Jak tworzyć listy prospectów w Sales Navigatorze?

  • 16 minut czytania
  • Linkedin
Jak tworzyć listy prospectów w Sales Navigatorze?

Precyzyjna lista kontaktów to punkt wyjścia do skutecznego social sellingu, lepszej segmentacji odbiorców i bardziej trafnej komunikacji sprzedażowej. Gdy pojawia się pytanie, Jak tworzyć listy prospectów w Sales Navigatorze?, warto spojrzeć na ten proces nie jak na techniczne filtrowanie bazy, ale jak na budowanie jakościowego lejka kontaktów dopasowanego do realnych celów biznesowych.

Od czego zacząć budowanie listy prospectów w Sales Navigatorze

Największy błąd na starcie polega na tym, że użytkownik otwiera LinkedIn Sales Navigator i od razu wpisuje ogólne kryteria typu branża, stanowisko i lokalizacja. Technicznie to działa, ale biznesowo bardzo często prowadzi do zbyt szerokiej, przypadkowej grupy. Jeśli zastanawiasz się, jak tworzyć listy prospectów w Sales Navigatorze, najpierw trzeba zdefiniować, kto naprawdę ma potencjał zakupowy, wpływ decyzyjny lub rekrutacyjny oraz w jakim kontekście Twoja oferta jest dla tej osoby istotna. Samo uzupełnienie filtrów nie gwarantuje leadów, tak jak samo prowadzenie profilu czy publikowanie postów na LinkedIn nie daje automatycznie klientów bez strategii, relacji i analizy efektów.

W praktyce dobra lista prospectów powinna wynikać z celów. Inaczej buduje się bazę pod sprzedaż B2B, inaczej pod partnerstwa, inaczej pod rekrutację na LinkedIn, a jeszcze inaczej pod działania związane z employer brandingiem lub wejściem na nowy rynek. W przypadku sprzedaży warto zacząć od odpowiedzi na kilka pytań: jaka firma jest dla nas właściwym klientem, jaki problem rozwiązujemy, kto najczęściej inicjuje rozmowę, kto rekomenduje rozwiązanie, a kto zatwierdza budżet. Dopiero na tej podstawie powstaje sensowna grupa docelowa B2B.

Sales Navigator jest szczególnie skuteczny wtedy, gdy łączy się go z całą obecnością marki na LinkedIn. Prospect, który trafia na dobrze przygotowany profil osobisty LinkedIn, spójną komunikację ekspercką, aktywność w komentarzach i wiarygodny profil firmowy LinkedIn, znacznie częściej odpowiada na wiadomość niż osoba, która widzi pusty nagłówek, przypadkowe treści i brak jasnego pozycjonowania. Dlatego lista prospectów nie jest oderwanym narzędziem. To element większej układanki, w której mieszczą się personal branding na LinkedIn, content, networking i proces sprzedażowy.

Zdjęcie Katarzyny Toboły

Masz pytania? Porozmawiajmy o Twoim marketingu

Skontaktuj się ze mną!


Katarzyna Toboła

Zacznij od persony, a nie od filtra

Wiele firm tworzy listy na podstawie kategorii dostępnych w narzędziu, a nie na podstawie rzeczywistej persony klienta. To odwrócona logika. Najpierw trzeba zbudować roboczy obraz idealnego odbiorcy: wielkość organizacji, etap wzrostu firmy, model działania, typ wyzwań biznesowych, struktura decyzyjna, a nawet język, którym posługuje się klient. Dopiero później przekłada się to na filtry. Dzięki temu nie szukasz „dyrektorów sprzedaży w IT”, tylko osób odpowiedzialnych za wynik handlowy w firmach, które już zatrudniają zespół outboundowy, rozwijają proces lead generation B2B i są gotowe inwestować w poprawę efektywności.

Takie podejście porządkuje również późniejszą komunikację. Jeśli wiesz, kim jest prospect, łatwiej dopasujesz zaproszenia do kontaktów, wiadomości prywatne LinkedIn, a także treści wspierające relację, na przykład posty na LinkedIn, artykuły LinkedIn czy newsletter LinkedIn. To ważne, bo selekcja kontaktów i komunikacja powinny ze sobą współgrać. Lista zbudowana bez zrozumienia persony zwykle kończy się nachalnym outreachiem i niską odpowiedzią.

