Najczęstsze błędy firm na Snapchacie i jak ich unikać

  • 17 minut czytania
  • Snapchat
snapchat

Snapchat wciąż pozostaje jednym z najbardziej niedocenianych kanałów w strategiach marek, mimo że potrafi budować wyjątkowo bliską relację z odbiorcami. Znika­jące treści, szybkie tempo konsumpcji i specyficzna grupa użytkowników sprawiają jednak, że firmy bardzo często popełniają na tej platformie kosztowne błędy. Niewłaściwy styl komunikacji, brak spójności czy ignorowanie funkcji Snapchata potrafią skutecznie zniechęcić odbiorców i zmarnować budżet. Poniżej znajdziesz najczęstsze potknięcia marek oraz praktyczne sposoby, jak ich uniknąć i w pełni wykorzystać potencjał Snapchata.

Brak strategii i celu działań na Snapchacie

Niewyraźnie określona grupa docelowa

Jednym z najpoważniejszych błędów jest prowadzenie Snapchata bez jasnej definicji, do kogo marka właściwie mówi. Snapchat ma specyficzną społeczność – przeważają tam młodsi użytkownicy, dla których ważne są autentyczność, szybkość reakcji i rozrywka. Firmy często traktują platformę jak kopię innych kanałów social media, nie biorąc pod uwagę, że ich dotychczasowi klienci mogą zachowywać się tu zupełnie inaczej.

Brak jasno opisanej persony odbiorcy prowadzi do tworzenia treści, które są albo zbyt ogólne, albo całkowicie chybione. Marki publikują materiały nieadekwatne do wieku, zainteresowań czy stylu życia swoich followersów. W efekcie oglądalność snapów spada, a użytkownicy szybko przestają angażować się w komunikację. Odbiorca na Snapchacie oczekuje, że marka będzie mówić jego językiem, rozumieć jego problemy i proponować realną wartość – czy to w formie wiedzy, czy rozrywki.

Aby uniknąć tego błędu, warto precyzyjnie opisać docelowego użytkownika: ile ma lat, czym się interesuje, jakich innych aplikacji używa, jak spędza czas wolny i czego szuka w social media. Dobrze jest też sprawdzić, czy twoja grupa docelowa rzeczywiście jest aktywna na Snapchacie. Jeśli tak, twoje treści muszą być projektowane dokładnie pod jej potrzeby, a nie powielane z innych kanałów.

Brak mierzalnych celów działań

Wiele firm zakłada konto na Snapchacie tylko dlatego, że “tak wypada” albo “wszyscy tam są”. Tego rodzaju myślenie prowadzi do chaotycznych działań, których nikt później nie potrafi rzetelnie ocenić. Jeśli nie wiesz, po co jesteś na Snapchacie, trudno oczekiwać konkretnych rezultatów. Brak celów oznacza również brak priorytetów – marka nie wie, czy ważniejsze jest dla niej zwiększenie świadomości, budowa społeczności, wsparcie sprzedaży, czy obsługa klienta.

Konsekwencją jest publikowanie treści, które mogą być nawet atrakcyjne wizualnie, ale nie przybliżają firmy do żadnego konkretnego rezultatu biznesowego. Ilość wyświetleń czy liczba znajomych przestaje mieć znaczenie, jeśli nie wiesz, co one dla ciebie oznaczają. W ten sposób Snapchat staje się kosztem, a nie inwestycją.

Aby temu zapobiec, warto ustalić jasne, mierzalne cele: wzrost liczby obserwujących o określony procent, zwiększenie średniej liczby wyświetleń jednego story, wzrost ruchu na stronie z kampanii Snapchata, liczba zapytań o produkt po kampanii czy zaangażowanie w konkretne serie snapów. Jasno postawione cele ułatwiają planowanie treści, dobór formatów oraz analizę wyników.

