AMP (Accelerated Mobile Pages) w marketingu – kompleksowy przewodnik dla marketerów

W dobie, gdy prym wiedzie internet mobilny, oczekiwania użytkowników są niezwykle wysokie. Użytkownicy chcą natychmiastowego dostępu do treści na swoich smartfonach, bez jakichkolwiek opóźnień. Nawet sekunda zwłoki może zdecydować, czy odwiedzający pozostanie na stronie, czy odejdzie do konkurencji. Dla marketerów oznacza to, że wydajność witryny na urządzeniach mobilnych przekłada się bezpośrednio na zaangażowanie użytkowników, współczynnik konwersji i ostatecznie na sukces działań marketingowych.

Jedną z inicjatyw mających na celu zapewnienie błyskawicznego wczytywania treści na urządzeniach mobilnych jest AMP (Accelerated Mobile Pages). Ta otwartoźródłowa technologia, którą Google wprowadził w 2015 roku, ma na celu radykalne przyspieszenie ładowania mobilnych stron internetowych poprzez zastosowanie okrojonej wersji kodu i specjalnych technik optymalizacyjnych. Na przestrzeni lat wielu wydawców i marek wdrożyło AMP, aby usprawnić doświadczenie mobilnych użytkowników i zyskać przewagę w SEO oraz utrzymać uwagę odbiorców.

Niniejszy artykuł dogłębnie omawia AMP z perspektywy marketera. Wyjaśnimy, czym jest ta technologia i jak działa, pokażemy jej zastosowania w strategiach marketingowych oraz omówimy płynące z niej korzyści i potencjalne ograniczenia. Skupimy się na praktycznych aspektach – wpływie AMP na widoczność w wyszukiwarkach, konwersje i zaangażowanie użytkowników oraz na technicznych kwestiach wdrożenia (przedstawionych w przystępny sposób). Na koniec podsumujemy najważniejsze wnioski i zastanowimy się, czy AMP jest wart uwagi w dzisiejszym krajobrazie marketingu.

Zacznijmy od podstaw – wyjaśnienia, czym dokładnie jest AMP i dlaczego szybkość na urządzeniach mobilnych stała się tak ważna.

Czym jest AMP (Accelerated Mobile Pages)?

Accelerated Mobile Pages (w tłumaczeniu na język polski: przyspieszone strony mobilne) to otwarty standard tworzenia stron internetowych, którego głównym założeniem jest maksymalne przyspieszenie działania witryn na urządzeniach mobilnych. Google we współpracy z innymi firmami opracował projekt AMP i ogłosił go w 2015 roku jako odpowiedź na rosnącą potrzebę błyskawicznego dostarczania treści użytkownikom smartfonów. W praktyce AMP to zestaw wytycznych i technologii, które pozwalają tworzyć strony internetowe o bardzo okrojonej, lekkiej strukturze, dzięki czemu ładują się one niemal natychmiast na urządzeniach mobilnych.

Strony stworzone w technologii AMP z założenia nie zawierają “ciężkich” elementów spowalniających ładowanie. Standard AMP narzuca liczne ograniczenia – zredukowany kod HTML, ograniczoną ilość stylów CSS oraz brak możliwości korzystania z własnych skryptów JavaScript. Dzięki temu przeglądarka nie musi przetwarzać dużej ilości zasobów, a przeglądarka może szybciej wyświetlić treść. Dodatkowo Google udostępnia specjalny AMP Cache, czyli mechanizm przechowujący kopie stron AMP na swoich serwerach. Gdy użytkownik klika w wynik wyszukiwania oznaczony jako AMP, zawartość strony pochodzi bezpośrednio z takiej pamięci podręcznej Google – dzięki czemu strona wyświetla się często w ułamku sekundy.

Geneza i cel powstania AMP

AMP powstało w czasach, gdy coraz większy odsetek ruchu internetowego pochodził z urządzeń mobilnych, a wiele witryn nie nadążało z zapewnieniem odpowiedniej szybkości działania na telefonach. Użytkownicy często frustrowali się wolno ładującymi się stronami mobilnymi, co prowadziło do wysokiego współczynnika odrzuceń (szybkiego opuszczania witryny). Google dostrzegł ten problem i postanowił go rozwiązać, inicjując projekt AMP we współpracy z wydawcami newsowymi i firmami technologicznymi. Warto wspomnieć, że był to także ruch konkurencyjny względem rozwiązań takich jak Facebook Instant Articles czy Apple News – platform zamkniętych, które również oferowały szybkie wczytywanie treści na mobile, ale w obrębie ekosystemów Facebooka czy Apple. Google zależało na utrzymaniu otwartości sieci przy jednoczesnym zwiększeniu wydajności, dlatego firma postawiła na model open-source i współpracę z wieloma partnerami.

Pierwsze strony AMP zaczęły pojawiać się w wynikach mobilnej wyszukiwarki Google na początku 2016 roku. Na starcie technologia była szczególnie promowana w sektorze wiadomości – artykuły AMP wyświetlały się w specjalnej karuzeli “Top Stories” (Najważniejsze artykuły) u szczytu wyników wyszukiwania, co dawało wydawcom wiadomości ogromną widoczność. W wynikach mobilnych przy stronach AMP widniała charakterystyczna ikona błyskawicy ⚡, sygnalizując użytkownikom, że dana strona ładuje się wyjątkowo szybko. Te czynniki sprawiły, że wielu wydawców medialnych szybko zaadaptowało AMP, licząc na lepsze pozycje i wyższy klikalność swoich treści mobilnych.

Jak działa AMP? Podstawowe elementy technologii

Aby osiągnąć tak znaczące przyspieszenie ładowania stron, AMP wykorzystuje kilka istotnych rozwiązań technicznych. Po pierwsze, strony AMP powstają w oparciu o specjalny rodzaj HTML (AMP HTML). Jest to ograniczony zestaw znaczników HTML, uzupełniony o własne, zoptymalizowane komponenty (prefiksowane zazwyczaj jako <amp-*>). Oznacza to, że deweloper przygotowujący stronę AMP musi trzymać się określonych ram – na przykład zamiast standardowego tagu <img> deweloper stosuje znacznik <amp-img> i musi podać wymiary obrazka, a wszelkie osadzone treści multimedialne (wideo, mapy, posty społecznościowe) mają dedykowane tagi AMP zapewniające ich wydajne ładowanie.

