Najczęstsze przyczyny odrzucenia reklam Google Ads

  • 15 minut czytania
  • Reklama Google Ads
reklamy-google

Skuteczna kampania Google Ads zaczyna się od poprawnie przygotowanej reklamy, która przechodzi weryfikację systemu. Właśnie tymi obszarami – konfiguracją, optymalizacją i zgodnością reklam z regulaminem Google – zajmuje się agencja icomSEO. Pomagamy analizować przyczyny odrzucenia reklam, wdrażać poprawki i zapobiegać kolejnym blokadom. Jeśli Twoje kampanie nie są akceptowane lub masz problem z ich uruchomieniem, zapraszamy do kontaktu z naszym zespołem specjalistów.

Najczęstsze typy naruszeń zasad Google Ads

Treści zabronione: produkty i usługi, których nie wolno promować

Jednym z podstawowych powodów odrzucenia reklam jest promowanie treści, które Google całkowicie blokuje w swoich usługach reklamowych. Dotyczy to przede wszystkim kategorii uznawanych za szczególnie ryzykowne dla użytkowników lub niezgodne z prawem. Należą do nich między innymi: nielegalne substancje, broń palna, materiały wybuchowe, niektóre produkty medyczne oraz usługi wprost łamiące lokalne przepisy. Każdy reklamodawca, zanim uruchomi kampanię, powinien dokładnie przeanalizować politykę dotyczącą treści zabronionych, ponieważ w wielu branżach lista dozwolonych form promocji jest bardzo ograniczona lub nie istnieje wcale.

Google nie ocenia reklam wyłącznie na podstawie tego, co widać w samym tekście reklamowym. Analizowana jest cała oferta: treść strony docelowej, elementy wizualne (grafiki, filmy), a nawet powiązane dokumenty, takie jak regulaminy serwisu. Oznacza to, że próba “obejścia” zasad, na przykład przez zbyt ogólne opisy w reklamie, a jednocześnie prezentowanie na stronie zabronionych produktów, zwykle szybko kończy się odrzuceniem kampanii. W skrajnych przypadkach może to prowadzić do ograniczenia lub zawieszenia całego konta reklamowego.

Treści ograniczone: branże objęte dodatkowymi wymogami

Oprócz kategorii całkowicie zakazanych istnieją też treści ograniczone, które mogą być promowane, ale tylko pod określonymi warunkami. Dotyczy to przede wszystkim alkoholu, hazardu, dopasowań finansowych (np. szybkie pożyczki), wyrobów medycznych, leków na receptę oraz niektórych usług zdrowotnych. W takich przypadkach reklamodawca musi nie tylko spełniać lokalne wymagania prawne, lecz także dopasować się do dodatkowych zasad Google, które mogą obejmować weryfikację tożsamości, konieczność posiadania licencji w danym kraju czy ograniczenia w kierowaniu kampanii na konkretne grupy wiekowe.

Odrzucenie reklamy w tych branżach często wynika z pozornie drobnych szczegółów: braku odpowiednich ostrzeżeń zdrowotnych, zbyt agresywnych obietnic, pomijania informacji o ryzyku lub sugerowania efektów, których nie da się zagwarantować. Aby uniknąć problemów, warto przeanalizować wytyczne dla swojej kategorii produktowej punkt po punkcie i przygotować osobne warianty treści dla poszczególnych rynków. Agencje takie jak icomSEO pomagają w interpretacji zasad oraz w przygotowaniu kreacji, które przejdą weryfikację w wielu krajach jednocześnie.

Wprowadzanie użytkowników w błąd

Google kładzie ogromny nacisk na to, aby reklamy były rzetelne i nie obiecywały rezultatów, których nie da się realnie osiągnąć. Reklamy są odrzucane, gdy zawierają fałszywe twierdzenia, manipulują informacją lub próbują ukryć prawdziwy charakter produktu. Do najczęstszych naruszeń należą: przesadzone obietnice zarobku, gwarantowane wyniki leczenia, sugerowanie certyfikacji lub współpracy z instytucjami, których faktycznie nie ma, a także “clickbaitowe” nagłówki obiecujące coś, czego reklama i strona docelowa nie dostarczają.

