Psychologia reklamy – co to jest i jak działa?

  • 25 minut czytania
  • Marketing internetowy
psychologia reklamy

Czy zdarzyło Ci się kupić produkt tylko dlatego, że reklama wyjątkowo przykuła Twoją uwagę lub wywołała silne emocje? A może po obejrzeniu wzruszającego spotu poczułeś nagłą sympatię do nieznanej wcześniej marki? Takie reakcje konsumentów nie są przypadkowe – stoją za nimi mechanizmy, którymi zajmuje się psychologia reklamy.

Psychologia reklamy to dziedzina wiedzy badająca, w jaki sposób przekazy marketingowe oddziałują na naszą psychikę i zachowanie. W poniższym artykule wyjaśnimy co to jest psychologia reklamy, przyjrzymy się najważniejszym czynnikom decydującym o skuteczności reklam, poznamy najczęściej stosowane techniki perswazji w marketingu oraz zastanowimy się, jak wpływają one na nasze codzienne wybory jako konsumentów. Dzięki temu lepiej zrozumiesz, dlaczego niektóre kampanie reklamowe zapadają w pamięć i skutecznie przekonują do zakupu, podczas gdy inne przekazy przechodzą bez echa.

Psychologia reklamy – definicja i rola w marketingu

Definicja psychologii reklamy

Psychologia reklamy jest dziedziną z pogranicza psychologii i marketingu, która analizuje procesy poznawcze zachodzące u odbiorców reklam, reakcje emocjonalne wywoływane przez przekazy oraz związane z nimi zachowania konsumenckie. Mówiąc prościej, bada ona, jak różne elementy reklamy wpływają na percepcję, myślenie i decyzje zakupowe ludzi. Jej celem jest zrozumienie, dlaczego dana reklama przykuwa uwagę, zapada w pamięć lub skłania do zakupu – a następnie wykorzystanie tej wiedzy do projektowania bardziej skutecznych kampanii marketingowych.

Rola psychologii reklamy w marketingu

We współczesnym świecie konsument jest bombardowany setkami komunikatów reklamowych każdego dnia. Znajomość mechanizmów psychologicznych jest więc niezwykle ważna, aby przekaz mógł wyróżnić się z tłumu i skutecznie oddziaływać na odbiorców. Reklamodawcy świadomie wykorzystują wiedzę z zakresu psychologii, aby tworzyć komunikaty trafiające w potrzeby, pragnienia i motywacje swojej grupy docelowej. Dzięki temu mogą na przykład budować pozytywne skojarzenia z marką, które zaowocują lojalnością klienta, albo kreować u odbiorców poczucie, że oferowany produkt jest im niezbędny do szczęścia czy rozwiązania konkretnego problemu.

Psychologia reklamy pozwala także przewidywać reakcje odbiorców na dany przekaz. Poprzez badania rynku, testy reklam i analizę zachowań konsumenckich, specjaliści są w stanie sprawdzić, które elementy przekazu (np. kolorystyka, muzyka, treść sloganu) wywołują pożądany efekt. Niezależnie od tego, czy mówimy o kampanii w telewizji, radio, internecie czy mediach społecznościowych – zrozumienie psychologii stojącej za percepcją reklamy pomaga zwiększyć jej skuteczność. W efekcie dobrze zaprojektowana reklama nie tylko przyciąga uwagę, ale też na długo zapada w pamięć i wpływa na decyzje konsumentów. Praktyka pokazuje, że świadome wykorzystanie psychologii reklamy przekłada się na wymierne efekty – komunikaty stają się bardziej przekonujące, rośnie odsetek odbiorców podejmujących pożądane działania (np. zakup po obejrzeniu spotu), a marka buduje silniejsze relacje z klientami i zyskuje przewagę nad konkurencją.

Jak reklama wpływa na umysł odbiorcy?

Percepcja i uwaga odbiorcy

W świecie pełnym bodźców największym wyzwaniem reklamy jest zdobycie i utrzymanie uwagi odbiorcy. Nasz mózg filtruje większość informacji docierających z otoczenia – jeśli przekaz nie wyróżni się niczym szczególnym, odbiorca po prostu go zignoruje. Badania wskazują, że przekaz reklamowy ma zaledwie kilka sekund na zrobienie pierwszego wrażenia – w ułamku chwili odbiorca decyduje, czy zainteresuje się reklamą, czy ją pominie. Dlatego skuteczne reklamy często stosują element zaskoczenia, humor lub intrygujące obrazy, aby przerwać naszą „selektywną ślepotę” i na chwilę skupić nasz wzrok oraz myśli. Reklamodawcy sięgają po wyraziste nagłówki, intensywne kolory, nietypowe ujęcia czy chwytliwe hasła, które natychmiast przyciągają wzrok i ciekawość odbiorcy. Uchwycenie uwagi to pierwszy krok – dopiero gdy odbiorca świadomie zauważy przekaz, może zacząć przetwarzać jego treść.