Zweryfikuj, czy Twój profil i marka są gotowe na ruch przychodzący

Prospect po otrzymaniu zaproszenia lub wiadomości bardzo często sprawdza nadawcę. Dlatego zanim zaczniesz intensywnie budować listy, upewnij się, że Twój profil jest wiarygodny. Dobrze przygotowany nagłówek profilu LinkedIn powinien jasno komunikować specjalizację i wartość, sekcja O mnie ma tłumaczyć, komu pomagasz i w czym, a doświadczenie zawodowe powinno wspierać Twój wizerunek eksperta. Istotne są też umiejętności LinkedIn, rekomendacje LinkedIn i zdjęcie profilowe, które buduje zaufanie.

Jeżeli działania prospectingowe prowadzi handlowiec, konsultant lub founder, jego marka osobista realnie wpływa na skuteczność kontaktu. W nowoczesnym social selling nie chodzi tylko o wysłanie wiadomości, ale o to, czy druga strona widzi sens wejścia w relację. Z tego powodu komunikacja ekspercka, spójność treści i aktywność w sieci są praktycznym wsparciem dla prospectingu, a nie dodatkiem. To samo dotyczy firmy. Dobrze uzupełniona strona firmowa LinkedIn, czyli LinkedIn Company Page, wzmacnia wiarygodność, szczególnie gdy prospect sprawdza zespół, zakres usług i ostatnie publikacje.

Jak ustawiać filtry, żeby lista była użyteczna sprzedażowo

Na poziomie narzędzia kluczowe jest rozróżnienie między wyszukiwaniem szerokim a wyszukiwaniem użytecznym. Szerokie daje dużo rekordów, ale małą trafność. Użyteczne daje mniej kontaktów, za to takich, z którymi da się prowadzić sensowną rozmowę. Kiedy analizujesz, jak tworzyć listy prospectów w Sales Navigatorze, warto myśleć warstwowo: najpierw firma, potem rola, później sygnały aktywności, a na końcu priorytetyzacja. To znacznie skuteczniejsze niż tworzenie jednej wielkiej listy „wszyscy potencjalni klienci”.

W przypadku działań B2B szczególnie przydatne są filtry związane z wielkością firmy, branżą, poziomem stanowiska, funkcją, geografią i relacją z Twoją siecią. Cenne bywają też informacje o zmianach zawodowych, wzroście zatrudnienia czy aktywności w ostatnim czasie. Nie chodzi o to, aby korzystać ze wszystkiego naraz, lecz aby znaleźć kryteria, które są rzeczywiście związane z Twoją ofertą. Jeśli produkt jest przeznaczony dla firm skalujących sprzedaż, wzrost zatrudnienia może być ważniejszy niż sama nazwa branży. Jeśli sprzedajesz usługi dla liderów marketingu, funkcja i zakres odpowiedzialności bywają cenniejsze niż rozmiar organizacji.

Dobrze zbudowana lista prospectów powinna także uwzględniać etap relacji. Inaczej filtrujesz osoby do pierwszego kontaktu, inaczej do kontynuacji rozmów, a jeszcze inaczej do kampanii opartych o remarketing LinkedIn lub działania wielokanałowe. W nowoczesnym lejku sprzedażowym dane z Sales Navigatora często współpracują z CRM, kampaniami e-mail, webinarami, treściami edukacyjnymi i aktywnością organiczną na platformie. Właśnie dlatego prospecting nie może być oderwany od szerszej strategia LinkedIn i całego lejka sprzedażowy B2B.

Najważniejsze filtry: firma, rola, seniority, intencja

Dobrym punktem wyjścia jest praca na czterech warstwach. Pierwsza to typ firmy: sektor, wielkość, rynek działania, model biznesowy. Druga to rola: dział, funkcja i miejsce w procesie decyzyjnym. Trzecia to seniority, czyli poziom wpływu danej osoby. Czwarta to intencja albo kontekst, na przykład zmiana stanowiska, aktywność na LinkedIn czy wspólni znajomi. Taki układ porządkuje wyszukiwanie i pomaga budować listy nie tylko duże, ale przede wszystkim sensowne.

Przykładowo, jeśli prowadzisz działania związane z marketing na LinkedIn dla firm technologicznych, możesz szukać nie tylko CMO, ale też Head of Demand Gen, Growth Lead, Founderów i osób odpowiedzialnych za kampanie reklamowe LinkedIn. W niektórych organizacjach decyzje o inwestycji w LinkedIn Ads podejmuje marketing, w innych sprzedaż, a w jeszcze innych zarząd. To pokazuje, że nie da się budować list wyłącznie po tytule stanowiska. Potrzebny jest kontekst biznesowy.

