Web Vitals – co to jest i jak je poprawić?

  • 25 minut czytania
  • Strony internetowe
Web Vitals

Czy Twoja strona internetowa jest wystarczająco szybka i przyjazna dla odwiedzających? W dzisiejszych czasach użytkownicy mają coraz wyższe oczekiwania – witryna powinna ładować się błyskawicznie, reagować bez opóźnień i wyglądać stabilnie. Web Vitals to zestaw wskaźników opracowanych przez Google, który pomaga zmierzyć te elementy i wskazać obszary do poprawy. Z tego artykułu dowiesz się, czym dokładnie są Web Vitals, dlaczego mają znaczenie dla SEO i UX, jak je sprawdzić oraz co zrobić, aby poprawić wyniki swojej strony.

Czym są Web Vitals?

Definicja i cel Web Vitals

Web Vitals to inicjatywa Google mająca na celu mierzenie jakości doświadczenia użytkownika na stronach internetowych. Mówiąc prościej, jest to zestaw wskaźników oceniających najważniejsze aspekty działania witryny z perspektywy odwiedzających. Google wprowadziło Web Vitals w 2020 roku, aby ujednolicić sposób pomiaru wydajności stron i wskazać deweloperom oraz właścicielom witryn, na czym powinni się skupić, by zapewnić użytkownikom jak najlepsze wrażenia.

Główne założenia Web Vitals

Wskaźniki Web Vitals koncentrują się na trzech najważniejszych obszarach wpływających na wygodę korzystania ze strony:

  • Szybkość ładowania – jak szybko użytkownik może zobaczyć i zacząć używać treści na stronie.
  • Interaktywność – jak szybko strona reaguje na pierwsze i kolejne działania użytkownika.
  • Stabilność wizualna – czy elementy strony nie “skaczą” i nie przemieszczają się w trakcie ładowania, co mogłoby utrudniać korzystanie z witryny.

W ramach tej inicjatywy Google wyróżniło szereg metryk, spośród których trzy najważniejsze nazwano Core Web Vitals. Obejmują one wspomniane wyżej aspekty i są szczególnie istotne, bo wyznaczają minimum satysfakcjonującej jakości strony. Poza nimi Google monitoruje również inne wskaźniki wydajności (np. First Contentful Paint, Time to First Byte), jednak to Core Web Vitals stały się głównym punktem odniesienia przy ocenie doświadczenia użytkownika.

W czerwcu 2021 roku Google oficjalnie włączyło Core Web Vitals do czynników rankingowych (początkowo dla wyników mobilnych, a od lutego 2022 także dla wyników na komputery). Innymi słowy, od tego czasu metryki Web Vitals stały się częścią algorytmu Google jako element tzw. Page Experience – oceny jakości doświadczenia użytkownika na stronie. Oznacza to, że oprócz treści i innych czynników, wydajność i użyteczność strony mierzona tymi wskaźnikami może wpływać na pozycję witryny w wynikach wyszukiwania. Dla właścicieli stron jest to sygnał, że warto zadbać o Web Vitals, aby poprawić zarówno SEO, jak i satysfakcję odwiedzających.

Podstawowe wskaźniki Web Vitals

Google zdefiniowało kilka konkretnych metryk w ramach Web Vitals. Najważniejsze z nich często określa się mianem Core Web Vitals (po polsku: podstawowe wskaźniki internetowe). Poniżej przedstawiamy główne metryki wraz z wyjaśnieniem, co mierzą i jakie wartości są uznawane za dobre.

Largest Contentful Paint (LCP) – szybkość wyświetlania największego elementu

Largest Contentful Paint (LCP) to wskaźnik, który mierzy wydajność ładowania strony. Określa on czas potrzebny do pełnego wyświetlenia największego elementu zawartości w obrębie widocznego obszaru strony (bez przewijania, tzw. above the fold). Tym największym elementem może być duży blok tekstu, obraz lub wideo. Przykładowo na blogu może to być duży nagłówek lub grafika w artykule, a w sklepie internetowym – zdjęcie produktu albo banner.

LCP jest ważny, ponieważ odzwierciedla, jak szybko użytkownik zobaczy główną treść po wejściu na witrynę. Im krótszy czas LCP, tym lepsze pierwsze wrażenie – użytkownik nie musi długo czekać, aż strona stanie się użyteczna. Google zaleca, aby LCP wynosił maksymalnie 2,5 sekundy. Wynik do około 4 sekund oznacza, że strona wymaga poprawy, natomiast czas dłuższy niż 4 sekundy sygnalizuje poważne problemy z wydajnością ładowania.

