SEO sklepów internetowych w Shopify

  • 60 minut czytania
  • Pozycjonowanie sklepów internetowych
SEO sklepów WWW

W dzisiejszym tłocznym świecie e-commerce samo posiadanie sklepu internetowego nie wystarczy, by osiągnąć sukces. Wyobraź sobie, że masz świetny produkt i piękną witrynę na platformie Shopify, ale Twojego sklepu nie widać w Google – klienci nie trafiają na Twoją ofertę, bo ginie ona w gąszczu wyników wyszukiwania. Bez odpowiedniej optymalizacji SEO nawet najlepszy asortyment może pozostać niewidoczny dla odbiorców. Dlatego tak ważne jest zadbanie o pozycjonowanie sklepu internetowego, czyli działania, które sprawią, że Twoja strona będzie łatwo znajdowalna przez potencjalnych klientów w wyszukiwarkach.

Czym jest SEO sklepu internetowego na Shopify?

Na czym polega optymalizacja sklepu dla wyszukiwarek?

SEO (Search Engine Optimization) to po polsku optymalizacja pod kątem wyszukiwarek internetowych. W praktyce jest to zbiór działań, które mają poprawić widoczność Twojego sklepu w wynikach wyszukiwania takich jak Google. Chodzi o to, aby strona sklepu wyświetlała się jak najwyżej, gdy użytkownicy szukają produktów lub usług, które oferujesz. Wyższa pozycja w wynikach oznacza więcej odwiedzin – większość osób klika w linki z pierwszej strony, często w top 3 wyników.

Na SEO sklepu internetowego składają się trzy główne obszary: optymalizacja on-page, optymalizacja techniczna oraz link building (off-page). Oznacza to, że aby sklep był dobrze pozycjonowany, trzeba zadbać m.in. o:

  • Elementy na stronie (on-page) – czyli dopasowanie treści, nagłówków, tytułów stron, meta opisów i innych elementów do wyszukiwanych fraz. Ważne jest, by każda podstrona (np. karta produktu, strona kategorii, blog) miała unikalną i wartościową treść powiązaną z tematyką sklepu.
  • Kwestie techniczne – czyli sprawy związane z działaniem strony: szybkość ładowania, mobilna przyjazność, poprawna struktura HTML, przyjazne adresy URL, mapa witryny, bezpieczeństwo (certyfikat SSL) itp. Te aspekty wpływają na to, jak łatwo roboty Google indeksują stronę i jak wygodne jest korzystanie ze sklepu przez użytkowników.
  • Linki zewnętrzne (off-page) – czyli budowanie autorytetu Twojego sklepu w sieci poprzez zdobywanie wartościowych odnośników z innych stron. Im więcej renomowanych, tematycznie powiązanych witryn linkuje do Twojego sklepu, tym bardziej wiarygodna i ważna wydaje się Twoja strona dla wyszukiwarki.

Wszystkie te elementy razem decydują o pozycji sklepu w wynikach wyszukiwania. Mówiąc obrazowo: SEO to takie wyeksponowanie Twojej witryny, by stanęła na wirtualnej witrynie sklepowej głównej ulicy internetu – tam, gdzie zagląda najwięcej ludzi.

Shopify a SEO – czy platforma ma znaczenie?

Pojawia się pytanie: czy wybór platformy e-commerce (takiej jak Shopify) wpływa na możliwości pozycjonowania? Shopify działa w modelu SaaS (oprogramowanie jako usługa) – oznacza to, że sklep jest utrzymywany na serwerach Shopify, a Ty korzystasz z gotowego środowiska. Niektórzy obawiają się, że na takiej „zamkniętej” platformie SEO będzie utrudnione w porównaniu z np. własnym sklepem na WordPress/WooCommerce czy PrestaShop. W rzeczywistości Shopify oferuje solidne podstawy SEO i wiele wbudowanych funkcji ułatwiających optymalizację.

Platforma Shopify automatycznie dba o pewne elementy SEO. Przykładowo generuje mapę strony (sitemap.xml) i plik robots.txt, co pomaga wyszukiwarkom w indeksowaniu zawartości. Wszystkie szablony Shopify są responsywne (mobile-friendly) z założenia, co jest dużym plusem, bo Google preferuje strony przyjazne dla urządzeń mobilnych. Ponadto masz możliwość edycji ważnych metadanych – dla każdej strony produktu, kategorii czy posta blogowego możesz ustawić własny meta tytuł i opis SEO. Shopify pozwala również na łatwą integrację z narzędziami analitycznymi (np. Google Analytics, Search Console) oraz dodawanie tagów schema.org (danych strukturalnych) w kodzie motywu, aby wzbogacić wyniki wyszukiwania (np. o oceny produktów w postaci gwiazdek).

Oczywiście, każda platforma ma swoje ograniczenia. W Shopify adresy URL mają z góry narzucone fragmenty (np. /products/ dla stron produktu, /collections/ dla kolekcji/kategorii). Nie można całkowicie dowolnie modyfikować struktury URL, co dla purystów SEO bywa minusem. Jednak w praktyce nie przeszkadza to w osiąganiu wysokich pozycji – ważniejsze jest, by pozostała część adresu (tzw. handle, czyli nazwa produktu/kategorii w URL) była czytelna i związana z treścią. Wielu właścicieli sklepów Shopify z powodzeniem konkuruje w Google z witrynami na innych platformach. Innymi słowy: platforma nie skazuje Cię na słabe SEO. Jeśli prawidłowo zoptymalizujesz sklep na Shopify, masz równie duże szanse na topowe pozycje, jak każdy inny dobrze prowadzony sklep internetowy.

Podsumowując, Shopify dostarcza solidne fundamenty pod SEO – zapewnia wydajny hosting, zabezpieczenia, responsywność i prostotę obsługi. To, co z tym zrobisz, zależy od Ciebie. Sukces w wyszukiwarce wymaga pracy nad optymalizacją, ale Shopify z pewnością Ci tego nie uniemożliwia, a wręcz oferuje narzędzia, które tę pracę ułatwiają.

Dlaczego warto inwestować w SEO dla sklepu Shopify?

Główne korzyści z SEO dla sklepu na Shopify

Inwestowanie w SEO przekłada się na wymierne korzyści biznesowe dla sklepu internetowego. Oto najważniejsze powody, dla których warto poświęcić czas (i czasem budżet) na pozycjonowanie sklepu Shopify:

  • Darmowy ruch z Google – Ruch organiczny z wyników wyszukiwania jest bezpłatny. W przeciwieństwie do reklam, nie płacisz za każde kliknięcie. Użytkownicy trafiają na Twoją stronę, ponieważ algorytm uznał ją za wartościową dla danego zapytania. Dobrze wypozycjonowany sklep może codziennie przyciągać nowych odwiedzających bez konieczności zwiększania budżetu marketingowego.
  • Więcej klientów i sprzedaży – Im wyżej pojawiasz się w wynikach Google, tym więcej osób odwiedzi Twój sklep. To z kolei oznacza większą szansę na dokonanie zakupu. Użytkownicy często utożsamiają wysoką pozycję z popularnością i renomą – klikają w pierwsze wyniki i chętniej coś kupują. Lepsza widoczność = więcej potencjalnych klientów, a to przekłada się na wzrost przychodów.
  • Wiarygodność i rozpoznawalność marki – Obecność na szczycie wyników wyszukiwania buduje zaufanie. Sklepy, które pojawiają się na pierwszej stronie Google, uchodzą za bardziej wiarygodne i warte uwagi. Jeśli klient stale widzi Twoją markę w wynikach podczas poszukiwania produktów, rośnie szansa, że ją zapamięta i uzna za eksperta w branży. SEO pomaga więc wzmacniać świadomość marki i reputację.
  • Przewaga nad konkurencją – W wielu branżach trwa ciągła walka o pozycje w Google. Jeśli Ty zainwestujesz w SEO, a konkurenci to zaniedbają, masz okazję ich wyprzedzić. Nawet jeśli oferujecie podobne produkty, Twój sklep pokaże się klientom jako pierwszy. Dzięki temu możesz zdobyć większy udział w rynku kosztem mniej widocznych rywali. Widoczność to też element strategii – klient, który znajdzie najpierw Ciebie, może już nie szukać dalej.
  • Długoterminowe efektySEO to inwestycja na długą metę. W odróżnieniu od płatnych kampanii reklamowych (które działają tylko wtedy, gdy pompujesz w nie pieniądze), efekty dobrej optymalizacji SEO mogą utrzymywać się miesiącami, a nawet latami. Raz osiągnięta wysoka pozycja może długo przynosić ruch, o ile dbasz o stronę. Oczywiście konkurencja i zmiany algorytmu powodują, że SEO to proces ciągły, ale korzyści kumulują się w czasie. Możesz zbudować stabilne źródło odwiedzin niezależne od budżetu reklamowego.

Jak widać, pozycjonowanie sklepu Shopify się opłaca. To jeden z najbardziej efektywnych kanałów pozyskiwania ruchu – użytkowników, którzy sami szukają tego, co sprzedajesz (a więc są bardzo wartościowi, bo mają intencję zakupową). Dzięki SEO Twój sklep może działać jak magnes na klientów 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, bez przerwy – i to bez płacenia za każde wejście. W następnych sekcjach omówimy, jak praktycznie zabrać się za optymalizację, aby te korzyści stały się udziałem również Twojego biznesu.

Optymalizacja techniczna sklepu Shopify

Szybkość ładowania strony

Szybkość działania sklepu internetowego ma ogromne znaczenie – zarówno dla użytkowników, jak i dla wyszukiwarek. Jeśli strona wczytuje się zbyt długo, klienci szybko tracą cierpliwość i mogą ją opuścić przed zobaczeniem oferty. To zjawisko (wysoki bounce rate, czyli współczynnik odrzuceń) negatywnie wpływa na konwersje, a pośrednio także na SEO. Google mierzy doświadczenie użytkownika i preferuje witryny, które ładują się szybko i płynnie. W ramach algorytmów rankingowych uwzględniane są tzw. Core Web Vitals, czyli podstawowe wskaźniki internetowe dotyczące wydajności strony (m.in. czas wczytywania największego elementu, szybkość interakcji, stabilność wizualna). Sklep Shopify powinien zatem być zoptymalizowany tak, by działał lekko i szybko.