Emocje i motywacje konsumenta

Reklamy oddziałują nie tylko na zmysły, ale przede wszystkim na emocje. Wzbudzenie uczuć takich jak radość, wzruszenie, strach czy nostalgia sprawia, że przekaz silniej zapada w pamięć i buduje więź z marką. Emocjonalny przekaz potrafi skłonić nas do działania nawet wtedy, gdy nie odczuwamy racjonalnej potrzeby posiadania danego produktu. Dlatego wiele reklam stawia też na humor – rozbawienie widza to pozytywna emocja, która poprawia nastrój i sprawia, że markę zapamiętujemy jako sympatyczną. Na przykład reklama może również wywołać poczucie bezpieczeństwa (ubezpieczenia odwołujące się do troski o rodzinę) lub strach przed stratą (komunikat „oferta limitowana, zaraz się skończy!”), aby zmotywować odbiorcę do szybkiej reakcji. Oprócz emocji, marketerzy starają się trafić w podstawowe potrzeby i pragnienia ludzi: potrzebę bycia lubianym i podziwianym, przynależności do grupy, sukcesu czy samorealizacji. Produkty w reklamach często są przedstawiane nie jako przedmioty, lecz jako droga do spełnienia tych pragnień – ładny samochód obiecuje prestiż, a zdrowa żywność daje poczucie dbania o rodzinę. Inne przekazy odwołują się do romantycznych lub zmysłowych emocji – np. perfumy reklamowane z udziałem atrakcyjnych modeli budzą pożądanie i sugerują, że produkt uczyni nas bardziej pociągającymi. Badania nad zachowaniem konsumentów pokazują, że decyzje zakupowe w znacznej mierze podejmujemy pod wpływem emocji, dlatego umiejętne ich wywoływanie stało się sercem psychologii reklamy.

Pamięć i zapamiętywanie przekazu

Nawet najlepsza reklama nie zadziała, jeśli zostanie szybko zapomniana. Dlatego jednym z celów marketingu jest utrwalenie przekazu w pamięci odbiorcy. Wykorzystuje się do tego różne techniki: powtarzalność, rytm i skojarzenia. Częste emisje tego samego spotu lub afisze widoczne codziennie na ulicach bazują na zjawisku, że im częściej coś widzimy lub słyszymy, tym bardziej to zapamiętujemy (a nawet zaczynamy lubić, gdyż staje się znajome). Reklamy posługują się też chwytliwymi sloganami i melodiami, które „wpadają w ucho”. Zapewne potrafisz zanucić melodię z niejednej reklamy, choć wcale się tego nie uczyłeś – to efekt celowego utrwalania marki w pamięci poprzez dźwięk. Krótkie hasła reklamowe, często rymowane lub zabawne, również pomagają zakodować przekaz na długo. Z tego powodu firmy starannie dbają o konsekwentne powtarzanie najważniejszych elementów identyfikujących markę – logo, sloganu, charakterystycznej postaci – we wszystkich kampaniach. Taka spójność powoduje, że za każdym razem, gdy spotykamy się z komunikatem marki, nasz umysł szybciej go rozpoznaje i utrwala sobie jej obraz. Gdy nadchodzi moment decyzji w sklepie, przypomnienie sobie znanej nazwy czy logo może przeważyć szalę na korzyść właśnie tej, a nie innej marki.