First Input Delay (FID) – opóźnienie przy pierwszej interakcji

First Input Delay (FID) to miara interaktywności strony, a konkretnie czasu reakcji na pierwsze działanie użytkownika. FID sprawdza, jak szybko przeglądarka jest w stanie zareagować na pierwszą interakcję, np. kliknięcie linku, przycisku czy wpisanie danych w formularzu. Jeśli użytkownik kliknie jakiś element na stronie, a ta “zamyśli się” zanim cokolwiek się stanie, to właśnie ten okres bez reakcji jest mierzony przez FID.

Niski FID oznacza, że strona jest responsywna i szybko reaguje na działania internautów. Google uznaje, że dobry FID powinien być niższy niż 100 milisekund. Gdy opóźnienie wynosi od 100 ms do 300 ms, warto przyjrzeć się stronie i spróbować je zredukować. Powyżej 300 ms FID jest oceniany jako słaby – użytkownik odczuwa wtedy wyraźne “lagi” przy próbie interakcji, co może powodować frustrację.

Warto zauważyć, że FID mierzy tylko pierwszą interakcję i dotyczy głównie opóźnień w trakcie wczytywania strony. Google zdało sobie sprawę, że to ograniczenie – dlatego zapowiedziano nową metrykę, która obejmuje wszystkie interakcje na stronie, nie tylko tę pierwszą. Tą metryką jest Interaction to Next Paint (INP), o której więcej poniżej.

Interaction to Next Paint (INP) – ocena ogólnej interaktywności strony

Interaction to Next Paint (INP) to stosunkowo nowy wskaźnik Web Vitals, zaprojektowany jako ulepszenie miary interaktywności użytkownika. INP ocenia czas reakcji strony na interakcje użytkownika w szerszym ujęciu – nie tylko przy pierwszym kliknięciu, ale podczas całego pobytu użytkownika na stronie. Mówiąc prościej, INP sprawdza, jak długo strona “myśli” zanim zareaguje za każdym razem, gdy coś na niej robimy (klikamy, przewijamy, wybieramy opcje itp.).

Google zapowiedziało, że od marca 2024 roku INP oficjalnie zastąpi FID w zestawie Core Web Vitals. Dzięki niemu oceniana jest responsywność strony w trakcie całej sesji użytkownika, co daje pełniejszy obraz doświadczenia interakcji. Idealne wartości INP są zbliżone do FID – reakcja na akcje użytkownika powinna nastąpić w ciągu kilkudziesięciu milisekund. Jeśli INP jest wysoki (długie opóźnienia przy wielu interakcjach), oznacza to, że strona ma problemy z płynnością działania i może frustrować użytkowników, nawet jeśli pierwszy klik był obsłużony szybko.

Cumulative Layout Shift (CLS) – stabilność układu strony

Cumulative Layout Shift (CLS) mierzy stabilność wizualną witryny, czyli to, na ile elementy strony przesuwają się niespodziewanie podczas jej ładowania. Na pewno każdemu zdarzyło się wejść na stronę i próbować kliknąć np. przycisk lub link, ale w ostatniej chwili element “uciekł”, bo załadował się jakiś baner lub obraz powyżej. Taki nieoczekiwany ruch treści to właśnie problem, który wychwytuje CLS.

Wskaźnik CLS jest wyrażany jako wartość bez jednostki – im mniejsza, tym lepiej. Dobry wynik CLS to mniej niż 0,1. Jeśli wskaźnik mieści się między 0,1 a 0,25, oznacza to, że warto popracować nad stabilnością elementów na stronie. CLS powyżej 0,25 jest uznawany za słaby, co sugeruje, że użytkownicy mogą mieć problemy z korzystaniem z takiej strony (klikają nie to, co chcieli, przez przesuwające się moduły).

Na wynik CLS wpływają przede wszystkim elementy doładowujące się dynamicznie bez zarezerwowanego wcześniej miejsca. Mogą to być np. obrazy bez określonych wymiarów, osadzone reklamy (np. banery) czy nagle wczytywane sekcje tekstu. Gdy nowe treści pojawiają się nagle i popychają istniejące elementy w dół lub w bok, stabilność strony zostaje zaburzona.