Jak poprawić szybkość ładowania na Shopify? Oto kilka praktycznych porad:

  • Wybierz lekki, zoptymalizowany motyw – Szata graficzna sklepu nie powinna być przeładowana skryptami i bajerami. Często proste, minimalistyczne motywy wczytują się szybciej niż te naszpikowane animacjami. Wybierz motyw rekomendowany przez Shopify lub deweloperów, którzy dbają o wydajność.
  • Kompresuj obrazy – Zdjęcia produktów i grafiki potrafią ważyć najwięcej ze wszystkich elementów strony. Przed dodaniem obrazów do sklepu zmniejsz ich rozmiar plików (np. zapisując w formatach WebP czy JPG przy odpowiedniej kompresji). Shopify może korzystać z aplikacji optymalizujących obrazy (są dostępne w App Store) – warto je rozważyć. Mniejsze pliki graficzne = szybsze wczytywanie.
  • Ogranicz liczbę zbędnych aplikacji i skryptów – Kuszące może być instalowanie wielu wtyczek z dodatkowymi funkcjami, ale pamiętaj, że każda aplikacja Shopify często dodaje swój kod JavaScript/CSS ładowany wraz ze stroną. Używaj tylko tych rozszerzeń, które naprawdę są Ci potrzebne. Jeśli z jakiejś aplikacji nie korzystasz – usuń ją, by nie spowalniała witryny. Podobnie zewnętrzne widgety (np. czaty, mapy, trackery) – dodawaj z umiarem.
  • Monitoruj wydajność – Regularnie testuj szybkość strony za pomocą narzędzi takich jak Google PageSpeed Insights czy GTmetrix. Sprawdzaj, jakie elementy najbardziej spowalniają wczytywanie i reaguj na te wskazówki. Shopify udostępnia też we własnym panelu wskaźnik szybkości sklepu i podpowiedzi, co można poprawić.

Dbając o powyższe aspekty, sprawisz, że Twój sklep będzie działał błyskawicznie – użytkownicy to docenią, a Google wynagrodzi lepszymi pozycjami. Pamiętaj: w dobie szybkiego internetu kupujący nie lubią czekać, a konkurencja jest oddalona o jedno kliknięcie z powrotem do wyników wyszukiwania. Szybkość strony jest więc fundamentem pozytywnego doświadczenia klienta i skutecznego SEO.

Responsywność i przyjazność mobilna

Coraz więcej osób przegląda sklepy internetowe na smartfonach, dlatego absolutną koniecznością jest pełna responsywność witryny. Responsywność oznacza, że strona automatycznie dostosowuje swój układ i rozmiary elementów do ekranu urządzenia – czy to duży monitor, tablet, czy mały ekran telefonu. Google od dłuższego czasu stosuje mobile-first indexing, co znaczy, że ocenia i indeksuje strony głównie na podstawie ich wersji mobilnej. Jeśli sklep nie jest zoptymalizowany pod mobile, ucierpi na tym jego widoczność w wynikach.

Na szczęście templatki Shopify są z założenia mobilnie przyjazne. Jednak warto samodzielnie przetestować swój sklep na różnych urządzeniach. Sprawdź, czy:

  • Menu i nawigacja są łatwe w obsłudze na małym ekranie (czy elementy nie są zbyt małe lub zbyt blisko siebie),
  • Zdjęcia i treści skalują się poprawnie i są czytelne bez przewijania na boki,
  • Przyciski i linki są wystarczająco duże, by można było w nie tapnąć palcem,
  • Strona szybko wczytuje się także przez sieć komórkową (3G/LTE), nie tylko na domowym Wi-Fi.

Zadbaj o to, by proces zakupowy na telefonie był możliwie prosty: od przeglądania produktów, przez dodanie do koszyka, aż po finalizację transakcji. Uprość mobilny interfejs – np. skróć formularze (tylko niezbędne pola), umożliwiaj logowanie przez media społecznościowe (żeby nie trzeba było wpisywać dużo tekstu), wyraźnie pokazuj przyciski „Kup” itd. Im lepsze doświadczenie mobilne, tym dłużej użytkownik zostanie na stronie i chętniej dokona zakupu, a to oznacza pozytywne sygnały dla SEO (długi czas wizyty, niższy współczynnik odrzuceń).

Google premiuje strony mobile-friendly, więc responsywność to nie luksus, a konieczność. Pamiętaj – „Mobile first!” – najpierw projektuj pod urządzenia mobilne, potem pod desktop. Twój sklep Shopify prawdopodobnie już jest responsywny, ale zawsze warto zrobić „przegląd” mobilnej wersji i wprowadzić ewentualne poprawki. Zadowolony użytkownik mobilny to wyższa konwersja i lepsze pozycje w Google.

Struktura nawigacji i przyjazne adresy URL

Przemyślana struktura strony i nawigacja to kolejny filar technicznego SEO. Chodzi o to, by zarówno użytkownik, jak i robot wyszukiwarki, z łatwością odnaleźli się w Twoim sklepie. Dobra struktura oznacza logiczne pogrupowanie treści – np. produkty posegregowane w odpowiednich kolekcjach (kategoriach), hierarchię podstron (strona główna -> kategorie -> podkategorie -> produkty), jasne menu i linki wewnętrzne ułatwiające przechodzenie między powiązanymi sekcjami.

W kontekście Shopify, wykorzystuj kolekcje (collections) do organizacji asortymentu. Jeśli masz wiele produktów, podziel je na kategorie tematyczne, aby użytkownik (i Google) rozumiał, co gdzie jest. Unikaj sytuacji, gdzie cały sklep to jeden wielki worek z dziesiątkami produktów bez kategoryzacji – to chaos dla klienta i dla wyszukiwarki. Każda kolekcja powinna mieć też własny opis (kilka zdań wprowadzających z ważnymi frazami), co dodatkowo wzmacnia SEO tej podstrony.

Przyjazne adresy URL to takie, które jasno wskazują, co znajduje się na danej stronie. Shopify z automatu tworzy adresy bazując na tytułach produktów czy kolekcji, więc zwykle są one czytelne. Zwróć jednak uwagę, by Twoje tytuły (które stanowią część URL po .../products/ czy .../collections/) nie były przesadnie długie ani pełne przypadkowych znaków. Dla przykładu, lepiej mieć URL:
twoj-sklep.com/collections/meble-ogrodowe
niż
twoj-sklep.com/collections/kategoria1
Pierwszy od razu mówi, o co chodzi, drugi jest nieopisowy. Staraj się w adresach unikać również polskich znaków i bardzo długich ciągów. Shopify domyślnie konwertuje np. „Meble Ogrodowe” na „meble-ogrodowe” w URL, co jest prawidłowe.

Dobra praktyka to także breadcrumbs (tzw. okruszki chleba) – czyli ścieżka nawigacyjna pokazywana najczęściej u góry strony produktu, wskazująca: „Strona główna > Kategoria > Podkategoria > Produkt X. Wiele motywów Shopify ma breadcrumbs wbudowane. One pomagają użytkownikom wrócić np. do kategorii nadrzędnej, a Google’owi lepiej zrozumieć strukturę serwisu.

Przy budowaniu struktury, pamiętaj o zasadzie: im płycej, tym lepiej. Użytkownik (i bot Google) powinni dotrzeć do dowolnego produktu w maksymalnie trzech kliknięciach od strony głównej. Unikaj zbyt głęboko zagnieżdżonych podkategorii czy skomplikowanych labiryntów linków. Prosta, logiczna architektura sklepu sprawi, że crawlery wyszukiwarek (automatyczne programy indeksujące) łatwo odkryją i zaindeksują wszystkie ważne podstrony.

Linkowanie wewnętrzne

Linkowanie wewnętrzne to wszystkie hiperłącza w obrębie Twojego sklepu, które prowadzą z jednej podstrony do innej podstrony tego samego sklepu. Jest to często niedoceniany element SEO, a ma duże znaczenie dla użyteczności i indeksowania. Dobre linkowanie wewnętrzne pomaga rozprowadzić ruch (i tzw. „link juice”, czyli wartość SEO) po całej witrynie oraz zachęca odwiedzających do dalszego eksplorowania oferty.

Jak efektywnie linkować wewnętrznie na Shopify? Kilka pomysłów:

  • Menu i nawigacja główna – to oczywiste linki wewnętrzne: z głównego menu do kluczowych kategorii, z kategorii do podkategorii lub produktów. Upewnij się, że menu jest logiczne i obejmuje wszystkie istotne sekcje. Nie chowaj ważnych kategorii zbyt głęboko – najlepiej, by były dostępne z głównego menu lub poprzez czytelne rozwijane listy.
  • Linki w opisach produktów – jeśli pewne produkty są ze sobą powiązane, wspomnij o nich i zalinkuj. Np. w opisie namiotu turystycznego możesz dodać zdanie: „Do kompletu warto dobrać śpiwór ultralekki, dostępny również w naszej ofercie.” – gdzie „śpiwór ultralekki” będzie linkiem do produktu (śpiwora). To nie tylko pomaga SEO, ale i sprzedaży krzyżowej.
  • Sekcje typu “Produkty powiązane” lub “Inni klienci kupili też” – wiele motywów Shopify ma moduły wyświetlające pod produktem miniaturki innych ofert. To również forma linkowania wewnętrznego, która zachęca do klikania. Warto z nich korzystać, bo zwiększają czas spędzony w sklepie i liczbę odwiedzonych stron.
  • Linki w treściach blogowych – jeżeli prowadzisz blog w ramach sklepu (co serdecznie zalecamy – więcej o tym w sekcji o treściach), koniecznie umieszczaj w artykułach linki do swoich produktów lub kategorii. Np. wpis poradnikowy „Jak wybrać idealny materac?” może zawierać linki do kategorii Materace albo konkretnych modeli dostępnych w sklepie. Blog ma przyciągać ruch, ale też przekierowywać go dalej do oferty.

Przy linkowaniu wewnętrznym zwracaj uwagę na anchor text, czyli klikalny tekst linku. Powinien on być zrozumiały i najlepiej zawierać słowo/frazę opisującą stronę, do której prowadzi. Zamiast linku „kliknij tutaj”, lepiej zrobić link „zobacz nowoczesne lampy stojące„, jeśli prowadzi do kategorii lamp stojących. Anchor z frazą opisową dodatkowo wzmacnia sygnał dla Google, o czym jest strona docelowa.