Wprowadzaniem w błąd może być również brak jasnych informacji o warunkach oferty. Jeżeli reklamujesz darmowy okres próbny, ale już na pierwszym etapie rejestracji pobierane są opłaty, Google może uznać to za praktykę nieuczciwą. Podobnie dzieje się, gdy w reklamie pokazujesz promocyjną cenę, która po kliknięciu okazuje się dostępna tylko w wyjątkowej konfiguracji, podczas gdy pozostałe warianty są znacząco droższe. Spójność komunikatu między reklamą a stroną docelową jest jednym z kluczowych czynników akceptacji kampanii.

Treści nieodpowiednie lub ofensywne

Reklamy zawierające wulgarne słownictwo, przemoc, treści seksualne czy mowę nienawiści są z reguły blokowane lub znacząco ograniczane. W wielu przypadkach odrzucenie następuje już na etapie analizy słów kluczowych, tekstu reklamy czy grafik, czasem jednak przyczyną są elementy znajdujące się dopiero na stronie docelowej. Co istotne, algorytmy oceniają nie tylko dosłowną treść, ale także kontekst, co oznacza, że nawet “żartobliwe” hasła mogą zostać uznane za treści obraźliwe lub dyskryminujące.

Marki, które chcą budować wizerunek wyrazisty i nie boją się mocniejszych komunikatów, muszą liczyć się z tym, że Google Ads posiada niższą tolerancję na kontrowersje niż media społecznościowe czy kampanie outdoorowe. Dla wielu firm najlepszym rozwiązaniem jest przygotowanie osobnej linii komunikacji specjalnie pod ekosystem Google, tak aby zachować spójność brandu, a jednocześnie nie narażać się na masowe odrzucenia reklam oraz ręczne ograniczenia zasięgów.

Problemy z treścią reklam: tekst, grafiki i wideo

Nadmierna ilość wielkich liter, symboli i znaków specjalnych

System Google Ads jest bardzo wyczulony na formę zapisu komunikatu. Reklamy często są odrzucane z powodu nadużywania wielkich liter (np. “PROMOCJA!!!”, “KUP TERAZ”), zbyt wielu znaków interpunkcyjnych (kilka wykrzykników pod rząd) czy nieczytelnych ciągów symboli, które mają symulować grafiki w tekście reklamy. Tego typu zabiegi są uznawane za agresywne przyciąganie uwagi i pogarszają czytelność, dlatego Google ogranicza je zarówno w nagłówkach, jak i w opisach.

Właściwe formatowanie treści to nie tylko przestrzeganie zasad, ale też element profesjonalnego wizerunku. Zamiast krzyczących komunikatów lepiej postawić na jasną strukturę tekstu, wykorzystanie pełnych zdań i precyzyjnych korzyści dla użytkownika. Algorytmy oceniają nie tylko zgodność z regulaminem, ale także potencjalne doświadczenie odbiorcy, dlatego bardziej stonowane, ale konkretne treści często osiągają lepsze wyniki kampanii.

Clickbait i obietnice “zbyt dobre, by były prawdziwe”

Reklamy, które sugerują natychmiastowe wzbogacenie się, spektakularne wyniki bez wysiłku czy stuprocentową gwarancję efektów, bardzo często kończą z etykietą “odrzucone”. Google zalicza je do kategorii clickbait lub praktyk wprowadzających w błąd, nawet jeśli część treści ma oparcie w realnych korzyściach. Problem zaczyna się tam, gdzie reklama eksponuje skrajnie optymistyczne scenariusze bez kontekstu i dodatkowych wyjaśnień.

Zamiast używać drastycznych sformułowań typu “zarób 10 000 zł w tydzień” czy “schudnij 20 kg w miesiąc”, warto skoncentrować się na realnych wartościach: sprawdzonych metodach, doświadczeniu zespołu, opiniach klientów, konkretnych funkcjonalnościach produktu. Google zdecydowanie preferuje komunikaty oparte na faktach, a nie na obietnicach, których nie da się zweryfikować. Takie podejście pomaga nie tylko przejść weryfikację, ale także budować zaufanie do marki.