Kolory i dźwięk w reklamie

Kolory odgrywają ważną rolę w wywoływaniu określonych skojarzeń i emocji u odbiorców reklam. Nie bez powodu wiele fast foodów używa intensywnej czerwieni (pobudza apetyt i kojarzy się z energią), banki i firmy technologiczne wybierają niebieski (buduje zaufanie i poczucie stabilności), a marki ekologiczne oraz zdrowotne stawiają na zielony (symbolizuje naturę, świeżość i spokój). Oczywiście znaczenie kolorów zależy od kontekstu – żółty bywa utożsamiany z optymizmem i energią, pomarańczowy z kreatywnością i zabawą, a fioletowy z luksusem lub duchowością. Dobór barw w reklamie nigdy nie jest przypadkowy, ponieważ nawet podświadomie odbieramy ich symbolikę i klimat, jaki tworzą. Podobnie dźwięk potrafi wzmacniać przekaz reklamy – dynamiczna muzyka dodaje emocji scenom pełnym akcji, a spokojny podkład fortepianowy wzrusza w rodzinnych historiach. Przy tym mistrzowsko dopasowana melodia potrafi przywołać wspomnienia lub budować napięcie – np. wykorzystanie przeboju z młodości w reklamie dla starszych odbiorców wywoła nostalgiczny uśmiech, a szybki rytm w reklamie sportowej podniesie poziom adrenaliny. Dźwięki w reklamie mogą też pełnić funkcję charakterystycznego „podpisu” marki (tzw. dźwiękowego logo – krótkiego motywu muzycznego, który natychmiast kojarzymy z daną firmą). Przyjemna muzyka w tle spotu potrafi sprawić, że odbiorca chętniej obejrzy reklamę do końca i bardziej pozytywnie odbierze pokazywany produkt.

Obrazy, symbole i skojarzenia

Ludzki mózg myśli obrazami, dlatego reklamy pełne są wizualnych symboli i metafor, które mają wywołać pożądane skojarzenia. Urocze niemowlęta i małe zwierzątka pojawiają się w spotach, by wzbudzić ciepłe emocje i sympatię – widząc słodkiego bobasa czy szczeniaczka łatwiej obdarzamy markę pozytywnym uczuciem. Z kolei znane z popkultury lub kultury masowej postacie i rekwizyty (np. superbohaterowie, święty Mikołaj, biały fartuch lekarza) natychmiast przekazują pewne treści bez słów – budują wrażenie bezpieczeństwa, tradycji albo eksperckiego autorytetu. Reklamy często sięgają po symbole zakorzenione w naszej świadomości: lew sugeruje siłę i królewski majestat produktu, bocian i polskie barwy mogą wzbudzić nutę patriotyzmu w kampanii kierowanej do lokalnego rynku, a słońce pojawiające się nad rodziną przy śniadaniu buduje nastrój szczęścia i ciepła domowego ogniska. Również sposób przedstawienia ludzi ma znaczenie – pokazując w reklamie atrakcyjne, uśmiechnięte osoby odnoszące sukces, marketerzy liczą na to, że odbiorca podświadomie zechce im dorównać (co można osiągnąć, oczywiście, poprzez zakup reklamowanego produktu). W ten sposób obraz w reklamie staje się skrótem myślowym: jedno spojrzenie wywołuje całą gamę emocji i znaczeń, które wspierają przekaz perswazyjny. W kontekście oddziaływania wizualnego warto wspomnieć o kontrowersyjnej koncepcji reklamy podprogowej. Już w latach 50. XX wieku pojawiły się pomysły, by w kinowych seansach wplatać pojedyncze klatki z ukrytym przekazem (np. ułamek sekundy z napisem „Pij ulubiony napój”), tak aby widz nieświadomie odebrał zachętę do zakupu. Choć brakuje jednoznacznych dowodów naukowych na skuteczność takich praktyk, sam fakt ich istnienia pokazuje, jak bardzo reklamodawcom zależy na wpływaniu na decyzje odbiorców nawet poza ich świadomą percepcją.

Techniki perswazji w reklamie

Wykorzystanie autorytetu i sławnych osób

Jedną z klasycznych technik perswazji jest odwołanie się do autorytetu. Polega ona na tym, że produkt lub usługa zostaje zarekomendowana przez osobę, którą odbiorcy darzą zaufaniem albo podziwem. Może to być ekspert (np. lekarz zachwalający lek bez recepty, dentysta polecający pastę do zębów) lub celebryta, który używa danego produktu. Taki przekaz wywołuje u widzów wrażenie: „skoro on/ona tego używa, to musi być dobre”. Wykorzystanie znanej twarzy czy tytułu naukowego dodaje marce wiarygodności i buduje przekonanie, że dokonujemy słusznego wyboru, podążając za radą autorytetu. W praktyce niemal każda branża korzysta z tej techniki – od kosmetyków firmowanych nazwiskami gwiazd po żywność oznaczaną logo instytucji dietetycznych. W erze mediów społecznościowych rolę autorytetów przejęli również internetowi influencerzy. Popularne osoby z YouTube’a czy Instagrama, które zgromadziły dużą publiczność i zaufanie fanów, reklamując produkty na swoich profilach potrafią wywierać równie silny wpływ na decyzje followersów, co tradycyjna gwiazda w telewizyjnym spotie.