Dobre linkowanie wewnętrzne ułatwia botom dotarcie do każdej podstrony i zaindeksowanie jej. Sprawia też, że użytkownicy dłużej “krążą” po Twoim sklepie, co zwiększa prawdopodobieństwo zakupu i wysyła pozytywne sygnały behawioralne (długi czas sesji) do Google. Uważaj tylko, by nie przesadzić: linkuj tam, gdzie ma to sens dla czytelnika. Nie zalewaj każdego akapitu mnóstwem linków, bo może to wyglądać spamersko – zachowaj umiar i logikę.

Indeksowanie i mapa witryny

Aby Twój sklep pojawiał się w wynikach wyszukiwania, musi zostać zindeksowany przez Google (oraz inne wyszukiwarki). Indeksowanie to proces, w którym robot (tzw. Googlebot) odwiedza stronę, analizuje jej zawartość i dodaje do swojej bazy danych. Istnieje kilka rzeczy, o które warto zadbać, by indeksacja przebiegała sprawnie i obejmowała cały Twój asortyment:

  • Zezwól na indeksowanie – brzmi to banalnie, ale upewnij się, że przypadkiem nie blokujesz wyszukiwarek. W Shopify podczas tworzenia sklepu (szczególnie jeszcze nieopłaconego planu) bywa ustawiona opcja „Disable search engine indexing” w ustawieniach. Po uruchomieniu sklepu na własnej domenie, ta opcja powinna być odznaczona. Sprawdź też plik robots.txt (Shopify generuje go automatycznie) – domyślnie jest dobrze skonfigurowany, aby pozwolić na indeksację większości stron, ale gdybyś wprowadzał jakieś zmiany, rób to ostrożnie.
  • Mapa witryny (sitemap.xml) – to plik zawierający listę wszystkich stron Twojego sklepu przeznaczonych do indeksowania. Shopify tworzy go automatycznie (dostępny zwykle pod your-domain.com/sitemap.xml). Warto zgłosić ten plik do Google Search Console, aby ułatwić Google’owi znalezienie wszystkich podstron. W Search Console możesz dodać swoją domenę i w sekcji „Sitemaps” podać adres mapy witryny – Google będzie regularnie z niej korzystać, indeksując nowe strony (np. nowo dodane produkty).
  • Unikaj duplikatów i stron niskiej jakości – staraj się, by w indeksie wyszukiwarki znalazły się tylko wartościowe podstrony. Jeśli Twój sklep generuje jakieś strony techniczne, filtrowania, stronę wyników wyszukiwania wewnętrznego itp., to upewnij się, że są one wykluczone z indeksowania (np. przez robots.txt lub meta tag „noindex”). Duplikowanie się treści (np. ten sam produkt dostępny pod kilkoma adresami URL przez różne kolekcje) też potrafi namieszać – Shopify zazwyczaj radzi sobie z tym, stosując canonical tags (wskazuje oryginalny adres treści), ale warto być świadomym tego zagadnienia. W skrócie: Google ceni unikalność i porządek, więc pokazuj mu tylko to, co istotne.
  • Korzystaj z Google Search Console – to narzędzie jest bezpłatne i daje masę informacji o indeksowaniu Twojego sklepu. Znajdziesz tam raporty o zaindeksowanych stronach, ewentualnych błędach (np. strony niedostępne, problemy z mobile), a także o słowach kluczowych, na które wyświetla się Twój sklep. GSC pozwala też ręcznie zgłaszać adresy do indeksu (funkcja „Sprawdź URL” -> „Poproś o zindeksowanie”), co bywa przydatne przy nowych stronach lub po ważnych zmianach.

Dbając o poprawną indeksację, zapewniasz swojej stronie obecność w Google. Wszystkie wcześniejsze starania (szybkość, treści, linki itd.) na nic się nie zdadzą, jeśli Google nie będzie znał Twojej strony. Na szczęście Shopify robi wiele automatycznie, ale Ty jako właściciel sklepu powinieneś monitorować ten proces. Dzięki temu żadna podstrona z Twoją ofertą nie umknie wyszukiwarkom.

Optymalizacja treści w sklepie Shopify

Dobór właściwych fraz do pozycjonowania

Optymalizację warto zacząć od fundamentalnego pytania: na jakie słowa i frazy chcesz, by Twój sklep wyświetlał się w Google? Ten etap nazywa się researchem słów kluczowych i jest niezwykle ważny. Polega na zidentyfikowaniu, co wpisują w wyszukiwarkę Twoi potencjalni klienci, gdy szukają produktów podobnych do tych, które sprzedajesz.

Jak dobrać te frazy? Na początek postaw się w roli klienta i wypisz różne hasła związane z Twoim asortymentem. Na przykład, jeśli prowadzisz sklep z wyposażeniem ogrodu, oczywiste frazy to choćby „meble ogrodowe”, „grill gazowy”, „hamak na balkon” itp. Pomyśl też o synonimach i potocznych określeniach (np. „leżak ogrodowy” vs „siedzisko plażowe”). Następnie sprawdź popularność takich zapytań – możesz skorzystać z darmowych narzędzi jak Planer Słów Kluczowych Google (Google Keyword Planner dostępny w Google Ads) lub Ubersuggest, AnswerThePublic, itp. Wpisujesz tam wybrane hasła i otrzymujesz dane o liczbie wyszukiwań miesięcznie oraz podpowiedzi powiązanych fraz.

Kluczowe jest wyłapanie zarówno popularnych słów, jak i tzw. długiego ogona. Frazy ogólne, jedno- czy dwuwyrazowe (np. „buty sportowe”) mają dużą liczbę wyszukiwań, ale i dużą konkurencję – trudniej się na nie wypozycjonować, a poza tym są mniej precyzyjne (ktoś szuka butów sportowych, ale nie wiadomo jakich konkretnie). Frazy z długiego ogona (long tail) są dłuższe, bardziej szczegółowe i często zdradzają konkretną intencję zakupową. Na przykład: „męskie buty do biegania na asfalt Nike” – to długa fraza, może wyszukiwana rzadziej, ale osoba, która ją wpisuje, dokładnie wie, czego chce. Warto w treściach sklepu uwzględniać oba typy zapytań, z przewagą bardziej szczegółowych. Dzięki nim masz szansę dotrzeć do klientów zdecydowanych na konkretny produkt.

Kiedy już zbierzesz listę fraz kluczowych, przyporządkuj je do odpowiednich stron w sklepie. Na przykład:

  • Ogólne frazy branżowe (np. „meble ogrodowe”) – pewnie najlepiej pasują do strony głównej lub głównych kategorii.
  • Bardziej szczegółowe (np. „drewniany stół ogrodowy rozkładany”) – będą pasować do konkretnych kategorii lub nawet produktów.
  • Pytania i poradnikowe (np. „jak zabezpieczyć meble ogrodowe na zimę”) – idealne tematy na wpisy blogowe w sklepie.

Taki podział słów kluczowych pomoże Ci tworzyć treści dopasowane do intencji użytkowników. Pamiętaj tylko, żeby nie próbować „upychać” zbyt wielu różnych fraz na jednej stronie. Lepiej, by każda podstrona miała swój jasny temat przewodni i związane z nim wyrażenia.

Na koniec ważna uwaga: naturalność przede wszystkim. Wyszukiwarki są coraz mądrzejsze – rozpoznają odmiany wyrazów, kontekst, synonimy. Nie musisz powtarzać sztywno jednej frazy 10 razy w tekście. Ba, nadmierne nasycenie słowami kluczowymi może zaszkodzić (Google może uznać to za spam). Pisz przede wszystkim z myślą o czytelniku, wplatając kluczowe hasła tam, gdzie to ma sens i brzmi naturalnie. Dzięki temu tekst będzie przyjazny i dla ludzi, i dla algorytmów.

Unikalne opisy produktów i kategorii

Treść jest królem – to stare powiedzenie w SEO wciąż jest aktualne. W kontekście sklepu internetowego oznacza to, że unikalne, wartościowe opisy Twoich produktów i kategorii są bezcenne. Niestety, częstym błędem sprzedawców jest kopiowanie opisów od producenta lub hurtowni. Kuszące jest wklejenie gotowej specyfikacji produktu dostarczonej przez dostawcę – przecież ma wszystkie dane. Problem w tym, że setki innych sklepów zrobiły to samo, więc w internecie pojawia się mnóstwo identycznej treści. Google bardzo nie lubi zduplikowanych tekstów – zazwyczaj pokaże wtedy tylko jedną wersję (tę, którą uzna za oryginał lub najważniejszą), a pozostałe strony mogą zostać pominięte lub spaść w rankingu.

Dlatego każdy opis produktu pisz własnymi słowami. Podkreśl kluczowe cechy, ale zrób to unikatowo. Możesz dodać informacje, których nie ma sucha specyfikacja – np. jakie korzyści daje dany produkt, do czego można go wykorzystać, dla kogo jest przeznaczony. Oczywiście uwzględnij ważne frazy związane z produktem, ale wpleć je zgrabnie w tekst. Jeśli sprzedajesz np. „kurtkę przeciwdeszczową trekkingową”, to w opisie możesz użyć różnych sformułowań: „kurtka przeciwdeszczowa na górskie wyprawy”, „odzież wodoodporna dla turystów”, „idealna kurtka na deszcz – oddychająca i lekka” itd. Dzięki temu Google lepiej powiąże Twoją stronę z różnymi zapytaniami użytkowników.

Podobnie strony kategorii (kolekcji) – one też potrzebują własnego opisu! Często sklepy pomijają ten element, zostawiając kategorię jako listę produktów bez żadnego tekstu. To stracona okazja SEO. Kilka akapitów na stronie kategorii, zawierających nazwę kategorii i opis asortymentu, może poprawić pozycje na ogólne frazy. Przykładowo, kategoria „Lampy wiszące” może mieć wstęp typu: „W naszej ofercie znajdziesz lampy wiszące do każdego pomieszczenia – od eleganckich żyrandoli do salonu, przez nowoczesne zwisy nad stół, po designerskie oświetlenie industrialne. Lampy sufitowe wiszące to doskonały sposób, by nadać charakter wnętrzu…” itd. Taki tekst zawiera naturalnie różne kombinacje słów związane z lampami wiszącymi i pomoże Google zrozumieć, że ta strona jest ważna dla tego tematu.

Unikalne treści mają dodatkowy plus – angażują klienta. Dobrze napisany opis produktu może przekonać do zakupu lepiej niż sucha lista parametrów. Możesz w nim zawrzeć storytelling, pomysły na użycie produktu, wskazówki pielęgnacji – cokolwiek, co da wartość czytającemu. Zwiększasz tym samym wiarygodność sklepu w oczach klienta i zachęcasz go do dłuższego pozostania na stronie.