Po drugie, AMP wprowadza ograniczenia JavaScript. W AMP deweloper nie może umieszczać własnego kodu JavaScript, co zapobiega dodawaniu ciężkich skryptów blokujących renderowanie. Zamiast tego AMP oferuje swoją bibliotekę JS (AMP JS), która dba o asynchroniczne wczytywanie zasobów oraz zawiera gotowe komponenty zapewniające interaktywność (np. slidery, formularze czy elementy dynamiczne) – wszystkie zoptymalizowane pod kątem wydajności. Dzięki temu żadna część kodu nie powinna zatrzymywać renderowania strony; elementy ładują się równolegle, a przeglądarka pokazuje treść, gdy tylko jest gotowa, bez czekania na wolno ładujące się skrypty.

Trzecim filarem jest wspomniany już AMP Cache, czyli system cache’owania treści. Google (oraz inne podmioty, jak Cloudflare) utrzymuje serwery cache, które przechowują kopie opublikowanych stron AMP. Kiedy użytkownik wyszukiwarki Google klika link AMP, przeglądarka może pobrać stronę bezpośrednio z najbliższego geograficznie serwera cache, omijając wiele kroków tradycyjnej komunikacji z serwerem źródłowym. Co ważne, kopia strony w cache przeszła już weryfikację zgodności ze standardem AMP, więc przeglądarka wie, że może zaufać dostarczanej treści i wyświetlić ją bez opóźnień.

W efekcie kombinacja tych elementów – odchudzonego HTML, kontrolowanego JS i cache Google – sprawia, że poprawnie wdrożone strony AMP potrafią ładować się nawet cztery razy szybciej i używać znacząco mniej danych niż standardowe strony mobilne. Dla użytkownika oznacza to niemal natychmiastowy dostęp do treści, zwłaszcza gdy przechodzi z wyników wyszukiwania Google.

AMP a tradycyjne strony mobilne

Warto podkreślić, czym różnią się strony AMP od “zwykłych” mobilnych stron responsywnych. Przede wszystkim, AMP to nie zamiennik responsywności, ale uzupełnienie podejścia mobilnego. Większość współczesnych witryn powstaje w technice RWD (Responsive Web Design), co zapewnia dostosowanie układu do małych ekranów. AMP idzie o krok dalej w kwestii wydajności: wymusza tworzenie stron, które nie tylko są dopasowane do ekranów smartfonów, ale też zawierają jedynie niezbędny kod, bez balastu spowalniającego wczytywanie.

Tradycyjna strona mobilna może zawierać dziesiątki skryptów – od narzędzi analitycznych, przez widgety mediów społecznościowych, po rozbudowane biblioteki interfejsu użytkownika. Może też ładować wiele arkuszy stylów CSS i ciężkie grafiki. Jeśli nie jest dobrze zoptymalizowana, taka strona może ładować się kilka sekund, szczególnie na wolniejszym połączeniu. AMP narzuca dyscyplinę: eliminuje lub zastępuje ciężkie elementy lżejszymi odpowiednikami. Dla przykładu, zamiast osadzać duży skrypt map bezpośrednio, strona AMP użyje komponentu <amp-map> ładowanego tylko w razie potrzeby. Stylowanie w AMP jest ograniczone do jednego bloku <style amp-custom> o limitowanej wielkości, przez co autorzy muszą skupić się na najważniejszych aspektach wyglądu strony, rezygnując z nadmiernie rozbudowanych efektów.

Drugą różnicą jest sposób dostarczania treści. W przypadku zwykłej strony, gdy użytkownik kliknie link, przeglądarka łączy się z serwerem danej witryny i pobiera całą potrzebną zawartość (HTML, CSS, JS, obrazy). W AMP, jeśli strona jest w cache Google, to znaczna część tych zasobów jest już gotowa do pobrania z serwera Google, który zazwyczaj odpowiada szybciej i znajduje się bliżej użytkownika (pod względem sieciowym). To trochę tak, jakby Google “wyprzedzało” użytkownika i serwowało mu przygotowaną porcję treści zanim ten o nią poprosi. Oczywiście, mechanizm cache dotyczy tylko tych użytkowników, którzy trafiają na stronę poprzez platformy obsługujące AMP (np. Google, Bing, Twitter w przeszłości). Jeśli ktoś wejdzie bezpośrednio na adres URL strony AMP, wówczas przeglądarka ładuje stronę z oryginalnego serwera witryny – wciąż szybko, dzięki odchudzonej naturze AMP, ale różnica w stosunku do standardowej strony nie będzie aż tak dramatyczna.

Podsumowując, AMP to specyficzny rodzaj strony internetowej, stworzony od podstaw z myślą o szybkości na mobile. Nie zastępuje standardowych stron responsywnych w pełni (często istnieje równolegle obok nich jako alternatywna wersja), ale stanowi dodatkową opcję dla wydawców i twórców treści, którzy chcą zaoferować użytkownikom najszybsze możliwe doświadczenie. W kolejnych sekcjach przyjrzymy się, jak można wdrożyć AMP w praktyce oraz jakie korzyści (i wyzwania) niesie to rozwiązanie z punktu widzenia marketingu.

Jak wdrożyć AMP na swojej stronie?

Skuteczne wdrożenie AMP wymaga zaplanowania i dostosowania istniejącej witryny lub stworzenia nowej wersji strony spełniającej rygorystyczne wytyczne standardu AMP. W praktyce wiele firm decyduje się utrzymywać dwie wersje każdej strony – standardową (pełną funkcjonalności) oraz wersję AMP (okrojoną i zoptymalizowaną pod szybkość). Poniżej przedstawiamy najważniejsze kroki i narzędzia, które wiążą się z implementacją AMP w praktyce.

Tworzenie i oznaczenie strony AMP

Pierwszym etapem wdrożenia jest przygotowanie wersji AMP wybranych podstron witryny. Najczęściej dotyczy to stron z treścią, takich jak artykuły blogowe, wpisy newsowe czy opisy produktów – czyli tych miejsc, gdzie liczy się szybki dostęp do informacji. Stronę AMP można utworzyć jako oddzielny dokument HTML zgodny ze specyfikacją AMP. W kodzie takiej strony musi zawierać deklarację standardu AMP (np. doctype z atrybutem amp w HTML), wczytanie biblioteki AMP JS z zewnętrznego źródła oraz zastosowanie specjalnych znaczników AMP zamiast typowych elementów HTML (tak jak omówiono wcześniej).