Niska jakość kreacji graficznych i materiałów wideo

Reklamy displayowe i wideo mogą zostać odrzucone nie tylko ze względu na treść, ale również jakość techniczną. Rozmazane obrazy, nieczytelne teksty, grafiki zbyt małej rozdzielczości lub zniekształcone proporcje – wszystko to jest postrzegane jako niespełniające standardów. W przypadku wideo dodatkowym powodem odrzucenia może być nadmierne migotanie obrazu, zbyt głośne lub nagle pojawiające się dźwięki oraz brak zgodności miniatury z treścią filmu.

Google uznaje, że użytkownik ma prawo do komfortowego odbioru treści reklamowych, dlatego wymaga, aby grafiki i wideo były czytelne, estetyczne i nie sprawiały wrażenia amatorsko przygotowanych. W praktyce oznacza to konieczność stosowania się do określonych wytycznych dotyczących rozmiarów, proporcji i maksymalnej wagi plików. Dobrą praktyką jest również testowanie różnych wariantów kreacji, aby sprawdzić, które z nich nie tylko przechodzą weryfikację, ale także generują najwyższy współczynnik kliknięć.

Brak spójności między komunikatem w reklamie a stroną docelową

Jednym z częstszych, a często niedocenianych powodów odrzucenia reklam jest brak spójności między tym, co obiecujesz w reklamie, a tym, co użytkownik faktycznie otrzymuje po kliknięciu. Jeżeli w komunikacie reklamowym wskazujesz konkretną zniżkę, produkt czy usługę, a po przejściu na stronę oferta jest nieaktualna, trudno dostępna lub zupełnie inna, Google może uznać to za praktykę wprowadzającą w błąd. System sprawdza, czy kluczowe elementy reklamy – cena, nazwa produktu, typ promocji – są widoczne także na stronie docelowej.

Warto pamiętać, że spójność dotyczy również języka, stylu i tonu komunikacji. Jeżeli reklama jest skierowana do konkretnej grupy (np. rodziców małych dzieci), a strona docelowa wydaje się przygotowana dla innego odbiorcy, może to obniżyć jakość doświadczenia użytkownika, a tym samym przełożyć się na niższy wynik jakości. Choć w wielu przypadkach nie prowadzi to bezpośrednio do odrzucenia reklamy, może skutkować ograniczeniem wyświetleń i wyższym kosztem kliknięć, co w efekcie obniża opłacalność kampanii.

Strona docelowa jako źródło problemów z akceptacją reklam

Nieprawidłowe działanie strony i błędy techniczne

Nawet najlepiej przygotowana reklama nie zostanie zaakceptowana, jeśli prowadzi do strony, która nie działa prawidłowo. Google regularnie skanuje stronę docelową, aby sprawdzić, czy jest dostępna, szybko się ładuje i nie generuje błędów typu 404 czy 5xx. Jeżeli serwer często się przeciąża, strona jest czasowo niedostępna lub wymaga wielu przekierowań, może to spowodować nie tylko odrzucenie pojedynczych reklam, ale nawet obniżenie jakości całego konta reklamowego.

Warto pamiętać, że Google analizuje stronę z perspektywy użytkownika, który klika reklamę. Dlatego treści blokowane przez wyskakujące okna, konieczność zamykania wielu pop-upów, automatyczne odtwarzanie głośnych filmów czy długie czasy ładowania są traktowane jako poważne naruszenia dobrych praktyk. Zbyt nachalny remarketing, modalne okna zasłaniające ofertę czy wymuszanie rejestracji przed prezentacją podstawowych informacji mogą skutkować obniżeniem jakości strony docelowej i problemami z akceptacją reklam.

Treści niezgodne z regulaminem na stronie, mimo poprawnej reklamy

Częstym błędem jest skupianie się wyłącznie na treści samej reklamy, przy jednoczesnym ignorowaniu tego, co znajduje się na stronie docelowej. Tymczasem Google ocenia całą ścieżkę użytkownika, a więc również opisy produktów, FAQ, blog, regulaminy czy sekcję z dodatkowymi usługami. Nawet jeśli reklama promuje neutralny produkt, ale na stronie znajduje się zakazana kategoria (np. sprzedaż substancji z listy zabronionych), algorytm może odrzucić wszystkie powiązane kampanie.

