Optymalizacja współczynnika odrzuceń – jak zatrzymać użytkowników?
- 27 minut czytania
- Czym jest współczynnik odrzuceń?
- Definicja i sposób obliczania
- Współczynnik odrzuceń a współczynnik wyjść
- Gdzie sprawdzić bounce rate w Google Analytics?
- Jaki powinien być współczynnik odrzuceń?
- Średnie wartości i interpretacja
- Wysoki vs niski bounce rate – co oznacza?
- Najczęstsze przyczyny wysokiego współczynnika odrzuceń
- Wolno ładująca się strona
- Nieatrakcyjny lub nieczytelny wygląd
- Brak dopasowania treści do oczekiwań użytkownika
- Słaba nawigacja i brak jasnych wezwań do działania
- Niedostosowanie do urządzeń mobilnych
- Nadmiar pop-upów i rozpraszających reklam
- Błędy techniczne i strony błędów (np. 404)
- Jak zmniejszyć współczynnik odrzuceń? Sprawdzone metody
- Zadbaj o szybkie wczytywanie strony
- Popraw pierwsze wrażenie i czytelność witryny
- Dopasuj treść do intencji użytkownika
- Zadbaj o intuicyjną nawigację
- Używaj wyraźnych wezwań do działania (CTA)
- Twórz wartościowe i angażujące treści
- Dostosuj stronę do urządzeń mobilnych
- Ogranicz liczbę pop-upów i rozpraszaczy
- Monitoruj błędy i stale ulepszaj stronę
- Współczynnik odrzuceń a SEO
- Czy wysoki bounce rate wpływa na pozycję strony?
- Najważniejsze wnioski
Optymalizacja współczynnika odrzuceń to temat, który coraz częściej pojawia się w rozmowach o skuteczności stron internetowych. Jeżeli prowadzisz serwis WWW lub sklep online, na pewno zależy Ci na tym, aby odwiedzający spędzali na Twojej stronie jak najwięcej czasu i przechodzili do kolejnych podstron. Wysoki bounce rate (czyli właśnie współczynnik odrzuceń) może świadczyć o tym, że użytkownicy szybko opuszczają witrynę bez wykonywania żadnej akcji. W tym obszernym artykule wyjaśniamy co to jest współczynnik odrzuceń, jak go interpretować, oraz przedstawiamy praktyczne sposoby na jego zmniejszenie. Dowiesz się, dlaczego odwiedzający mogą szybko opuszczać stronę i jak temu zaradzić poprzez ulepszenia w treści, designie i funkcjonalności witryny.
Czym jest współczynnik odrzuceń?
Definicja i sposób obliczania
Współczynnik odrzuceń to po prostu odsetek wszystkich odwiedzin strony zakończonych bez żadnej interakcji użytkownika. Innymi słowy, oznacza to procent osób, które trafiły na Twoją stronę i opuściły ją, nie klikając w nic więcej – nie przechodząc na inną podstronę ani nie wykonując żadnego działania (np. nie wysyłając formularza, nie odtwarzając filmu, nie dodając produktu do koszyka). Przykładowo, jeśli na 100 wizyt w serwisie 40 skończyło się bez jakiegokolwiek kliknięcia czy przejścia dalej, to współczynnik odrzuceń wynosi 40%.
Jak się liczy tę wartość? Narzędzia analityczne (najczęściej Google Analytics) obliczają ją, dzieląc liczbę tzw. odrzuceń przez łączną liczbę sesji. Odrzucenie w statystykach oznacza sesję ograniczoną do jednej odsłony strony. Jeśli więc użytkownik wejdzie na pojedynczą stronę i nic więcej nie zrobi, zalicza się to jako odrzucenie. Warto podkreślić, że bounce rate można badać globalnie dla całej witryny (pokazuje wtedy uśredniony procent odrzuceń dla wszystkich wizyt), ale także dla poszczególnych podstron czy kanałów ruchu. Dzięki temu możesz sprawdzić, które strony „odstraszają” odwiedzających najbardziej lub czy ruch z konkretnego źródła (np. z social media czy wyników wyszukiwania) ma wyższy współczynnik odrzuceń niż inne.
Współczynnik odrzuceń a współczynnik wyjść
Warto tutaj odróżnić współczynnik odrzuceń od innej zbliżonej metryki, jaką jest współczynnik wyjść (exit rate). Obie miary dotyczą opuszczania strony przez użytkowników, ale różnią się sposobem liczenia. Współczynnik odrzuceń odnosi się do całych sesji – mówi nam, w ilu procentach przypadków użytkownik zakończył wizytę na stronie już na pierwszej odsłonie. Natomiast współczynnik wyjść dotyczy konkretnych podstron i wskazuje, jaki odsetek wizyt zakończył się opuszczeniem serwisu właśnie na danej podstronie (niezależnie od tego, ile stron wcześniej użytkownik przejrzał).