Dlaczego Web Vitals są ważne?

Web Vitals a doświadczenie użytkownika (UX)

Wszystkie metryki Web Vitals powstały z myślą o jednym nadrzędnym celu: poprawie doświadczenia użytkownika (UX) na stronie internetowej. Użytkownicy w sieci oczekują, że strony będą ładować się szybko, reagować natychmiast na ich działania i pozostawać stabilne podczas przeglądania. Kiedy te warunki nie są spełnione, odwiedzający odczuwają frustrację i częściej opuszczają witrynę.

  • Jeśli strona długo się ładuje (wysoki LCP), pierwsze wrażenie użytkownika jest negatywne – może on zniecierpliwić się i zrezygnować z oczekiwania, zanim w ogóle zobaczy zawartość. Współczesny internauta jest niecierpliwy: badania Google wykazały, że jeśli strona ładuje się około 3 sekund lub dłużej, ponad 50% użytkowników może ją opuścić, nie doczekawszy się załadowania treści.
  • Gdy witryna słabo reaguje na interakcje (duży FID lub INP), korzystanie z niej staje się uciążliwe. Użytkownik klika przycisk lub próbuje przewinąć stronę, ale nic się nie dzieje lub reakcja następuje z dużym opóźnieniem. Może to rodzić obawy, że strona się zawiesiła lub coś nie działa prawidłowo. W skrajnym przypadku użytkownik poczuje, że traci kontrolę nad serwisem.
  • Niestabilny układ (wysoki CLS), gdzie elementy skaczą po ekranie, potrafi doprowadzić do pomyłek i irytacji. Wystarczy wyobrazić sobie sytuację, w której chcesz kliknąć konkretny link, ale tuż przed kliknięciem jego pozycja się zmienia i trafiasz w coś innego. Takie doświadczenia sprawiają, że witryna wydaje się niedopracowana i nieprzyjazna.

Wszystkie powyższe sytuacje skutkują gorszym odbiorem strony przez odwiedzających. Wysoki wskaźnik odrzuceń (ang. bounce rate, czyli odsetek osób opuszczających witrynę po obejrzeniu tylko jednej podstrony) często jest powiązany z problemami wydajności i użyteczności. Również współczynnik konwersji (np. dokonanie zakupu, rejestracja czy wysłanie formularza) może spaść, jeśli użytkownik natrafia na przeszkody techniczne. Warto podkreślić, że problemy z wydajnością najbardziej dają się we znaki użytkownikom urządzeń mobilnych. Smartfony i tablety często dysponują wolniejszym połączeniem internetowym oraz mniej wydajnymi podzespołami niż komputery stacjonarne. To oznacza, że strona o przeciętnych wynikach Web Vitals na komputerze, na telefonie może działać odczuwalnie gorzej. Dlatego optymalizację należy zacząć od zapewnienia świetnych doświadczeń mobilnych – Google również priorytetowo traktuje wydajność mobilną w swoich ocenach, wiedząc, że coraz większy odsetek ruchu pochodzi właśnie z urządzeń przenośnych.

Krótko mówiąc: im lepsze Web Vitals, tym bardziej zadowoleni są użytkownicy, a zadowolony użytkownik chętniej zostaje na stronie dłużej i częściej wykonuje na niej pożądane akcje.

Web Vitals a SEO (pozycjonowanie w Google)

Google od lat promuje szybkie i przyjazne dla użytkownika strony. Wprowadzenie Web Vitals do algorytmu rankingowego jest naturalnym przedłużeniem tej filozofii. W czerwcu 2021 r. (wraz z aktualizacją Page Experience) nowe wskaźniki zostały dodane do algorytmu wyszukiwarki. Skuteczne pozycjonowanie stron internetowych musi więc uwzględniać kwestie techniczne związane z wydajnością i użytecznością.

Wdrożenie tego czynnika pokazało jasno, że Google przykłada wagę do szybkiego działania witryn – jest to jednak tylko jeden z wielu sygnałów. Co prawda samych Web Vitals nie można traktować jako gwarancji wysokich pozycji (treść strony i jej autorytet nadal są niezwykle ważne), ale w sytuacji gdy konkurencyjne witryny mają podobną jakość contentu, to strona szybsza i bardziej responsywna zyska przewagę w wynikach wyszukiwania. Google chce dostarczać użytkownikom jak najlepsze rezultaty – nie tylko pod względem merytorycznym, ale również pod kątem doświadczenia podczas odwiedzania tych stron. Dlatego witryny, które oferują lepsze UX, mogą być nagradzane nieco lepszą widocznością w Google.

