- Brak strategii linkowania wewnętrznego ujawniany w audycie
- Chaotyczna architektura informacji
- Brak priorytetyzacji kluczowych podstron
- Brak powiązań tematycznych (silosy vs. chaos)
- Niewłaściwe użycie anchor textów
- Ogólnikowe i nieopisowe anchory
- Brak dopasowania anchorów do intencji treści
- Nadmierna optymalizacja i powtarzalność anchorów
- Problemy z dystrybucją PageRank i głębokością linków
- Zbyt duża głębokość kluczowych podstron
- Osierocone podstrony (orphan pages)
- Nadmierna liczba linków na stronie
- Błędy techniczne w linkowaniu wewnętrznym
- Linki prowadzące do 404 i przekierowań
- Używanie rel=”nofollow” na linkach wewnętrznych
- Linkowanie przez JavaScript i elementy trudno dostępne dla robotów
- Duplikowanie linków w obrębie jednej podstrony
Linkowanie wewnętrzne na pierwszy rzut oka wydaje się proste: wystarczy połączyć ze sobą kilka podstron i gotowe. Audyty SEO oraz kompleksowe audyty stron internetowych pokazują jednak zupełnie inny obraz – to właśnie struktura linków wewnętrznych jest jednym z najczęściej zaniedbywanych obszarów. Skutki? Osłabiona widoczność, marnowanie potencjału treści i trudności w indeksacji. Zrozumienie typowych błędów jest kluczem do stworzenia architektury serwisu, która naprawdę wspiera SEO zamiast je blokować.
Brak strategii linkowania wewnętrznego ujawniany w audycie
Chaotyczna architektura informacji
Jednym z pierwszych problemów, które wychodzą na jaw podczas audytu SEO, jest całkowity brak spójnej architektury informacji. Strony powstają ad hoc, bez przemyślanego układu kategorii, hubów tematycznych czy priorytetów biznesowych. W efekcie roboty wyszukiwarki mają trudność z rozpoznaniem, które podstrony są najważniejsze, a które powinny być traktowane jako pomocnicze.
Chaotyczna struktura ujawnia się m.in. w:
- braku głównych stron „hubów”, które zbierałyby i porządkowały treści wokół kluczowych tematów,
- nadmiernym poziomie zagłębienia – ważne treści znajdują się dopiero na 4–5 kliknięciu od strony głównej,
- niekonsekwentnym nazewnictwie kategorii i podkategorii, które utrudnia rozumienie tematyki witryny.
Podczas audytu strony specjaliści często tworzą mapę informacji i symulują ścieżki użytkownika. Jeżeli dotarcie do kluczowych treści wymaga wielokrotnego przeklikiwania się przez nieintuicyjne menu, jest to silny sygnał, że linkowanie wewnętrzne nie wspiera celów SEO ani konwersji.
Brak priorytetyzacji kluczowych podstron
Innym typowym błędem jest traktowanie wszystkich podstron dokładnie tak samo. Z perspektywy wyszukiwarki nie każda strona powinna mieć taki sam „ciężar” – inne znaczenie ma strona kategorii, inne wpis blogowy, a jeszcze inne zakładka regulaminu. Audyt SEO często pokazuje, że:
- kluczowe strony ofertowe mają zbyt mało linków wewnętrznych,
- linki prowadzą głównie do mało istotnych sekcji (np. polityka prywatności, logowanie),
- brakuje logicznych ścieżek do stron, które przynoszą największy przychód.
Skuteczna strategia zakłada jasno określoną hierarchię: które podstrony są najważniejsze biznesowo i powinny otrzymywać najwięcej wartości poprzez linki wewnętrzne. Podczas audytu stron tworzy się często listę priorytetów i konfrontuje ją z aktualną strukturą linków. Rozjazd między nimi to prosty przepis na niewykorzystany potencjał widoczności.
Brak powiązań tematycznych (silosy vs. chaos)
Nowoczesne SEO mocno opiera się na budowaniu powiązań tematycznych, tzw. silosów. Oznacza to grupowanie treści wokół określonych zagadnień i wzajemne linkowanie ich ze sobą. Podczas audytu okazuje się często, że:
- artykuły na podobny temat nie linkują do siebie nawzajem,
- treści ogólne nie prowadzą do bardziej szczegółowych i odwrotnie,
- serwis nie ma wyraźnie wyodrębnionych grup tematycznych.
W efekcie robot Google nie dostaje jasnego sygnału, w jakim obszarze strona jest ekspercka. Zamiast wyraźnej struktury tematycznej mamy zbiór luźno powiązanych treści. Dobrze przeprowadzony audyt SEO identyfikuje te „porozrzucane” artykuły i sugeruje tworzenie logicznych ścieżek linków wewnętrznych, wzmacniających kontekst i autorytet tematyczny.