Społeczny dowód słuszności

Ludzie są istotami społecznymi i często kierują się zasadą: „jeśli inni to robią, to pewnie warto”. Społeczny dowód słuszności (ang. social proof) to technika bazująca na naszym nawyku naśladowania większości. Reklamy chętnie informują nas, że „miliony zadowolonych klientów wybrały ten produkt” albo prezentują statystyki w stylu „9 na 10 osób poleca…”. Tego typu przekazy mają wywołać wrażenie, że dany towar cieszy się ogromną popularnością i zaufaniem, więc my również nie powinniśmy pozostać w tyle. Często spotykamy też reklamy pokazujące tłumy zachwyconych użytkowników, pozytywne opinie klientów czy loga znanych firm, które skorzystały z danej usługi – wszystko po to, by przekonać nas, że wybierając ten produkt, dołączymy do grona zadowolonych ludzi. W erze internetu społeczny dowód przybiera formę liczby gwiazdek w recenzjach, wysokiej liczby subskrybentów czy opinii influencerów – te sygnały również pełnią rolę zapewnienia nas, że „inni to lubią, więc to musi być dobre”. Również eksponowanie branżowych nagród i certyfikatów (typu „Produkt Roku”) w reklamach pełni funkcję społecznego dowodu – skoro niezależne gremia doceniły dany wyrób, odbiorcy łatwiej uwierzą, że rzeczywiście warto go spróbować.

Efekt pilności i ograniczona dostępność

Kolejnym potężnym narzędziem perswazji jest stworzenie wrażenia, że oferta jest dostępna tylko przez krótki czas lub że produktów brakuje. Ten zabieg wywołuje poczucie pilności u odbiorcy – obawę, że jeśli natychmiast nie skorzysta, to straci okazję. Hasła typu „Tylko dziś”, „Oferta kończy się za 2 godziny”, „Pozostało 5 sztuk” uruchamiają w nas strach przed przegapieniem (tzw. efekt FOMOfear of missing out). Psychologicznie jesteśmy bardziej skłonni zaryzykować zakup, gdy czujemy, że coś staje się niedostępne. Ograniczona liczba produktów lub czas promocji sprawiają, że postrzegamy ofertę jako bardziej wartościową – skoro jest na nią taki popyt albo tak ograniczono jej dostępność, że jest dostępna tylko przez chwilę, to „musi być wyjątkowa”. Marketerzy stosują tę technikę, aby przyspieszyć decyzje zakupowe klientów – nacisk czasu lub niedoboru dóbr skutecznie skłania nas do działania tu i teraz, zanim rozsądek zdąży ochłodzić emocje. W sklepach internetowych technika ta jest na porządku dziennym – spotykamy liczniki odliczające czas do końca oferty, komunikaty „zostały ostatnie sztuki” albo kupony rabatowe ważne tylko przez 24 godziny. Wszystko to celowo wzmaga presję czasu i rzadkości, abyśmy szybciej kliknęli „kup teraz”.

Storytelling i emocjonalne narracje

Ludzie uwielbiają opowieści, dlatego storytelling stał się popularną strategią w reklamie. Zamiast prezentować suche fakty o produkcie, reklama opowiada krótką historię – z bohaterami, zarysowanym problemem i rozwiązaniem, w którym oczywiście uczestniczy dany produkt. Taka emocjonalna narracja angażuje uwagę odbiorcy od początku do końca, ponieważ chcemy poznać zakończenie opowieści. W trakcie dobrze opowiedzianej historii widz zaczyna utożsamiać się z bohaterami, odczuwać ich emocje i naturalnie chłonie przekaz, jaki niesie historia. Przykładowo reklama może pokazać perypetie rodziny przygotowującej się do świąt – co przy okazji eksponuje markę kuchennych produktów – i zakończyć się wzruszającą sceną jedności przy stole. Taki przekaz pozostawia widza z ciepłym odczuciem, które zostaje skojarzone z reklamowaną marką. Storytelling sprawia, że reklama przestaje być odebrana jako namolna próba sprzedaży, a staje się miniaturowym filmem lub anegdotą, którą chętniej zapamiętamy i opowiemy innym. Nierzadko takie reklamowe historie same stają się częścią kultury masowej. Kultowe przykłady to choćby coroczne wzruszające spoty świąteczne wielkich sieci handlowych czy marek napojów – widzowie czekają na nie jak na element świątecznej tradycji i chętnie dzielą się nimi z innymi. To dowód, że dobrze poprowadzona narracja potrafi nadać reklamie „drugie życie” i przedłużyć jej działanie długo po zakończeniu kampanii.