Unikaj natomiast tzw. keyword stuffingu, czyli sztucznego zapychania opisów powtarzającą się frazą. Tekst musi brzmieć naturalnie. Lepiej użyć kilku wariantów danego słowa kluczowego, niż katować jedno słowo 15 razy. Pamiętaj – piszesz dla ludzi, a nie dla robotów, roboty poradzą sobie coraz lepiej ze zrozumieniem sensu tekstu.

Podsumowując: oryginalna treść to Twoja przewaga. Jeśli Twój sklep ma unikalne opisy, a konkurencja jedzie na kopiowanych – masz dużą szansę ich wyprzedzić w wynikach. Wymaga to pracy (przy setkach produktów to wyzwanie, wiem!), ale ta praca zaprocentuje w SEO i w konwersjach sprzedażowych.

Meta tytuły i opisy (tagi meta)

Meta tytuł (meta title) oraz meta opis (meta description) to informacje, które nie są bezpośrednio widoczne na stronie sklepu, ale pojawiają się w kodzie i są wykorzystywane przez wyszukiwarki do wyświetlania wyników. Mówiąc prościej – meta tytuł to ten niebieski klikalny nagłówek rezultatu w Google, a meta opis to tekst poniżej niego, stanowiący zajawkę strony. W Shopify możesz łatwo edytować te pola dla każdej podstrony (na dole formularza edycji produktu/kolekcji jest sekcja „Search engine listing preview”, gdzie można wpisać własny meta title i description).

Optymalizacja meta tagów jest bardzo ważna. Po pierwsze, meta tytuł silnie wpływa na SEO – Google bierze go pod uwagę w rankingu. Powinien więc zawierać główne słowo kluczowe danej strony (np. nazwę produktu lub kategorię) i najlepiej nazwę sklepu/marki. Standardowa formuła to: [Nazwa produktu/kategorii] – [Sklep/Marka]. Przykład: „Grill gazowy Weber Q1000 – Sklep BBQGrill.pl”. Istotne jest, aby tytuł był zwięzły (Google zwykle wyświetla ok. fifty-60 znaków) i unikalny dla każdej strony. Unikaj tytułów typu „Strona produktu 123 – sklep internetowy” – to nic nikomu nie mówi. Włóż tam konkret: np. „Buty do biegania XYZ – super lekkie obuwie sportowe | NazwaSklepu”.

Po drugie, meta opis, choć nie wpływa bezpośrednio na pozycję, jest bardzo ważny z punktu widzenia klikalności (CTR). To on ma zachęcić użytkownika, by kliknął właśnie Twój wynik, a nie konkurencji. Napisz go więc językiem korzyści i wezwij do akcji. Masz ok. 150-160 znaków (czasem trochę więcej) na przyciągnięcie uwagi. Przykładowy dobry meta opis: „Grill gazowy Weber Q1000 – kompaktowy, a mocny! ✅ Idealny na balkon lub camping. Sprawdź promocję i zamów z darmową dostawą.” Widzisz, co tam się dzieje – jest opis (kompaktowy, mocny, gdzie używać), są emotikony/znaki przyciągające wzrok (np. to zielone ptaszysko), jest wezwanie do sprawdzenia oferty. Użytkownik ma powód, by kliknąć. Możesz użyć w meta opisie ważnych fraz (Google je pogrubi, jeśli pokrywają się z zapytaniem), ale nie przesadzaj – tekst ma brzmieć przekonująco, a nie być listą słów.

Shopify daje dużą kontrolę nad meta tagami. Upewnij się, że każda podstrona ma unikalny meta tytuł i opis. Nie zostawiaj domyślnych lub pustych, bo wtedy Google może sam wyciągnąć fragment treści, który niekoniecznie będzie idealny. Wypełniaj pola meta sensownie: tytuł z frazą i marką, opis zachęcający do kliknięcia. Aktualizuj je też, gdy zmienia się oferta (np. dodasz promocję – warto to zaznaczyć w opisie).

Dobrze zoptymalizowane meta tytuły i opisy mogą znacząco zwiększyć ruch, bo nawet będąc na tej samej pozycji w Google, wyższy CTR oznacza więcej odwiedzin. A są też przesłanki, że Google pośrednio bierze CTR pod uwagę w ocenie wyniku – jeśli więcej ludzi klika Twój link niż inne, to znak, że najwyraźniej Twój wynik jest bardziej atrakcyjny, więc może warto go podnieść wyżej. W każdym razie – nie ignoruj meta tagów, to drobne elementy, które robią dużą różnicę.

Struktura nagłówków i formatowanie treści

Pisząc treści na stronach sklepu (opisy produktów, artykuły na blogu, teksty na stronach informacyjnych), zwracaj uwagę na strukturę nagłówków i ogólne formatowanie. Dobrze sformatowana treść jest czytelniejsza dla użytkownika i łatwiejsza do analizy przez wyszukiwarki.

Nagłówki HTML (H1, H2, H3, …) służą do hierarchicznego uporządkowania treści. W kontekście sklepu:

  • Każda strona (produkt, kategoria, wpis blogowy) powinna mieć jeden główny nagłówek H1, który zwykle jest nazwą produktu lub tytułem artykułu. Shopify automatycznie ustawia tytuł produktu jako H1 – więc tu nie musisz nic robić poza upewnieniem się, że tytuły produktów są sensowne i zawierają ewentualne kluczowe nazwy (co i tak naturalnie robią).
  • W opisach możesz używać podnagłówków H2, H3 itd., aby dzielić treść na sekcje. Np. w dłuższym opisie produktu możesz mieć sekcje „Opis”, „Cechy szczególne”, „Specyfikacja techniczna”, „Opinie klientów” – warto wówczas te tytuły zrobić nagłówkami (H2 lub H3) zamiast zwykłego pogrubionego tekstu. To wyraźny sygnał struktury dla Google.

Przykład: Masz obszerny opis namiotu turystycznego. Możesz sformatować go tak:

  • H1: Namiot górski X-Trek 3000
    • (treść wstępna)
    • H2: Cechy i zalety namiotu
      • (lista lub akapity cech)
    • H2: Specyfikacja techniczna
      • (tabela lub wypunktowanie specyfikacji)
    • H2: Dlaczego warto wybrać ten namiot?
      • (argumenty marketingowe, wyróżniki)
    • H2: Pielęgnacja i użytkowanie
      • (porady dla użytkownika)

Taka struktura z nagłówkami H2/H3 sprawia, że informacje są uporządkowane. Użytkownik może szybko zeskanować wzrokiem podtytuły i znaleźć interesujący go fragment. Wyszukiwarka zaś lepiej rozumie, o czym są poszczególne części strony. Często też Google wyświetla w wynikach tzw. sitelinki do sekcji strony albo bezpośrednio fragmenty z nagłówkami, jeśli uzna je za odpowiedź na pytanie – kolejny powód, by je stosować.

Formatowanie treści to nie tylko nagłówki. Stosuj również listy punktowane lub numerowane (gdy wyliczasz jakieś właściwości czy kroki działania – listy są czytelne), pogrubienia ważnych słów (np. cech produktu: wodoodporny, 100% bawełny, certyfikowany itp. – od razu rzucają się w oczy) oraz akapity odpowiedniej długości. Unikaj ogromnych bloków tekstu – długi opis podziel na paragrafy co kilka zdań. Internetowy czytelnik lubi mieć przerwy i punktory; ściana tekstu może go zniechęcić.

Dobrą praktyką jest również dodawanie multimediów w opisach – obrazków, ikonografik, a nawet video (np. prezentacja produktu). To jednak musi być zbalansowane z szybkością strony – jeśli dodajesz obrazki w opisie, niech będą zoptymalizowane. Ale choć samo posiadanie obrazka czy filmiku nie wpływa bezpośrednio na SEO, pośrednio już tak: zwiększa atrakcyjność treści, użytkownik spędza więcej czasu na stronie oglądając np. wideo, a to są sygnały pozytywne.

Podsumowując: pisz nie tylko co, ale jak. Zadbaj o formę tekstu. Wykorzystuj nagłówki (H1 dla tytułu, H2/H3 dla sekcji), listy, pogrubienia istotnych fraz. Twój sklep sprawi wtedy wrażenie profesjonalnego i przejrzystego, a Google łatwiej wyłuska z treści kluczowe informacje. Struktura tekstu jest jak szkielet – uporządkowany szkielet SEO trzyma całą optymalizację w ryzach.

Optymalizacja obrazów (atrybuty ALT)

W sklepie internetowym obrazy odgrywają ogromną rolę – zdjęcia produktów sprzedają towar, bo klient nie może go dotknąć ani zobaczyć na żywo. Jednak obrazy są ważne nie tylko dla ludzi, ale i dla SEO, o ile odpowiednio je zoptymalizujemy. Wcześniej wspomnieliśmy o kompresji dla szybkości, tutaj skupimy się na aspekcie opisania obrazów dla wyszukiwarek.

Wyszukiwarka (robot) nie „widzi” obrazu tak jak my – opiera się na tekście, który go opisuje. Dlatego każdy obrazek w sklepie powinien mieć uzupełniony atrybut ALT (alternative text), czyli tekst alternatywny. Jest to krótki opis zawartości obrazka, który spełnia dwie funkcje: pomaga osobom niedowidzącym korzystającym z czytników ekranu (czytnik odczyta ten opis) oraz informuje algorytmy, co jest na zdjęciu. W Shopify, dodając obraz produktu, masz pole na tekst alternatywny – wykorzystaj je.

Jak pisać ALT dla obrazków produktów? Zwięźle i konkretnie. Najlepiej w ALT zawrzeć nazwę produktu lub coś, co go identyfikuje. Przykład ALT: "Zegarek sportowy Garmin model Fenix 7X czarny". Taki ALT mówi dokładnie, co jest na zdjęciu – konkretny produkt, marka, model, kolor. Unikaj bardzo ogólnych ALT typu "produkt 12345" albo "zdjęcie front" – to nic nie daje. Z drugiej strony, nie przesadzaj z długością i słowami kluczowymi: ALT to opis, nie miejsce na upychanie fraz. Powinien brzmieć naturalnie jak krótka etykieta obrazka.