Przykładowo: jeżeli strona A ma współczynnik wyjść równy 50%, to znaczy że co druga wizyta kończy się wyjściem właśnie z tej strony (użytkownik opuścił serwis będąc na stronie A). Ale ten sam użytkownik mógł wcześniej odwiedzić inne podstrony – więc nie każdy exit jest odrzuceniem. Odrzuceniem byłaby sytuacja, gdy użytkownik wchodzi na stronę A jako pierwszą i od razu ją opuszcza. Zrozumienie tej różnicy ma istotne znaczenie dla poprawnej analizy zachowania odbiorców witryny.
Gdzie sprawdzić bounce rate w Google Analytics?
Jeśli dopiero zaczynasz analizować statystyki swojej strony, zapewne zastanawiasz się, gdzie znajdziesz informację o współczynniku odrzuceń. W popularnym narzędziu Google Analytics (Universal Analytics) średni bounce rate dla całej witryny widoczny jest na głównym pulpicie w sekcji Odbiorcy -> Przegląd. Możesz tam zobaczyć ogólny procent odrzuceń w zadanym przedziale dat. Jeśli interesują Cię szczegóły, warto zajrzeć do raportów Zachowanie -> Zawartość witryny -> Wszystkie strony, gdzie przy każdej podstronie podany jest jej indywidualny współczynnik odrzuceń. Dzięki temu łatwo sprawdzisz, które podstrony radzą sobie najlepiej, a które wymagają poprawek. Pamiętaj, że od 2023 roku nowa wersja Google Analytics 4 domyślnie skupia się na mierzeniu tzw. współczynnika zaangażowania zamiast odrzuceń, jednak nadal można w GA4 znaleźć metrykę odrzuceń obliczaną na podobnej zasadzie.
Jaki powinien być współczynnik odrzuceń?
Średnie wartości i interpretacja
Naturalnym pytaniem, które się pojawia, jest: czy mój współczynnik odrzuceń jest wysoki czy niski? Innymi słowy, jaki bounce rate można uznać za dobry, a jaki za problematyczny. Nie ma jednej uniwersalnej wartości, która pasowałaby do wszystkich witryn, ale istnieją pewne przybliżone średnie i wytyczne branżowe. Ogólnie przyjmuje się, że średni współczynnik odrzuceń dla stron internetowych waha się w granicach około 40%–50%. Taki poziom uznaje się za typowy. Wynik w okolicy 60% może już wskazywać na pewne kłopoty z zatrzymaniem uwagi użytkowników, zwłaszcza jeśli dotyczy strony firmowej lub sklepu internetowego. Z kolei wartości powyżej 70% to często sygnał alarmowy – oznaczają, że zdecydowana większość odwiedzających szybko rezygnuje z dalszego przeglądania witryny.
Trzeba jednak pamiętać, że wszystko zależy od kontekstu. Na przykład blogi oraz proste strony informacyjne (takie jak serwisy z wiadomościami) mogą naturalnie notować wyższe bounce rate – użytkownik wchodzi, czyta pojedynczy artykuł lub wiadomość i zamyka stronę. W takim przypadku współczynnik odrzuceń na poziomie nawet 80% nie musi świadczyć o porażce, o ile użytkownicy znaleźli od razu to, czego szukali. Odwrotnie jest w przypadku sklepów e-commerce czy stron usługowych – tam chcemy, by użytkownik przeszedł do kolejnych podstron (oferta, produkt, kontakt) i podjął jakąś akcję. Dla takich witryn bounce rate rzędu 70% faktycznie oznacza straconą szansę na zaangażowanie klienta.
Za bardzo niski współczynnik odrzuceń uznaje się wartości poniżej ~20%. Paradoksalnie, taki wynik częściej oznacza błąd w pomiarze niż powód do radości. Jeżeli widzisz w statystykach bounce rate np. na poziomie 5–10%, warto upewnić się, czy analityka na stronie działa poprawnie. Często zdarza się, że zbyt niskie wartości spowodowane są podwójnym zliczaniem odsłon lub zdarzeń, co sztucznie obniża odsetek odrzuceń. Realnie rzecz biorąc, rzadko kiedy strona internetowa potrafi zatrzymać niemal wszystkich odwiedzających.
Wysoki vs niski bounce rate – co oznacza?
Podsumujmy krótko interpretację skrajnych wartości bounce rate. Wysoki współczynnik odrzuceń (np. znacznie powyżej średniej, powyżej 70–80%) sugeruje problem: użytkownicy z jakiegoś powodu nie chcą pozostać na stronie. Może to oznaczać, że witryna nie spełnia ich oczekiwań – być może trafili na nią szukając czegoś innego (zły dobór treści do słów wyszukiwanych), a może coś ich zniechęciło na wejściu (np. błędy techniczne, agresywne pop-upy, nieatrakcyjny wygląd). Taki wynik powinien skłonić do analizy: na których stronach odrzucenia występują najczęściej i co może być tego przyczyną.
