toksyczna domena pojawia się na liście pod wieloma wariantami URL.

Łączenie z danymi zewnętrznymi

Jeśli korzystasz z innych narzędzi do analizy linków, połącz dane z GSC z ich eksportami w jednym arkuszu. Typowe kolumny, które warto mieć w jednym miejscu:

  • domena źródłowa,
  • URL źródłowy,
  • URL docelowy,
  • typ linku (nofollow, dofollow, itp. – jeśli dostępne),
  • metryki narzędzi (np. DR/UR, TF/CF),
  • data pierwszego i ostatniego wykrycia linku,
  • informacja, czy link jest już w pliku disavow.

To centralne zestawienie stanie się podstawą do oceniania, które linki uznać za potencjalnie szkodliwe, a które pozostawić.

Wstępna segmentacja linków

Przy dużych profilach linkowych analiza każdego linku z osobna jest niewykonalna. Warto więc na wczesnym etapie podzielić linki na kilka kategorii:

  • linki zaufane (np. znane portale branżowe, partnerzy, media),
  • linki neutralne (np. katalogi o średniej jakości, wzmianki w komentarzach z nofollow),
  • linki podejrzane (np. farmy linków, sieci PBN o bardzo niskiej jakości, profile spamowe).

Segmentację możesz oprzeć o proste reguły: rodzaj domeny, język, TLD, wzorce w URL (np. footprinty znanych katalogów spamowych), nienaturalne kotwice. Już na tym etapie odfiltrujesz dużą część linków, które z dużym prawdopodobieństwem nie wymagają interwencji.

Kryteria wyboru linków i domen do pliku disavow

Ryzyko profilu linkowego a nakładanie kar

Plik disavow powinien być narzędziem precyzyjnym, a nie bronią masowego rażenia. Jego główny cel to:

  • ochrona przed ręcznymi karami związanymi z nienaturalnym linkowaniem,
  • ograniczenie wpływu ewidentnie spamowych linków, powstających bez twojej kontroli,
  • wspomaganie procesu odzyskiwania po karach ręcznych za linki (jeśli wystąpiły).

Decyzja o użyciu disavow powinna wynikać z realnego ryzyka: historii domeny, profilu linków, komunikatów w GSC oraz obserwacji zmian w widoczności.

Nie ma jednego, uniwersalnego wskaźnika „toksyczności”, ale istnieją powtarzalne sygnały ostrzegawcze. Do typowych cech linków kwalifikujących się do rozważenia pod disavow należą:

  • domeny generujące wyłącznie linki wychodzące (brak realnej treści),
  • strony o masowo generowanej, zduplikowanej treści,
  • linki w kontekstach niepowiązanych tematycznie (np. hazard, farmacja, treści +18),
  • nienaturalnie zoptymalizowane anchory z dokładnym dopasowaniem słów kluczowych,
  • linki z sieci PBN o oczywistych wzorcach (te same szablony, te same IP/hostingi),
  • linki z serwisów zainfekowanych malware lub wyświetlających agresywne reklamy.

Szczególnie ostrożnie należy podchodzić do linków, które wyglądają na element działań konkurencji (tzw. negative SEO). W takich przypadkach disavow może być jedynym narzędziem obrony, ale każdą decyzję trzeba solidnie udokumentować.

Kiedy disavow, a kiedy próba usunięcia linku

Zgodnie z zaleceniami Google, plik disavow powinien być stosowany, gdy:

  • nie masz realnej możliwości usunięcia linków u źródła,
  • lub skala problemu jest tak duża, że kontakt z właścicielami stron jest praktycznie niewykonalny.

W praktyce wyróżnia się dwa scenariusze:

  • problematyczne linki z niewielkiej liczby domen – najpierw próbujesz kontaktu (e‑mail, formularz), dokumentujesz próby, a dopiero później dodajesz domeny/URL do disavow,
  • masowy spam z setek domen niskiej jakości – wówczas uzasadnione jest pominiecie etapu kontaktu i przejście od razu do disavow na poziomie domen.