Optymalizacja obrazów to także odpowiednie nazwy plików. Jeśli wgrywasz zdjęcia, dobrze, gdy plik ma sensowną nazwę, np. zegarek-garmin-fenix7x-czarny.jpg zamiast IMG_001.jpg. To drobiazg, ale kolejny sygnał dla SEO (oraz porządek w mediach). Shopify często przejmuje nazwę pliku jako część URL obrazka, więc to też będzie gdzieś widoczne dla Google.

Jeszcze jeden aspekt – Google Images. Ludzie niekiedy szukają produktów przez grafikę (np. inspirują się wyglądem). Dobrze opisane zdjęcia mogą wyświetlić się w wynikach wyszukiwania obrazów, co jest dodatkowym źródłem ruchu. Ktoś kliknie na obrazek, trafi do Twojego sklepu – o to chodzi.

Pamiętaj, by ALT dodawać nie tylko do zdjęć produktów, ale i do wszelkich innych obrazów w sklepie (banerów, infografik, zdjęć w blogu). To część dobrych praktyk dostępności (a Google coraz bardziej premiuje strony przyjazne również dla osób niepełnosprawnych). Alt text powinien być krótki, unikalny i opisowy.

Podsumowując: opiekuj się swoimi obrazkami. Zmniejszaj ich „wagę” dla szybkości, a zarazem opisuj ich znaczenie dla SEO. Wówczas Twój sklep nie tylko będzie ładny wizualnie, ale i „zrozumiały” dla wyszukiwarki, a Twoje produkty mogą pojawiać się także w wynikach graficznych, poszerzając zasięg o kolejny kanał.

Budowanie linków i autorytetu sklepu

Znaczenie linków zewnętrznych

Linki z innych stron internetowych prowadzące do Twojego sklepu (tzw. linki zwrotne, backlinki) są jak głosy zaufania i polecenia w oczach Google. Algorytm wyszukiwarki od początku opierał się na idei, że jeśli wiele stron linkuje do Twojej, to znaczy, że oferujesz coś wartościowego, czym warto się podzielić. Oczywiście, nie wszystkie linki są sobie równe – liczy się ich jakość, nie tylko ilość.

Link zewnętrzny wysokiej jakości to taki, który:

  • pochodzi ze strony o dobrej reputacji (autorytecie), np. popularnego portalu, cenionego bloga branżowego, serwisu informacyjnego,
  • jest tematycznie powiązany z Twoją branżą (np. link do sklepu z kosmetykami naturalnymi ze znanego bloga o pielęgnacji skóry będzie bardzo wartościowy),
  • ma naturalny charakter (tj. nie wygląda jak spam czy link wymuszony, tylko raczej jako polecenie: np. w artykule „Top 10 ekologicznych kremów do twarzy” autor wymienia Twój produkt z linkiem do sklepu).

Zbyt szybkie i sztuczne zdobywanie linków bywa ryzykowne – Google potrafi karać za praktyki typu spam w komentarzach, systemy wymiany linków czy płatne linki z farm katalogów. Dlatego budowanie linków (czyli link building) warto prowadzić z głową i cierpliwością. Kilka mocnych linków od wiarygodnych źródeł da lepszy efekt niż setki linków z podejrzanych miejsc.

Linki wpływają na autorytet domeny – to umowna metryka, która przekłada się na to, jak wysoko Twoja strona może się pojawiać. Nowy sklep (nowa domena) ma ten autorytet niski, bo nikt do niego jeszcze nie linkuje. Z czasem, gdy zdobywasz linki, Google zaczyna bardziej „ufać” Twojej stronie i jest skłonny dać ją wyżej w wynikach, zwłaszcza przy konkurencyjnych frazach. W pewnym sensie linki zewnętrzne są jak rekomendacje.

Ważne jest też zróżnicowanie profilu linków. Powinny one pochodzić z różnych źródeł (nie np. wszystkie z jednego forum czy katalogu), mieć różne teksty zakotwiczenia (anchor text) – czasem to będzie nazwa Twojego sklepu, czasem „sprawdź tutaj”, czasem nazwa produktu. Naturalny profil linków wygląda właśnie jak mozaika, a nie powtarzalny wzór.

Pamiętaj: link building to proces ciągły. Tak jak SEO on-page wymaga aktualizacji i dodawania treści, tak off-page (linki) wymaga stałej pracy. Ale efekty mogą być znakomite – jeśli wiele autorytatywnych stron będzie wskazywać na Twój sklep, masz dużą szansę wyprzedzić konkurencję w wynikach organicznych.

Sposoby pozyskiwania wartościowych linków

Jak zatem zdobywać te cenne linki? Istnieje wiele strategii link buildingu, a oto kilka, które możesz rozważyć dla sklepu Shopify:

  • Content marketing i linki za dobre treści – Twórz na swoim blogu sklepowym wartościowe artykuły, poradniki, rankingi czy infografiki, które inni zechcą udostępniać. Jeśli np. prowadzisz sklep z suplementami diety, napisz obszerny, merytoryczny poradnik „Jak przygotować organizm do maratonu – dieta i suplementacja”. Taki materiał może zdobyć linki, gdy ktoś będzie u siebie powoływał się na Twoje porady. Kluczem jest jakość treści – im ciekawsza, bardziej ekspercka, tym większa szansa, że stanie się źródłem dla innych.
  • Współpraca z blogerami i influencerami – Znajdź popularne blogi, vlogi lub profile social media związane z Twoją branżą. Zaproponuj współpracę: np. wyślij swój produkt do recenzji albo zaproponuj artykuł gościnny. Jeśli bloger opublikuje recenzję Twojego produktu z linkiem do sklepu lub opowie o nim na YouTube i poda link pod filmem – zyskasz nie tylko backlink, ale też bezpośrednią promocję wśród jego odbiorców. Upewnij się, że dobierasz partnerów, którzy cieszą się dobrą opinią i mają zaangażowaną społeczność – taki link będzie wartościowy.
  • Dodawanie strony do katalogów branżowych – Istnieją w internecie katalogi firm lub tematyczne bazy stron. Wybieraj jednak tylko te renomowane i moderowane – np. lokalne katalogi przedsiębiorstw (jeśli masz też sklep stacjonarny), katalogi branżowe (np. spis sklepów ekologicznych, spis producentów odzieży itd.). Unikaj masowego dodawania do przypadkowych katalogów SEO, bo wiele z nich ma niską jakość i może przynieść więcej szkody niż pożytku. Kilka linków z porządnych katalogów na starcie jednak nie zaszkodzi – dadzą sygnał, że Twój sklep istnieje.
  • Fora internetowe i grupy dyskusyjne – Znajdź fora lub grupy (np. na Facebooku) związane z Twoją branżą. Weź udział w dyskusjach, pomagaj radą, dziel się wiedzą. Jeśli pojawi się temat, w którym Twój produkt mógłby być odpowiedzią na problem lub pytanie – możesz o nim wspomnieć i podać link. Ważne, by robić to subtelnie i tylko tam, gdzie to naprawdę pasuje (inaczej zostaniesz odebrany jako nachalny spamer). Linki z for często mają atrybut nofollow (czyli mniej przekazują „mocy” SEO), ale dalej mogą przyprowadzić realnych klientów i urozmaicają profil linków.
  • Artykuły sponsorowane / gościnne – Możesz rozważyć publikację artykułu promującego Twój sklep na czyimś portalu lub blogu branżowym. Czasem jest to płatne (artykuł sponsorowany), czasem możesz napisać ekspercki tekst w zamian za możliwość zamieszczenia linka (guest posting). Ważne, by taki artykuł był wartościowy i unikalny, a strona, na której się pojawi – tematycznie powiązana i jakościowa. Jeden dobry artykuł na poczytnym portalu z linkiem do Twojego sklepu może bardzo wzmocnić Twoją pozycję w oczach Google.
  • Social media i udostępnienia – Choć linki z mediów społecznościowych (Facebook, Instagram, Pinterest itp.) zazwyczaj nie wpływają bezpośrednio na ranking (bo są najczęściej nofollow), to jednak aktywność w social mediach może pośrednio pomóc SEO. Im więcej się mówi o Twojej marce, im więcej osób udostępnia Twoje posty czy wpisy blogowe, tym większa szansa, że dotrą one do kogoś, kto z kolei podlinkuje Cię na swojej stronie. Poza tym obecność w mediach społecznościowych buduje ruch i świadomość marki, co prędzej czy później może przełożyć się na naturalne linki. Dlatego dbaj o profile społecznościowe i udostępniaj tam swoje treści – ułatwisz ich rozpowszechnianie.

Pamiętaj przy tym wszystkim o jednej rzeczy: linki mają być zdobywane naturalnie. Nie staraj się manipulować na siłę – np. masowo kupując linki z podejrzanych stron. Google jest inteligentne i wyczuwa nienaturalne schematy. Zamiast tego skup się na tworzeniu tak dobrego contentu i tak atrakcyjnej oferty, żeby ludzie chcieli do Ciebie linkować. A jeśli trochę im w tym pomożesz poprzez networking czy marketing – to w porządku, byle z rozwagą.

Na efekty link buildingu trzeba zwykle poczekać dłużej niż na zmiany on-site, ale kiedy już zaprocentują, Twój sklep zyska solidną pozycję, trudną do zburzenia przez konkurencję. Linki to w pewnym sensie „głos ludu internetu” na Twoją korzyść – warto zadbać, by tych głosów było jak najwięcej i z jak najbardziej wpływowych źródeł.

Narzędzia i analiza SEO w Shopify

Google Search Console i Google Analytics – Twoi sprzymierzeńcy

Optymalizacja SEO to nie jednorazowy strzał, ale proces, który trzeba monitorować. Na szczęście są darmowe narzędzia od Google, które dostarczą Ci bezcennych danych o Twoim sklepie: Google Search Console (GSC) i Google Analytics (GA).

Google Search Console to narzędzie dedykowane webmasterom i właścicielom stron, skupiające się na obecności w wynikach wyszukiwania. Co możesz z niego wyczytać? Przede wszystkim:

  • Jakie frazy wyszukiwania sprowadzają ruch do Twojego sklepu (raport „Skuteczność” pokaże zapytania, na które wyświetla się Twój sklep, średnią pozycję, liczbę kliknięć i wyświetleń).
  • Które strony sklepu mają najwięcej wyświetleń i kliknięć w wynikach (możesz ocenić, które produkty czy wpisy radzą sobie najlepiej w SEO).
  • Czy występują błędy indeksowania – np. strony, których Google nie może zindeksować, błędy 404 (nieznalezione), problemy z mobilnością czy z bezpieczeństwem.
  • Informacje o linkach – zarówno zewnętrznych (kto linkuje do Twojego sklepu i jakie strony są najczęściej linkowane), jak i wewnętrznych (jak struktura linków wygląda wewnątrz serwisu).
  • Ewentualne kary od Google – jeśli np. Google wykryje na Twojej stronie działanie niezgodne z wytycznymi (np. spamerskie linki), otrzymasz informację o ręcznym działaniach (mam nadzieję, że nigdy to się nie zdarzy, jeśli będziesz trzymać się białych metod SEO).