Z kolei niski współczynnik odrzuceń (bliżej 20% lub mniej) oznacza, że większość odwiedzających wchodzi głębiej w witrynę. W pierwszym odruchu wydaje się to świetną wiadomością – użytkownicy są zaangażowani. Jak wspomniano wyżej, trzeba jednak wykluczyć błąd zbierania danych. Jeśli mamy pewność, że pomiary działają poprawnie, niski bounce rate świadczy o bardzo skutecznej stronie, która przyciąga uwagę odbiorców i zachęca ich do interakcji. Uważajmy jednak, by nie gonić za jak najniższym wskaźnikiem dla samej statystyki – celem zawsze powinna być realna poprawa doświadczenia użytkownika, a nie tylko liczby w raporcie.
Najczęstsze przyczyny wysokiego współczynnika odrzuceń
Zanim przejdziemy do sposobów poprawy bounce rate, warto zrozumieć dlaczego właściwie ludzie szybko opuszczają niektóre strony. Poniżej przedstawiamy główne czynniki, które najczęściej przyczyniają się do wysokiego współczynnika odrzuceń. Rozpoznanie tych problemów to pierwszy krok do ich wyeliminowania.
Wolno ładująca się strona
W obecnych czasach użytkownicy Internetu są bardzo niecierpliwi. Jeśli Twoja witryna wczytuje się zbyt długo, wiele osób zrezygnuje z czekania. Wolny czas ładowania strony to jedna z najczęstszych przyczyn ucieczki użytkowników zaraz po wejściu. Wyobraź sobie odwiedzającego, który klika link do Twojej strony i widzi białe okno przez kilka sekund – istnieje duże ryzyko, że zamknie je, zanim treść się pojawi. Badania wykazały, że już przy czasie ładowania przekraczającym 3 sekundy znaczna część użytkowników zaczyna się zniechęcać.
Przyczyn powolnego działania strony może być wiele: niezoptymalizowane obrazy, zbyt duża liczba skryptów i wtyczek, wolny serwer, brak mechanizmów cache’ujących itp. Niezależnie od źródła problemu, efekt dla użytkownika jest ten sam – frustracja i opuszczenie witryny. Jeśli obserwujesz wysoki bounce rate, koniecznie sprawdź, jak szybko ładuje się Twoja strona.
Nieatrakcyjny lub nieczytelny wygląd
Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz – ta zasada dotyczy także stron internetowych. Gdy użytkownik już wejdzie na Twoją witrynę, kilka pierwszych sekund decyduje o tym, czy zostanie dłużej, czy kliknie „Wstecz” w przeglądarce.
Nieestetyczny design, chaos na stronie, krzykliwe kolory czy trudna do odczytania czcionka potrafią skutecznie zniechęcić odwiedzających. Podobnie zresztą jak brak wyraźnej struktury treści – ściana tekstu bez podziału na akapity i nagłówki sprawia, że odbiorca czuje się przytłoczony i nie znajduje szybko potrzebnych informacji. Jeżeli witryna wygląda na przestarzałą, niechlujną albo niedostosowaną do obecnych standardów estetycznych, użytkownicy mogą nabrać podejrzeń co do jakości treści, a nawet wiarygodności firmy. Wysoki współczynnik odrzuceń często idzie w parze z zaniedbanym wyglądem strony. Estetyka i czytelność mają ogromne znaczenie: przejrzysty układ, dopracowana szata graficzna i spójne elementy wizualne zachęcają do pozostania na dłużej.
Brak dopasowania treści do oczekiwań użytkownika
Wyobraź sobie, że szukasz w Google konkretnej informacji lub produktu, klikasz obiecujący wynik wyszukiwania i… trafiasz na stronę, która nijak ma się do Twojego zapytania. Niestety, takie sytuacje się zdarzają. Jeśli użytkownik po wejściu na stronę od razu orientuje się, że nie znajdzie na niej tego, czego szukał, niemal na pewno ją opuści.
Wysoki bounce rate często wynika z niedopasowania treści strony do intencji użytkowników lub fraz, na które pozycjonujesz stronę. Przykładowo, osoba kliknęła w link z wyników wyszukiwania myśląc, że znajdzie tam odpowiedź na konkretne pytanie, ale strona okazała się jedynie ogólną ofertą usług. Albo odwrotnie – reklama zapowiadała atrakcyjny produkt, a po kliknięciu użytkownik widzi tylko stronę główną sklepu zamiast szczegółów o tym produkcie. Tego typu rozbieżności powodują rozczarowanie i szybkie wyjście. Innymi słowy, niespełniona obietnica (np. nietrafiony tytuł lub meta opis w Google, który wprowadził w błąd) to prosta droga do wysokiego bounce rate.