Brak spójnej koncepcji treści

Kolejny błąd to publikacja przypadkowych snapów, które w żaden sposób nie tworzą spójnej narracji o marce. Raz pojawiają się kulisy firmy, raz promocja, raz mem, innym razem poważny komunikat – wszystko bez ładu i składu. Użytkownik nie jest w stanie zrozumieć, co właściwie marka chce mu przekazać, jaki styl reprezentuje i z czego jest najbardziej znana.

Snapchat premiuje historie, a nie pojedyncze, oderwane treści. Story powinno mieć logiczny początek, rozwinięcie i zakończenie, nawet jeśli składa się z kilkunastu krótkich ujęć. Brak koncepcji sprawia, że użytkownik szybko traci zainteresowanie i przestaje oglądać kolejne snapy do końca. Pamiętaj, że jednym z najważniejszych sygnałów dla algorytmów jest to, czy odbiorcy oglądają twoje story od pierwszej do ostatniej klatki.

Rozwiązaniem jest stworzenie prostego planu contentowego: określ stałe serie, które będą regularnie pojawiać się w twoim kanale, np. poniedziałkowe inspiracje, środowe kulisy, piątkowe promocje czy weekendowe wyzwania. Zadbaj, by każda seria była rozpoznawalna i przynosiła odbiorcom konkretną wartość: rozrywkę, wiedzę, praktyczne wskazówki, unikalne zniżki. Dzięki temu użytkownik będzie wiedział, czego się po tobie spodziewać, a twoje treści staną się bardziej przewidywalne i atrakcyjne.

Ignorowanie planowania i harmonogramu

Snapchat kojarzy się ze spontanicznością, ale to właśnie brak planu jest jednym z najczęstszych powodów porażek marek na tej platformie. Firmy publikują, kiedy mają wolną chwilę, a nie wtedy, gdy ich odbiorcy są najbardziej aktywni. Skutkuje to nieregularną komunikacją: jednego tygodnia treści jest dużo, a kolejnego konto milczy. Taka niestabilność szybko obniża zaangażowanie.

Odbiorcy przyzwyczajają się do rytmu komunikacji. Jeśli przez kilka dni publikujesz intensywnie, a potem znikasz na dwa tygodnie, tracisz część wypracowanego zainteresowania. Marka, która pojawia się i znika, budzi mniejsze zaufanie i sprawia wrażenie nieprofesjonalnej. Tymczasem regularność jest jednym z kluczowych czynników budowania relacji w social media.

Warto przygotować prosty harmonogram: określ dni tygodnia i orientacyjne godziny, w których pojawią się treści. Dopasuj je do zachowań swojej społeczności – młodsze osoby są często najbardziej aktywne wieczorami i w weekendy. Połącz spontaniczność z planowaniem: miej gotowe serie i szablony snapów, ale pozostaw miejsce na bieżące wydarzenia, trendujące tematy czy reakcje na komentarze odbiorców.

Nietrafiony styl komunikacji i forma treści

Zbyt formalny, sztywny język

Snapchat to przestrzeń, w której królują autentyczność, humor i lekki styl. Jednym z najczęstszych błędów firm jest przenoszenie zbyt oficjalnego tonu, charakterystycznego np. dla komunikatów prasowych, na platformę, która rządzi się zupełnie innymi zasadami. Zbyt formalne zwroty, brak dystansu i nadmiernie marketingowe komunikaty sprawiają, że marka wydaje się oderwana od rzeczywistości swoich odbiorców.

Użytkownicy Snapchata oczekują wrażenia bezpośredniej rozmowy, a nie czytania reklamy. Sztywny język buduje dystans i sprawia, że treści są pomijane. Co więcej, młodzi odbiorcy bardzo szybko wyczuwają fałsz i nadmiernie “sprzedażowy” ton. Jeśli każde story wygląda jak klasyczna reklama, zamiast naturalnego, luźnego przekazu, trudno liczyć na wysokie zaangażowanie.

