- Początki Snapchata i rewolucja efemerycznych treści
- Studencki projekt, który wymknął się spod kontroli
- Efemeryczność jako odpowiedź na przesyt treści
- Interfejs projektowany pod pokolenie smartfonów
- Psychologia prywatności i kontrola narracji
- Innowacje Snapchata: Stories, filtry AR i Discover
- Stories – format, który przejęły niemal wszystkie platformy
- Filtry i obiektywy AR jako nowy wymiar ekspresji
- Discover i transformacja w platformę medialną
- Mapy Snap oraz funkcje społecznościowe
- Wpływ Snapchata na innych gigantów social mediów
- Instagram: od galerii zdjęć do fabryki Stories
- Facebook, Messenger, WhatsApp: powielanie formatu Stories
- TikTok: inne podejście, podobne lekcje
- Snapchat jako laboratorium dla całej branży
- Zmiana kultury komunikacji i konsekwencje społeczne
- Od wieczności do chwili: nowa logika dokumentowania życia
- Presja ciągłej obecności i lęk przed pominięciem
- Nowe formy kreatywności i ekonomia twórców
- Bezpieczeństwo, prywatność i regulacje
- Przyszłość Snapchata i jego dziedzictwo w social mediach
- Rywalizacja z gigantami i poszukiwanie własnej niszy
- AR, metawersum i nowe sposoby interakcji
- Standardy projektowania social mediów po erze Snapchata
Historia Snapchata to opowieść o tym, jak pozornie niszowa aplikacja do znikających zdjęć zmieniła sposób komunikacji w social mediach. Wprowadzając efemeryczne treści, pionierskie filtry AR i pionowy format wideo, Snapchat wywrócił do góry nogami przyzwyczajenia użytkowników oraz strategię gigantów takich jak Facebook, Instagram czy TikTok. Jego wpływ widać dziś w niemal każdej liczącej się platformie, od interfejsu po modele monetyzacji.
Początki Snapchata i rewolucja efemerycznych treści
Studencki projekt, który wymknął się spod kontroli
Snapchat narodził się jako studencki projekt na Uniwersytecie Stanforda, stworzony przez Evana Spiegela, Bobby’ego Murphy’ego i Reggiego Browna. Początkowo aplikacja nazywała się Picaboo i miała prosty cel: umożliwić wysyłanie zdjęć, które znikają po kilku sekundach. Ta koncepcja była odpowiedzią na rosnące zmęczenie użytkowników klasycznymi social mediami, w których każdy post pozostawał widoczny niemal na zawsze. Zamiast kuratorowanych galerii, Snapchat postawił na spontaniczność, **autentyczność** i ulotność.
W czasach, gdy Facebook promował utrwalanie wspomnień, Snapchat odważnie przekonywał, że nie wszystko musi być wieczne. Dla młodszych użytkowników, szczególnie nastolatków z dużych miast, takich jak Warszawa, aplikacja stała się przestrzenią swobodnej ekspresji bez lęku przed osądem przyszłych pracodawców czy rodziny. To właśnie wśród tej grupy demograficznej Snapchat zyskał pierwszą falę popularności, stając się alternatywą dla statycznych profili znanych z wcześniejszych platform.
Efemeryczność jako odpowiedź na przesyt treści
Największą innowacją, która wyróżniała Snapchata, była **efemeryczność** treści. Zdjęcia i krótkie wideo znikały po obejrzeniu lub po upływie 24 godzin w formie Stories. Ten prosty mechanizm zmienił psychologię korzystania z social mediów. Użytkownicy przestali myśleć o każdym poście jak o trwałym wpisie do cyfrowego CV, a zaczęli traktować treści jako rozciągniętą w czasie, ale jednak tymczasową rozmowę.
Znikające treści redukowały presję perfekcjonizmu. Nie trzeba było używać profesjonalnego sprzętu, dbać o idealne kadry i długie opisy. Ważniejsza stawała się chwila – tu i teraz. Z perspektywy kultury internetu była to radykalna zmiana: od estetyzowanych zdjęć na Facebooku i Instagramie do surowych, często nieidealnych ujęć wysyłanych do wąskich grup znajomych. Ten trend stopniowo przeniknął też na inne platformy, które zaczęły stawiać na ulotne treści jako skuteczny sposób na zwiększanie zaangażowania.