Ważne jest, aby wersja AMP zawierała odpowiednie metatagi łączące ją z wersją kanoniczną strony. Na oryginalnej (niemobilnej lub po prostu standardowej) wersji strony w sekcji <head> należy dodać link wskazujący na wersję AMP, np.:

<link rel="amphtml" href="https://twoja-domena.com/nazwa-artykulu/amp/">

Z kolei w kodzie strony AMP należy umieścić znacznik wskazujący relację kanoniczną do wersji oryginalnej:

<link rel="canonical" href="https://twoja-domena.com/nazwa-artykulu/">

Dzięki temu Google i inne wyszukiwarki rozumieją, że oba adresy reprezentują tę samą treść, tylko w różnych wersjach, i nie traktują ich jako duplikatów. Po prawidłowym osadzeniu takich linków i opublikowaniu strony AMP, roboty sieciowe (crawlery) będą mogły wykryć i zindeksować wersję AMP Twojej treści.

Narzędzia i platformy wspierające AMP

Tworzenie stron AMP od zera wymaga znajomości specyfiki kodowania AMP, ale na szczęście istnieje wiele narzędzi, które ułatwiają wdrożenie tej technologii. Jeśli korzystasz z popularnych systemów zarządzania treścią (CMS), takich jak WordPress, Drupal czy Joomla, znajdziesz dedykowane wtyczki lub moduły dodające obsługę AMP. Przykładowo, oficjalna wtyczka AMP for WordPress (rozwijana we współpracy z Google) potrafi automatycznie wygenerować wersje AMP dla wpisów i stron, stosując wbudowane szablony zgodne ze standardem. Podobne rozszerzenia istnieją dla innych platform i często pozwalają skonfigurować podstawowe elementy wyglądu wersji AMP bez potrzeby ręcznej edycji kodu.

Dla sklepów internetowych i stron e-commerce dostępne są także rozwiązania integrujące AMP. Niektóre platformy (np. Shopify poprzez aplikacje w sklepie z dodatkami) umożliwiają generowanie szybkich, AMP-optymalizowanych wersji stron produktowych, co może poprawić szybkość landing page’y z kampanii reklamowych. W przypadku customowych witryn, które nie opierają się na gotowym CMS, konieczne będzie zlecenie prac deweloperskich – programista musi przygotować szablony AMP zgodne z wytycznymi i ewentualnie zautomatyzować proces publikacji tych wersji strony.

Nieocenioną pomocą podczas wdrażania AMP są narzędzia deweloperskie dostarczane przez społeczność AMP i Google. Validator AMP (dostępny m.in. jako narzędzie online lub w konsoli przeglądarki) pozwala sprawdzić, czy przygotowana strona spełnia wszystkie wymogi specyfikacji – wskazuje błędy, takie jak niedozwolone elementy HTML/JS czy przekroczenie limitu rozmiaru CSS. Z kolei Google Search Console oferuje raporty dotyczące indeksowania stron AMP i informuje o ewentualnych problemach (np. błędach w strukturze danych lub elementach, które uniemożliwiają uznanie strony za poprawny AMP). Warto korzystać z tych narzędzi w trakcie wdrożenia, aby upewnić się, że każda strona AMP jest prawidłowo przygotowana.

Utrzymanie i aktualizacja treści AMP

Wdrożenie AMP to nie jednorazowe zadanie, ale także zobowiązanie do utrzymania dodatkowej wersji treści. Należy opracować procesy, które zagwarantują równoległą aktualizację wersji AMP przy każdej zmianie treści. W przeciwnym razie użytkownicy mobilni mogliby trafiać na nieaktualne informacje. W przypadku korzystania z wtyczek lub automatycznych generatorów AMP, synchronizacja zazwyczaj odbywa się automatycznie – publikując lub edytując treść w CMS, nowa wersja AMP generuje się równolegle.

Trzeba jednak monitorować poprawność działania obu wersji. Zmiany w kodzie strony (np. dodanie nowego elementu interaktywnego, skryptu czy komponentu) mogą wymagać dostosowania implementacji AMP. Często pewne funkcjonalności obecne na stronie głównej wersji (np. wyszukiwarka wewnętrzna, rozbudowany formularz kontaktowy, wyskakujące okienka pop-up) nie mają prostego przełożenia na AMP lub są celowo pomijane, by zachować szybkość działania. Marketerzy powinni współpracować z działem deweloperskim, aby ustalić, które elementy są krytyczne dla konwersji i doświadczenia użytkownika, a następnie upewnić się, że te elementy są obecne (lub mają odpowiednik) na stronie AMP.

Regularna analiza statystyk jest wskazana również w kontekście AMP. Należy sprawdzać, czy strony AMP nie generują błędów w Google Search Console i czy użytkownicy korzystający z tych wersji zachowują się zgodnie z oczekiwaniami (np. czy nie rośnie współczynnik odrzuceń lub czy nie ma problemów z mierzeniem konwersji). W kolejnej części omówimy właśnie te kwestie – jak AMP wpływa na główne wskaźniki efektywności, takie jak SEO, zaangażowanie i konwersje.

AMP a SEO – widoczność w wyszukiwarce

Dla wielu marketerów istotna jest ocena, jak wdrożenie AMP wpływa na pozycje strony w wynikach wyszukiwania i ogólną widoczność w Google. W początkowym okresie istnienia AMP panowało przekonanie, że strony w tej technologii będą faworyzowane przez wyszukiwarkę – m.in. ze względu na specjalne oznaczenia i sekcje wyników. Rzeczywistość jest jednak nieco bardziej złożona.

Szybkość jako czynnik rankingowy – Page Experience

Google oficjalnie podkreśla, że szybkość ładowania strony wpływa na ranking – w ramach tzw. sygnału Page Experience. Strony mobilne, które ładują się szybko i zapewniają dobre doświadczenia użytkownika, mają przewagę w wynikach wyszukiwania nad wolnymi, problematycznymi witrynami. AMP z definicji pomaga osiągnąć świetne wyniki pod względem wydajności (często spełnia lub przewyższa kryteria metryk takich jak Core Web Vitals). Dzięki temu strona AMP ma duże szanse wypaść lepiej w ocenie algorytmów pod kątem szybkości i użyteczności mobilnej. W praktyce może to przełożyć się na nieco wyższą pozycję w wynikach – zwłaszcza w sytuacjach, gdy konkurencyjne strony mają problemy z wydajnością.