Warto dodać, że dobre wyniki Web Vitals ułatwiają również pracę samym wyszukiwarkom. Strony, które szybko się wczytują i nie są przeładowane zbędnym kodem, są prostsze do zindeksowania przez roboty Google. W skali dużych serwisów poprawa szybkości o ułamki sekund potrafi zaoszczędzić wiele godzin pracy crawlerów indeksujących witrynę. Oczywiście dla przeciętnej strony firmowej różnica nie będzie tak spektakularna, ale pokazuje to, że optymalizacja wydajności niesie ze sobą wielorakie korzyści.

Podsumowując, Web Vitals są istotne zarówno dla odbiorców strony, jak i dla jej widoczności w Google. Poprawiając te wskaźniki, inwestujemy jednocześnie w zadowolenie użytkowników i w SEO.

Jak sprawdzić wskaźniki Web Vitals?

Narzędzia do pomiaru Web Vitals

Aby dowiedzieć się, jak nasza strona wypada pod względem Web Vitals, możemy skorzystać z kilku darmowych narzędzi od Google oraz innych przydatnych rozwiązań. Oto najpopularniejsze sposoby monitorowania tych metryk:

  • Google PageSpeed Insights – to proste w użyciu narzędzie online, w którym wystarczy podać adres URL strony. PageSpeed Insights analizuje witrynę i podaje wyniki najważniejszych metryk (w tym LCP, FID/INP i CLS) dla wersji mobilnej oraz desktopowej. Co ważne, narzędzie prezentuje zarówno dane laboratoryjne (symulowane w kontrolowanych warunkach) jak i dane rzeczywiste pochodzące z raportu użytkowników Chrome (tzw. CrUX). Dzięki temu dostajemy pogląd na to, jak strona teoretycznie powinna działać oraz jak faktycznie działa dla prawdziwych użytkowników.
  • Google Search Console – w panelu Search Console dla zweryfikowanej witryny znajduje się raport Podstawowe wskaźniki internetowe. Prezentuje on wyniki LCP, FID (lub INP) oraz CLS dla wszystkich podstron naszej domeny na podstawie rzeczywistych danych użytkowników Chrome. Raport ten pokazuje, jaki odsetek adresów URL osiąga dobre wyniki, a jaki wymaga poprawy. Jeśli niektóre podstrony mają zbyt mało danych, Google może grupować wyniki dla podobnych stron lub całej witryny, aby przedstawić miarodajne statystyki.
  • Google Lighthouse – jest to narzędzie dostępne m.in. w przeglądarce Chrome (wbudowane w panel deweloperski jako zakładka Lighthouse lub w nowszych wersjach jako sekcja Core Web Vitals w panelu Performance). Lighthouse generuje tzw. dane laboratoryjne – uruchamia symulowane ładowanie strony w ustalonych warunkach (np. na wolniejszym łączu, emulując konkretny model telefonu) i mierzy szereg metryk. W raporcie Lighthouse zobaczymy wartości LCP, CLS oraz inne wskaźniki wydajności, a także szczegółowe wskazówki optymalizacyjne. Choć są to dane syntetyczne, pozwalają one porównać stronę ze standardowymi wymaganiami i przetestować zmiany przed wdrożeniem ich na produkcji.
  • Chrome DevTools (Performance) – zaawansowani użytkownicy mogą samodzielnie dokonać pomiaru Web Vitals, korzystając z wbudowanych narzędzi deweloperskich Chrome. W zakładce Performance można nagrać przebieg ładowania strony i interakcji z nią, a następnie przeanalizować czasy renderowania (np. wychwycić moment LCP) czy sprawdzić ewentualne opóźnienia w reakcji na kliknięcia. Metoda ta wymaga jednak nieco technicznej wiedzy i wprawy w interpretacji wyników.
  • Inne narzędzia – istnieją również dedykowane rozwiązania, takie jak Web Vitals Extension (oficjalne rozszerzenie do Chrome wyświetlające na bieżąco wartości LCP, FID, CLS dla odwiedzanej strony) czy serwis WebPageTest, który pozwala na bardzo szczegółowe testy wydajnościowe. Dla większości właścicieli stron jednak analiza w PageSpeed Insights i obserwacja trendów w Search Console w zupełności wystarczą, by trzymać rękę na pulsie.