Interfejs projektowany pod pokolenie smartfonów
Snapchat zrywał z klasycznymi interfejsami znanymi z innych aplikacji społecznościowych. Zamiast menu opartych na tekście stawiał na gesty: przesuwanie palcem w lewo, prawo, w górę i dół. Dla wielu starszych użytkowników był to początkowo interfejs niezrozumiały, ale dla młodszych – intuicyjny i świeży. Aplikacja przypominała bardziej aparat fotograficzny niż tablicę z postami. Po uruchomieniu użytkownik od razu widział kamerę, a nie feed.
Ten minimalizm i skupienie na natychmiastowym tworzeniu treści okazały się przełomowe. **Interfejs** Snapchata wymuszał działania: zamiast pasywnego konsumowania, użytkownik był zachęcany do wysyłania snapów, tworzenia Stories i eksperymentowania z nakładkami. W dłuższej perspektywie to właśnie takie projektowanie sprawiło, że konkurenci zaczęli odchodzić od ciężkich, tekstowych menu na rzecz prostszych, wizualnych i opartych na gestach rozwiązań.
Psychologia prywatności i kontrola narracji
Wbudowany w Snapchata mechanizm znikania treści, informowania o zrzutach ekranu oraz brak publicznych liczników lajków czy komentarzy od początku oddziaływały na poczucie prywatności. Użytkownicy mieli większe przeświadczenie, że kontrolują, kto i jak długo widzi ich materiały. Oczywiście, nie eliminowało to całkowicie ryzyka nadużyć, ale w porównaniu z otwartym charakterem Facebooka czy Twittera było to poczucie kontroli znacznie silniejsze.
Dzięki temu Snapchat stał się areną bardziej intymnych, półprywatnych interakcji. Zamiast budowania publicznej marki, użytkownicy konstruowali mikro-narracje widoczne dla wąskiej grupy znajomych. Z perspektywy historii social mediów to ważny zwrot: od masowej, publicznej komunikacji ku mniejszym, zamkniętym kręgom, co z czasem znalazło odzwierciedlenie w funkcjach takich jak **close friends** na Instagramie czy prywatne grupy na innych platformach.
Innowacje Snapchata: Stories, filtry AR i Discover
Stories – format, który przejęły niemal wszystkie platformy
Jedną z najbardziej wpływowych funkcji Snapchata były **Stories** – ciąg zdjęć i krótkich wideo, układających się w opowieść z ostatnich 24 godzin. Użytkownik mógł publikować kolejne snapy, które razem tworzyły dziennik dnia. Ten format łączył efemeryczność z narracją: zamiast pojedynczych, wyrwanych z kontekstu kadrów, powstawały małe historie, przeglądane w określonej kolejności.
Stories okazały się przełomowym formatem treści mobilnej. Odpowiadały na sposób, w jaki ludzie korzystają ze smartfonów: szybko, często, w krótkich sesjach. W przeciwieństwie do tradycyjnych postów na osi czasu, Stories były wyświetlane w formie pionowych, pełnoekranowych slajdów, konsumowanych w pewnym rytmie – klik, następny, klik, następny. To zachowanie niemal idealnie pasowało do nawyków użytkowników komunikatorów, lubiących przeglądać kolejne wiadomości w tempie rozmowy.
Kiedy Instagram w 2016 roku wprowadził Instagram Stories, wielu komentatorów otwarcie mówiło o skopiowaniu pomysłu Snapchata. Sukces tej funkcji na Instagramie, a następnie jej adaptacja w Facebooku, WhatsAppie, Messengerze, a nawet na platformach takich jak YouTube, pokazały, że Snapchat trafił w uniwersalną potrzebę użytkowników social mediów. Stories stały się standardem, a sama nazwa formatu weszła do języka branży na stałe.
Filtry i obiektywy AR jako nowy wymiar ekspresji
Snapchat był także jednym z pionierów wykorzystania rozszerzonej rzeczywistości (**AR**) w masowej komunikacji. Filtry, nakładki i tzw. Lenses, które śledziły ruch twarzy użytkownika i nakładały na nią wirtualne elementy, stworzyły zupełnie nowy sposób wyrażania siebie. Od słynnych psich uszu, przez zamiany twarzy (face swap), po skomplikowane maski 3D – Snapchat uczynił AR częścią codziennej zabawy.