Warto jednak zaznaczyć, że AMP nie jest bezpośrednim czynnikiem rankingowym. Innymi słowy, Google nie nagradza automatycznie stron tylko za to, że są w AMP. Zyskujemy przewagę rankingową głównie poprzez poprawę szybkości i doświadczenia użytkownika, a to samo można osiągnąć także optymalizując tradycyjną stronę. Jeśli Twoja zwykła witryna mobilna jest już świetnie zoptymalizowana i szybka (np. również osiąga dobre wyniki Core Web Vitals), przejście na AMP może nie dać odczuwalnej poprawy w SEO. Z kolei w przypadku stron, które mimo starań wciąż wolno się ładują, wdrożenie AMP może być sposobem na nadrobienie zaległości i uniknięcie kar za słaby Page Experience.

AMP w wynikach wyszukiwania – karuzele i kliknięcia

Przez pierwsze lata od wprowadzenia AMP, Google rzeczywiście wyróżniał te strony w wynikach mobilnych. Wspomniana wcześniej ikona błyskawicy ⚡ obok wyniku dawała subtelny sygnał użytkownikom, że strona otworzy się szybko. Co więcej, treści AMP – zwłaszcza newsowe – mogły pojawiać się w karuzeli „Najważniejsze artykuły” na górze wyników wyszukiwania, podczas gdy treści bez AMP nie miały do niej dostępu. To sprawiło, że wiele witryn informacyjnych zaimplementowało AMP, aby zwiększyć CTR (współczynnik klikalności) oraz ogólną widoczność.

Obecnie (od około 2021 roku) Google otworzył dostęp do sekcji „Top Stories” także dla stron bez AMP, pod warunkiem że spełniają kryteria wydajności i zawartości. Ikona AMP zniknęła z wyników wyszukiwania, a posiadanie AMP nie jest już przepustką do specjalnych miejsc w wynikach – liczy się ogólna jakość strony. Dla marketerów oznacza to, że nie można polegać wyłącznie na AMP w strategii SEO. Jeśli dwie strony mają podobną jakość treści i szybkość, jedna w AMP, a druga bez, obie mają porównywalne szanse rankingowe.

Nie oznacza to jednak, że AMP nie wpływa na SEO wcale. Szybko ładujące się strony mogą wciąż notować niższy współczynnik odrzuceń z wyników wyszukiwania (ponieważ użytkownik, klikając wynik, rzadziej zrezygnuje, widząc że treść ładuje się od razu). To pośrednio może wpłynąć na sygnały jakości odbierane przez Google. Dodatkowo, strony AMP mogą być łatwiej „przetrawione” przez crawlera Google ze względu na prostotę kodu – co może mieć znaczenie przy bardzo ograniczonych budżetach crawlowań dużych serwisów. Ogólnie jednak, najważniejsze jest zapewnienie szybkiego działania strony mobilnej niezależnie od tego, czy jest to AMP czy nie.

Indeksowanie i duplikacja treści

Pod względem technicznym, ważne jest właściwe zaimplementowanie relacji między stroną AMP a wersją kanoniczną, aby uniknąć problemów z duplikacją treści. Na szczęście, jeśli zastosujesz opisane wcześniej znaczniki <link rel="amphtml"> i <link rel="canonical">, Google będzie rozumieć związek między wersjami. W praktyce indeksowaniu podlega najczęściej wersja kanoniczna (czyli zwykła strona), a Google traktuje stronę AMP jako jej alternatywę dla użytkowników mobilnych. W wynikach wyszukiwania mobilnego Google może jednak kierować użytkownika bezpośrednio do wersji AMP (w tle serwując ją z cache), co z perspektywy SEO jest pozytywne – użytkownik dostaje treść szybciej, co sprzyja jego zadowoleniu z wyniku wyszukiwania.

Warto upewnić się, że wersja AMP zawiera tę samą treść i metadane SEO (tytuł, opis, nagłówki, dane strukturalne) co wersja podstawowa. Rozbieżności mogłyby wprowadzać zamieszanie dla wyszukiwarki. Ponadto narzędzia SEO, takie jak Google Search Console, umożliwiają monitorowanie wydajności stron AMP (osobno) – warto analizować, jak radzą sobie w porównaniu do zwykłych stron. Jeśli zauważymy, że np. pewne treści AMP mają gorszą pozycję niż ich odpowiedniki nie-AMP (lub odwrotnie), może to być sygnał do dalszej optymalizacji albo przemyślenia strategii.

Podsumowując kwestię SEO: AMP może pomóc osiągnąć techniczne wymogi Google dotyczące szybkości i doświadczenia mobilnego, co jest korzystne dla rankingów. Nie jest to jednak cudowny skrót na pierwsze miejsce – liczy się nadal jakość contentu, optymalizacja treści pod kątem właściwych fraz wyszukiwanych przez użytkowników, profil linków i wiele innych czynników. AMP należy traktować jako jedno z narzędzi poprawy Page Experience, a nie gwarant sukcesu SEO samego w sobie.

AMP a konwersje i zaangażowanie użytkowników

Szybkość działania strony ma bezpośredni wpływ na zachowanie użytkowników, co przekłada się na metryki takie jak współczynnik odrzuceń, czas spędzony na stronie czy finalnie współczynnik konwersji (np. dokonanie zakupu lub wysłanie formularza). Wdrożenie AMP, poprzez drastyczne skrócenie czasu ładowania, może znacząco wpłynąć na te wskaźniki. Przyjrzyjmy się, jak AMP oddziałuje na doświadczenie użytkownika i efektywność działań marketingowych.

Błyskawiczne wczytywanie a doświadczenie użytkownika (UX)

Współczesny internauta oczekuje, że strona mobilna załaduje się natychmiast. Jeśli musi czekać dłużej niż kilka sekund, rośnie prawdopodobieństwo, że zrezygnuje i zamknie witrynę. Badania branżowe wielokrotnie wykazały korelację między czasem ładowania a satysfakcją użytkownika: im szybciej pojawia się treść, tym lepiej oceniana jest cała wizyta na stronie. AMP pomaga dostarczyć treść w mgnieniu oka, co przekłada się na pozytywne doświadczenie użytkownika (UX). Użytkownik, który nie musi czekać, czuje mniejszą frustrację, chętniej zapoznaje się z zawartością i jest bardziej skłonny do dalszej interakcji ze stroną.

Dla marketerów oznacza to, że AMP może przyczynić się do zwiększenia zaangażowania odbiorców. Osoba czytająca artykuł w wersji AMP prawdopodobnie przeczyta go do końca częściej niż w przypadku wolno ładującej się strony. Może też skusić się na przeczytanie kolejnego artykułu lub przejrzenie innych sekcji witryny, o ile również dostępne są one w szybkim, mobilnym formacie. W przypadku sklepów online, szybkie ładowanie stron produktowych lub landing page’y kampanii reklamowych może zatrzymać użytkownika na stronie do momentu podjęcia decyzji, zamiast tracić go na etapie długiego ładowania.