Ważne, by ten podział był opisany w twojej wewnętrznej polityce, aby w razie potrzeby móc wykazać, że działałeś w sposób rozsądny i proporcjonalny.

Disavow domen vs. pojedyncze URL-e

Zarządzając plikiem poza GSC, powinieneś zdecydować, czy wolisz:

  • blokować całe domeny (domain:example.com),
  • czy pojedyncze adresy URL (http://example.com/spamowy‑artykul).

W praktyce przyjęło się, że:

  • dla ewidentnie spamowych źródeł stosuje się disavow na poziomie domeny – jest prościej i bezpieczniej,
  • dla serwisów mieszanych (część sekcji wartościowa, część spamowa) można rozważyć blokowanie tylko problematycznych URL-i.

Praca w zewnętrznym arkuszu ułatwia wizualną ocenę, jak szeroko dana domena linkuje do twojej strony, i podjęcie decyzji, który poziom będzie bardziej odpowiedni.

Budowa i utrzymanie pliku disavow poza GSC

Struktura roboczego pliku disavow

Oficjalny plik przesyłany do GSC jest zwykłym plikiem tekstowym, ale w środowisku roboczym warto pracować na bogatszej strukturze. Przykładowe kolumny w arkuszu roboczym:

  • typ wpisu (domain / url),
  • wartość (np. domain:example.com lub konkretny URL),
  • powód dodania (spam, PBN, link kupiony, negative SEO, itp.),
  • data dodania,
  • osoba odpowiedzialna / źródło decyzji,
  • odniesienie do dowodów (np. link do zrzutu ekranu, notatka, ID ticketa),
  • status (proponowany, zatwierdzony, odrzucony, aktywny, usunięty z pliku).

Na podstawie takiego arkusza generujesz dopiero właściwy plik TXT, który prześlesz do Google Search Console. Dzięki temu zachowasz całą historię decyzji i będziesz mógł w każdej chwili ją odtworzyć.

Konwencje komentarzy i opisywanie zmian

W pliku tekstowym disavow możesz używać komentarzy poprzedzonych znakiem #. Zarządzając plikiem poza GSC, warto przyjąć spójną konwencję np.:

  • # YYYY‑MM‑DD – nazwa_projektu – krótki opis zmiany,
  • # powód: spamowe katalogi,
  • # powód: odzyskiwanie po karze ręcznej,
  • # powód: masowy negative SEO.

Dodatkowo w arkuszu roboczym każda grupa zmian może mieć swoje oznaczenie (np. numer sprintu SEO, ID zadania w systemie projektowym). Pozwala to cofnąć się później do pełnego kontekstu i lepiej zrozumieć, dlaczego dany wpis powstał.

Proces generowania i aktualizacji pliku

Typowy proces zarządzania plikiem poza GSC może wyglądać następująco:

  • regularny import nowych linków z GSC i innych narzędzi do arkusza,
  • wstępna automatyczna segmentacja (reguły, filtry),
  • ręczna weryfikacja podejrzanych domen/URL przez specjalistę,
  • oznaczenie rekomendacji (np. „dodać do disavow domena”),
  • przegląd i akceptacja rekomendacji (np. przez senior SEO),
  • zaktualizowanie arkusza roboczego pliku disavow,
  • automatyczne wygenerowanie pliku TXT na podstawie zatwierdzonych wpisów,
  • wysłanie pliku przez Google Search Console i archiwizacja poprzedniej wersji.

Jeśli pracujesz w zespole, warto sformalizować ten proces w krótkiej instrukcji. Ułatwi to wdrożenie nowych osób i ograniczy liczbę błędów wynikających z nieporozumień.

Kontrola wersji i kopie zapasowe

Plik TXT i arkusz roboczy warto przechowywać w miejscu, które zapewnia:

  • wersjonowanie (np. Git, historia zmian w Google Sheets),
  • kopie zapasowe,
  • kontrolę dostępu (kto może edytować, kto tylko przeglądać),
  • możliwość porównywania wersji (co zmieniło się między datą X a Y).