Dane laboratoryjne a dane z użytkowników

Warto wspomnieć o różnicy między dwoma rodzajami danych pojawiających się w kontekście Web Vitals. Dane laboratoryjne (lab data) to pomiary uzyskane w sztucznym, kontrolowanym środowisku – np. właśnie za pomocą Lighthouse czy testów w PageSpeed Insights. Takie testy uruchamiane są zwykle na określonej konfiguracji sprzętowej i sieciowej, co pozwala na powtarzalność i porównywanie wyników przed i po optymalizacjach. Z kolei dane terenowe (field data) pochodzą od realnych użytkowników odwiedzających stronę, zbierane najczęściej poprzez przeglądarkę Chrome (Raport Chrome UX). Odzwierciedlają one prawdziwe doświadczenia ludzi na różnych urządzeniach, przy różnych prędkościach internetu itp.

Oba podejścia mają swoje zalety. Dane laboratoryjne ułatwiają diagnostykę problemów i testowanie poprawek, ponieważ dają stabilne warunki i szczegółowe raporty. Natomiast dane rzeczywiste pokazują, jak witryna radzi sobie w praktyce i czy faktycznie użytkownicy napotykają problemy. Idealnie jest korzystać z obu rodzajów – np. poprawki wprowadzać w oparciu o audyty Lighthouse, a ich skuteczność weryfikować za pomocą danych z Google Search Console i raportu CrUX.

Jak poprawić Web Vitals?

Dobra wiadomość jest taka, że optymalizacja Web Vitals leży w zasięgu każdego właściciela strony czy dewelopera – choć czasem bywa to wyzwaniem, szczególnie dla większych i bardziej złożonych serwisów. Poprawa metryk wymaga zwykle kombinacji usprawnień technicznych na poziomie serwera, kodu front-end oraz zawartości strony. Warto zacząć od przeanalizowania raportów narzędzi takich jak PageSpeed Insights czy Lighthouse, które wskażą konkretne elementy spowalniające witrynę (np. duże obrazy, wolny serwer czy ciężkie skrypty). Mając taką listę „wąskich gardeł”, łatwiej zaplanować działania naprawcze dla każdej metryki. Poniżej omawiamy najważniejsze metody usprawnienia każdej z głównych metryk.

Poprawa wskaźnika LCP (szybkości ładowania)

Aby skrócić czas Largest Contentful Paint i sprawić, że główna treść strony pojawi się szybciej, warto skoncentrować się na kilku obszarach:

  • Wydajny hosting i serwer – upewnij się, że Twoja strona jest obsługiwana przez szybki serwer. Długi czas oczekiwania na odpowiedź serwera (wysoki TTFB, Time to First Byte) znacząco opóźnia pojawienie się pierwszych elementów strony. Wybór solidnego hostingu lub planu serwerowego oraz optymalizacja bazy danych i backendu może przyspieszyć generowanie strony.
  • Content Delivery Network (CDN) – jeśli masz użytkowników rozsianych po różnych regionach świata, rozważ użycie CDN. Sieć dostarczania treści przechowuje kopie Twojej strony na wielu serwerach w różnych lokalizacjach. Dzięki temu użytkownik otrzymuje zawartość z geograficznie bliskiego mu serwera, co skraca opóźnienia sieciowe i przyspiesza ładowanie zasobów.
  • Optymalizacja obrazów i multimedia – duże obrazy są częstą przyczyną wolnego LCP. Skonwertuj grafiki do nowoczesnych formatów (np. WebP), zmniejsz ich rozmiary plików poprzez kompresję i skaluj wymiary do potrzebnych rozdzielczości. Podobnie postąp z innymi ciężkimi elementami jak wideo – być może warto zastosować miniaturkę lub opóźnić ładowanie filmu do momentu, aż użytkownik chce go odtworzyć.
  • Minimalizacja render-blocking – elementy blokujące renderowanie to głównie skrypty JavaScript i arkusze CSS, które muszą wczytać się przed pełnym wyświetleniem zawartości. Przeanalizuj, czy w sekcji <head> Twojej strony nie ma zasobów, które można załadować asynchronicznie lub odroczyć (defer). Usuń zbędne skrypty i CSS-y, a te niezbędne postaraj się zoptymalizować (np. zminiifikować, połączyć). Dzięki temu przeglądarka szybciej przejdzie do renderowania właściwej treści.
  • Wykorzystanie pamięci cache – skonfiguruj cache’owanie treści statycznych strony. Przeglądarka użytkownika powinna móc zapisywać na dysku elementy takie jak pliki CSS, skrypty czy obrazki, aby przy kolejnych wizytach nie musiała ich ponownie pobierać z serwera. Również po stronie serwera warto stosować cache (np. generowanie stron statycznych lub cache zapytań do bazy danych), co ograniczy opóźnienia przy tworzeniu i dostarczaniu strony.
  • Lazy loading treści poniżej ekranu – zastosuj technikę leniwego ładowania dla obrazów i innych elementów, które nie są od razu widoczne po wejściu na stronę (czyli znajdują się poniżej folda). W ten sposób zasoby te wczytają się dopiero wtedy, gdy użytkownik do nich dotrze, co odciąży początkową fazę ładowania. W HTML można to łatwo osiągnąć dodając atrybut loading="lazy" do tagów <img> lub korzystając z odpowiednich bibliotek.

