- Brak kompletnej kopii zapasowej przed migracją
- Ignorowanie pełnego backupu plików i bazy danych
- Nieprzetestowanie kopii zapasowej przed przenosinami
- Brak wersjonowania i przechowywania backupu poza serwerem
- Niewłaściwe przygotowanie nowego hostingu
- Niedopasowane parametry serwera i wersje oprogramowania
- Brak konfiguracji środowiska przed importem strony
- Ignorowanie bezpieczeństwa na nowym hostingu
- Błędy w przenoszeniu baz danych i konfiguracji aplikacji
- Niekompatybilne kodowanie znaków i porównania (collation)
- Pomijanie aktualizacji plików konfiguracyjnych
- Błędna lub niepełna serializacja danych
- Niewłaściwa konfiguracja DNS i czasu przełączenia
- Zbyt pośpieszna zmiana rekordów DNS
- Nieoptymalne ustawienie TTL przed migracją
- Pominięcie testów z użyciem pliku hosts
- Pomijanie testów, monitoringu i optymalizacji po migracji
- Brak pełnego testu funkcjonalnego witryny
- Ignorowanie logów błędów i wskaźników wydajności
- Rezygnacja z optymalizacji pod nowe możliwości hostingu
- Brak planu powrotu i komunikacji z użytkownikami
Migracja strony na nowy serwer bywa kluczowym momentem w życiu każdego projektu internetowego. Z pozoru prosta operacja potrafi ujawnić wiele ukrytych problemów: od błędów w konfiguracji DNS, przez niekompatybilne wersje PHP, aż po niespójne kopie baz danych. W efekcie witryna może działać wolniej, sypać błędami lub – co gorsza – przestać być dostępna. Znajomość najczęstszych pomyłek przy zmianie hostingu pozwala przeprowadzić przenosiny bezbolesnie, z zachowaniem ciągłości działania i pozycji w wyszukiwarkach.
Brak kompletnej kopii zapasowej przed migracją
Ignorowanie pełnego backupu plików i bazy danych
Największym i niestety wciąż powszechnym błędem jest migracja bez pełnej kopii zapasowej. Wiele osób exportuje jedynie pliki strony, zapominając o bazie danych, lub odwrotnie. Tymczasem kompletna kopia to:
- pliki strony (CMS, motywy, wtyczki, media, skrypty, konfiguracje),
- bazy danych (wszystkie powiązane z daną stroną),
- konfiguracje serwera na starym hostingu (np. .htaccess, php.ini, niestandardowe ustawienia),
- zadania cron oraz wpisy w panelu hostingu (np. certyfikaty SSL, przekierowania).
Bez pełnego backupu trudno odtworzyć stronę w razie awarii. Nawet jeśli nowy serwer działa szybciej i ma nowocześniejszą infrastrukturę, brak któregoś elementu może skutkować błędami 500, brakującymi grafikami lub utratą części treści.
Nieprzetestowanie kopii zapasowej przed przenosinami
Kolejny błąd to założenie, że kopia po prostu działa. Administratorzy często wykonują eksport w panelu hostingu lub przez narzędzia typu phpMyAdmin, ale nie sprawdzają, czy:
- archiwum da się poprawnie rozpakować,
- dump bazy danych importuje się bez błędów,
- rozmiar backupu jest zgodny z oczekiwaniami (brak ucięcia przez limit czasu lub limit rozmiaru pliku),
- nie wystąpiły przerwania procesu tworzenia kopii.
Test kopii można wykonać na środowisku testowym lub lokalnym serwerze. Pozwala to wykryć problemy z kodowaniem znaków, niekompletnym eksportem czy błędami struktury tabel. Nowoczesne firmy hostingowe często udostępniają narzędzia do automatycznego backupu, ale nawet wtedy warto pobrać i ręcznie sprawdzić wybrane archiwum.