Słaba nawigacja i brak jasnych wezwań do działania
Nawet jeśli zawartość Twojej strony jest interesująca, użytkownik może ją opuścić, gdy nie bardzo wie, co ma dalej zrobić albo gdzie znaleźć potrzebne informacje.
Słabo zaprojektowana nawigacja to kolejny częsty powód odrzuceń. Jeżeli menu na stronie jest nieintuicyjne, pochowane lub nazbyt skomplikowane, odwiedzający mogą się zwyczajnie zgubić. Podobnie brak jakichkolwiek wskazówek, co można zrobić dalej – np. brak widocznych przycisków Call To Action, linków do powiązanych treści czy sekcji „Zobacz także” – pozostawia użytkownika w martwym punkcie. W efekcie może on stwierdzić, że nic więcej tu po nim i po prostu zamknąć stronę.
Pamiętaj, że internauci zazwyczaj nie lubią się wysilać, by coś znaleźć. Jeśli na Twojej stronie muszą się zastanawiać, gdzie kliknąć dalej albo jak wrócić do poprzedniego działu, rośnie ryzyko, że zrezygnują. Brak wyszukiwarki wewnętrznej (dla stron z bogatą ofertą lub rozbudowanym blogiem) też bywa błędem – gdy użytkownik nie znajdzie łatwo pożądanej informacji, odbije do Google albo konkurencji.
Niedostosowanie do urządzeń mobilnych
Ogromna część ruchu internetowego pochodzi dziś ze smartfonów i tabletów.
Jeśli Twoja witryna nie jest responsywna, czyli nie wyświetla się poprawnie na małych ekranach, możesz tracić wielu potencjalnych klientów już na starcie. Użytkownik mobilny, który musi mozolnie przewijać stronę na boki, powiększać tekst gestami albo czekać, aż załadują się ciężkie elementy, najpewniej szybko się zniecierpliwi. Wysoki współczynnik odrzuceń często wskazuje właśnie na problemy z wersją mobilną strony. Nawet estetyczny i szybki serwis może odstraszać na smartfonie, jeśli elementy nachodzą na siebie lub przyciski są tak małe, że trudno w nie trafić palcem.
Dzisiejszy użytkownik oczekuje, że strona będzie wygodna w obsłudze niezależnie od urządzenia. Google również faworyzuje strony dostosowane do mobile (w ramach inicjatywy „mobile-first”), więc brak wersji mobilnej szkodzi nie tylko doświadczeniu użytkownika, ale i widoczności witryny w wynikach wyszukiwania.
Nadmiar pop-upów i rozpraszających reklam
Nic tak nie psuje pierwszego wrażenia, jak wyskakujące okienka zasłaniające treść tuż po wejściu na stronę.
Jeśli przywitasz nowego odwiedzającego lawiną komunikatów – prośbą o zapis do newslettera, bannerem zgody cookies, ofertą czatu na żywo i jeszcze promocją „Last minute” – to zamiast zainteresować, prawdopodobnie go zirytujesz.
Użytkownik szuka konkretnej informacji lub produktu, a musi najpierw pozamykać okna albo odszukać krzyżyk, żeby w ogóle zobaczyć zawartość strony. Wiele osób w takiej sytuacji po prostu da za wygraną i wyjdzie.
Oczywiście pewne komunikaty (jak informacja o cookies wymagana prawem) są często niezbędne, a pop-up zapisów do newslettera mogą być skuteczne marketingowo. Trzeba jednak zachować umiar. Jeśli Twój bounce rate jest wysoki, przyjrzyj się, ile okienek wyświetlasz użytkownikowi na start i czy przypadkiem nie przesadzasz. Natrętna reklama pełnoekranowa czy automatycznie odtwarzający się filmik z dźwiękiem to prosta droga do zrażenia odbiorcy.
Błędy techniczne i strony błędów (np. 404)
Przyczyną szybkiego opuszczenia strony mogą być też zwyczajne błędy. Jeśli odwiedzający trafi na niedziałający link i zobaczy stronę błędu 404, istnieje spora szansa, że nie będzie dalej szukał właściwej treści – po prostu odejdzie. Podobnie wszelkie komunikaty o błędach, ostrzeżenia o niezabezpieczonej witrynie (brak certyfikatu SSL) czy inne problemy techniczne budzą nieufność. Nic dziwnego, że użytkownik woli wówczas zamknąć stronę.
Wysoki współczynnik odrzuceń może wynikać z tego, że pewna część ruchu kieruje na nieaktualne lub zepsute podstrony. Jeżeli w Twojej witrynie znajdują się odnośniki prowadzące donikąd lub w wynikach wyszukiwania wciąż widnieją adresy stron, których już nie ma – to będzie generować niepotrzebne odrzucenia. Warto regularnie monitorować stan witryny (np. przeprowadzając audyt SEO/UX) i eliminować błędy techniczne.