Poprawa wskaźnika FID/INP (interaktywności)

Polepszenie interaktywności strony sprowadza się głównie do optymalizacji kodu, szczególnie skryptów JavaScript, które często są winowajcą opóźnień. Oto co można zrobić, aby strona reagowała szybciej na działania użytkowników:

  • Redukcja ilości JavaScriptu – im więcej kodu przeglądarka musi załadować i wykonać, tym większe ryzyko „zlagowania” głównego wątku. Przejrzyj skrypty na stronie i usuń te, które nie są konieczne. Często strony zawierają przerośnięte biblioteki lub skrypty śledzące, z których nie wszystkie są faktycznie potrzebne.
  • Minifikacja i kompresja – sprawdź, czy pliki JS i CSS są minifikowane (czyli pozbawione zbędnych spacji, komentarzy itp.) oraz kompresowane podczas transmisji (gzip lub brotli). Mniejsze pliki ładują się szybciej i przeglądarka prędzej przystąpi do ich wykonywania.
  • Dzielenie zadań na mniejsze części – duże, ciężkie skrypty lub funkcje mogą blokować przeglądarkę na dłuższą chwilę. Jeśli masz zadania JavaScript wykonujące się długo, spróbuj podzielić je na mniejsze fragmenty, które będą wykonywać się sekwencyjnie. W ten sposób przeglądarka pomiędzy tymi fragmentami będzie mogła przetwarzać wydarzenia użytkownika (np. kliknięcia), zamiast być ciągle zajęta jednym długim procesem.
  • Lazy loading i warunkowe ładowanie skryptów – podobnie jak z obrazami, nie wszystkie skrypty muszą startować natychmiast wraz z wejściem na stronę. Na przykład kod odpowiedzialny za sekcję znajdującą się na samym dole strony może zostać załadowany dopiero wtedy, gdy użytkownik zacznie przewijać w jej kierunku. Wiele bibliotek oferuje tzw. dynamic import, pozwalający ładować moduły JavaScript w locie, dopiero kiedy są potrzebne.
  • Optymalizacja zewnętrznych bibliotek – przyjrzyj się, z jakich frameworków i bibliotek korzystasz. Być może używasz ciężkiego frameworka JS tam, gdzie wystarczyłoby kilka prostych funkcji. Albo wczytujesz obszerną bibliotekę UI, podczas gdy korzystasz tylko z ułamka jej możliwości. Jeśli to możliwe, zastanów się nad lżejszymi alternatywami lub ograniczeniem funkcjonalności do niezbędnego minimum.
  • Web Workers – to zaawansowana technika, ale warta rozważenia przy aplikacjach bogatych w skrypty. Web Workers pozwalają uruchomić część kodu JavaScript w oddzielnym wątku, w tle. Dzięki temu główny wątek odpowiedzialny za interfejs użytkownika nie jest blokowany długimi obliczeniami, a strona może szybciej odpowiadać na akcje (np. scrollowanie czy kliknięcia).
  • Reakcja na interakcje – upewnij się, że elementy interaktywne (przyciski, linki, pola formularza) posiadają szybkie i lekkie obsługi zdarzeń. Czasem zbyt rozbudowana logika wykonywana przy kliknięciu może powodować odczuwalne opóźnienie. Sprawdź, czy nie da się jej uprościć lub wykonać asynchronicznie (np. najpierw natychmiastowa odpowiedź w UI, a dopiero potem cięższe obliczenia).