Dobrym kierunkiem jest język prosty, zbliżony do mowy potocznej, ale nadal poprawny i spójny z wizerunkiem marki. Zamiast suchych komunikatów warto wykorzystywać krótkie zwroty, pytania, odniesienia do trendów czy memów. Można stosować humor, autoironię i storytelling, o ile pasują one do tożsamości firmy. Kluczem jest brzmieć jak realna osoba, a nie jak anonimowy dział marketingu.

Kopiowanie treści z innych kanałów

Wiele marek traktuje Snapchata jako kolejny kanał dystrybucji tych samych materiałów, które pojawiają się na Instagramie, Facebooku czy TikToku. To duży błąd, bo użytkownicy szybko zauważają powtarzalność treści. Jeśli ktoś obserwuje markę w kilku miejscach, a wszędzie widzi to samo, przestaje dostrzegać sens śledzenia jej na każdej platformie.

Mechaniczne kopiowanie stories z Instagrama na Snapchata ignoruje specyfikę formatu, interfejsu oraz oczekiwań odbiorców. Snapchat ma własne filtry, naklejki, sposób kadrowania i tempo oglądania materiałów. Przenoszenie treści bez dostosowania ich do tej rzeczywistości sprawia, że materiały wyglądają nienaturalnie i nie wykorzystują pełni możliwości aplikacji.

Zamiast kopiować, lepiej tworzyć uzupełniające się treści. Snapchat może oferować bardziej spontaniczne, zakulisowe ujęcia, szybkie reakcje na bieżące wydarzenia i formaty angażujące, takie jak quizy czy mini-seriale. Instagram może pozostać miejscem bardziej dopracowanych, estetycznych materiałów, a Facebook kanałem informacyjnym. W ten sposób każdy kanał daje odbiorcy inną wartość, a Snapchat przestaje być tylko dodatkiem.

Niedopasowanie formy do tempa platformy

Snapchat to medium bardzo szybkie: użytkownicy przeskakują między story w kilka sekund, decydując, czy coś obejrzą dalej, czy natychmiast pominą. Błędem jest tworzenie treści zbyt wolnych, zbyt statycznych lub przeładowanych tekstem, które wymagają długiej koncentracji. Jeśli komunikat nie jest zrozumiały w pierwszych sekundach, większość widzów po prostu go nie zobaczy.

Firmy często publikują długie nagrania mówione jednym tonem, bez montażu, bez skrótów i dynamiki. Inne marki dodają na jednym kadrze za dużo treści tekstowych, których nie da się przeczytać w czasie wyświetlania snapa. Użytkownik nie ma możliwości zatrzymania obrazu na dłużej bez utraty płynności oglądania, więc zwyczajnie rezygnuje z angażowania się w tak wymagające materiały.

Lepszym rozwiązaniem jest budowanie krótkich, dynamicznych ujęć, które szybko przekazują główną ideę. Zamiast jednego długiego nagrania lepiej przygotować serię kilku krótszych, uzupełniających się snapów. Minimalizuj ilość tekstu na ekranie, używaj prostych haseł i symboli, a bardziej rozbudowane treści rozbijaj na kolejne ujęcia. Pamiętaj, że Snapchat to medium przelotne – przekaz musi być błyskawicznie czytelny.

Brak autentyczności i przesadnie wyreżyserowane treści

Marki nierzadko próbują na Snapchacie odtworzyć reklamowy, perfekcyjny świat znany z klasycznych kampanii. Starannie reżyserowane ujęcia, sztywne scenariusze i sztucznie ustawione sceny wyglądają jednak w tym środowisku nienaturalnie. Użytkownik ma poczucie, że ogląda kolejną reklamę, zamiast być świadkiem prawdziwego życia marki.

Snapchat idealnie nadaje się do pokazywania kulis, pracy zespołu, przygotowań do wydarzeń, spontanicznych sytuacji czy nawet drobnych potknięć. To właśnie takie momenty budują wrażenie autentyczności i pozwalają odbiorcy poczuć, że poznaje firmę “od środka”. Zbyt dopracowane, sterylne treści często wzbudzają dystans, bo trudno się z nimi utożsamić.