Kreowanie nowych potrzeb u odbiorców

Nie wszystkie nasze pragnienia istniały, zanim reklama nam o nich nie przypomniała lub… ich nie stworzyła. Marketerzy często stosują perswazyjną sztuczkę polegającą na kreowaniu potrzeb, czyli uświadamianiu nam braków, których wcześniej nie odczuwaliśmy. Działa to na zasadzie: „Nie wiedziałeś, że czegoś potrzebujesz, dopóki nie zobaczyłeś tej reklamy”. Przekaz reklamowy może subtelnie przekonać odbiorcę, że bez danego produktu jest mniej szczęśliwy, mniej atrakcyjny czy zostaje w tyle za innymi. Na przykład reklama smartfona może wmówić nam, że nasz obecny model jest już przestarzały i koniecznie powinniśmy mieć najnowszy, aby nadążać za światem. Firmy kosmetyczne potrafią wykreować „nowy problem” skóry czy włosów, by sprzedać produkt jako rozwiązanie. Całe trendy rynkowe bywają napędzane przez kampanie reklamowe kreujące nowe pragnienia – moda na konkretny gadżet elektroniczny, suplement diety czy styl życia często zaczyna się właśnie od przekazu, który sprawia, że konsumenci chcą być na bieżąco i nie chcą pozostać w tyle. Ta technika bywa kontrowersyjna, bo balansuje na granicy manipulacji – gra na naszych kompleksach, ambicjach i aspiracjach, tworząc wrażenie, że dany zakup uczyni nas lepszą wersją siebie. Z punktu widzenia psychologii reklamy jest jednak niezwykle skuteczna: konsument, który uwierzy w wykreowaną potrzebę, sam zaczyna szukać sposobu jej zaspokojenia, często sięgając właśnie po produkt wskazany w przekazie.

Zasada wzajemności – daj, aby otrzymać

Zasada wzajemności mówi o tym, że jeśli ktoś wyświadczy nam przysługę lub coś podaruje, czujemy się zobowiązani się odwdzięczyć. W reklamie i marketingu zasada ta jest chętnie wykorzystywana poprzez oferowanie konsumentom drobnych darmowych korzyści, które budują pozytywne nastawienie. Przykładowo sklep może rozdawać próbki produktów, gratisy do zakupów lub oferować bezpłatną wersję próbną usługi. Odbiorca, otrzymując coś za darmo, podświadomie odczuwa wdzięczność i lekką presję, by odwzajemnić ten gest – na przykład dokonując zakupu lub przynajmniej życzliwiej patrząc na markę. Widzimy to na pokazach handlowych, gdzie gości częstuje się kawą i upominkami przed prezentacją oferty, albo w internecie, gdy dostajemy darmowy e-book czy dostęp do wartościowych treści w zamian za zapis do newslettera. Zasada „daj coś od siebie, zanim poprosisz o coś w zamian” sprawia, że konsument czuje się traktowany hojnie i fair, a w efekcie chętniej wybiera ofertę firmy, która okazała mu taką uprzejmość. Podobną strategię wykorzystują programy lojalnościowe – firma najpierw nagradza stałych klientów punktami, zniżkami czy drobnymi prezentami, licząc że w zamian będą oni częściej korzystać z jej oferty i pozostaną jej wierni. To subtelne oddziaływanie psychologiczne często przechyla szalę decyzji na korzyść reklamodawcy.

Warto dodać, że wiele z powyższych metod pokrywa się z klasycznymi zasadami wpływu społecznego opisanymi przez psychologa Roberta Cialdiniego. Wyróżnił on sześć reguł perswazji: wzajemność, zaangażowanie i konsekwencję, społeczny dowód słuszności, sympatię (lubienie), autorytet oraz niedostępność. Jak widać, techniki stosowane w reklamie czerpią pełnymi garściami z tych uniwersalnych mechanizmów – odwoływanie się do autorytetów, budowanie sympatii do marki, wywoływanie presji czasu czy eksponowanie dowodów społecznych to praktyczne wykorzystanie naukowych prawidłowości rządzących ludzkim zachowaniem.