Dzięki powyższym zabiegom zmniejszysz opóźnienia w reakcjach strony. W efekcie wskaźniki FID i INP powinny ulec poprawie – użytkownik od razu zauważy, że strona działa płynniej i „lekko”, bez zawahań.

Poprawa wskaźnika CLS (stabilności wizualnej)

Aby zredukować problemy z nagłymi przesunięciami treści i tym samym obniżyć wartość Cumulative Layout Shift, warto skupić się na stabilnym wczytywaniu elementów strony:

  • Rezerwowanie miejsca na obrazy i elementy dynamiczne – zawsze podawaj w kodzie HTML wymiary (szerokość i wysokość) dla obrazów oraz filmów. Możesz też użyć techniki CSS aspect-ratio lub po prostu odpowiednich kontenerów, które zajmują określoną przestrzeń zanim media się załadują. Dzięki temu, gdy obraz się wczyta, nie spowoduje przesunięcia, bo miejsce na niego było z góry zarezerwowane. Podobnie postępuj z innymi elementami dodawanymi dynamicznie – np. polami z komentarzami czy wstawianymi modułami.
  • Miejsce na reklamy – jeżeli na stronie są wyświetlane reklamy (np. banery Google AdSense), zadbaj o to, by już w układzie strony przewidzieć dla nich stałą przestrzeń. Na przykład w kodzie HTML umieść kontener o określonych wymiarach w miejscu, gdzie pojawia się reklama. Dzięki temu wczytanie się reklamy nie spowoduje nagłego przesunięcia zawartości.
  • Unikanie wstrzykiwania treści nad istniejącą zawartość – jeżeli musisz załadować dodatkowy blok (np. baner informacyjny, reklamę czy popup) po starcie strony, postaraj się, by pojawiał się on nad lub pod główną treścią, ale nie w środku już wyświetlonego tekstu. W ten sposób jego pojawienie się nie zepchnie niczego, co użytkownik aktualnie czyta lub próbuje kliknąć.
  • Optymalizacja fontów – czasem duże przesunięcia powoduje zamiana fontu na stronie. Dzieje się tak, gdy początkowo tekst jest wyświetlany domyślną czcionką systemową, a po pobraniu pliku fontu zmienia kształt i rozmiar liter (efekt FOUT – Flash of Unstyled Text). Innym problemem jest FOIT (Flash of Invisible Text), gdy tekst przez chwilę w ogóle nie jest widoczny, a potem nagle pojawia się już prawidłową czcionką. Oba zjawiska mogą wpłynąć na układ strony. Aby temu zapobiec, warto preładować czcionki – dodając w sekcji <head> link z rel="preload" wskazujący pliki fontów. Dzięki temu przeglądarka wcześniej je pobierze i zastosuje od razu, bez efektów “mrugania” tekstu.
  • Przemyślane animacje i efekty – unikaj animacji lub przejść, które powodują przepływ (reflow) layoutu. Na przykład animowanie zmiany rozmiaru lub położenia elementów może wpływać na inne części strony. Zamiast tego lepiej stosować animacje oparte na właściwości CSS transform czy opacity, które nie ingerują w ułożenie pozostałych elementów. Płynne, ale stabilne animacje poprawią odbiór strony bez negatywnego wpływu na CLS.
  • Zgodność z bfcache (back/forward cache) – nowoczesne przeglądarki coraz częściej stosują tzw. bfcache, czyli pamięć podręczną dla przycisków “Wstecz/Dalej”. Strona zachowana w takiej pamięci może zostać natychmiast przywrócona, gdy użytkownik wraca do niej, zamiast ładować się od zera. Aby strona była zgodna z bfcache, unikaj skryptów, które wykonują się przy zamykaniu strony i czyszczą DOM lub zmieniają stan aplikacji w sposób utrudniający ponowne załadowanie. Im więcej stron skorzysta z bfcache, tym rzadziej użytkownik zobaczy jakiekolwiek ładowanie przy poruszaniu się wstecz/przód, co przekłada się na lepsze wrażenia i brak nowych przesunięć układu przy powrocie.