Podłączenie sklepu Shopify do GSC jest proste – musisz zweryfikować swoją domenę (np. przez wstawienie metatagu w kod, co zrobisz w ustawieniach Shopify > Preferences, sekcja Google Analytics & Search Console, lub przez plik HTML). Po weryfikacji Google zacznie zbierać dane. Regularnie zaglądaj do Search Console, bo to tam zobaczysz np. czy liczba wyświetleń w Google rośnie, jakie nowe słowa kluczowe się pojawiają, czy nie masz gdzieś błędów technicznych.

Google Analytics z kolei to narzędzie do analizy ruchu na stronie. Daje ogrom możliwości, ale na początek najważniejsze rzeczy, jakie Ci pokaże:

  • Ilu użytkowników odwiedza Twój sklep i ilu z nich pochodzi z wyników organicznych (vs np. z social mediów, reklam, wejść bezpośrednich).
  • Jak zachowują się użytkownicy – które strony najczęściej odwiedzają, ile czasu spędzają, jaki procent z nich dokonuje konwersji (np. zakupu lub dodania do koszyka – jeśli skonfigurujesz cele lub e-commerce tracking).
  • Ścieżki użytkowników – GA pozwala zobaczyć, skąd ludzie wchodzą i dokąd przechodzą, gdzie ewentualnie odpadają (np. wiele osób może porzucać koszyk na etapie wyboru dostawy – to cenna wiedza dla Ciebie, choć to już wchodzi bardziej w UX niż SEO).
  • Profil demograficzny i technologiczny – dowiesz się, czy odwiedzający to bardziej mobile czy desktop, z jakich krajów/miast, jakich urządzeń używają, itp. To pomaga np. zorientować się, czy warto bardziej skupić się na optymalizacji mobilnej (spoiler: na pewno warto, ale GA pokaże Ci np. że 70% ruchu to mobile – wtedy wiesz, gdzie priorytet).

Aby skorzystać z Google Analytics w Shopify, musisz założyć konto GA (obecnie Google Analytics 4, bo Universal Analytics został wygaszony) i wkleić ID śledzenia w panelu Shopify (sekcja Preferences). Shopify ma natywną integrację – wystarczy podać identyfikator i ruch będzie mierzony. Dodatkowo warto włączyć Enhanced Ecommerce w Shopify, by GA zbierał też dane o transakcjach i zachowaniu w sklepie (to parę kliknięć, Shopify ma to dobrze opisane).

Analizując dane z GSC i GA, możesz wyciągać wnioski i optymalizować dalej:

  • Widzisz, że jakiś produkt często wyświetla się na daną frazę, ale ma niski CTR (mało kliknięć)? – Popraw meta tytuł/opis, by był atrakcyjniejszy, albo sprawdź konkurencję, może Twoja oferta cenowa jest niekonkurencyjna.
  • Zauważasz, że ruch organiczny rośnie, ale konwersje z niego są słabe? – Może przyciągasz nieodpowiednią grupę (złe słowa kluczowe), albo Twoja strona wymaga poprawek UX dla tych użytkowników.
  • Widzisz skok błędów indeksowania w Search Console? – Reaguj od razu, by nie tracić pozycji.
  • Dostrzegasz, że użytkownicy mobilni szybko uciekają ze strony X? – Może ta strona ma problem na mobile, np. niedziałający przycisk – do naprawy.

Krótko mówiąc, dane to potęga. SEO bez monitoringu jest jak błądzenie po omacku. GSC i GA to Twoje oczy – pokazują, co działa, a co wymaga uwagi. Regularnie (np. raz na tydzień lub miesiąc) przejrzyj raporty, wyciągnij parę liczb i zastanów się nad nimi. Dzięki temu Twoja strategia SEO będzie oparta na faktach, nie na przypuszczeniach.

Aplikacje SEO na Shopify

Shopify posiada bogaty App Store z rozmaitymi aplikacjami, które mogą wspomóc Cię w optymalizacji SEO i ogólnie w marketingu sklepu. Chociaż wiele rzeczy zrobisz samodzielnie „ręcznie” (tak jak omówiliśmy – edycja treści, meta tagów, altów, itd.), to czasem warto skorzystać z narzędzi automatyzujących pewne zadania lub dodających funkcje, których brakuje w podstawie.

Oto przykłady, co mogą zrobić aplikacje SEO na Shopify:

  • Analiza SEO i audyt sklepu – są wtyczki, które skanują strony Twojego sklepu i wypunktowują, co można poprawić (np. brakujące alty, zbyt długie meta tytuły, brak nagłówków, wolne strony). To takie automatyczne check-listy, pomocne zwłaszcza na początku optymalizacji, żeby niczego nie przegapić.
  • Automatyzacja meta tagów – jeśli masz setki produktów, ręczne pisanie meta opisów dla każdego może być syzyfową pracą. Niektóre aplikacje pozwalają generować meta tytuły i opisy według ustalonego szablonu (np. wstawiają nazwę produktu i kategorię automatycznie do predefiniowanego zdania). Ważne, żeby potem ewentualnie te automaty wygładzić, ale na start może to zaoszczędzić czas.
  • Dodawanie danych strukturalnych (schema) – choć można to zrobić ręcznie w kodzie motywu, aplikacje potrafią uprościć wdrożenie znaczników schema.org dla produktów (np. dane o cenie, dostępności, opiniach w formacie, który Google lubi – by mógł wyświetlić gwiazdki ocen, cenę i info o dostępności już w wynikach wyszukiwania).
  • Zarządzanie przekierowaniami 301 – jeśli usuwasz produkt lub zmieniasz URL (na Shopify URL zmienia się np. gdy zmienisz tytuł produktu, o ile nie zachowasz starego handle), warto ustawić przekierowanie 301 ze starego adresu na nowy, by nie tracić ruchu i link juice. Shopify w panelu ma prostą opcję dodawania przekierowań, ale aplikacje mogą pomóc zarządzać większą ich liczbą wygodniej lub automatycznie sugerować przekierowanie przy zmianie linku.
  • Optymalizacja obrazów – są wtyczki, które hurtowo kompresują obrazy w sklepie do lżejszych formatów, albo dodają brakujące alty masowo według reguł. Jeśli masz dużo mediów, taka aplikacja może być wybawieniem (tylko upewnij się, że rzeczywiście zachowuje jakość i sens alt tekstów).
  • Monitorowanie pozycji – pewne narzędzia (bardziej zewnętrzne niż typowo shopify’owe) pozwalają śledzić, na której pozycji jest Twój sklep na wybrane słowa kluczowe. Możesz użyć zewnętrznych serwisów SEO do tego (np. Senuto, Semstorm, Ahrefs – choć to już płatne narzędzia poza Shopify). Wiedza o pozycjach pomoże ocenić postępy SEO.

Przykłady popularnych aplikacji SEO dla Shopify to (tylko wspomnę nazwy, bez linków): Yoast SEO (kiedyś istniał na Shopify), Plug in SEO, SEO Manager, TinyIMG, JSON-LD for SEO itp. Przed instalacją zawsze czytaj opinie i upewnij się, że aplikacja jest kompatybilna z Twoim motywem i faktycznie rozwiązuje Twój problem. Pamiętaj też o nieprzeładowywaniu sklepu nadmiarem wtyczek – każda z nich to dodatkowy kod.

Aplikacje są pomocnikami, ale nie załatwią wszystkiego. Nie ma magicznej wtyczki „One-click SEO”, która zrobi całą robotę – uważaj na takie obietnice. SEO to w dużej mierze praca strategiczna i kreatywna (treści, analiza rynku, budowa marki), wtyczki mogą jedynie ułatwić techniczne aspekty. Używaj ich mądrze, a mogą zaoszczędzić Ci czasu i przypilnować szczegółów, dzięki czemu Ty skupisz się na większym obrazie.

Monitorowanie wyników i ciągłe doskonalenie

Ostatnim, ale bardzo ważnym elementem jest ciągłe monitorowanie efektów i dostosowywanie strategii. SEO nie jest „ustaw i zapomnij” – algorytmy Google zmieniają się kilkanaście razy w roku, konkurenci też nie śpią i pracują nad swoimi stronami, trendy w wyszukiwaniach użytkowników ewoluują. Dlatego musisz trzymać rękę na pulsie.

Co warto robić na bieżąco:

  • Regularnie sprawdzaj statystyki – korzystając z omówionych wcześniej Google Analytics i Search Console. Obserwuj wzrosty lub spadki ruchu. Jeśli widzisz nagły spadek pozycji lub odwiedzin z SEO, reaguj – może nastąpiła jakaś zmiana techniczna na stronie, która zaszkodziła (np. wgrałeś nowy motyw i meta tagi się posypały), albo Google wprowadził aktualizację algorytmu i trzeba przeanalizować, co zmienić.
  • Śledź rankingi fraz – zwłaszcza tych kluczowych dla Twojego biznesu. Możesz ręcznie od czasu do czasu sprawdzić, na którym mniej więcej miejscu jest Twój sklep na np. 5-10 głównych słów (pamiętając, że wyniki są spersonalizowane, więc najlepiej robić to w trybie incognito lub korzystać z narzędzi). Jeśli byłeś na 8. pozycji, a teraz jesteś na 15. – warto docieć czemu. A jeśli awansowałeś na 3., to świetny sygnał, by dalej umacniać tę pozycję.
  • Analizuj, co działa najlepiej – zobacz, które treści lub produkty przyciągają najwięcej ruchu z Google. Może warto pójść w tym kierunku – np. jeśli Twój wpis blogowy „Poradnik doboru opon zimowych” generuje mnóstwo odwiedzin, pomyśl o kolejnych pokrewnych tematach do opisania, albo rozbuduj ten artykuł jeszcze bardziej i zaktualizuj, by utrzymać jego wysoką pozycję.
  • Aktualizuj treści – prowadząc sklep, co jakiś czas odświeżaj starsze opisy, dodawaj nowe informacje, uaktualniaj wpisy blogowe o nowe dane (np. poradnik z 2023 dostosuj w 2024 z nowymi trendami). Google lubi świeże treści. Strona, która żyje i jest aktualizowana, daje sygnał, że jest wciąż relevantna.
  • Bądź na bieżąco z SEO – Warto śledzić blogi branżowe, polskie i zagraniczne, by wiedzieć o większych zmianach w algorytmach (np. Google wprowadza aktualizację „Helpful Content”, albo nowe wytyczne co do Core Web Vitals). Mając tę wiedzę, możesz zawczasu reagować, zanim konkurencja Cię wyprzedzi. Są polskie społeczności SEO, grupy na FB – nawet jako początkujący możesz tam znaleźć wiele praktycznych tipów.
  • Testuj i eksperymentuj – SEO daje sporo przestrzeni do testów. Możesz np. spróbować zmienić tytuł strony produktowej na dwa miesiące i zobaczyć, czy CTR w Search Console się poprawił. Albo dołożyć sekcję FAQ (często zadawane pytania) na stronę kategorii i zobaczyć, czy po jakimś czasie ranking się polepszył. Ważne, by nie zmieniać wszystkiego naraz – testuj pojedyncze elementy, mierz rezultaty, wyciągaj wnioski. Podejście oparte na danych (tzw. data-driven) sprawi, że Twój sklep będzie coraz lepiej dostosowany do wymagań rynku i algorytmu.