Brak wersjonowania i przechowywania backupu poza serwerem
Przechowywanie jednej kopii zapasowej na tym samym serwerze, z którego robimy migrację, jest ryzykowne. W razie awarii dysku, błędu operatora lub ataku złośliwego oprogramowania można stracić zarówno stronę, jak i backup. Dobra praktyka to:
- utrzymywanie kilku wersji kopii z różnych dni,
- przechowywanie archiwów poza serwerem (np. dysk lokalny, chmura),
- łączenie kopii wykonywanych przez hosting z własnymi archiwami.
W przypadku dużych serwisów warto stosować narzędzia do backupu przyrostowego, aby ograniczyć obciążenie serwera źródłowego i skrócić czas samego procesu tworzenia kopii.
Niewłaściwe przygotowanie nowego hostingu
Niedopasowane parametry serwera i wersje oprogramowania
Przenoszenie strony na nowy hosting bez weryfikacji parametrów technicznych często kończy się problemami z wydajnością lub błędami działania aplikacji. Najważniejsze kwestie to:
- wersja PHP (strona może wymagać konkretnej wersji lub nie działać na zbyt nowej),
- moduły PHP (np. mbstring, intl, gd, imagick, ionCube),
- wersja i typ bazy danych (MySQL, MariaDB, PostgreSQL) oraz ich konfiguracja,
- limit pamięci (memory_limit), maksymalny czas wykonania skryptu (max_execution_time),
- limit przesyłanych plików (upload_max_filesize, post_max_size).
Na serwerach współdzielonych dostęp do ustawień może być ograniczony, dlatego przed zakupem planu hostingowego warto sprawdzić dokumentację lub skontaktować się z działem wsparcia technicznego. W przypadku sklepów internetowych czy rozbudowanych aplikacji webowych niedopasowane parametry prowadzą do nieoczekiwanych błędów w godzinach największego ruchu.
Brak konfiguracji środowiska przed importem strony
Błędem jest importowanie strony na tzw. “goły” serwer, bez wcześniejszego:
- utworzenia odpowiedniej bazy danych i użytkownika z właściwymi uprawnieniami,
- skonfigurowania wersji PHP dla domeny lub katalogu,
- włączenia wymaganych rozszerzeń i ustawień (np. obsługa zip, rewrite),
- przygotowania katalogów na logi i pliki tymczasowe.
W efekcie, po wgraniu plików i importowaniu bazy, strona od razu sypie komunikatami o braku połączenia z bazą lub brakujących rozszerzeniach. Dobry plan migracji zakłada najpierw konfigurację środowiska i dopiero później przeniesienie samej aplikacji.
Ignorowanie bezpieczeństwa na nowym hostingu
Podczas migracji skupiamy się na tym, by strona zaczęła jak najszybciej działać. Łatwo wtedy pominąć ważne aspekty bezpieczeństwa:
- ustawienia uprawnień plików i katalogów (nie wszystko powinno mieć chmod 777),
- zmiana domyślnych haseł do panelu, FTP, SSH i bazy danych,
- konfiguracja zapory aplikacyjnej (WAF) oferowanej przez hosting,
- włączenie i poprawne przypisanie certyfikatu SSL do domeny.
Pominięcie tych kroków może spowodować szybką infekcję strony, szczególnie jeśli migracja połączona jest z przeniesieniem już starszego, słabiej zabezpieczonego CMS-a. Dobre firmy hostingowe udostępniają automatyczne wystawianie certyfikatów Let’s Encrypt, dodatkowe skanery malware i filtrowanie ruchu – warto je skonfigurować jeszcze przed pełnym przełączeniem domeny.
Błędy w przenoszeniu baz danych i konfiguracji aplikacji
Niekompatybilne kodowanie znaków i porównania (collation)
Częstą pułapką migracji jest różnica w konfiguracji bazy danych między starym i nowym serwerem. Różne ustawienia charset i collation potrafią wygenerować:
- krzaki w polskich znakach,
- błędy przy sortowaniu i wyszukiwaniu treści,
- konflikty podczas importu (ostrzeżenia i błędy SQL).