Jak zmniejszyć współczynnik odrzuceń? Sprawdzone metody
Skoro znamy już możliwe powody wysokiego bounce rate, przejdźmy do najważniejszego – czyli jak go zmniejszyć. Optymalizacja współczynnika odrzuceń sprowadza się do poprawy doświadczenia użytkownika na stronie i zachęcenia go, by pozostał dłużej lub przeszedł dalej. Poniżej przedstawiamy szereg sprawdzonych metod i dobrych praktyk, które pomogą Ci obniżyć bounce rate w Twojej witrynie. Dostosuj je do specyfiki swojej strony i odbiorców, a z czasem z pewnością zauważysz pozytywne zmiany.
Zadbaj o szybkie wczytywanie strony
Nie ma co ukrywać – w internecie liczy się szybkość. Aby zmniejszyć odrzucenia spowodowane długim ładowaniem, optymalizuj czas ładowania strony na wszelkie możliwe sposoby. Upewnij się, że obrazy i grafiki są skompresowane (bez zauważalnej utraty jakości), korzystaj z technik typu lazy loading dla mediów, aby nie wczytywać wszystkich obrazów naraz, usuń zbędne wtyczki i skrypty spowalniające działanie witryny. Warto również skorzystać z mechanizmów cache, dzięki czemu powracający użytkownicy zobaczą stronę niemal od razu. Dobrym pomysłem jest sprawdzenie wydajności serwera – czasem zmiana hostingu na szybszy potrafi zdziałać cuda dla czasu odpowiedzi strony.
Aby dowiedzieć się, co dokładnie spowalnia Twoją witrynę, możesz posłużyć się darmowymi narzędziami takimi jak Google PageSpeed Insights czy GTmetrix. Pokażą one, które elementy wymagają optymalizacji (np. wskażą duże pliki obrazów, brak minifikacji skryptów czy nieefektywne ustawienia cache). Im krótszy czas do pełnego załadowania się strony, tym więcej użytkowników zobaczy jej zawartość zanim zdążą się rozmyślić. Przyśpieszenie działania serwisu często przynosi natychmiastowy spadek współczynnika odrzuceń – bo odwiedzający mają szansę realnie zapoznać się z treścią, zamiast frustrować się czekaniem.
Popraw pierwsze wrażenie i czytelność witryny
Zadbaj o to, aby już pierwsze sekundy kontaktu użytkownika z Twoją stroną były pozytywne. Przejrzysty i atrakcyjny design przyciąga uwagę i budzi zaufanie do witryny. Upewnij się, że najważniejsze elementy (np. nagłówek strony, menu, główny przekaz) są widoczne od razu i jasno komunikują, czego dotyczy strona. Unikaj bałaganu – lepiej postawić na trochę wolnej przestrzeni (tzw. white space) niż zapchać ekran dziesiątkami elementów na raz.
Równie ważna jest czytelność treści. Stosuj wyraźne nagłówki, które dzielą tekst na logiczne sekcje (takie jak ten artykuł, który właśnie czytasz). Twórz krótkie akapity zamiast jednolitej ściany tekstu – czytelnik musi mieć możliwość szybkiego zeskanowania wzrokiem strony i wychwycenia interesujących go informacji. Kluczowe fragmenty możesz wyróżnić pogrubieniem, aby od razu rzucały się w oczy. Pamiętaj też o odpowiedniej wielkości i rodzaju czcionki – tekst powinien być łatwy do przeczytania zarówno na ekranie komputera, jak i smartfona.
Profesjonalny wygląd i dobra organizacja treści zachęcają odbiorcę, by dał stronie szansę. Jeśli widzi on estetyczny layout i jasno przedstawioną ofertę lub tematykę, jest bardziej prawdopodobne, że zostanie, by się z tym zapoznać. Pierwsze wrażenie buduje się tylko raz, więc warto zainwestować czas w dopracowanie wizualnego aspektu witryny.
Dopasuj treść do intencji użytkownika
Aby zmniejszyć współczynnik odrzuceń wynikający z niedopasowania oczekiwań odbiorcy, starannie dobieraj tematy i słowa, na które się pozycjonujesz. Innymi słowy, zadbaj o to, by treści na stronie dokładnie odpowiadały temu, czego mogą szukać Twoi użytkownicy. Jeżeli tworzysz artykuł blogowy, upewnij się, że tytuł i opis (tzw. meta description) rzetelnie zapowiadają jego zawartość. Unikaj przynęt w stylu clickbait – one przyciągną co prawda kliknięcia, ale jeśli tekst nie spełni obietnicy, to użytkownik wróci do wyszukiwarki sfrustrowany, a Twój bounce rate poszybuje w górę.