SEO to gra długoterminowa. Na początku możesz czekać tygodnie, nawet miesiące, na zauważalne efekty. Ale gdy już zacznie „żreć”, będzie tylko lepiej – pod warunkiem, że nie osiądziesz na laurach. Najlepsi gracze na rynku e-commerce ciągle rozwijają swoje serwisy, bo wiedzą, że kto stoi w miejscu, ten się cofa (gdy konkurencja idzie do przodu). Dlatego uzbrój się w cierpliwość i konsekwencję. Analizuj, poprawiaj, ulepszaj – a Twój sklep Shopify z początkującego gracza może stać się liderem wyników wyszukiwania w swojej niszy.

Najczęstsze błędy przy pozycjonowaniu Shopify

Powielona treść i brak unikalnych opisów

Duplikacja treści to jeden z najczęstszych błędów popełnianych przez początkujących właścicieli sklepów internetowych. Jak już wcześniej wspomniano, kopiowanie opisów od producentów czy hurtowni może wydawać się wygodne, ale z punktu widzenia SEO jest bardzo szkodliwe. Jeżeli Twój sklep ma te same opisy produktów co dziesięć innych sklepów, nie ma powodu, by Google uznał właśnie Twoją stronę za tę, którą warto pokazać wysoko – raczej wybierze na przykład najstarszą lub najbardziej znaną domenę z tym opisem, a resztę pominie. Brak unikalnych opisów sprawia, że Twój sklep nie wyróżnia się dla algorytmu niczym ciekawym.

Inny przypadek powielonej treści zdarza się wewnątrz samego sklepu – np. masz kilka bardzo podobnych produktów i każdy ma prawie taki sam opis (zmienia się tylko nazwa modelu). Albo ten sam opis widnieje w kategorii i na stronach produktów. To również nie jest idealne. Staraj się różnicować content – jeśli produkty są do siebie podobne, podkreśl w opisie różnice, opowiedz inną historię, zmień kolejność informacji. Każda podstrona powinna mieć wartość dodaną.

Rozwiązanie problemu: stwórz plan sukcesywnego pisania własnych opisów. Jeśli masz ich bardzo dużo, zacznij od kluczowych produktów (bestsellery, najważniejsze kategorie). Stopniowo zastępuj skopiowaną treść własnymi tekstami. Możesz też zatrudnić copywritera do pomocy – traktuj to jako inwestycję. Unikalna treść zapewni Ci lepszą widoczność i uniknie kary od Google za duplikację.

Wolna lub niemobilna strona sklepu

Kolejny kardynalny błąd to zlekceważenie aspektów technicznych, zwłaszcza szybkości i mobilności strony. Jeśli Twój sklep ładuje się powoli lub – co gorsza – źle działa na smartfonach, ucierpią na tym zarówno użytkownicy, jak i Twoje SEO. Już wspomnieliśmy, jak ważne są szybkość i responsywność, ale warto to podkreślić w kontekście błędów:

Często początkujący właściciele sklepów instalują mnóstwo aplikacji, wyskakujących okienek z promocjami, czatów, banerów, sliderów i innych wodotrysków, chcąc uczynić sklep „bardziej wypasionym”. W efekcie strona robi się ciężka i zamula. Zbyt wolny sklep frustruje klientów – współczesny internauta oczekuje, że strona pojawi się w 2-3 sekundy. Jeśli musi czekać np. 8-10 sekund (zdarza się na słabszych łączach przy przeładowanych stronach), najczęściej zrezygnuje i pójdzie do konkurencji.

Podobnie z wersją mobilną – błąd „nieprzyjazny dla mobile” to np. sytuacja, gdzie elementy strony na telefonie się rozlatują, coś się nie mieści, nie da się łatwo kliknąć w przycisk. Bywa tak przy niektórych niestandardowych motywach lub gdy dołożymy własne CSS-y bez testów mobilnych.

Rozwiązanie: utrzymuj dyscyplinę techniczną. Regularnie sprawdzaj PageSpeed Insights i test mobilny Google dla swojego sklepu. Jeśli wskażą problemy – usuń zbędne elementy, zoptymalizuj kod, poproś front-end developera o pomoc przy poprawkach mobilnych, jeśli potrzeba. Nie traktuj efektów designerskich kosztem użyteczności. Lepiej mieć prostszą stronę, ale szybką i funkcjonalną, niż superanimowany sklep, którego nikt nie ogląda z powodu długiego ładowania. Szybkość i mobile-friendly to absolutna podstawa – zaniedbanie tego to proszenie się o słabe pozycje (nawet przy dobrych treściach, Google może obniżyć ranking, gdy strona nie spełnia standardów jakościowych).

Zły dobór słów i „upychanie” fraz w treści

Błąd w obszarze treści to często nieprzemyślany dobór słów kluczowych – albo wręcz brak konkretnej strategii. Niektórzy właściciele sklepów piszą opisy „na oko”, nie sprawdzając wcześniej, czego szukają ludzie. W rezultacie mogą używać w treści innych określeń niż te, które wpisują klienci. Przykład: sprzedajesz odtwarzacze winyli, a w opisach piszesz ciągle „gramofon”, podczas gdy wiele osób może szukać „winylowy turntable” albo „adapter do płyt winylowych”. Warto znać język używany przez odbiorców. Błędem jest nie zrobić wcale researchu słów kluczowych – bo możesz ominąć mnóstwo ruchu.

Druga strona medalu to keyword stuffing, czyli nadmierne upychanie fraz. Czasem ktoś poczyta, że słowa kluczowe są ważne i postanawia wpakować ich jak najwięcej w każdą linijkę. Efekt: opis wygląda nienaturalnie, czytelność spada, a Google może uznać stronę za spam. Taki przeoptymalizowany tekst może dostać filtr (obniżenie pozycji) zamiast nagrody.

Przykład złego opisu: „Sklep oferuje buty sportowe Nike. Nasze buty sportowe Nike to najlepsze buty sportowe Nike na rynku. Jeśli potrzebujesz butów sportowych Nike, sprawdź naszą ofertę butów sportowych Nike…” – widać, że to przekombinowane i nienaturalne.

Rozwiązanie: jak wspomnieliśmy, prowadź sensowny dobór fraz – korzystaj z narzędzi, list, logiki biznesowej. Potem twórz treści dla ludzi, wplatając te frazy delikatnie. Jeśli czujesz, że jakieś słowo powtarza się już za często, zastąp je synonimem albo zaimkiem. Urozmaicaj język. Google potrafi zrozumieć, że „samochód” i „auto” to to samo, nie musisz pisać 10 razy „samochód”, by załapało. Unikaj też praktyk typu ukryte słowa kluczowe (np. białym tekstem na białym tle – to już w ogóle czarny SEO-przeszłość, ale wciąż niektórzy próbują – algorytm to wykrywa i może ukarać).

Krótko mówiąc: wybierz właściwe frazy i używaj ich z umiarem. Ani nie ignoruj ich znaczenia, ani nie przesadzaj z ich obecnością. Zachowanie równowagi jest kluczem do treści przyjaznej i użytkownikowi, i wyszukiwarce.

Ignorowanie linkowania (wewnętrznego i zewnętrznego)

Niektórzy początkujący SEO-wcy skupiają się wyłącznie na treści i technikaliach on-site, całkowicie ignorując kwestię linków. To poważny błąd, bo – jak omówiliśmy – linki to jeden z głównych czynników rankingowych. Brak strategii link buildingowej może sprawić, że nawet świetnie zoptymalizowany sklep będzie stał w miejscu w wynikach, podczas gdy konkurencja budująca linki będzie piąć się wyżej.

Typowe przejawy tego błędu:

  • Brak działań w kierunku zdobycia linków zewnętrznych – czyli nie prowadzisz bloga, nie udzielasz się nigdzie, nie docierasz do wydawców z propozycjami współpracy. Twój sklep jest w pewnym sensie „wyspą” odciętą od reszty internetu. Google go zaindeksuje, ale nie będzie postrzegał jako znaczącego, jeśli nikt inny do niego nie odsyła.
  • Zaniedbane linkowanie wewnętrzne – np. brak powiązanych produktów, brak linków w opisach, kiepskie menu. Sklep może być trudny w nawigacji, a robot Google nie indeksuje wszystkich zakamarków, bo nie prowadzą do nich linki (lub prowadzą bałaganiarsko).

Rozwiązanie: Zacznij aktywnie budować obecność swojego sklepu w internecie. Nie musi to od razu oznaczać wielkiej kampanii PR – małymi krokami: zarejestruj sklep w Google Moja Firma (jeśli masz też fizyczną lokalizację lub chcesz być widoczny lokalnie), dołącz do dyskusji na forach branżowych, nawiąż kontakt z blogerem, zaproponuj wymianę wpisów gościnnych z zaprzyjaźnionym sklepem z pokrewnej branży (niekonkurencyjnej). Każdy link to cegiełka do Twojej reputacji online.