Warto dać pracownikom więcej swobody, pozwalając im tworzyć materiały z własnej perspektywy, oczywiście w ramach ustalonych zasad. Autentyczne wypowiedzi, naturalne reakcje i nieidealne ujęcia mogą być na Snapchacie znacznie bardziej skuteczne niż idealnie wyprodukowany klip. Kluczowe jest zachowanie równowagi: szczerość nie oznacza braku profesjonalizmu, ale umiejętne łączenie naturalności z dbałością o wizerunek.

Niewłaściwe wykorzystanie funkcji Snapchata

Ignorowanie narzędzi natywnych aplikacji

Jednym z największych atutów Snapchata są jego unikalne funkcje: filtry, soczewki AR, naklejki, geofiltry, możliwość rysowania, dodawania tekstu i elementów interaktywnych. Wiele firm praktycznie z nich nie korzysta, ograniczając się do surowych zdjęć lub nagrań wideo. To sprawia, że ich treści znikają wśród bardziej kreatywnych materiałów innych użytkowników.

Brak wykorzystania natywnych narzędzi oznacza, że marka nie w pełni dopasowuje się do języka platformy. Snapchat to nie tylko kanał wideo, ale cały ekosystem kreatywnych efektów, które użytkownicy uwielbiają testować. Jeśli nie pojawiasz się w tym kontekście, tracisz szansę na budowę rozpoznawalności i większe zaangażowanie.

Warto regularnie eksperymentować z nowymi funkcjami: testować aktualne soczewki AR, tworzyć własne geofiltry na wydarzenia, wykorzystywać naklejki tematyczne czy animowane napisy. Nie chodzi o przesadę i przeładowanie każdego snapa efektami, ale o pokazanie, że marka zna i rozumie środowisko, w którym się porusza. Umiarkowane, świadome korzystanie z funkcji natywnych podnosi atrakcyjność wizualną treści i zatrzymuje uwagę widza na dłużej.

Brak interakcji z odbiorcami

Snapchat nie jest tylko kanałem nadawczym. To także narzędzie komunikacji dwustronnej, pozwalające na wysyłanie odpowiedzi, reakcji i prywatnych wiadomości. Błędem wielu firm jest traktowanie Snapchata jak telewizji – emisja treści odbywa się w jedną stronę, bez jakiejkolwiek próby dialogu. Użytkownicy wysyłają odpowiedzi na story, zadają pytania lub reagują na konkurs, a marka milczy.

Ignorowanie wiadomości i reakcji to prosty sposób na utratę lojalności. Odbiorca, który raz czy dwa nie otrzyma żadnej odpowiedzi, przestaje się angażować, bo nie widzi sensu w interakcji. Tymczasem to właśnie bezpośredni kontakt jest ogromną przewagą Snapchata nad wieloma innymi kanałami komunikacji. Każda odpowiedź może budować relację, a także dostarczać informacji zwrotnej o tym, co działa, a co wymaga poprawy.

Dobrym nawykiem jest regularne sprawdzanie skrzynki z wiadomościami, reagowanie na najciekawsze odpowiedzi i włączanie treści od użytkowników do własnych story (za ich zgodą). Możesz prosić odbiorców o opinie, pomysły, pytania czy wyrażanie preferencji w prostych ankietach. W ten sposób Snapchat staje się platformą dialogu, a nie jednostronnego nadawania.

Nieumiejętne korzystanie z geofiltrow i soczewek sponsorowanych

Geofiltry i soczewki sponsorowane to jedne z najbardziej charakterystycznych i potencjalnie skutecznych narzędzi reklamowych Snapchata. Niestety wiele marek korzysta z nich w sposób mało przemyślany: tworzy filtry nieczytelne, zbyt nachalnie sprzedażowe lub niedopasowane do okazji, miejsca czy zachowań użytkowników.