Wpływ AMP na współczynnik odrzuceń i czas na stronie

Współczynnik odrzuceń (bounce rate) to odsetek użytkowników, którzy opuszczają stronę po zobaczeniu tylko jednej podstrony, nie przechodząc dalej. Jedną z najczęstszych przyczyn wysokiego bounce rate na mobile jest zbyt wolne ładowanie – użytkownik nie doczeka się pełnego wyświetlenia treści lub zrobi to tak późno, że straci zainteresowanie. AMP radykalnie zmniejsza ten problem. Strony AMP często notują niższe współczynniki odrzuceń w porównaniu z ich odpowiednikami nie-AMP, właśnie dlatego, że użytkownik zostaje „wciągnięty” w treść niemal od razu.

Podobnie ma się sprawa z czasem spędzonym na stronie. Szybkie wczytanie umożliwia użytkownikowi od razu rozpocząć konsumpcję treści, zamiast bezczynnie patrzeć na ekran ładowania. To sprawia, że średni czas spędzony na stronie może się wydłużyć – odbiorcy realnie poświęcają czas na czytanie czy interakcję, zamiast na czekanie. Oczywiście samo AMP nie gwarantuje, że content będzie interesujący na tyle, by użytkownik pozostał długo; natomiast eliminuje barierę techniczną, która mogłaby go przedwcześnie zniechęcić.

Warto jednak pamiętać, że jeśli strona AMP jest zbyt okrojona i pozbawiona istotnych elementów nawigacyjnych czy zachęt do dalszego działania, użytkownik może po prostu zrobić swoje (np. przeczytać artykuł) i wyjść, nie podejmując kolejnych kroków. Dlatego projektując wersję AMP, należy zadbać nie tylko o szybkość, ale i o elementy angażujące – jasne Call To Action, linki do powiązanych treści, czytelne menu itp., które skłonią odwiedzającego do głębszego wejścia w naszą witrynę.

Konwersje na stronach AMP

Najważniejszym celem wielu działań marketingowych online jest osiągnięcie konwersji – czy to sprzedaży, czy zdobycia leada, czy innego pożądanego działania użytkownika. W kontekście AMP pojawia się więc pytanie: czy ultra-szybkie strony przekładają się na lepsze konwersje?

Z jednej strony, mniejszy współczynnik odrzuceń i bardziej zaangażowany użytkownik powinny naturalnie sprzyjać wyższym konwersjom. Jeśli użytkownik pozostaje na stronie, szybciej dociera do najważniejszej treści oferty i ma płynniejsze doświadczenie, istnieje większa szansa, że wykona zamierzoną akcję (np. doda produkt do koszyka, zapisze się na newsletter). Google w swoich materiałach case study przedstawia przykłady firm, które po wdrożeniu AMP zanotowały wzrosty konwersji – właśnie dzięki temu, że usunięto tarcia związane z wydajnością strony.

Z drugiej strony, trzeba brać pod uwagę specyfikę samego AMP. Ponieważ technologia ta ogranicza pewne skrypty i elementy, strony AMP bywają uproszczone. Jeśli uproszczenie poszło za daleko – np. usunięto sekcje, które budowały zaufanie (opinie klientów, certyfikaty bezpieczeństwa), czy zrezygnowano z elementów wspomagających sprzedaż (filtry, rekomendacje produktowe) – konwersje mogą na tym ucierpieć. Ważne jest więc, aby projektować AMP z myślą o konwersji: zachować najistotniejsze elementy wpływające na decyzje zakupowe czy inne cele. AMP oferuje komponenty takie jak formularze (<amp-form>), dzięki którym można zbierać leady czy pozwalać na zapis do newslettera w obrębie strony AMP, bez przechodzenia na wersję pełną.

W kontekście e-commerce często praktykuje się mieszane podejście: strona produktowa może być w AMP (co zapewnia szybkie zapoznanie się z produktem), ale po kliknięciu „Dodaj do koszyka” użytkownik ma dostęp do pełnego koszyka i procesu zamówienia. Taki kompromis pozwala połączyć zalety AMP w fazie informacyjnej z pełną funkcjonalnością sklepu w fazie transakcyjnej.

Podsumowując, AMP może wyraźnie poprawić wskaźniki zaangażowania i – pośrednio – konwersji, o ile jest wdrożone z głową. Najlepiej jest przetestować, jak użytkownicy zachowują się na stronach AMP w porównaniu do zwykłych. Jeśli widzimy poprawę (dłuższe sesje, więcej interakcji, wyższe konwersje), to znak, że szybkie działanie przynosi efekty. Jeśli zaś konwersje by spadły, warto zbadać, czy przypadkiem w wersji AMP nie brakuje elementów, które wcześniej przekonywały użytkowników do działania.

AMP a analityka i reklamy

Wykorzystanie AMP wymaga również uwzględnienia kwestii mierzenia ruchu oraz prowadzenia działań reklamowych. Marketerzy często korzystają z różnorodnych narzędzi analitycznych i reklamowych, które w środowisku AMP mogą działać nieco inaczej ze względu na ograniczenia techniczne. Oto, co warto wiedzieć o śledzeniu użytkowników i wyświetlaniu reklam na stronach AMP, a także o wykorzystaniu AMP w kampaniach marketingowych.

Śledzenie i analiza ruchu na stronach AMP

Tradycyjne metody śledzenia zachowań użytkowników w sieci, takie jak osadzenie skryptu Google Analytics czy pikseli marketingowych, w przypadku AMP wymagają specjalnego podejścia. Ponieważ AMP nie pozwala na dowolne skrypty JavaScript, nie można po prostu wkleić standardowego kodu GA czy innego narzędzia w stronę AMP. Zamiast tego AMP udostępnia mechanizm amp-analytics – specjalny tag, w którym konfiguruje się ustawienia narzędzia analitycznego.

Dla przykładu, aby śledzić odsłony i zdarzenia w Google Analytics na stronie AMP, dodaje się do kodu sekcję <amp-analytics> z odpowiednią konfiguracją JSON (zawierającą ID usługi GA, definicje zdarzeń itp.). Podobne rozwiązania istnieją dla innych popularnych systemów analitycznych. Efektem jest to, że z punktu widzenia narzędzia (np. Google Analytics) widać wizyty użytkowników na stronie AMP podobnie jak na zwykłej – można analizować liczby odsłon, czas spędzony, współczynnik odrzuceń czy konwersje. Trzeba jednak upewnić się, że konfiguracja jest poprawna, a dane z AMP trafiają do naszego systemu analitycznego we właściwy sposób (np. do odpowiedniego widoku w GA, żeby nie mieszały się ze statystykami strony klasycznej, o ile chcemy je rozróżniać).