Jednocześnie przejrzyj swój sklep i dodaj linki tam, gdzie to pomoże użytkownikowi: linki między pokrewnymi produktami, odnośniki do stron informacyjnych (np. „Sprawdź nasz poradnik doboru rozmiaru” – link do artykułu na blogu), porządne menu i stopkę (w stopce możesz umieścić linki do głównych kategorii, stron typu „O nas”, „Kontakt”, bloga – to także linkowanie wewnętrzne). Upewnij się, że żadna ważna strona nie jest „sierotą” bez linków prowadzących do niej.

Brak linków to tak, jakby nikt o Tobie nie mówił – w realnym świecie biznesu marketing szeptany i polecenia są bezcenne, tak samo w SEO linki są jak polecenia. Nie bądź samotną wyspą – zintegruj się z internetowym „ekosystemem” poprzez linki.

Brak analityki i monitoringu

Ostatni błąd, który warto tu wymienić, to zaniedbanie analityki – czyli sytuacja, gdy ktoś wdroży pewne działania SEO i potem ich nie śledzi, nie mierzy efektów. Działa trochę po omacku, nie wiedząc, co tak naprawdę przynosi ruch i konwersje. Taka postawa sprawia, że trudno ulepszać strategię, bo nie wiadomo, co działa, a co nie.

Przykłady:

  • Nie masz zainstalowanego Google Analytics ani Search Console, więc nie wiesz, ile osób i z jakich fraz Cię znajduje. Może nawet nie zauważysz, że ruch drastycznie spadł po jakimś błędzie na stronie.
  • Masz co prawda narzędzia, ale rzadko do nich zaglądasz i nie wyciągasz wniosków – nie wprowadzasz poprawek, bo nie wiesz, co by tu poprawiać.
  • Nie ustawiasz żadnych celów (np. transakcji jako celu w GA), więc nie masz danych, jaki odsetek odwiedzających z Google faktycznie coś kupuje – a to ważne, by ocenić jakość ruchu. Może trzeba celować w inne słowa kluczowe, które lepiej konwertują.

Rozwiązanie: zawsze mierz i analizuj. Nawet jeśli nie jesteś biegły w GA/GSC, zacznij od podstaw – sprawdzaj raz na jakiś czas najważniejsze metryki (ruch organiczny, top strony, top frazy, współczynnik konwersji). Ucz się interpretować te dane. Jeśli nie masz czasu lub wiedzy, rozważ zlecenie okresowej analizy specjaliście – ale absolutne podstawy są na wyciągnięcie ręki i każdy jest w stanie je opanować. To trochę jak z prowadzeniem samochodu – nie musisz być mechanikiem, by spojrzeć na deskę rozdzielczą i zauważyć świecącą kontrolkę czy poziom paliwa. W SEO tymi „kontrolkami” są wykresy i raporty w narzędziach – reaguj na nie.

Brak monitoringu to ryzyko, że przegapisz zarówno problemy, jak i okazje. SEO lubi dynamiczne podejście – testuj, sprawdzaj wyniki, poprawiaj. Ucz się na danych ze swojej własnej strony, bo to najcenniejsze źródło prawdy o tym, jak Twój sklep radzi sobie w realnym środowisku wyszukiwarek.

Samodzielne pozycjonowanie Shopify czy agencja SEO?

Zalety samodzielnej optymalizacji sklepu

Wielu właścicieli nowych sklepów internetowych staje przed dylematem: czy zajmować się SEO we własnym zakresie, czy powierzyć to specjalistom z zewnątrz. Pozycjonowanie na własną rękę ma kilka istotnych zalet:

  • Oszczędność kosztów – Początkujący biznes często operuje ograniczonym budżetem. Ucząc się SEO i wdrażając działania samemu, nie ponosisz bezpośrednich wydatków na agencję czy freelancera. Narzędzia takie jak GSC czy GA są darmowe, wiele poradników SEO dostępnych jest w internecie za darmo – inwestujesz głównie swój czas. Dla małego sklepu może to być decydujący czynnik.
  • Pełna kontrola i wiedza o swoim biznesie – Nikt nie zna Twojego produktu i klientów tak jak Ty. Samodzielnie dobierając słowa kluczowe czy pisząc treści, możesz lepiej oddać unikalność oferty. Ucząc się SEO, zdobywasz też kompetencje, które zostaną z Tobą na przyszłość. Będziesz rozumieć, co się dzieje z Twoją stroną i dlaczego. Gdy coś zmienisz, od razu to zauważysz – bo jesteś bezpośrednio w tym procesie.
  • Elastyczność działań – Pracując nad swoim sklepem, możesz w każdej chwili zmienić strategię, eksperymentować, wprowadzać innowacje bez formalnych procedur czy dodatkowych umów. Masz swobodę podejmowania decyzji i szybkiego dostosowywania się. Jeśli dziś wpadniesz na pomysł artykułu na blog, możesz jutro go napisać i opublikować, nie czekając w kolejce zadań agencji.
  • Satysfakcja z efektów – Nie da się ukryć, że własnoręczne wypracowanie wysokich pozycji daje mnóstwo satysfakcji. Świadomość, że to Ty sprawiłeś, iż Twój sklep pojawia się na pierwszej stronie Google, jest budująca. To motywuje do dalszej pracy i rozwoju – stajesz się nie tylko przedsiębiorcą, ale i marketerem swojego biznesu.

Oczywiście, samodzielna droga wymaga czasu i nauki. Trzeba być gotowym czytać, testować, czasem popełnić błędy i z nich wyciągnąć wnioski. Nie od razu Rzym zbudowano – ale jeżeli interesuje Cię tematyka SEO i masz chęć się w to zaangażować, to czemu nie spróbować? W początkowej fazie sklepu ruch może być niewielki, więc masz pewien komfort, że ewentualne potknięcia nie skutkują od razu gigantycznymi stratami (z czasem, gdy biznes rośnie, stawka rośnie – ale wtedy też i Ty jesteś mądrzejszy o doświadczenia).

Podsumowując, samodzielne SEO jest jak majsterkowanie przy własnym samochodzie – jeśli masz pasję i trochę wiedzy, możesz zrobić tuning, który da Ci frajdę i oszczędność. Oczywiście, przy skomplikowanych naprawach czasem i tak pojedziesz do mechanika – podobnie w SEO, bywają kwestie techniczne czy kryzysy, gdzie konsultacja ze specjalistą się przyda. Ale podstawowe rzeczy jak najbardziej da się ogarnąć samemu.

Kiedy warto skorzystać z pomocy agencji lub specjalisty?

Z drugiej strony, profesjonalne wsparcie SEO ma swoje mocne argumenty. W pewnych sytuacjach powierzenie pozycjonowania ekspertom może przynieść lepsze efekty i pozwolić Ci skupić się na innych aspektach biznesu. Oto, kiedy warto rozważyć współpracę z agencją SEO lub freelancerem-specjalistą:

  • Brak czasu lub chęci na naukę – Prowadzenie sklepu to mnóstwo obowiązków: zarządzanie asortymentem, obsługa zamówień, marketing, księgowość… Jeśli czujesz, że doba jest za krótka, a tematyka SEO Cię przerasta lub zwyczajnie nie interesuje, lepiej oddać ją w ręce fachowców. Zamiast samemu metodą prób i błędów dochodzić do wiedzy, możesz kupić know-how ludzi, którzy zjedli zęby na pozycjonowaniu. Oszczędzi to Twój czas, który możesz przeznaczyć np. na rozwój produktów czy obsługę klientów.
  • Silna konkurencja w branży – Są nisze, gdzie walka o pozycje jest wyjątkowo zacięta (np. branża finansowa, moda, elektronika). Konkurowanie z dużymi graczami może wymagać zaawansowanych strategii, link buildingu na większą skalę, perfekcyjnej optymalizacji technicznej. Agencje dysponują narzędziami premium, zespołem specjalistów od różnych dziedzin (SEO techniczne, copywriting, analityka), co pozwala przygotować kompleksowy plan ataku. Eksperci wiedzą, jakie dźwignie pociągnąć, by w takiej trudnej branży wypracować przewagę. Samotnemu laikowi może być ciężko przebić się przez ten „szklany sufit”.
  • Potrzeba szybszych wyników – Choć SEO z natury jest długofalowe, doświadczony specjalista może czasem przyspieszyć pewne rzeczy. Np. zauważy błędy, o których byś nie wiedział, i szybko je naprawi (odzyskując utracony ruch), albo wykorzysta swoje kontakty do pozyskania wartościowych linków w krótkim czasie. Agencja może równolegle prowadzić wiele działań (Ty sam raczej działasz sekwencyjnie: dziś jedno, jutro drugie, a tam zespół kilku osób zrobi naraz 5 rzeczy). Jeśli zależy Ci na dynamicznym wzroście i masz budżet, zewnętrzne wsparcie może ten wzrost zintensyfikować.
  • Profesjonalna strategia i raportowanie – Dobra agencja SEO nie tylko wykona pracę, ale też dostarczy Ci plan działania i regularne raporty co do wyników. To daje poczucie kontroli i wiedzy: wiesz, co zostało zrobione, co się poprawiło, jakie są kolejne kroki. Oczywiście możesz to robić i sam, ale wymaga to dyscypliny i znajomości metryk. Współpraca z profesjonalistami bywa też edukacyjna – możesz od nich sporo się nauczyć, podglądając ich działania i pytając o różne kwestie.

Naturalnie, zatrudnienie agencji czy freelancera to koszt, który musi się kalkulować. Dlatego decyzja powinna zależeć od etapu, na jakim jest Twój biznes, i zasobów, jakimi dysponujesz. Często model mieszany jest dobrą opcją: Ty zajmujesz się częścią SEO (np. tworzysz treści, bo znasz swój produkt), a agencja dba o technikalia i linki. Albo Ty prowadzisz SEO do pewnego momentu (np. osiągniesz odwiedzin miesięcznie), a potem, przy skalowaniu biznesu, przekazujesz pałeczkę specjalistom, by wejść na wyższy poziom.

Najważniejsze to być świadomym plusów i minusów obu rozwiązań. Nie ma jedynej słusznej drogi dla wszystkich. Jeśli masz smykałkę do marketingu internetowego – korzystaj z tego i rób SEO samodzielnie. Jeśli wolisz oddać to fachowcom – wybierz sprawdzoną agencję/eksperta, komunikuj się z nimi regularnie i traktuj to jako inwestycję w rozwój sklepu.

< Powrót

Zapisz się do newslettera


Zadzwoń Napisz