Neuromarketing – badanie reakcji mózgu na reklamę

Na czym polega neuromarketing?

Tradycyjne metody badań reklam opierają się na ankietach czy obserwacji zachowań konsumentów. Neuromarketing idzie o krok dalej i zagląda prosto do ludzkiego mózgu, aby sprawdzić, jak reaguje on na bodźce reklamowe. Jest to dziedzina łącząca marketing z neuronauką – wykorzystuje narzędzia takie jak funkcjonalny rezonans magnetyczny (fMRI), elektroencefalografia (EEG), okulografia (śledzenie ruchu gałek ocznych) czy sensory rejestrujące tętno i reakcje skórne. Dzięki tym technikom naukowcy i specjaliści od reklamy mogą dosłownie „podglądać” aktywność mózgu konsumenta w trakcie oglądania spotu lub przeglądania billboardu. Neuromarketing bada, które elementy przekazu wywołują pobudzenie określonych obszarów mózgu – na przykład odpowiadających za emocje, uwagę czy pamięć. Pozwala to zrozumieć reakcje, których sami badani nie zawsze są świadomi lub nie potrafią opisać słowami.

Świadome i podświadome reakcje na reklamy

Wiele procesów, które decydują o tym, czy dana reklama nam się podoba lub nie, zachodzi poza naszą świadomością. Neuromarketing umożliwia uchwycenie zarówno świadomych, deklarowanych odczuć odbiorcy, jak i tych podświadomych reakcji, które przejawiają się w aktywności układu nerwowego. Przykładowo, uczestnik badania może twierdzić, że spokojnie ogląda reklamę, ale pomiary jego przewodnictwa skóry (EDA) lub fal mózgowych mogą wykazać wysoki poziom pobudzenia w najważniejszych momentach klipu. Dzięki takim danym reklamodawcy dowiadują się, które fragmenty reklamy przykuły największą uwagę, które sceny wywołały stres lub dezorientację, a które wzbudziły zainteresowanie i pozytywne emocje – nawet jeśli oglądający nie jest tego w pełni świadomy. To trochę jak zajrzenie „za kulisy” ludzkiej percepcji: neuromarketing pozwala mierzyć wpływ barwy, dźwięku czy wyboru słów na poziomie impulsów nerwowych i reakcji fizjologicznych, a nie tylko deklaracji słownych.

Emocje a decyzje zakupowe

Jednym z najciekawszych odkryć neuromarketingu jest potwierdzenie ogromnej roli emocji w podejmowaniu decyzji konsumenckich. Obrazowanie pracy mózgu pokazało, że gdy oglądamy reklamę lub rozważamy zakup, aktywują się przede wszystkim obszary odpowiedzialne za emocje, nagrodę i przyjemność – dopiero w następnej kolejności do głosu dochodzą chłodne analizy logiczne. Innymi słowy, często czujemy, że chcemy coś kupić, zanim to przemyślimy. Badania sugerują, że większość naszych decyzji zakupowych zapada podświadomie na podstawie emocjonalnego impulsu, a racjonalne argumenty służą nam głównie do usprawiedliwienia wyboru po fakcie. Dlatego reklamy, które silnie oddziałują na uczucia (wywołują śmiech, wzruszenie, ekscytację), mają zwykle większą skuteczność niż te skupiające się wyłącznie na suchych danych o produkcie. Neuromarketing dostarczył twardych dowodów na tę zależność, obserwując chociażby, jak centra przyjemności w mózgu reagują na widok ulubionej marki czy atrakcyjnej sceny w spocie.