Dodatkowym problemem są strony, które dynamicznie zmieniają treści w zależności od lokalizacji użytkownika lub wykrytego urządzenia. Jeśli w jednej wersji witryny pokazujesz ofertę zgodną z regulaminem, a w innej promujesz produkty zakazane, ryzyko odrzucenia znacząco rośnie. Aby uniknąć takich sytuacji, warto przeprowadzić kompleksowy audyt zawartości strony docelowej pod kątem polityk Google i dopiero na tej podstawie planować strukturę kampanii.

Brak polityki prywatności, regulaminu lub pełnych danych firmy

W wielu branżach Google oczekuje, że na stronie docelowej będą jasno wyeksponowane informacje o tym, kto stoi za ofertą oraz na jakich zasadach przetwarzane są dane użytkowników. Brak przejrzystej polityki prywatności, regulaminu świadczenia usług, danych rejestrowych firmy czy danych kontaktowych może zostać zinterpretowany jako próba ukrywania tożsamości reklamodawcy. W skrajnych przypadkach takie braki prowadzą do oznaczenia witryny jako potencjalnie niebezpiecznej.

Wymogi są szczególnie restrykcyjne w przypadku serwisów przetwarzających wrażliwe dane – na przykład portali medycznych, serwisów finansowych czy platform wymagających logowania. Tam brak jasnych informacji o tym, jak chronione są dane, jakie są podstawy prawne ich przetwarzania i w jaki sposób użytkownik może się skontaktować z administratorem, może skutkować nie tylko odrzuceniem reklam, ale też blokadą możliwości kierowania kampanii na niektóre lokalizacje. Uporządkowanie dokumentacji prawnej na stronie jest więc kluczowym elementem budowania trwałej obecności w Google Ads.

Niewystarczająca przejrzystość oferty i ukryte koszty

Google dąży do tego, aby użytkownik już na stronie docelowej mógł w prosty sposób zrozumieć, co jest przedmiotem oferty, ile kosztuje produkt lub usługa oraz jakie są warunki zakupu. Jeżeli strona celowo utrudnia dotarcie do informacji o cenach, stosuje skomplikowane tabele opłat lub prezentuje dopiero końcową kwotę w ostatnim kroku procesu zakupowego, może zostać uznana za mało transparentną. Szczególnie ryzykowne są praktyki polegające na ukrywaniu dodatkowych opłat, abonamentów automatycznie odnawianych lub wysokich kosztów dostawy.

W branżach abonamentowych i usługowych dobrym standardem jest wyraźne oznaczanie, kiedy zaczyna się okres płatny, jakie są warunki rezygnacji oraz czy obowiązują minimalne okresy umowy. Przejrzystość nie tylko zwiększa szanse na akceptację reklam, ale też obniża liczbę reklamacji i poprawia reputację marki. W praktyce często okazuje się, że drobne zmiany w strukturze strony – dodanie czytelnych tabel cen, infografik wyjaśniających warianty pakietów, jasnych nagłówków – wystarczają, aby kampanie wróciły do emisji.

Polityki techniczne, oznaczenia i procedura odwoławcza

Wymogi dotyczące formatów, rozmiarów i wagi plików

Odrzucenie reklam bywa też skutkiem niespełnienia czysto technicznych wymogów Google Ads. Każdy typ kampanii – od sieci wyszukiwania, przez sieć reklamową, po YouTube – posiada określone limity rozmiaru, długości i wagi kreacji. Zbyt duże pliki graficzne, zbyt długie materiały wideo czy nietypowe proporcje mogą zostać automatycznie zablokowane, nawet jeśli ich treść jest w pełni zgodna z regulaminem. Dotyczy to również zbyt długich tekstów nagłówków, opisów czy rozszerzeń reklam.

W praktyce oznacza to konieczność ścisłego trzymania się instrukcji podanych w panelu Google Ads lub w centrum pomocy. Tworząc szablony grafik i wideo do kampanii, warto od razu przygotowywać je w kilku rekomendowanych wariantach, aby uniknąć późniejszego skalowania na siłę, które może obniżyć jakość materiału. Agencje takie jak icomSEO często pracują na gotowych bibliotekach formatów zatwierdzonych przez Google, co znacząco skraca czas przygotowania kampanii oraz minimalizuje liczbę odrzuceń spowodowanych błędami technicznymi.