To podejście szybko przechwycili konkurenci. Instagram wprowadził własne filtry AR, a w kolejnych latach rozwijał narzędzia dla twórców, umożliwiające projektowanie autorskich efektów. TikTok dodał efekty wideo i dźwiękowe, zapożyczając ideę kreatywnej, łatwej w użyciu warstwy efektów, które mogą przerodzić się w globalne trendy. Snapchata można więc uznać za twórcę nowego języka wizualnej komunikacji, w którym efekty AR pełnią rolę memów i symboli kulturowych.
Znaczenie filtrów AR wykraczało poza zabawę. Dla marek stały się one narzędziem interaktywnej reklamy. Firmy mogły tworzyć własne filtry sponsorowane, dzięki którym użytkownicy wpisywali się w kampanię marketingową, dzieląc się materiałami ze znajomymi. To otworzyło nowy rozdział w reklamie w social mediach: od statycznych banerów i postów sponsorowanych do angażujących, współtworzonych doświadczeń.
Discover i transformacja w platformę medialną
Wraz z funkcją **Discover** Snapchat zaczął przekształcać się z prostej aplikacji komunikacyjnej w pełnoprawną platformę medialną. Discover to sekcja, w której wydawcy, influencerzy i marki publikują profesjonalnie przygotowane, pionowe treści: artykuły, programy wideo, relacje na żywo. Została ona zaprojektowana z myślą o szybkim konsumowaniu treści na smartfonie – krótkie, wizualne, często interaktywne materiały przewijane w pionie.
Ten ruch był istotny z dwóch powodów. Po pierwsze, pokazał, że Snapchat nie jest tylko narzędziem do wysyłania snapów między znajomymi, ale także miejscem do dystrybucji poważniejszych treści, w tym newsów i reportaży. Po drugie, wprowadził nowy model współpracy między platformą a mediami, oparty na udostępnianiu przychodów z reklam oraz dopasowaniu formatów do mobilnej rzeczywistości. To właśnie Discover stało się inspiracją dla późniejszych rozwiązań, takich jak pionowe relacje newsowe w innych aplikacjach.
Dla wydawców, również z Polski – w tym mediów z Warszawy, Krakowa i innych dużych miast – Discover oznaczało konieczność przemyślenia formy dziennikarskiego przekazu. Tekstowe, długie artykuły ustępowały miejsca krótkim, dynamicznym formatom z mocnymi wizualami, animacjami i wideo. Zmiana ta promieniowała następnie na inne platformy: od Instant Articles po podobne pionowe formaty w aplikacjach informacyjnych.
Mapy Snap oraz funkcje społecznościowe
Wprowadzenie mapy Snap (Snap Map) było kolejnym elementem, który wyróżnił aplikację. Umożliwiała ona podgląd, gdzie znajdują się znajomi i jakie publiczne Stories są publikowane w różnych lokalizacjach. Dla użytkowników z miast takich jak Warszawa był to nowy sposób odkrywania wydarzeń, imprez czy miejsc w okolicy, bazujący na treściach generowanych przez społeczność, a nie wyłącznie na reklamach czy oficjalnych przewodnikach.
Snap Map wpisywała się w szerszy trend geolokalizacji w social mediach. Choć sama idea lokalizacji nie była nowa, to połączenie jej z efemerycznymi treściami i mapą w czasie rzeczywistym stworzyło bardziej organiczny sposób poznawania otoczenia. Wpływ tego rozwiązania można dostrzec w rozwoju funkcji opartych na lokalizacji w innych aplikacjach – od rekomendacji miejsc po mapy wydarzeń tworzonych z relacji wideo użytkowników.
Wpływ Snapchata na innych gigantów social mediów
Instagram: od galerii zdjęć do fabryki Stories
Najbardziej spektakularny wpływ Snapchata widać w transformacji Instagrama. Pierwotnie był on aplikacją do publikowania starannie wyselekcjonowanych, kwadratowych zdjęć z filtrami. Dominował estetyczny perfekcjonizm, dopracowane kadry i długotrwałe budowanie spójnego feedu. Wprowadzenie Instagram Stories całkowicie zmieniło tę dynamikę. Nagle użytkownicy otrzymali przestrzeń na treści ulotne, mniej polerowane, współdzielone obok głównej siatki zdjęć.