Warto również zwrócić uwagę na kwestie takie jak śledzenie kampanii marketingowych (np. tagi UTM w URL). Strony AMP obsługują parametry URL normalnie, więc jeśli linki w kampaniach (mailingach, reklamach) kierują do wersji AMP z odpowiednimi parametrami, dane o źródle ruchu zostaną przekazane do Analytics. Należy jedynie pamiętać, że po przejściu użytkownika z AMP do ewentualnej wersji pełnej (np. w procesie zakupu) sesja może się rozdzielić, jeśli nie skonfigurujemy mechanizmów łączących (tzw. cross-domain tracking w GA lub inne zaawansowane konfiguracje). W skrócie – analityka dla AMP jest możliwa i może dostarczać równie szczegółowych danych, ale wymaga dodatkowej konfiguracji ze względu na sandboxowy charakter środowiska AMP.

Wyświetlanie reklam na stronach AMP

Wielu wydawców internetowych utrzymuje się z reklam, dlatego istotne jest pytanie, jak wygląda monetyzacja treści w formacie AMP. Dobra wiadomość jest taka, że AMP wspiera wyświetlanie reklam, ale podobnie jak w przypadku analityki – odbywa się to w kontrolowany, zstandaryzowany sposób. AMP oferuje komponent <amp-ad>, który pozwala na osadzanie reklam z wielu popularnych sieci reklamowych (Google AdSense, Google Ad Manager/DoubleClick, Outbrain i dziesiątki innych są kompatybilne z AMP). W praktyce wydawca w miejscu, gdzie chce wyświetlić reklamę, umieszcza odpowiedni kod <amp-ad> z parametrami określającymi np. sieć reklamową i identyfikator jednostki reklamowej.

Reklamy w AMP ładują się asynchronicznie (podobnie jak inne zasoby), dzięki czemu nie blokują renderowania strony. To oznacza, że użytkownik nadal widzi treść błyskawicznie, a reklamy doczytują się w tle. Z punktu widzenia doświadczenia użytkownika jest to korzystne – obniża odczuwalność “ciężaru” reklam. Z punktu widzenia przychodów, wydawcy zwykle mogą wyświetlać podobną liczbę i rodzaj reklam jak na zwykłej stronie (formaty banerowe, natywne, a nawet wideo – o ile sieć wspiera AMP). Istnieją jednak pewne ograniczenia: np. brak wyskakujących popupów czy agresywnych formatów, mniejsza swoboda w personalizowaniu reklam. Niektórzy wydawcy na początku obawiali się, że przejście na AMP obniży ich przychody reklamowe, ale wiele źródeł podaje, że odpowiednio wdrożone AMP potrafi utrzymać przychód na podobnym poziomie, dzięki większej liczbie odsłon (bo użytkownicy rzadziej opuszczają stronę z powodu wolnego ładowania).

Oczywiście, istotna jest integracja z właściwymi partnerami reklamowymi – trzeba sprawdzić, czy dana sieć reklamowa ma wsparcie dla AMP. Większość dużych platform to oferuje. W Google Ad Managerze można np. tworzyć jednostki reklamowe dedykowane AMP. Z perspektywy implementacji marketingowej, warto zaangażować dział techniczny lub skorzystać z dokumentacji AMP Ads, by upewnić się, że kod reklamowy jest poprawnie osadzony i zgodny ze specyfikacją.

Wykorzystanie AMP w kampaniach reklamowych (SEM)

AMP znalazło także zastosowanie w płatnych kampaniach reklamowych, szczególnie w ekosystemie Google Ads. Google umożliwiło reklamodawcom kierowanie swoich mobilnych reklam (np. linków sponsorowanych) bezpośrednio na strony AMP jako landing page. Powód jest prosty: im szybciej załaduje się strona po kliknięciu reklamy, tym mniejsza szansa, że użytkownik zrezygnuje zanim zobaczy ofertę. W efekcie kampanie kierujące na AMP często notują lepsze wyniki jakościowe – wyższy wynik jakości (Quality Score) dla strony docelowej, wyższy współczynnik konwersji z kliknięć – w porównaniu do tych samych kampanii kierujących na wolniejsze, tradycyjne strony.

Aby wykorzystać AMP w kampanii, wystarczy w ustawieniach reklamy podać adres URL wersji AMP jako stronę docelową. Ważne jest następnie prawidłowe skonfigurowanie mierzenia konwersji. Google Ads oferuje specjalne rozwiązania do śledzenia konwersji na stronach AMP (np. osadzenie tagu konwersji poprzez AMP-analytics lub użycie Google Tag Managera w wersji AMP). Marketer musi upewnić się, że np. dokonanie zakupu czy wypełnienie formularza na stronie AMP prawidłowo rejestruje się jako konwersja w systemie reklamowym. Warto przeprowadzić testy, czy cała ścieżka konwersji od kliknięcia w reklamę, przez wizytę na AMP, po ewentualne przejście na stronę pełną (jeśli następuje, np. do koszyka) jest dobrze zliczana.

Z perspektywy użytkownika klikającego reklamę różnica jest często odczuwalna – strony AMP potrafią załadować się zauważalnie szybciej niż większość standardowych stron. To daje przewagę konkurencyjną w aukcji reklamowej: reklama prowadząca do szybkiej strony może uzyskiwać lepszy wynik jakości i tańsze kliknięcia, a finalnie generować więcej konwersji przy tym samym budżecie.

Podsumowując, AMP w narzędziach marketingowych wymaga pewnego dodatkowego wysiłku konfiguracji (analityka, reklamy), ale może przynieść wymierne korzyści. Pozwala łączyć zalety szybkiego działania z możliwościami precyzyjnego śledzenia i monetyzacji, pod warunkiem że wszystko zostanie poprawnie wdrożone.