Weryfikacja tożsamości reklamodawcy i oznaczenie reklam politycznych

W wielu krajach Google wprowadziło obowiązek weryfikacji tożsamości reklamodawców, zwłaszcza dla firm działających w branżach wrażliwych lub emitujących reklamy o treści politycznej. Brak zakończonej weryfikacji może skutkować ograniczeniem emisji reklam, a w niektórych przypadkach ich całkowitym odrzuceniem. Proces ten zwykle wymaga przesłania dokumentów potwierdzających dane rejestrowe firmy, adres siedziby oraz – w razie potrzeby – tożsamość osób zarządzających kontem.

Reklamy o charakterze politycznym, społecznym lub związane z istotnymi kwestiami publicznymi podlegają dodatkowym wymogom oznaczenia. Użytkownik musi mieć jasną informację, kto jest sponsorem przekazu. Próba promowania treści politycznych bez odpowiedniej klasyfikacji może zakończyć się nie tylko odrzuceniem konkretnej reklamy, ale także nałożeniem restrykcji na całe konto. Dlatego, jeśli Twoja kampania choć częściowo zahacza o tematykę publiczną, warto skonsultować jej plan z zespołem specjalistów zaznajomionych z aktualnymi wytycznymi.

Bezpieczeństwo użytkownika: malware, przekierowania i podejrzane skrypty

Google bardzo rygorystycznie podchodzi do kwestii bezpieczeństwa użytkowników. Strony, na które prowadzą reklamy, są skanowane pod kątem złośliwego oprogramowania, podejrzanych skryptów, nagłych przekierowań do innych domen oraz prób wyłudzania danych. Nawet jeśli nie masz złych intencji, korzystanie z przestarzałych wtyczek, niesprawdzonych szablonów czy nieaktualizowanych systemów CMS może doprowadzić do zainfekowania witryny, a w konsekwencji – masowego odrzucenia reklam jako “potencjalnie niebezpiecznych”.

Jeśli Google wykryje na stronie malware lub schematy typowe dla phishingu, najpierw zazwyczaj ograniczy emisję reklam, a następnie może zablokować możliwość kierowania kampanii na daną domenę do czasu usunięcia problemu. W takiej sytuacji nie wystarczy jedynie przywrócić kopię bezpieczeństwa strony – konieczne jest dokładne przeanalizowanie logów, wyczyszczenie bazy danych, aktualizacja oprogramowania oraz ponowne przeskanowanie witryny z wykorzystaniem profesjonalnych narzędzi. Dopiero po zakończeniu tych działań można skutecznie odwołać się od decyzji o blokadzie.

Jak skutecznie składać odwołania od decyzji o odrzuceniu reklam

Nawet przy dużej staranności w przygotowaniu kampanii odrzucenia mogą się zdarzać. Kluczem jest umiejętne skorzystanie z procedury odwoławczej. W pierwszej kolejności warto dokładnie zapoznać się z komunikatem w panelu Google Ads – zwykle zawiera on ogólną kategorię naruszenia oraz link do odpowiednich wytycznych. Kolejny krok to samodzielna weryfikacja treści reklamy i strony docelowej pod kątem wskazanych zasad oraz wprowadzenie niezbędnych poprawek.

Po naniesieniu zmian można wysłać prośbę o ponowną weryfikację bezpośrednio z poziomu interfejsu konta. W złożonych przypadkach, gdy odrzucane są całe grupy reklam lub całe konto zostaje objęte ograniczeniami, warto skontaktować się z pomocą techniczną Google Ads oraz przygotować szczegółowy opis wprowadzonych modyfikacji. Agencje takie jak icomSEO często pełnią rolę pośrednika w tym procesie – analizują przyczyny odrzuceń, rekomendują zmiany w treści i strukturze kampanii oraz pomagają przygotować uzasadnienie techniczne i merytoryczne dla zespołu weryfikującego. Dzięki temu proces przywracania emisji reklam przebiega szybciej i z większą szansą na pozytywne rozstrzygnięcie.

< Powrót

Zapisz się do newslettera


Zadzwoń Napisz