Geofiltr, który jest zbyt skomplikowany wizualnie, ma mało czytelny logotyp lub nieatrakcyjny motyw, nie będzie chętnie używany. Podobnie soczewki, które wyglądają sztucznie lub nie oferują odbiorcy żadnej zabawy ani wartości dodanej. Użytkownicy korzystają z filtrów głównie po to, by bawić się obrazem, udoskonalić zdjęcie albo wyróżnić się wśród znajomych – jeśli filtr czy soczewka nie spełnia tej roli, szybko zostaje pominięta.

Projektując geofiltrow czy soczewki sponsorowane, dobrze jest myśleć jak użytkownik, a nie jak dział sprzedaży. Zastanów się, z jaką okazją chcesz powiązać filtr: wydarzenie lokalne, otwarcie sklepu, festiwal, kampania tematyczna. Zadbaj, by grafika była lekka, czytelna i atrakcyjna wizualnie, a branding obecny, ale nienachalny. Zadbaj też o odpowiednie ustawienia zasięgu geograficznego i czasowego, tak by filtr był dostępny dokładnie tam i wtedy, kiedy użytkownicy mogą go realnie potrzebować.

Niedocenianie funkcji analitycznych

Choć Snapchat nie oferuje tak rozbudowanej analityki jak niektóre inne platformy, nadal dostarcza istotnych danych: liczby wyświetleń, poziomu zaangażowania, wskaźnika opuszczeń na kolejnych snapach, reakcji użytkowników czy wyników kampanii płatnych. Ignorowanie tych informacji to poważny błąd, bo uniemożliwia systematyczne doskonalenie treści.

Jeśli nie analizujesz, na którym kadrze użytkownicy najczęściej przestają oglądać twoje story, nie wiesz, kiedy tracisz ich uwagę. Brak informacji o tym, które tematy lub formaty generują najwięcej odpowiedzi, utrudnia planowanie skutecznych serii. Bez danych nie jesteś w stanie realistycznie ocenić, czy twoja strategia działa, czy wymaga gruntownej zmiany.

W praktyce warto po każdej większej kampanii lub serii tematycznej przejrzeć statystyki: sprawdzić, które dni przyniosły największe zaangażowanie, jakie typy treści zatrzymywały uwagę najdłużej, a które były pomijane. Analiza takich danych pozwala wyeliminować nieskuteczne działania, a wzmocnić te, które przynoszą realne efekty. Dzięki temu Snapchat staje się kanałem zarządzanym świadomie, a nie miejscem przypadkowych eksperymentów.

Błędy w budowaniu zaangażowania i społeczności

Brak konsekwencji w publikowaniu

Nawet najlepsze treści nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, jeśli pojawiają się sporadycznie. Jedną z najczęstszych przyczyn spadku zaangażowania jest brak regularności: marka publikuje intensywnie tylko podczas kampanii, a potem “znika” na dłuższy czas. Użytkownicy szybko zapominają o takim koncie, a algorytmy przestają je premiować.

Snapchat, jako platforma oparta na treściach znikających po krótkim czasie, szczególnie mocno wymaga systematyczności. Jeśli nic nie dodajesz, praktycznie nie istniejesz w świadomości odbiorców. Gdy po długiej przerwie nagle wracasz z nową serią, wiele osób może już nawet nie kojarzyć twojej marki lub nie mieć motywacji, by znów poświęcać ci uwagę.

Konsekwencja nie musi oznaczać codziennego publikowania dużej liczby snapów. Ważniejsze jest, by utrzymać w miarę stały rytm: na przykład kilka story tygodniowo, z wyraźnie zarysowanymi seriami tematycznymi. Lepiej publikować rzadziej, ale przewidywalnie, niż wprowadzać odbiorców w chaos nieprzewidywalnych wybuchów aktywności i długich przerw.

Brak wartości dla odbiorcy

Jednym z najbardziej podstawowych, a jednocześnie najpoważniejszych błędów jest tworzenie treści, które tak naprawdę nie wnoszą nic dla użytkownika. Snapchatowe story wypełnione są wtedy autopromocją, powtarzaniem oczywistości lub zbyt ogólnymi komunikatami. Odbiorca nie ma powodu, by poświęcać im swój czas, bo nie dostaje nic w zamian.