Przeprowadź analizę słów, których używają odbiorcy. Możesz skorzystać z narzędzi SEO lub po prostu zastanowić się, jakie pytania może zadawać Twoja grupa docelowa. Następnie twórz treści, które na te pytania faktycznie odpowiadają. Jeżeli prowadzisz sklep internetowy, upewnij się, że reklamy i linki prowadzą ludzi bezpośrednio do produktów lub kategorii, które ich zainteresują – zamiast np. na ogólną stronę główną. Im bardziej trafiony będzie wynik, na który trafia użytkownik, tym większa szansa, że zostanie i zagłębi się w stronę.
Warto również sprawdzić zgodność między tym, co obiecujesz w wynikach wyszukiwania (tytuł strony, snippet), a tym co widać po kliknięciu. Jeżeli bounce rate dla jakiejś strony docelowej jest bardzo wysoki, może to sygnał, że treść jest nieadekwatna do zapytań. Wprowadzenie korekt – np. zmiana treści lub stworzenie osobnej podstrony lepiej odpowiadającej konkretnemu zapytaniu – może tutaj dużo pomóc.
Zadbaj o intuicyjną nawigację
Ułatw użytkownikom poruszanie się po Twojej witrynie, a odwdzięczą Ci się dłuższymi wizytami. Intuicyjna i przejrzysta nawigacja to podstawa dobrej strony. Menu powinno być widoczne i logicznie uporządkowane – gość strony od razu musi wiedzieć, gdzie kliknąć, żeby znaleźć to, czego potrzebuje. Unikaj przeładowania menu zbyt wieloma pozycjami, ale jednocześnie nie ukrywaj ważnych sekcji. Częstym błędem jest schowanie menu na desktopie w tzw. „hamburger menu” (trzy kreski) – na urządzeniach mobilnych to standard, lecz na dużym ekranie może utrudniać dostępność. Po prostu upewnij się, że najważniejsze działy są łatwo dostępne.
W ramach poprawy nawigacji rozważ dodanie wewnętrznej wyszukiwarki (jeśli masz dużo treści). Wielu użytkowników woli wpisać w pole szukania konkretny produkt lub temat, niż przeklikiwać się przez kolejne kategorie. Jeśli im to umożliwisz i wyszukiwarka będzie działać sprawnie, zatrzymasz tych, którzy w przeciwnym razie mogliby się zniechęcić brakiem szybkich rezultatów.
Wreszcie, pamiętaj o nawigacji kontekstowej w obrębie treści. W artykułach blogowych czy opisach produktów warto umieszczać linki wewnętrzne prowadzące do powiązanych tematów („Dowiedz się więcej w naszym poradniku…”, „Zobacz także produkt X, który komplementuje ten towar”). Dzięki temu wskazujesz odwiedzającym kolejne kroki i zachęcasz ich do dalszej eksploracji, zamiast pozwalać, by bez celu zakończyli wizytę na jednej stronie.
Używaj wyraźnych wezwań do działania (CTA)
Czasem użytkownikowi trzeba podpowiedzieć kolejny krok – temu właśnie służą elementy CTA (Call To Action). Jeżeli zależy Ci, aby osoba odwiedzająca stronę dokonała jakiejś akcji (np. przeczytała kolejny artykuł, sprawdziła ofertę, skontaktowała się lub dodała produkt do koszyka), zachęć ją do tego konkretnym przyciskiem lub linkiem. Dobrze zaprojektowane CTA potrafi znacznie obniżyć współczynnik odrzuceń, bo kieruje uwagę użytkownika na to, co warto zrobić dalej.
Przykładowo, na końcu opisu usługi możesz umieścić przycisk „Skontaktuj się z nami”, a pod wpisem blogowym – sekcję „Przeczytaj także:” z listą podobnych artykułów. Ważne, by wezwanie do działania było jednoznaczne i atrakcyjne wizualnie (wyróżniający się kolor przycisku, zrozumiały komunikat typu „Zobacz ofertę”, „Pobierz e-book”, „Zarejestruj się za darmo”). Jednocześnie nie należy przesadzać z ich liczbą – strona zalana dziesięcioma różnymi CTA może wywołać chaos. Wybierzmy te najważniejsze kroki, na których nam zależy, i odpowiednio je wyeksponujmy.
Dzięki CTA użytkownik może płynnie przejść do kolejnych etapów zamiast się zastanawiać „co teraz”. Gdy widzi jasno wskazaną ścieżkę, rzadziej zakończy wizytę po pierwszej stronie. To prosty zabieg, który poprawia zarówno bounce rate, jak i finalnie konwersje (skoro ułatwiamy ludziom wykonanie pożądanych akcji).
Twórz wartościowe i angażujące treści
Nie ma lepszego sposobu na zatrzymanie odbiorcy niż zaproponowanie mu treści, które są dla niego naprawdę wartościowe. Upewnij się, że na Twojej stronie znajduje się to, czego mogą oczekiwać Twoi goście – wyczerpujące informacje, eksperckie porady, interesujące artykuły, atrakcyjne opisy produktów. Jeżeli content jest ubogi, zbyt ogólnikowy lub zwyczajnie nudny, użytkownicy nie będą mieli powodu zostawać. Zainwestuj czas w stworzenie merytorycznych tekstów i materiałów, które rozwiązują problemy odbiorców lub odpowiadają na ich pytania.