Należy porównać:
- domyślne kodowanie bazy, tabel i połączenia (np. utf8mb4 vs utf8),
- ustawienia collation (np. utf8mb4_unicode_ci vs utf8mb4_general_ci),
- parametry serwera bazy (np. sql_mode, innodb_strict_mode).
W wielu panelach hostingowych można wybrać domyślne ustawienia przy tworzeniu bazy. Warto je dopasować do poprzedniego środowiska, aby uniknąć długotrwałych prac naprawczych już po migracji.
Pomijanie aktualizacji plików konfiguracyjnych
Po imporcie bazy i plików konieczna jest aktualizacja konfiguracji aplikacji. Typowe miejsca, w których trzeba zmienić dane:
- pliki konfiguracyjne CMS (np. wp-config.php, configuration.php, .env),
- parametry połączenia z bazą: host, nazwa bazy, użytkownik, hasło, port,
- adresy URL witryny zapisane w bazie (szczególnie przy zmianie domeny lub protokołu http/https).
Na nowym hostingu nazwy baz danych i użytkowników często różnią się prefiksami lub schematem nadawania nazw. Pozostawienie starych danych dostępowych powoduje błędy połączenia z bazą, które przy dużym ruchu szybko generują obciążenie serwera. Ważne jest też sprawdzenie, czy nowy hosting nie wymaga innego hosta bazy (np. lokalny adres zamiast localhost).
Błędna lub niepełna serializacja danych
W wielu systemach CMS i frameworkach dane konfiguracyjne i adresy URL są przechowywane jako zserializowane ciągi w bazie danych. Przy ręcznej podmianie adresów (np. z http na https lub z domeny tymczasowej na docelową) łatwo uszkodzić strukturę tych ciągów, co prowadzi do:
- błędów wyświetlania motywów,
- nieprawidłowo działających wtyczek,
- losowego znikania elementów interfejsu.
Rozsądniej jest korzystać z dedykowanych narzędzi do wyszukiwania i podmiany adresów w zserializowanych danych lub zgotowych skryptów migracyjnych oferowanych przez CMS-y i hosting. Pozwala to uniknąć drobnych, ale uciążliwych problemów, które mogą ujawniać się dopiero w określonych sekcjach strony.
Niewłaściwa konfiguracja DNS i czasu przełączenia
Zbyt pośpieszna zmiana rekordów DNS
Jednym z kluczowych etapów migracji jest przełączenie ruchu na nowy serwer poprzez zmianę rekordów DNS. Częstym błędem jest dokonanie tej zmiany zanim:
- strona zostanie w pełni przetestowana na nowym hostingu,
- zostaną przeniesione wszystkie niezbędne subdomeny (np. panel, poczta, API),
- zostaną poprawnie skonfigurowane certyfikaty SSL.
Zmiana DNS może propagować się od kilkunastu minut do nawet kilkudziesięciu godzin, w zależności od ustawień TTL i operatorów pośredniczących. W tym czasie część użytkowników trafia na stary serwer, a część na nowy, co prowadzi do niespójności danych (np. zamówienia w sklepie zapisane w dwóch różnych bazach).
Nieoptymalne ustawienie TTL przed migracją
TTL (Time To Live) określa, jak długo serwery DNS mogą przechowywać w pamięci podręcznej informacje o wskazaniu domeny. Przy wysokim TTL (np. 86400 sekund) propagacja zmian trwa długo. Błędem jest pozostawienie wysokiego TTL tuż przed migracją. Warto:
- na kilka dni przed planowanym przeniesieniem obniżyć TTL (np. do 300–600 sekund),
- przeprowadzić migrację w okresie obniżonego TTL,
- po zakończeniu całego procesu ponownie ustawić wyższą wartość dla stabilności.
Taki zabieg pozwala szybciej przełączyć ruch na nowy hosting i skrócić okres, w którym część użytkowników widzi jeszcze starą wersję strony.