Segmentacja list według scenariuszy rozmowy

Jedna lista dla wszystkich to zazwyczaj zły pomysł. Lepszym rozwiązaniem jest tworzenie osobnych segmentów według scenariusza kontaktu. Możesz mieć osobną listę dla firm idealnie dopasowanych do oferty, osobną dla osób obserwujących Twoją aktywność, kolejną dla byłych klientów, partnerów lub uczestników wydarzeń, a jeszcze inną dla decydentów z określonego pionu. Dzięki temu wiadomości prywatne LinkedIn i dalsze CTA są bardziej trafne.

Segmentacja jest przydatna również wtedy, gdy łączysz prospecting z contentem. Jeśli publikujesz regularnie posty na LinkedIn, dokumenty PDF na LinkedIn, karuzele na LinkedIn lub wideo na LinkedIn, możesz budować listy według tematów, które interesują poszczególne grupy. To ważne, bo skuteczne pozyskiwanie leadów na LinkedIn bardzo rzadko działa w oparciu o jeden komunikat dla wszystkich. Znacznie lepiej sprawdza się dopasowanie treści i kontaktu do etapu świadomości odbiorcy.

Kiedy zawężać, a kiedy poszerzać bazę

Zbyt wąska lista może ograniczać skalę działań, ale zbyt szeroka zwykle obniża jakość. Dlatego warto pracować iteracyjnie. Na początku budujesz mniejszy zestaw, testujesz odpowiedzi i sprawdzasz, które profile naprawdę reagują. Jeśli odzew jest dobry, możesz poszerzać bazę o sąsiednie segmenty. Jeśli słaby, zawężasz kryteria albo korygujesz personę. To praktyczne podejście pozwala uniknąć sytuacji, w której handlowiec wysyła dziesiątki wiadomości do osób przypadkowych tylko dlatego, że „pasowały w filtrach”.

W projektach doradczych często lepiej sprawdza się podejście jakościowe niż masowe. Mniej kontaktów, ale lepiej dobranych, zwykle daje wyższą konwersję na rozmowy niż szerokie działanie bez kontekstu. To szczególnie ważne na LinkedIn, gdzie relacja i wiarygodność mają duże znaczenie, a algorytm LinkedIn oraz zasięg organiczny LinkedIn wspierają tych użytkowników, którzy budują ekspercki i spójny obraz, a nie tych, którzy działają wyłącznie transakcyjnie.

Jak porządkować i rozwijać listy prospectów w codziennej pracy

Sama lista nie sprzedaje. Jej wartość rośnie dopiero wtedy, gdy jest żywa, aktualizowana i osadzona w procesie. Wielu użytkowników tworzy listę raz, zapisuje setki rekordów i później wraca do niej bez planu. Tymczasem skuteczny prospecting wymaga systematycznego rozwijania bazy, oznaczania kontaktów, obserwowania zmian i łączenia danych z realnymi działaniami handlowymi lub marketingowymi. Jeśli naprawdę chcesz wiedzieć, jak tworzyć listy prospectów w Sales Navigatorze, myśl nie tylko o selekcji, ale też o utrzymaniu porządku i priorytetów.

Dobrym rozwiązaniem jest podział prospectów według temperatury relacji. Jedna grupa to osoby zupełnie zimne, druga to kontakty, które znają Twoją markę, trzecia to osoby po interakcji, a czwarta to prospecty gotowe do rozmowy. Taki podział pomaga decydować, komu wysłać zaproszenie, komu wiadomość prywatną, kogo najpierw „ogrzać” przez aktywność pod postami, a kogo zaprosić na konsultację, demo lub webinar. To klasyczny przykład myślenia procesowego, a nie przypadkowego.

Warto też pamiętać, że Sales Navigator wspiera nie tylko sprzedaż, ale także networking na LinkedIn, budowanie partnerstw i działania wokół employer branding. Rekruter może tworzyć listy ekspertów branżowych lub kandydatów pasywnych, z kolei marketer może przygotować bazę osób, które potencjalnie będą reagować na treści, sponsorowane kampanie albo wydarzenia online. Narzędzie daje wiele możliwości, ale skuteczność zależy od jasnego celu i sensownej organizacji pracy.