Pamiętaj też o regularnej aktualizacji zawartości. Strona, na której ostatni wpis blogowy ma kilka lat, a oferta nie uwzględnia nowych produktów, wygląda na porzuconą – co może zniechęcić odwiedzających. Aktualizując treści, pokazujesz, że strona żyje i dostarcza świeżych informacji. To buduje zaufanie i zachęca do ponownych odwiedzin (co pośrednio również obniża współczynnik odrzuceń, bo wracający użytkownik często przechodzi od razu do interesujących go sekcji).
Angażujące treści to nie tylko tekst. Warto urozmaicać stronę elementami multimedialnymi – infografikami, wykresami, wideo, quizami czy sekcjami FAQ. Takie dodatki sprawiają, że użytkownik spędza więcej czasu na stronie, interakcja rośnie (np. odtwarza film, przegląda galerię zdjęć), a bounce rate automatycznie się obniża, bo wizyta nie kończy się na jednym, szybkim kliknięciu „Wstecz”.
Dostosuj stronę do urządzeń mobilnych
Jak wspomnieliśmy wcześniej, responsywność witryny to w dzisiejszych czasach konieczność. Aby ograniczyć odrzucenia wśród użytkowników mobilnych, dopilnuj, żeby Twój serwis poprawnie wyświetlał się na ekranach o różnej wielkości. Projekt mobile-friendly oznacza nie tylko skalowanie się layoutu do mniejszych rozdzielczości, ale też przemyślane uproszczenie interfejsu: większe, wygodne do kliknięcia przyciski, unikanie elementów typu hover (które działają po najechaniu myszką, a na telefonie są niedostępne), czytelne fonty i odpowiedni kontrast.
Testuj swoją stronę na telefonie i tablecie – czy łatwo się ją przewija? Czy wszystkie elementy są widoczne i działają poprawnie? Czy menu jest proste w obsłudze na dotykowym ekranie? Użytkownicy mobilni często mają mniej cierpliwości do stron, które sprawiają kłopoty na ich urządzeniach. Jeśli napotkają trudności, szybciej zrezygnują niż posiadacze komputerów. Dlatego prace nad wersją mobilną mogą wyraźnie przełożyć się na zmniejszenie współczynnika odrzuceń. Ponadto Google premiuje strony przyjazne mobilnie w wynikach wyszukiwania, więc zyskasz podwójnie.
Ogranicz liczbę pop-upów i rozpraszaczy
Walka o uwagę użytkownika nie powinna odbywać się kosztem jego komfortu. Jeśli masz podejrzenie, że Twoja strona może zniechęcać odwiedzających nadmiarem wyskakujących okienek lub reklam, spróbuj je ograniczyć lub opóźnić moment ich pojawiania się. Na przykład zamiast pokazywać duży baner z promocją natychmiast po wejściu, można poczekać kilkanaście sekund, aż użytkownik zapozna się z zawartością – wówczas istnieje mniejsza szansa, że taki pop-up zostanie odebrany negatywnie.
Rozważ również mniej inwazyjne formy przekazu: pasek z informacją u góry strony zamiast modalnego okna, niewielki pop-up dopiero przy próbie zamknięcia strony (exit-intent) zamiast w połowie czytania itp. Celem jest nie przeszkadzać użytkownikowi w zapoznaniu się z tym, po co przyszedł. Jeżeli Twoja strona ładuje się, a w tym samym momencie wyskakuje nakładka zasłaniająca całość – to tak jakbyś nie pozwolił klientowi wejść do sklepu, zanim nie przeczyta ulotki. Nic dziwnego, że wielu odwróci się na pięcie.
Podsumowując: zidentyfikuj wszystkie elementy, które mogą rozpraszać i denerwować odwiedzających tuż po wejściu na stronę. Następnie zdecyduj, z których możesz zrezygnować, a które przynajmniej złagodzić. Twoi użytkownicy z pewnością to docenią, pozostając dłużej na stronie – co znajdzie odzwierciedlenie w spadku bounce rate.
Monitoruj błędy i stale ulepszaj stronę
Optymalizacja współczynnika odrzuceń to proces, który warto prowadzić ciągle. Internet, zachowania użytkowników i Twoja własna oferta zmieniają się z czasem, więc strona wymaga regularnej opieki. Pamiętaj o monitorowaniu statystyk – jeśli po wdrożeniu pewnych zmian bounce rate spadł, to świetnie, ale nie poprzestawaj na tym. Sprawdzaj na bieżąco, czy nie pojawiły się nowe problemy (np. któraś aktualizacja oprogramowania strony nie spowodowała wydłużenia czasu ładowania albo nie wprowadziła błędów).