Wartość może mieć wiele form: rozrywka, inspiracja, praktyczna wiedza, ekskluzywne informacje, unikalne promocje czy poczucie przynależności do społeczności. Jeśli twoje treści nie dają żadnej z tych rzeczy, trudno oczekiwać lojalności i zaangażowania. Użytkownicy otrzymują codziennie ogromną liczbę bodźców – jeśli twoje story nie wyróżnia się czymś konkretnym, zostanie pominięte.

Dobrym sposobem na podniesienie wartości jest zadanie sobie za każdym razem prostego pytania: co odbiorca zyska, oglądając ten snap? Czy dowie się czegoś nowego, uśmiechnie się, poczuje się częścią czegoś większego, otrzyma realną korzyść? Świadomie projektuj treści tak, by odpowiedź brzmiała “tak”. Dzięki temu twoje story staną się czymś, na co odbiorcy czekają, a nie tylko kolejnym komunikatem do przewinięcia.

Nadużywanie treści stricte sprzedażowych

Chociaż Snapchat może doskonale wspierać sprzedaż, zbyt nachalna promocja jest skutecznym sposobem na zniechęcenie odbiorców. Jeśli każde story sprowadza się do pokazywania produktów, kodów rabatowych i wezwań do zakupu, użytkownicy zaczną unikać twoich treści. Ludzie nie wchodzą na Snapchata po to, by oglądać nieustanne reklamy – szukają raczej rozrywki, inspiracji i ciekawych historii.

Marki często popełniają błąd, traktując każde wejście użytkownika jak okazję do natychmiastowej sprzedaży. Tymczasem lojalność i zaufanie buduje się przede wszystkim przez dawanie wartości niezwiązanej bezpośrednio z transakcją. Gdy relacja jest już silna, pojedyncze komunikaty sprzedażowe są znacznie lepiej odbierane i skuteczniejsze.

Rozsądne podejście polega na zachowaniu proporcji: większość treści powinna mieć charakter edukacyjny, rozrywkowy lub społecznościowy, a dopiero mniejsza część może bezpośrednio zachęcać do zakupu. W treści sprzedażowe warto wplatać storytelling, kulisy powstawania produktów, opinie klientów czy demonstracje zastosowania. Dzięki temu komunikat o ofercie staje się częścią szerszej opowieści, a nie jedynie suchą reklamą.

Brak wykorzystania potencjału treści tworzonych przez użytkowników

Jedną z największych szans, jakie daje Snapchat, jest możliwość angażowania odbiorców do współtworzenia treści: wysyłania własnych snapów, relacjonowania wydarzeń, dzielenia się opiniami czy pomysłami. Wiele marek ignoruje ten potencjał, traktując swoją społeczność wyłącznie jako biernych odbiorców. To poważnie ogranicza możliwości budowania głębokiej relacji.

Użytkownicy chętnie angażują się w wyzwania, konkursy, pytania i akcje, w których mogą coś pokazać od siebie, szczególnie jeśli otrzymują szansę pojawienia się w oficjalnym story marki. Treści generowane przez społeczność są często bardziej autentyczne i wiarygodne niż klasyczny content marketingowy. Pokazują markę oczami prawdziwych ludzi, a nie działu marketingu.

Warto regularnie zachęcać odbiorców do wysyłania własnych materiałów: na przykład prosząc o snapy pokazujące, jak korzystają z produktu, jak interpretują dany motyw przewodni kampanii lub jak rozwiązują konkretny problem. Najciekawsze materiały, za zgodą autorów, można włączać do swoich story, wyróżniając twórców z imienia czy pseudonimu. Taka strategia buduje poczucie wspólnoty i sprawia, że Snapchat staje się miejscem autentycznego dialogu, a nie tylko jednostronnej komunikacji.

< Powrót

Zapisz się do newslettera


Zadzwoń Napisz