Niewłaściwe użycie anchor textów
Ogólnikowe i nieopisowe anchory
Anchor text, czyli klikalna treść linku, to jeden z kluczowych elementów, na które zwraca uwagę zarówno audyt SEO, jak i audyt UX. Najczęstszym błędem jest nadużywanie ogólnikowych anchorów w stylu:
- „kliknij tutaj”,
- „więcej”,
- „sprawdź ofertę”,
- „zobacz szczegóły”.
Tego typu teksty nie mówią nic ani użytkownikowi, ani robotowi wyszukiwarki. Podczas audytu sprawdza się, jak często wykorzystywane są nietreściwe anchory i czy można je zastąpić frazami opisującymi docelową podstronę. Lepszym rozwiązaniem jest np. linkowanie tekstem „kredyt hipoteczny kalkulator” niż „sprawdź tutaj”.
Brak dopasowania anchorów do intencji treści
Nawet jeśli anchor zawiera słowo kluczowe, może okazać się nietrafiony, jeśli nie odpowiada realnej zawartości strony docelowej. Audyty stron pokazują często, że:
- link prowadzi do strony ofertowej, a anchor sugeruje treść poradnikową,
- anchor odnosi się do konkretnego produktu, a prowadzi do ogólnej kategorii,
- opis jest znacznie szerszy niż zakres informacji na stronie docelowej.
Takie rozminięcie się oczekiwań użytkownika z rzeczywistością prowadzi do rozczarowania i zwiększa ryzyko szybkiego powrotu do wyników wyszukiwania. W audycie SEO analizuje się nie tylko same słowa kluczowe w anchorach, ale też zgodność obietnicy (anchor) z faktyczną zawartością docelowej podstrony.
Nadmierna optymalizacja i powtarzalność anchorów
Druga skrajność to przesadna optymalizacja anchor textów. Często widać to w serwisach, które „na siłę” starają się podbić pozycje na konkretne frazy. W audycie od razu rzuca się w oczy, gdy:
- ten sam anchor z frazą kluczową powtarza się dziesiątki razy w różnych treściach,
- brakuje naturalnej wariacji słów i synonimów,
- linkami wewnętrznymi przesadnie „upychane” są tylko te frazy, które są w planie SEO.
Algorytmy wyszukiwarki coraz lepiej rozumieją kontekst i semantykę. Zamiast tworzyć dziesiątki identycznych anchorów, lepiej stosować naturalne odmiany, dłuższe frazy (long-tail) i warianty odpowiadające rzeczywistemu językowi użytkowników. Podczas audytu SEO zwraca się uwagę na proporcje między anchorami czysto brandowymi, częściowo dopasowanymi i dokładnie dopasowanymi do słów kluczowych.
Problemy z dystrybucją PageRank i głębokością linków
Zbyt duża głębokość kluczowych podstron
Jednym z technicznych aspektów, na który audyt SEO patrzy niezwykle uważnie, jest głębokość kliknięć (click depth). Chodzi o to, ile kroków od strony głównej dzieli nas od danej podstrony. Błędem jest sytuacja, w której ważne strony produktowe czy kategorie znajdują się „głęboko” w strukturze, np. na 4 lub 5 poziomie.
W praktyce objawia się to tym, że:
- roboty wyszukiwarki rzadziej odwiedzają takie adresy,
- użytkownicy trudniej do nich docierają poprzez nawigację,
- w wartościach wewnętrznego „PageRanku” takie strony otrzymują zdecydowanie mniej mocy.
Poprawa tego błędu zwykle wymaga przeprojektowania struktury: dodania linków z kluczowych sekcji, zastosowania bloków „powiązane treści” albo „najpopularniejsze produkty”, a czasem nawet zmiany całej architektury kategorii. Dokładną mapę głębokości i propozycje zmian przedstawia raport z audytu strony.
Osierocone podstrony (orphan pages)
Kolejny częsty błąd ujawniany przez audyty SEO to tzw. orphan pages – podstrony, które istnieją w serwisie, ale nie prowadzi do nich żaden link wewnętrzny. Można je znaleźć tylko przez bezpośredni adres URL lub z wyników wyszukiwania, o ile zostały kiedyś zaindeksowane.
Najczęstsze przyczyny powstawania osieroconych stron to:
- ręczne tworzenie landing page bez wpięcia do nawigacji,
- tymczasowe kampanie, które po zakończeniu tracą wejścia, ale pozostają w indeksie,
- stare wpisy blogowe, do których już nic nie linkuje.
Podczas audytu stron wykorzystywane są zarówno dane z pliku sitemap, jak i indeksu wyszukiwarki oraz crawl całej witryny. Jeśli zostanie wykryta większa grupa orphan pages, najczęściej zaleca się:
- wpięcie ich do odpowiednich kategorii lub bloków powiązanych treści,
- scalenie z innymi, lepszymi podstronami (np. poprzez 301),
- usunięcie z indeksu, jeśli nie mają już żadnej wartości.