Inne wskaźniki wydajności stron

W kontekście poprawy doświadczeń użytkownika warto wspomnieć również o innych metrykach wydajnościowych, które pojawiają się w narzędziach analitycznych. Choć nie należą one do Core Web Vitals, to dostarczają dodatkowych informacji o działaniu witryny i są często ze sobą powiązane. Oto kilka z nich:

  • First Contentful Paint (FCP) – moment, w którym przeglądarka wyświetli pierwszy element treści (np. pierwszy tekst lub obraz) na stronie. FCP poprzedza LCP i daje obraz tego, jak szybko strona zaczyna być cokolwiek widoczna dla użytkownika.
  • Time to First Byte (TTFB) – czas od momentu wysłania zapytania do serwera do chwili otrzymania pierwszego bajtu odpowiedzi. Innymi słowy, mierzy szybkość reakcji serwera. Wysoki TTFB wskazuje na opóźnienia po stronie serwera (np. wolny hosting lub ciężkie zapytania do bazy danych).
  • Time to Interactive (TTI) – wskaźnik informujący, po jakim czasie od załadowania strona staje się w pełni interaktywna (tj. reaguje na wszystkie akcje użytkownika płynnie). TTI jest często zbliżony do LCP, ale uwzględnia dodatkowo wykonanie skryptów – strona może wyświetlić zawartość (niski LCP), ale wciąż nie reagować na kliknięcia, jeśli w tle ładuje skrypty (wtedy TTI będzie wyższe).
  • Total Blocking Time (TBT) – metryka używana w narzędziu Lighthouse, zliczająca łączny czas blokowania głównego wątku przez długie zadania (powyżej 50 ms) w trakcie ładowania strony. TBT dobrze koreluje z FID – jeśli strona ma wysoki TBT w testach laboratoryjnych, prawdopodobnie rzeczywisty FID/INP również będzie słaby.

Optymalizując Core Web Vitals, zazwyczaj naturalnie poprawiamy też powyższe wskaźniki. Na przykład skrócenie czasu ładowania zasobów poprawi FCP i TTFB, a usunięcie blokującego JavaScript obniży TBT i TTI. Dlatego warto patrzeć na wydajność strony całościowo – dobra kondycja ogólnych metryk wydajności przełoży się na lepsze wyniki Web Vitals i odwrotnie.

Web Vital – to trzeba wiedzieć

Web Vitals to ważny element współczesnego internetu – zestaw wskaźników, dzięki którym zrozumiemy, jak nasza strona realnie działa z perspektywy użytkownika. Skupiają się one na trzech najważniejszych aspektach: szybkości ładowania treści (LCP), płynności interakcji (FID/INP) oraz stabilności wyświetlania elementów (CLS). Dobre wyniki w tych obszarach przekładają się na lepsze doświadczenie odwiedzających i mogą pozytywnie wpłynąć na pozycjonowanie strony w Google.

Pamiętajmy, że optymalizacja Web Vitals to nie jednorazowe zadanie, lecz ciągły proces. Technologie webowe oraz oczekiwania użytkowników zmieniają się, a Google sukcesywnie podnosi poprzeczkę, jeśli chodzi o jakość stron. Na przykład FID ustąpił miejsca nowszej metryce INP, a w przyszłości mogą pojawić się kolejne wskaźniki rozszerzające koncept Page Experience. Dlatego warto na bieżąco monitorować wyniki swojej witryny, korzystając z narzędzi takich jak PageSpeed Insights czy Search Console, i reagować na wszelkie spadki wydajności.

Podsumowując, inwestycja czasu w poprawę Web Vitals to inwestycja w zadowolenie użytkowników i sukces Twojej strony. Szybka, responsywna i stabilna witryna nie tylko zyska uznanie odwiedzających, ale też zbuduje przewagę konkurencyjną w wynikach wyszukiwania. Dbając o Web Vitals, dbasz o fundamenty pozytywnego doświadczenia w sieci – zarówno dla swoich odbiorców, jak i dla algorytmów wyszukiwarek. W efekcie dobrze zoptymalizowana strona będzie nie tylko szybka i wygodna dla odbiorców, ale także bardziej konkurencyjna w internecie.

< Powrót

Zapisz się do newslettera


Zadzwoń Napisz