Dobrym nawykiem jest okresowe przeprowadzanie audytu UX i SEO. Specjaliści mogą pomóc wykryć elementy strony, które źle wpływają na doświadczenie użytkownika – może to być niejasny przekaz na stronie głównej, zbyt skomplikowany formularz kontaktowy czy chociażby niewygodne menu na smartfonach. Analiza zachowań (np. mapy cieplne kliknięć, nagrania sesji użytkowników) również dostarcza cennych wskazówek, gdzie użytkownicy się gubią lub denerwują.
Nie bój się eksperymentować: testuj różne rozwiązania (np. A/B testy różnych wariantów strony) i sprawdzaj, jak wpływają na zaangażowanie odwiedzających. Czasem drobna zmiana – kolor przycisku, inny nagłówek, przestawienie modułu na stronie – może poprawić współczynnik odrzuceń o kilka punktów procentowych. Klucz tkwi w tym, by nieustannie doskonalić witrynę z myślą o użytkownikach. To podejście procentuje nie tylko niższym bounce rate, ale także lepszymi wynikami biznesowymi całego serwisu.
Współczynnik odrzuceń a SEO
Czy wysoki bounce rate wpływa na pozycję strony?
Wiele osób zastanawia się, czy wysoki lub niski bounce rate wpływa na pozycję strony w wynikach wyszukiwania. To pytanie nie ma prostej odpowiedzi, ale warto wyjaśnić kilka kwestii. Google oficjalnie nie potwierdza, by samo wskazanie współczynnika odrzuceń z Google Analytics było czynnikiem rankingowym. W końcu jest to wewnętrzna statystyka dostępna dla właściciela strony, a Google jej bezpośrednio nie wykorzystuje (ponadto łatwo nią manipulować, np. przez sztuczki analityczne). Jednakże to nie oznacza, że sposób korzystania użytkowników ze strony jest obojętny dla wyszukiwarki.
Istnieje pojęcie pogosticking, czyli sytuacji, w której użytkownik wchodzi na stronę z wyników wyszukiwania i szybko do tych wyników wraca, klikając w inny rezultat. Taki sygnał może świadczyć o tym, że pierwsza strona nie była wystarczająco wartościowa dla danego zapytania. Google, dysponując ogromem danych (także z przeglądarki Chrome czy systemu Android), z pewnością potrafi ocenić, czy użytkownicy są zadowoleni z wyniku wyszukiwania, czy też szybko szukają dalej. Można więc przypuszczać, że strony, które masowo są opuszczane przez odwiedzających zaraz po wejściu (szczególnie jeśli ci odwiedzający przyszli z Google), mogą z czasem tracić na rankingach na rzecz takich, które utrzymują uwagę użytkowników.
Podsumowując: optymalizacja współczynnika odrzuceń ma sens nie tylko ze względu na doświadczenie użytkowników i konwersje, ale pośrednio także dla SEO. Skup się jednak przede wszystkim na faktycznej poprawie swojej strony pod kątem treści, szybkości i użyteczności – wtedy jej pozycje w Google naturalnie będą lepsze. Manipulowanie samym wskaźnikiem bounce rate bez realnej wartości dodanej (np. przez sztuczki analityczne) nie przyniesie korzyści, a na dłuższą metę algorytmy mogą rozpoznać to jako próbę oszustwa.
Najważniejsze wnioski
Współczynnik odrzuceń to ważny sygnał, który pokazuje, czy Twoja strona potrafi przyciągnąć i zatrzymać odwiedzających. Wysoki bounce rate najczęściej wskazuje, że coś wymaga poprawy – czy będzie to wydajność strony, jej zawartość, wygląd, nawigacja czy strategia pozyskiwania ruchu. Na szczęście, jak opisaliśmy powyżej, istnieje wiele sposobów, by to zmienić. Poprawa szybkości działania, ulepszenie nawigacji, tworzenie lepszych treści czy dbałość o aspekt mobilny mogą znacząco obniżyć współczynnik odrzuceń w praktyce.
Pamiętaj jednak, by zawsze patrzeć na bounce rate przez pryzmat rodzaju swojej strony i zachowania użytkowników. Nie każdy pojedynczy odrzucony odwiedzający oznacza porażkę – ważne, czy ogólny trend się poprawia i czy użytkownicy realizują cele, jakie przed nimi stawiasz (np. dokonują zakupów, czytają wiele artykułów, kontaktują się z Tobą). Optymalizacja współczynnika odrzuceń to ciągły proces ulepszania doświadczeń odbiorców. Jeśli skupisz się na dostarczaniu wartości i wygody użytkownikom, pozytywne efekty z pewnością znajdą odzwierciedlenie zarówno w statystykach, jak i w sukcesie Twojej witryny.