Zastosowanie neuromarketingu w praktyce

Wiedza uzyskana dzięki neuromarketingowym badaniom jest bezcenna dla twórców kampanii. Pozwala ona projektować przekazy „skrojone pod mózg” konsumenta. Jak to wygląda w praktyce? Na etapie testów reklam firmy mogą prezentować różne wersje tego samego spotu i mierzyć reakcje neurologiczne grupy odbiorców, aby wybrać wariant wywołujący najbardziej pożądane efekty (np. najwyższe zaangażowanie uwagi czy najsilniejsze pozytywne emocje). Można też analizować poszczególne elementy reklamy: czy jingiel marki naprawdę zapada w pamięć i budzi pozytywne skojarzenia? Czy kolor opakowania przykuwa wzrok na tle konkurencji? Dzięki neuromarketingowi reklamodawcy odkrywają, które konkretnie ujęcia, dźwięki czy słowa najlepiej rezonują z odbiorcami. Następnie mogą optymalizować kampanię – na przykład skrócić nudny fragment filmu, podmienić kolor tła na atrakcyjniejszy, dodać element, który przyspiesza tętno widzów, albo zmienić kolejność scen, by historia lepiej przykuwała uwagę. Wszystko po to, by finalna reklama maksymalnie wykorzystywała potencjał ludzkiej psychiki i podświadomie przekonywała nas do wyboru właśnie tej marki. Mimo tych imponujących możliwości, neuromarketing rodzi pewne wątpliwości etyczne – pojawiają się głosy, że to zbyt głęboka ingerencja w umysły konsumentów. W praktyce jednak służy on przede wszystkim tworzeniu lepszych, ciekawszych reklam dostosowanych do preferencji odbiorców. Tak jak każdą technikę, należy go używać odpowiedzialnie, z poszanowaniem prywatności i dobra ludzi, do których kierowany jest przekaz.

Psychologia reklamy w codziennym życiu – wpływ i etyka

Wszechobecność reklam i ich wpływ

Reklamy towarzyszą nam na każdym kroku – na ulicach, w mediach, w naszych telefonach, a nawet w formie logo na ubraniach czy produktach codziennego użytku. Często nawet nie zauważamy już większości z nich świadomie, ale nasza podświadomość je rejestruje. Psychologia reklamy sprawia, że przekazy komercyjne wpływają na nasz nastrój i wybory konsumenckie, nawet gdy wydaje nam się, że jesteśmy na nie odporni. Wystarczy pomyśleć, jak często sięgamy po markę, którą „skądś kojarzymy” – zazwyczaj właśnie dzięki wcześniejszym reklamom, które utkwiły w pamięci. Efekt częstego kontaktu z reklamą (tzw. efekt ekspozycji) powoduje, że oswajamy się z daną marką i zaczynamy darzyć ją większym zaufaniem niż zupełnie nieznane produkty. Dodatkowo w dobie internetu reklamy są coraz bardziej spersonalizowane. Dzięki danym o naszych aktywnościach w sieci, po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła o wakacjach możemy nagle zacząć widzieć banery biur podróży, a przeglądając media społecznościowe – reklamy produktów podobnych do tych, które oglądaliśmy wcześniej. To również przejaw psychologii reklamy – im bardziej przekaz jest dopasowany do naszych aktualnych zainteresowań, tym większa szansa, że nas zaciekawi i skłoni do działania. Co więcej, firmy stosują techniki psychologiczne nie tylko w spotach czy plakatach, ale też w sklepach (np. ustawienie produktów na wysokości wzroku, puszczanie odpowiedniej muzyki, zapach świeżego pieczywa w markecie), aby wpływać na nasze decyzje zakupowe na żywo. Można więc powiedzieć, że żyjemy w środowisku nasyconym przekazami reklamowymi, które subtelnie kształtują nasze preferencje i nawyki konsumenckie niemal przez cały czas.

Kształtowanie postaw i lojalności klientów

Długofalowym celem wielu kampanii reklamowych jest nie tylko jednorazowa sprzedaż, ale zbudowanie określonej postawy konsumenta wobec marki – tak, by chętnie do niej wracał i dobrze o niej myślał. Psychologia reklamy odgrywa tu dużą rolę poprzez tworzenie wizerunku marki obfitującego w pożądane cechy i wartości. Reklamy mogą pozycjonować daną firmę jako nowoczesną i zbuntowaną (skierowaną do młodych), albo wręcz przeciwnie – tradycyjną i godną zaufania (co przemawia do starszego pokolenia). Poprzez spójne komunikowanie pewnych wartości i emocji w kolejnych kampaniach, marki wychowują sobie lojalnych klientów, którzy czują z nimi więź. Na przykład firma odzieżowa stale podkreślająca w reklamach motyw wolności i przygody przyciągnie osoby podzielające te ideały i z czasem stworzy wokół siebie społeczność fanów. W ten sposób reklama potrafi kształtować nasze preferencje nie tylko tuż po obejrzeniu przekazu, ale buduje długotrwałe nastawienie. Jeśli spoty danej marki regularnie wywołują u nas uśmiech lub wzruszenie, zaczynamy postrzegać ją niemal jak „dobrego znajomego”. Taka emocjonalna lojalność bywa na tyle silna, że nawet gdy konkurencja kusi niższą ceną, pozostajemy wierni ulubionej marce, bo łączy nas z nią pozytywne skojarzenie i zaufanie zbudowane przez lata działań marketingowych.