Tworzenie list tematycznych i etapowych

W dojrzałej pracy z Sales Navigatorem najlepiej sprawdzają się listy, które odzwierciedlają rzeczywiste etapy procesu. Mogą to być na przykład listy według branż, regionów, person, źródła pozyskania lub etapu rozmowy. Taki podział ułatwia późniejsze działania contentowe i sprzedażowe. Jeśli przygotowujesz content plan na LinkedIn, możesz dopasować publikacje do segmentów list. Inaczej pisze się do founderów firm usługowych, inaczej do HR managerów, a inaczej do dyrektorów sprzedaży. To samo dotyczy formatu treści: czasem lepiej zadziałają krótkie posty, czasem artykuły LinkedIn, a czasem newsletter LinkedIn lub konkretne case study w formie PDF.

Segmentacja etapowa jest równie ważna. Prospect po zaakceptowaniu zaproszenia nie powinien trafiać do tej samej kategorii co osoba całkowicie nieznana. Gdy ktoś komentuje Twoje treści, bierze udział w wydarzeniu lub odpowiada na wiadomość, zmienia się kontekst rozmowy. Dzięki temu możesz prowadzić bardziej naturalny social selling, oparty na relacji i diagnozie potrzeb, a nie na seryjnym rozsyłaniu identycznych komunikatów.

Łączenie Sales Navigatora z CRM i aktywnością na LinkedIn

Najlepsze efekty daje połączenie danych z narzędzia z codzienną obserwacją zachowań prospectów. Jeżeli kontakt opublikował nowy post, zmienił pracę, został wspomniany w mediach lub rozwija zespół, to jest dobry pretekst do kontaktu. W ten sposób prospecting nabiera kontekstu i przestaje być zimny. W praktyce właśnie to odróżnia skuteczny social selling od nachalnej sprzedaży.

Jeśli w firmie działa CRM, warto przenosić kluczowe informacje o etapie relacji, potrzebach i historii kontaktu. Sales Navigator jest świetny do wyszukiwania i obserwacji, ale pełen obraz klienta powstaje dopiero wtedy, gdy połączysz dane z rozmów, kampanii, formularzy i działań contentowych. Ma to znaczenie również dla marketingu. Prospect, który wcześniej wchodził w kontakt z marką przez reklamę na LinkedIn, webinar, Lead Gen Forms albo newsletter, nie powinien być traktowany jak kontakt kompletnie zimny.

Jak nie zaśmiecać list i nie tracić czasu

Jednym z częstych problemów jest przechowywanie na listach osób, które już nie pasują do grupy docelowej, zmieniły zakres odpowiedzialności albo nigdy nie miały potencjału zakupowego. Dlatego listy trzeba regularnie porządkować. Dobrą praktyką jest okresowy przegląd zapisanych kontaktów i usuwanie tych, które nie wspierają celu. Dzięki temu narzędzie pozostaje operacyjne, a nie archiwalne.

Warto też ograniczyć dodawanie prospectów „na wszelki wypadek”. Jeśli nie wiesz, po co zapisujesz konkretną osobę, prawdopodobnie nie powinna trafić na listę. Dotyczy to zarówno działań handlowych, jak i wizerunkowych. W środowisku B2B jakość relacji ma większą wartość niż duża liczba przypadkowych kontaktów. To samo widać później w analizie wyników: liczba rekordów nie jest sukcesem sama w sobie, podobnie jak liczba obserwujących nie stanowi jeszcze o efektywności działań na LinkedIn.

Jak mierzyć skuteczność list prospectów i poprawiać wyniki

Wiele osób ocenia powodzenie prospectingu po tym, ile kontaktów udało się zapisać lub ile zaproszeń wysłano. To za mało. Prawidłowe mierzenie efektów LinkedIn powinno opierać się na jakości odpowiedzi, liczbie sensownych rozmów, przejściach do kolejnych etapów sprzedaży i dopasowaniu leadów do oferty. Jeżeli lista jest duża, ale nie prowadzi do spotkań, zapytań lub wartościowych relacji, wymaga korekty. Dlatego w praktyce pytanie o to, jak tworzyć listy prospectów w Sales Navigatorze, jest jednocześnie pytaniem o analitykę i decyzje biznesowe.

Warto obserwować nie tylko efekty bezpośrednie, lecz także sygnały pośrednie. Czy rośnie akceptacja zaproszeń do kontaktów? Czy wiadomości mają lepszy odzew po zmianie segmentacji? Czy prospecty częściej reagują na treści publikowane z profilu osobistego? Czy połączenie aktywności organicznej i działań płatnych zwiększa liczbę rozmów? To ważne, bo skuteczne marketing na LinkedIn i prospecting bardzo często wspierają się nawzajem. Nawet najlepsza lista nie zadziała optymalnie, jeśli marka nie dostarcza odbiorcy wartości i nie buduje zaufania.