Pominięcie testów z użyciem pliku hosts
Przed zmianą DNS można wymusić, by tylko własny komputer widział wersję strony na nowym serwerze, modyfikując lokalny plik hosts. Pominięcie tego kroku to typowy błąd, ponieważ:
- utrudnia to dokładne przetestowanie działania strony w realnym środowisku,
- zwiększa ryzyko wykrycia problemów dopiero po przełączeniu ruchu produkcyjnego,
- uniemożliwia porównanie prędkości, błędów logów i zachowania aplikacji na nowym hostingu.
Testy z wykorzystaniem pliku hosts pozwalają także sprawdzić, czy certyfikat SSL jest poprawnie przypisany do domeny na nowym serwerze, jeszcze zanim użytkownicy zaczną korzystać z przeniesionej strony.
Pomijanie testów, monitoringu i optymalizacji po migracji
Brak pełnego testu funkcjonalnego witryny
Po migracji wiele osób ogranicza się do sprawdzenia, czy strona się ładuje. To za mało. Potrzebny jest plan testów obejmujący:
- logowanie i rejestrację użytkowników,
- formularze kontaktowe, zapisy do newslettera, wysyłkę maili,
- proces zakupowy w sklepie internetowym (koszyk, płatności, faktury),
- działanie wyszukiwarki wewnętrznej i filtrowania produktów,
- panel administracyjny oraz integracje z zewnętrznymi systemami.
Warto zaangażować kilka osób do równoległego testowania, aby wychwycić niestandardowe scenariusze, które w pojedynczym sprawdzeniu mogłyby zostać pominięte. Jeżeli hosting oferuje środowisko staging, przed przełączeniem DNS można wykonać tego typu testy na osobnej instancji.
Ignorowanie logów błędów i wskaźników wydajności
Po przeniesieniu strony dobrym nawykiem jest regularne śledzenie:
- logów błędów PHP i serwera HTTP (Apache, Nginx),
- logów bazy danych,
- wykorzystania CPU, RAM i I/O na koncie hostingowym,
- czasu odpowiedzi i liczby błędów 5xx oraz 4xx.
Nowe środowisko może mieć inne limity i konfiguracje, co czasem ujawnia błędy dotąd ukryte (np. zbyt długie zapytania SQL, skrypty wymagające więcej pamięci). Brak monitoringu sprawia, że problemy są wykrywane dopiero po skargach użytkowników lub spadku pozycji w wyszukiwarkach z powodu wolniejszego ładowania.
Rezygnacja z optymalizacji pod nowe możliwości hostingu
Migracja na nowy hosting to dobra okazja, by wykorzystać nowe technologie. Wiele osób poprzestaje jednak na prostym przeniesieniu plików i bazy, nie korzystając z:
- nowszej wersji PHP, która zwykle jest szybsza,
- dodatkowych mechanizmów cache po stronie serwera,
- HTTP/2 lub HTTP/3, które przyspieszają ładowanie zasobów,
- systemów CDN dostępnych w ramach oferty hostingu.
Brak takiej optymalizacji oznacza, że potencjał nowego serwera pozostaje niewykorzystany. Często można osiągnąć znaczące przyspieszenie strony bez zmian w samym kodzie, jedynie poprzez właściwe skonfigurowanie opcji oferowanych przez usługodawcę.
Brak planu powrotu i komunikacji z użytkownikami
Na koniec warto podkreślić znaczenie planu awaryjnego. W przypadku poważnych problemów po migracji powinniśmy mieć możliwość:
- szybkiego przywrócenia strony ze sprawdzonej kopii,
- tymczasowego powrotu na stary serwer (jeśli to możliwe),
- jasnego zakomunikowania użytkownikom ewentualnych przerw.
Brak przygotowanego scenariusza na wypadek niepowodzenia powoduje chaos i nerwowe działania w krytycznym momencie. Dobrze jest także zaplanować migrację na okres niższego ruchu i z wyprzedzeniem poinformować o niej klientów czy czytelników, szczególnie jeśli strona pełni ważną funkcję biznesową.