Perswazja czy manipulacja?

Wykorzystanie psychologii w reklamie rodzi pytanie o granice etyczne. Gdzie kończy się przekonywanie do dobrego produktu, a zaczyna nieuczciwe manipulowanie konsumentem? Różnica bywa nieostra. Perswazja w reklamie oznacza przede wszystkim pozytywne oddziaływanie – ma ułatwić konsumentowi poznanie zalet produktu i zachęcić go do świadomego wyboru, nie naruszając jego zaufania. W praktyce to wpływanie na odbiorcę za pomocą argumentów, emocji i atrakcyjnej formy przekazu – przy zachowaniu prawdy o produkcie i szacunku dla wolności wyboru konsumenta. Manipulacja zaś kojarzy się z wywieraniem nacisku w sposób nieetyczny: poprzez wprowadzanie w błąd, ukrywanie istotnych informacji, granie na lękach czy wykorzystywanie naiwnych lub bezbronnych grup (np. małych dzieci, osób starszych) dla zysku. Niestety, w historii reklamy zdarzały się i zdarzają przypadki balansowania na cienkiej linii etyki. Przykładowo reklamy skierowane do dzieci często celowo budują wrażenie, że posiadanie danej zabawki uczyni je szczęśliwszymi lub bardziej lubianymi – co może być uznane za formę manipulacji emocjami dziecka. Z kolei nadużywanie wizerunku idealnie wyglądających modeli w reklamach kosmetyków może wpędzać odbiorców w kompleksy. Dlatego istnieją rozmaite regulacje prawne i branżowe kodeksy etyczne dotyczące reklamy, które mają chronić konsumentów przed najbardziej szkodliwymi praktykami (jak reklama wprowadzająca w błąd czy ukryta reklama medialna udająca neutralny przekaz). Wiarygodne marki zwykle starają się unikać jawnej manipulacji – nie tylko z powodów moralnych, ale i praktycznych, bo raz oszukany klient prawdopodobnie straci zaufanie do firmy na zawsze.

Świadomy odbiorca reklam

Znajomość mechanizmów psychologii reklamy może służyć nie tylko firmom, ale i nam – konsumentom. Im bardziej jesteśmy świadomi trików stosowanych w przekazach marketingowych, tym łatwiej możemy zachować zdrowy dystans. Oczywiście reklamy nie znikną z naszego otoczenia, ale możemy nauczyć się je krytycznie analizować. Gdy następnym razem usłyszysz komunikat o „ostatniej szansie” albo zobaczysz gwiazdę filmową polecającą krem do twarzy, warto na chwilę się zastanowić: czy kupuję ten produkt dlatego, że faktycznie spełnia moje potrzeby, czy tylko ulegam sprytnej perswazji? Taka refleksja pozwala podejmować bardziej świadome decyzje zakupowe i nie dać się nabierać na chwyty, które mają wywołać pochopne emocje. Nie chodzi o to, by w ogóle nie ufać reklamom – wiele z nich dostarcza przydatnych informacji i autentycznie trafia w nasze gusta. Ważne jest jednak, aby podchodzić do nich z pewną dozą czujności. Dzięki temu to my będziemy kontrolować nasze wybory, a nie przekaz marketingowy. Świadomy odbiorca potrafi docenić kreatywność reklamy czy uśmiechnąć się do dowcipnego sloganu, ale jednocześnie zachowuje autonomię i nie pozwala sobą manipulować wbrew własnym interesom. Podsumowując, psychologia reklamy to potężne narzędzie – dzięki niemu przekazy marketingowe mogą być ciekawsze i skuteczniejsze, ale najważniejsze jest odpowiedzialne korzystanie z tej wiedzy. Jako konsumenci możemy czerpać korzyści z bardziej dopasowanych i wartościowych reklam, o ile zachowamy przy tym czujność i samodzielność myślenia.

< Powrót

Zapisz się do newslettera


Zadzwoń Napisz