Nadmierna liczba linków na stronie
Innym często spotykanym problemem jest przesycenie pojedynczych podstron linkami wewnętrznymi. Można to zaobserwować szczególnie w serwisach z rozbudowaną nawigacją, sekcjami „podobne produkty”, „inni klienci kupili” i blogiem z mocno rozbudowanymi blokami powiązanych wpisów.
Konsekwencje zbyt wielu linków na stronie to m.in.:
- rozmycie wartości przekazywanej przez pojedynczy link,
- trudności użytkownika w zorientowaniu się, gdzie kliknąć,
- niekorzystny rozkład wewnętrznego PageRanku – ważne linki giną wśród setek mniej istotnych.
W raporcie z audytu SEO często pojawiają się rekomendacje ograniczenia liczby linków w elementach powtarzalnych (stopka, mega-menu), a także uproszczenia sekcji powiązanych treści. Celem jest takie uporządkowanie serwisu, by linki rzeczywiście wskazywały ścieżki priorytetowe, a nie tworzyły losową sieć połączeń.
Błędy techniczne w linkowaniu wewnętrznym
Linki prowadzące do 404 i przekierowań
Podstawowym, a nadal bardzo częstym błędem ujawnianym w audytach stron są linki wewnętrzne, które prowadzą do nieistniejących adresów (404) lub na wielokrotne przekierowania. Z punktu widzenia SEO i UX jest to podwójnie niekorzystne:
- użytkownik trafia na ślepą uliczkę lub jest „przerzucany” między adresami,
- robot wyszukiwarki marnuje budżet indeksowania na nieefektywne URL-e.
Podczas audytu SEO zwykle wykonuje się pełny crawl, który wykrywa:
- linki prowadzące bezpośrednio do 404,
- linki kierujące na łańcuchy przekierowań (np. 301 → 301 → 200),
- nieaktualne adresy po migracjach lub zmianach struktury adresów URL.
Rekomendacją jest zawsze aktualizacja linków wewnętrznych tak, by prowadziły bezpośrednio do docelowej, działającej podstrony. Zamiast polegać na przekierowaniach, lepiej od razu linkować do finalnego adresu – poprawia to zarówno szybkość działania, jak i efektywność SEO.
Używanie rel=”nofollow” na linkach wewnętrznych
Tag nofollow na linkach wewnętrznych bywa stosowany w sposób nieprzemyślany. Dawniej część specjalistów próbowała w ten sposób „rzeźbić” przepływ PageRank w obrębie serwisu. Obecnie audyty SEO pokazują, że takie podejście zwykle bardziej szkodzi niż pomaga.
Typowe błędy obejmują:
- oznaczanie nofollow linków do ważnych kategorii lub stron ofertowych,
- hurtowe stosowanie nofollow w całym menu czy w blokach nawigacyjnych,
- przenoszenie rozwiązań z linkowania zewnętrznego na wewnętrzne bez zrozumienia różnic.
W wynikach audytu często pojawia się zalecenie, by linki wewnętrzne prowadzące do istotnych sekcji serwisu pozostawić dofollow, a nofollow wykorzystywać bardzo oszczędnie, głównie w nietypowych scenariuszach (np. obszary z danymi generowanymi przez użytkowników, które nie powinny być indeksowane).
Linkowanie przez JavaScript i elementy trudno dostępne dla robotów
Kolejny problem, który często wychodzi na jaw w audytach technicznych i audytach SEO, to linkowanie oparte wyłącznie na skryptach JavaScript lub elementach, które nie są w pełni widoczne dla robotów. Dotyczy to m.in.:
- nawigacji rozwijanej wyłącznie po stronie przeglądarki,
- karuzel produktów, w których realne linki pojawiają się dopiero po interakcji użytkownika,
- linków generowanych dynamicznie, bez tradycyjnych tagów a href.
Choć Google deklaruje lepsze radzenie sobie z renderowaniem JavaScript, praktyka audytów pokazuje, że nie zawsze wszystkie takie linki są traktowane na równi z klasycznymi. Dlatego przy kluczowych ścieżkach nawigacji warto zadbać o to, by istniały standardowe, tekstowe linki, które robot jest w stanie odczytać już w surowym HTML.
Duplikowanie linków w obrębie jednej podstrony
Ostatnim częstym błędem jest wielokrotne linkowanie do tej samej podstrony w obrębie pojedynczego dokumentu. Np. strona kategorii zawiera:
- link do tej samej podstrony w menu głównym,
- drugi link w treści głównej,
- trzeci link w bloku „zobacz także”,
- kolejny link w stopce.
Choć technicznie nie jest to „błąd krytyczny”, audyt SEO często wskazuje, że nadmierne powielanie tych samych linków zmniejsza czytelność struktury i niepotrzebnie rozprasza użytkownika. Zazwyczaj jedna, dobrze umiejscowiona instancja linku w kluczowej części treści jest bardziej wartościowa niż wiele słabszych odnośników porozrzucanych po całej stronie.