Zalety korzystania z AMP

Wdrożenie technologii AMP może przynieść szereg korzyści, zwłaszcza dla stron nastawionych na treści i ruch mobilny. Oto najważniejsze zalety korzystania z AMP:

  • Błyskawiczne ładowanie stron: Główną zaletą AMP jest radykalne skrócenie czasu ładowania na urządzeniach mobilnych. Użytkownik otrzymuje treść niemal natychmiast, co z punktu widzenia doświadczenia jest ogromnym plusem. Szybkie strony zmniejszają frustrację odbiorców i zachęcają ich do pozostania na witrynie.
  • Lepsze doświadczenie użytkownika (UX): Strony AMP, dzięki swojej szybkości i płynności działania, oferują bardzo dobre wrażenia z korzystania. Mniej czekania to bardziej zadowoleni użytkownicy, którzy chętniej przeglądają kolejne podstrony, scrollują artykuły do końca i ogólnie wykazują wyższe zaangażowanie. Poprawa UX często idzie w parze z lepszymi wskaźnikami zachowań (dłuższy czas sesji, więcej odsłon, niższy współczynnik odrzuceń).
  • Wypełnienie wymogów SEO (Core Web Vitals): AMP ułatwia spełnienie rygorystycznych kryteriów wydajności stawianych przez Google. Strony zbudowane w tej technologii zazwyczaj bez trudu osiągają dobre wyniki Core Web Vitals (podstawowych dla sygnału Page Experience). W efekcie witryna może zyskać pewną przewagę w rankingu, o ile konkurencyjne strony mają problemy z szybkością. Dodatkowo, szybka strona może uzyskać lepszy CTR w wynikach wyszukiwania (użytkownicy częściej klikają wyniki, co do których mają pewność szybkiego działania).
  • Wyższa konwersja i zaangażowanie biznesowe: Szybko działająca strona oznacza mniej porzuconych wizyt podczas ładowania i większą szansę, że użytkownik wykona pożądane działanie. AMP może pomóc podnieść współczynniki konwersji – np. więcej zakupów na stronie sklepu czy więcej leadów z formularza – dzięki temu, że usuwa technologiczną barierę w postaci długiego ładowania. Więcej użytkowników dociera do etapu zapoznania się z ofertą, co zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu marketingowego.
  • Globalna dystrybucja treści (cache): Dzięki wykorzystaniu cache Google (i innych dostawców) strony AMP są serwowane z serwerów ulokowanych blisko użytkownika na całym świecie. W praktyce oznacza to, że nawet odbiorcy oddaleni geograficznie od serwera źródłowego otrzymają stronę szybko. Jest to szczególnie korzystne dla serwisów o zasięgu międzynarodowym – AMP niejako “dowozi” treść z najbliższego możliwego miejsca. Ponadto odciążany jest serwer właściciela witryny podczas nagłych wzrostów ruchu (np. viralowy artykuł), bo znaczną część ruchu przejmują serwery cache.
  • Standaryzacja i mniej błędów wydajności: Trzymając się zasad AMP, twórcy stron niejako automatycznie unikają wielu typowych błędów spowalniających strony (np. zbyt duże pliki, blokujące skrypty, brak optymalizacji obrazów). Framework AMP wymusza dobre praktyki, co może być edukacyjne dla zespołu deweloperskiego i ułatwia utrzymanie wydajności w miarę rozwoju strony. Gotowe komponenty AMP przyspieszają wdrażanie typowych funkcjonalności (galerie, wideo, osadzenia social media) w sposób już zoptymalizowany.

Oczywiście korzyści mogą się różnić w zależności od typu witryny i jakości dotychczasowej optymalizacji. Dla niektórych AMP przyniesie ogromną zmianę (np. strona, która wcześniej ładowała się 8 sekund, po wdrożeniu AMP ładuje się w 1 sekundę), dla innych zysk będzie bardziej subtelny. Niemniej jednak powyższe zalety czynią AMP atrakcyjnym rozwiązaniem w sytuacjach, gdy szybkość mobilna jest priorytetem.

Ograniczenia i wady AMP

Mimo licznych zalet, AMP nie jest rozwiązaniem pozbawionym wad. Przed podjęciem decyzji o wdrożeniu warto rozważyć następujące ograniczenia i potencjalne minusy technologii AMP:

  • Ograniczona funkcjonalność i możliwości:
    AMP narzuca ścisłe ramy, jeśli chodzi o kod strony. Brak możliwości użycia własnego JavaScript oznacza, że nie uruchomimy na stronie AMP niestandardowych widgetów, dynamicznych efektów czy skryptów śledzących, które nie mają odpowiedników w bibliotece AMP. To samo dotyczy niektórych elementów interaktywnych – choć AMP dostarcza sporo komponentów, pewne zaawansowane funkcje (np. niestandardowe konfiguratory produktów, złożone mapy, chatbota itp.) mogą być niewykonalne. Również stylizacja strony podlega ograniczeniom, co utrudnia wdrożenie unikalnego designu. W efekcie strony AMP czasem wyglądają bardziej jednostajnie i ubogo w porównaniu z pełnymi wersjami.
  • Dodatkowy nakład pracy (utrzymanie dwóch wersji):
    Wdrożenie AMP praktycznie oznacza tworzenie i utrzymanie drugiej wersji strony. To dodatkowy nakład pracy dla zespołu developerskiego – każda zmiana lub nowa funkcja musi być implementowana podwójnie (lub przynajmniej testowana w dwóch środowiskach). Może to zwiększyć koszty i złożoność projektu. Jeśli witryna jest często aktualizowana, konieczne jest dopilnowanie, by treści i funkcje na wersji AMP były stale zgodne z główną wersją, co wymaga dyscypliny i dobrych procesów edycyjnych.
  • Ograniczenia w zakresie reklamy i monetyzacji:
    Choć AMP obsługuje reklamy przez <amp-ad>, wydawcy mogą napotkać pewne wyzwania. Nie wszystkie formaty reklamowe są dostępne (np. wyskakujące okienka z reklamą czy niektóre niestandardowe formaty sponsorskie mogą nie mieć odpowiednika). Możliwości personalizacji reklam i skryptów optymalizujących wyświetlanie (np. zaawansowane tagi header bidding) są ograniczone. W początkowym okresie niektórzy odnotowali spadek przychodów reklamowych po przejściu na AMP – choć jak wspomniano, przy odpowiednim wdrożeniu można te straty zniwelować, to jednak wymaga to uwagi i testów.
  • Wyzwania analityczne i integracyjne:
    Podobnie jak z reklamami, integracja narzędzi analitycznych i marketingowych wymaga dodatkowej konfiguracji. Błędnie wdrożony tag amp-analytics może skutkować brakiem danych o użytkownikach z AMP w Google Analytics czy innym systemie, co zaburza obraz skuteczności działań. Inne narzędzia marketing automation, systemy personalizacji treści czy testy A/B mogą nie działać w środowisku AMP, co ogranicza możliwości zaawansowanej optymalizacji strony pod kątem zachowania użytkowników.
  • Brak bezpośredniego wsparcia dla części witryn i typów treści:
    AMP najlepiej sprawdza się dla stron artykułowych, blogowych, informacyjnych – tam, gdzie dominującą treścią jest tekst, obrazy, ewentualnie wideo. W przypadku aplikacji webowych, paneli użytkownika, forów dyskusyjnych czy innych bardziej skomplikowanych interfejsów, AMP może się nie sprawdzić. Właściciele takich witryn muszą i tak inwestować w responsywne aplikacje webowe lub natywne, a AMP nie rozwiąże ich problemów. Dlatego decyzja o AMP powinna uwzględniać charakter serwisu – dla niektórych branż może to być po prostu nietrafione rozwiązanie.
  • Zależność od ekosystemu Google:
    Choć projekt AMP jest open-source, w praktyce jego ekosystem jest silnie związany z Google. To Google promowało AMP wśród wydawców i to głównie Google (oraz np. Bing) korzysta z AMP Cache w swoich usługach. Część krytyków wskazuje, że przekazywanie serwowania treści w ręce Google może w dłuższej perspektywie zmniejszać kontrolę wydawcy nad dystrybucją własnych treści (np. użytkownik konsumuje treść na domenie Google, a nie bezpośrednio na stronie wydawcy). Chociaż wprowadzono mechanizmy (takie jak Signed Exchange) pozwalające pokazywać oryginalny URL, dyskusje na temat centralizacji internetu przez duże firmy towarzyszyły AMP od początku. Dla marketerów ważne jest jednak przede wszystkim to, że nie każda platforma zewnętrzna wspiera AMP – np. niektóre przeglądarki (jak Firefox czy Safari) traktują linki AMP jak zwykłe przekierowania, a inne (jak przeglądarka Brave czy DuckDuckGo) wręcz aktywnie omijają AMP, przekierowując użytkownika do źródłowej strony. Oznacza to, że korzyści AMP ujawniają się głównie w ekosystemie Google, poza nim strona AMP może działać jak zwykła strona (lub być pomijana).
  • Mniejsza przydatność w 2025 roku i dalszej przyszłości:
    W ostatnich latach zwiększył się nacisk na ogólną wydajność stron (niezależnie od AMP) – deweloperzy mają do dyspozycji nowe technologie i metody optymalizacji, a większość współczesnych stron mobilnych działa znacznie sprawniej niż jeszcze 5-6 lat temu. Google zniosło wymóg AMP do obecności w Top Stories i wycofało wyróżnianie tych stron w wynikach. W efekcie przewaga AMP się zmniejszyła. Można osiągnąć podobne wyniki wydajnościowe za pomocą dobrej optymalizacji tradycyjnej strony (np. wykorzystując PWA, lazy loading, kompresję, HTTP/2 i inne techniki). AMP jako oddzielna technologia stanowi dodatkową warstwę komplikacji, na którą nie każda firma chce się decydować, zwłaszcza jeśli cel – szybka strona mobilna – można osiągnąć innymi środkami.

Lista powyższych ograniczeń nie oznacza, że AMP jest złym wyborem – wskazuje jedynie, na co zwrócić uwagę. Dla wielu wydawców wady te są akceptowalne w zamian za korzyści w zakresie szybkości i mobilnego UX. Jednak przed inwestycją w AMP warto przeanalizować, czy dana witryna faktycznie tego potrzebuje, i czy zespół jest gotów poradzić sobie z dodatkowymi wyzwaniami, jakie ta technologia niesie.

Podsumowanie i refleksja

AMP (Accelerated Mobile Pages) to jedno z narzędzi, które powstało, aby uczynić mobilny internet szybszym i bardziej przyjaznym dla użytkowników. Jak pokazaliśmy w tym artykule, ma ono liczne zalety – potrafi znacząco poprawić szybkość ładowania, zwiększyć zaangażowanie odbiorców i wspomóc realizację celów marketingowych na urządzeniach mobilnych. Z drugiej strony, wymaga kompromisów w zakresie funkcjonalności i wiąże się z dodatkowymi nakładami pracy przy utrzymaniu strony.

Dla marketerów istotna jest ocena, czy AMP rzeczywiście przyniesie korzyści w kontekście ich konkretnej witryny i odbiorców. Warto zadać sobie pytania: Czy nasza strona ma problem z szybkością na mobile, którego nie potrafimy inaczej rozwiązać? Czy nasza grupa docelowa szczególnie odczuwa te opóźnienia? Czy mamy zasoby, by wdrożyć i utrzymać wersję AMP obok standardowej? Jeśli odpowiedzi wskazują, że szybkość jest barierą w osiąganiu lepszych wyników, AMP może być dobrą inwestycją – narzędziem, które usunie tę przeszkodę i pozwoli użytkownikom cieszyć się treścią bez czekania.

Z drugiej strony, jeśli strona już teraz ładuje się szybko, a oferuje zaawansowane funkcje, których AMP by nie obsłużyło, lepszym rozwiązaniem może być dalsza optymalizacja obecnego serwisu bez wprowadzania AMP. W 2025 roku priorytetem jest ogólnie dobre doświadczenie użytkownika – Google promuje szybką, responsywną i wartościową treść niezależnie od tego, w jakiej technologii jest dostarczana. AMP jest jedną z dróg do tego celu, ale nie jedyną.

Nasza rekomendacja dla marketerów: podejdź do AMP strategicznie. Przetestuj je na wybranej części serwisu (np. na sekcji blogowej) i porównaj wyniki z wersją klasyczną. Monitoruj SEO, zachowanie użytkowników i konwersje. Jeśli zauważysz poprawę – możesz stopniowo rozszerzać AMP na kolejne obszary. Jeśli efekt jest niejednoznaczny lub negatywny – AMP nie musi być niezbędne w Twojej strategii, zwłaszcza gdy osiągasz cele innymi metodami.

Na koniec, niezależnie od wyboru technologii, pamiętajmy o głównej zasadzie: użytkownik stawia na pierwszym miejscu wygodę i szybkość. Strona mobilna powinna ładować się błyskawicznie, być czytelna i funkcjonalna. AMP jest środkiem do tego celu, ale sedno stanowi dostarczenie użytkownikom wartościowej treści w sposób dla nich wygodny. Marketerzy powinni więc patrzeć na AMP nie jak na cel sam w sobie, ale jak na potencjalne narzędzie realizujące większą strategię poprawy doświadczeń i wyników na rynku mobilnym.

< Powrót

Zapisz się do newslettera


Zadzwoń Napisz