W 2026 roku szczególnego znaczenia nabiera też jakość danych, prywatność i rozsądne korzystanie z automatyzacji. AI może pomóc w analizie segmentów, tworzeniu roboczych hipotez czy porządkowaniu notatek, ale nie zastąpi myślenia strategicznego, zrozumienia kontekstu biznesowego i empatii w komunikacji. Zautomatyzowany prospecting bez kontroli jakości łatwo prowadzi do schematycznych wiadomości i obniżenia reputacji nadawcy. Na LinkedIn to szczególnie ryzykowne, ponieważ relacje zawodowe opierają się na zaufaniu i wiarygodności.

Jakie wskaźniki naprawdę warto śledzić

Najbardziej użyteczne wskaźniki to nie liczba zapisanych leadów, lecz proporcje między etapami. Dobrze analizować liczbę zaakceptowanych zaproszeń, odsetek odpowiedzi na wiadomości, liczbę rozpoczętych rozmów, liczbę spotkań oraz odsetek kontaktów kwalifikujących się do dalszej współpracy. Jeżeli prowadzisz działania szerzej, włącz do obserwacji także analityka LinkedIn dla treści: kliknięcia, komentarze na LinkedIn, przejścia na profil, wiadomości przychodzące i wzrost jakości sieci kontaktów.

W projektach contentowych skuteczność prospectingu często rośnie wtedy, gdy publikacje są spójne z problemami, które mają zapisane segmenty. Prospect widzi, że rozumiesz jego kontekst, bo Twoje posty na LinkedIn, artykuły, wideo na LinkedIn lub LinkedIn Live odnoszą się do realnych wyzwań branży. To nie jest przypadek, tylko efekt połączenia list prospectów z komunikacją ekspercką. Taka synergia wzmacnia i lead generation B2B, i budowanie pozycji eksperta.

Kiedy wesprzeć prospecting kampaniami płatnymi

Nie każdą relację trzeba rozwijać wyłącznie organicznie. Jeżeli grupa docelowa jest wąska, cykl decyzyjny długi, a marka potrzebuje większej rozpoznawalności, prospecting można wesprzeć działaniami płatnymi. Dobrze użyte LinkedIn Ads pomagają „dogrzać” wybrane segmenty zanim handlowiec nawiąże kontakt. Mogą to być Sponsorowane treści kierowane do konkretnej grupy odbiorców, formularze Lead Gen Forms, kampanie remarketingowe lub reklamy wspierające zapisy na wydarzenie i pobranie materiału.

W takim modelu Sales Navigator odpowiada za selekcję i relacje, a reklama na LinkedIn za zwiększenie liczby punktów styku z marką. To szczególnie przydatne w segmencie premium, gdzie prospect rzadko reaguje na pierwszą wiadomość, ale po kilku wartościowych kontaktach jest gotowy do rozmowy. Ważne jednak, aby nie mylić zasięgu z wynikiem biznesowym. Zarówno kampanie reklamowe LinkedIn, jak i działania organiczne należy oceniać przez pryzmat konwersji i jakości leadów, nie tylko liczby wyświetleń.

Jak poprawiać listy na podstawie danych i rozmów

Najcenniejszym źródłem wiedzy nie są same filtry, ale informacje zwrotne z rynku. Jeśli handlowcy słyszą, że trafiają do niewłaściwych osób, trzeba skorygować seniority albo funkcję. Jeśli rozmowy są wartościowe, ale firmy są zbyt małe, należy przesunąć segment w stronę większych organizacji. Jeśli odpowiedzi najczęściej przychodzą od osób aktywnych na platformie, warto mocniej uwzględnić zachowania w ekosystemie LinkedIn.

Tak właśnie pracuje dojrzała strategia LinkedIn: nie opiera się na jednorazowym ustawieniu narzędzia, lecz na ciągłym uczeniu się z danych, treści, komentarzy, wiadomości i wyników sprzedażowych. W efekcie lista prospectów staje się nie statycznym katalogiem nazwisk, ale praktycznym zasobem biznesowym, który wspiera sprzedaż, networking, rozwój marki eksperckiej, działania partnerstwowe, a czasem także rekrutację i budowanie wiarygodności firmy na rynku.

Zdjęcie Jacka Kałuży

Masz pytania? Porozmawiajmy o Twoim marketingu

Skontaktuj się ze mną!


Jacek Kałuża
< Powrót

Zapisz się do newslettera


Zadzwoń Napisz