Przed każdą istotną aktualizacją pliku opłaca się:

  • zrobić zrzut aktualnej wersji GSC (pobrać plik),
  • zarchiwizować go w folderze z datą aktualizacji,
  • dodać krótką notatkę z powodem zmiany.

Taki rejestr ma nie tylko wartość techniczną. Stanowi również dokumentację przydatną przy audytach SEO, zmianie agencji lub przekazywaniu projektu innemu działowi.

Monitorowanie efektów i rewizja decyzji disavow

Obserwacja wskaźników w Google Search Console

Po większych aktualizacjach pliku disavow należy monitorować kluczowe wskaźniki w Google Search Console i innych narzędziach:

  • zmiany w ogólnej liczbie linków prowadzących do serwisu,
  • raport Ręczne działania – czy pojawiły się lub zniknęły kary,
  • wydajność w wyszukiwarce (kliknięcia, wyświetlenia, średnia pozycja),
  • liczbę domen linkujących w czasie.

Należy pamiętać, że efekty disavow nie są natychmiastowe – Google musi ponownie przetworzyć informacje o linkach i zaktualizować ocenę profilu. W zależności od skali serwisu i częstotliwości crawlowania, może to potrwać od kilku tygodni do kilku miesięcy.

Wewnętrzna dokumentacja decyzji

Zarządzanie plikiem poza GSC pozwala tworzyć dokładniejszą dokumentację niż samo użycie komentarzy w pliku TXT. Dobrym zwyczajem jest:

  • tworzenie notatek do większych pakietów zmian (np. „dodano 120 domen z sieci katalogów X”),
  • zapisywanie linków do raportów, na podstawie których podjęto decyzje,
  • archiwizowanie zrzutów ekranu najbardziej charakterystycznych, spamowych źródeł,
  • oznaczanie w arkuszu, które wpisy zostały dodane w reakcji na konkretny komunikat Google.

Taka dokumentacja przydaje się między innymi przy odwołaniach od kar ręcznych, ale też jako materiał szkoleniowy dla nowych członków zespołu SEO.

Rewizja wcześniejszych wpisów disavow

Choć często traktuje się plik disavow jako listę „na zawsze”, w praktyce warto okresowo weryfikować wcześniejsze decyzje, szczególnie gdy:

  • domena, którą uznałeś za spamową, zmieniła właściciela i charakter,
  • z czasem uzyskałeś lepsze zrozumienie, które typy linków są naprawdę ryzykowne,
  • doszło do istotnych zmian w wytycznych Google dotyczących linków.

W arkuszu roboczym możesz oznaczyć wpisy wymagające przeglądu, np. po 12–18 miesiącach. Rewizja nie musi oznaczać automatycznego usuwania z pliku, ale pozwala uniknąć sytuacji, w której blokujesz potencjalnie wartościowe źródła na podstawie nieaktualnych informacji.

Łączenie disavow z innymi działaniami SEO

Skuteczne zarządzanie plikiem disavow nie zastępuje pracy nad pozyskiwaniem wartościowych linków i poprawą treści na stronie. Najlepsze efekty daje połączenie:

  • systematycznego monitoringu profilu linkowego (GSC + narzędzia zewnętrzne),
  • rozsądnego użycia disavow w oparciu o udokumentowane kryteria,
  • aktywnego link buildingu z zaufanych, tematycznie powiązanych źródeł,
  • ciągłej optymalizacji technicznej i treściowej serwisu.

Zarządzanie plikiem poza GSC pozwala lepiej powiązać te działania w jeden spójny proces: od analizy danych, przez decyzje o disavow, po planowanie strategii pozyskiwania nowych, wysokiej jakości odnośników.

< Powrót

Zapisz się do newslettera


Zadzwoń Napisz