To podwójne oblicze Instagrama – statyczny, dopracowany feed oraz bardziej surowe, emocjonalne Stories – było w dużej mierze kopią logiki Snapchata. Instagram nie ukrywał inspiracji i z czasem zaczął nawet dodawać funkcje przypominające rozwiązania Snapchata: filtry AR, naklejki, ankiety, przesuwalne wskaźniki nastroju, a także bezpośrednie odpowiedzi na Stories w prywatnych wiadomościach. Dzięki temu aplikacja przyciągnęła młodszych użytkowników, dla których statyczne posty na osi czasu stawały się anachroniczne.
W rezultacie Instagram stopniowo przejął znaczną część rynku i uwagi, którą wcześniej posiadał Snapchat. Jednak to właśnie konkurencja ze Snapchatem zmusiła Instagrama do dynamicznego rozwoju. Bez presji innowacji dochodzącej z tej strony, prawdopodobnie pozostałby on dłużej przy modelu klasycznej galerii zdjęć. Snapchat stał się więc katalizatorem przemiany Instagrama w hybrydę komunikatora, platformy wideo i sieci społecznościowej.
Facebook, Messenger, WhatsApp: powielanie formatu Stories
Facebook jako firma-matka Instagrama nie poprzestał na jednym ruchu. Format Stories pojawił się w głównej aplikacji Facebooka, w Messengerze, a także w WhatsAppie (w formie Statusów). Każda z tych platform zaadaptowała ideę 24-godzinnych, pionowych relacji, chociaż z różnym skutkiem. Największy sukces odniosły WhatsApp Status i Messenger Stories w kontekście prywatnej komunikacji i lokalnych społeczności, szczególnie w krajach, gdzie te aplikacje są głównymi narzędziami kontaktu.
Sama obecność Stories we wszystkich kluczowych produktach Facebooka dowodzi, jak silny był wpływ Snapchata na strategię korporacyjną. Zamiast liczyć na to, że znikające treści pozostaną niszą, Facebook zainwestował w ich masową popularyzację. W praktyce oznaczało to również przeprojektowanie interfejsu aplikacji, tak aby Stories były bardziej widoczne – zwykle w formie okrągłych lub prostokątnych miniatur na górze ekranu.
Dla użytkowników social mediów zmiana ta miała duże znaczenie. Pojawiło się nowe, horyzontalne pasmo konsumpcji treści, obok klasycznego pionowego feedu. To rozbicie uwagi między dwa różne formaty – posty i Stories – jest bezpośrednim dziedzictwem Snapchata. W wielu krajach format Stories stał się wręcz dominującym sposobem dzielenia się codziennymi wydarzeniami, podczas gdy tradycyjne posty zaczęły pełnić rolę bardziej trwałych ogłoszeń lub podsumowań ważnych momentów.
TikTok: inne podejście, podobne lekcje
TikTok powstał niezależnie od Snapchata i reprezentuje inny model: nieskończony feed krótkich filmów rekomendowanych przez algorytm. Mimo to można dostrzec wpływ Snapchata na kilka aspektów jego działania. Po pierwsze, pionowy, pełnoekranowy format wideo – w Snapchacie popularyzowany przez Stories i snapy – stał się domyślnym sposobem konsumpcji treści w TikToku. To pionowe wideo, dopasowane do naturalnego trzymania telefonu, było jednym z ważnych kroków milowych w całej branży.
Po drugie, nacisk na autentyczność i spontaniczność, który wprowadził Snapchat, otworzył drogę dla stylu znanego z TikToka: krótkie, często amatorskie, ale pomysłowe klipy, w których liczy się kreatywna idea, a nie perfekcyjna produkcja. Użytkownicy przyzwyczajeni do nieidealnych snapów łatwiej zaakceptowali dynamiczne, nie zawsze profesjonalne wideo na TikToku. W tym sensie Snapchat przygotował grunt kulturowy pod eksplozję popularności nowej platformy.
Ponadto mechanizmy interaktywne, takie jak efekty AR, naklejki, filtry upiększające czy zabawne deformacje twarzy, stały się standardem również w TikToku, choć zostały rozwinięte w inny sposób. Snapchat jako pierwszy na dużą skalę zintegrował te narzędzia z codzienną komunikacją, ucząc użytkowników, że wizualna modyfikacja wideo to naturalny element ekspresji. TikTok rozwinął tę ideę, łącząc efekty z trendami muzycznymi i wyzwaniami, ale rdzeń – kreatywne przetwarzanie własnego wizerunku – pozostaje wspólnym dziedzictwem.
Snapchat jako laboratorium dla całej branży
Analizując historię Snapchata, można go postrzegać jako laboratorium **innowacji** dla całej branży social mediów. Wiele funkcji, które początkowo wydawały się eksperymentem dla wąskiej grupy nastolatków, z czasem zostało standaryzowanych i rozpropagowanych przez większe platformy. To obejmuje nie tylko Stories czy filtry AR, lecz także specyficzne rozwiązania interface’owe, systemy powiadomień i sposoby interakcji między użytkownikami.
Często zdarzało się, że Snapchat był pierwszy, ale nie zawsze ten, który ostatecznie najwięcej zyskał finansowo czy zasięgowo na danym pomyśle. Jednak jego rola inicjatora zmian jest trudna do przecenienia. Konkurenci obserwowali, jakie funkcje przyciągają i utrzymują użytkowników w aplikacji, a następnie dostosowywali je do swoich ekosystemów. W ten sposób decyzje produktowe podjęte przez stosunkowo młodą firmę z Kalifornii, w której biurach często dominowała estetyka start-upowa, wpływały na strategie gigantów technologicznych na całym świecie, w tym na kształt aplikacji używanych codziennie przez miliony ludzi w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu.
Zmiana kultury komunikacji i konsekwencje społeczne
Od wieczności do chwili: nowa logika dokumentowania życia
Przed Snapem dominowała logika archiwizacji: wszystko, co trafiało do sieci, miało pozostać tam na zawsze, budując cyfrową tożsamość użytkownika. Znikające snapy i Stories wprowadziły inną perspektywę – dokumentowanie codzienności jako nieustannego strumienia chwil, które nie muszą zostać zapisane na stałe. Zmieniło to sposób, w jaki ludzie myślą o rejestrowaniu własnego życia.
Codzienne drobiazgi, które wcześniej nie trafiłyby na stałe profile, zaczęły pojawiać się w efemerycznych relacjach. Poranna kawa w małej kawiarni w Warszawie, przejazd tramwajem, przypadkowe spotkanie znajomego – wszystko to zyskało potencjał stania się częścią cyfrowej narracji dnia. To z kolei wzmocniło charakterystyczny dla współczesności fenomen: życie niejako w dwóch warstwach – rzeczywistej i cyfrowej, stale ze sobą splecionych.
Efemeryczność nie oznaczała jednak całkowitego braku konsekwencji. Wiele osób nadal nadmiernie polegało na poczuciu ulotności, zapominając, że odbiorcy mogli zapisywać ekran lub nagrywać wideo. Mimo tego iluzorycznego bezpieczeństwa Snapchat pomógł przesunąć akcent z budowania perfekcyjnego wizerunku na dzielenie się bardziej spontanicznymi momentami, co później przeniosło się także na inne platformy.
Presja ciągłej obecności i lęk przed pominięciem
Mechanizmy takie jak licznik snap streaks (seria wymiany snapów między dwiema osobami każdego dnia) czy widoczne informacje o tym, kto oglądał Stories, wprowadziły nowe formy presji społecznej. Użytkownicy, szczególnie młodsi, zaczęli odczuwać konieczność codziennej aktywności, aby nie stracić serii lub nie wypaść z kręgu znajomych. FOMO (fear of missing out – lęk przed pominięciem) nabrał konkretnych kształtów.
Snapchat zbudował wokół siebie kulturę ciągłej obecności. Z jednej strony umożliwiał utrzymywanie relacji na odległość – czy to między znajomymi z jednego osiedla w Warszawie, czy z różnych krajów – z drugiej tworzył rytuały, które bywały obciążające psychicznie. Seria snapów mogła stać się miernikiem bliskości relacji, a pominięcie odpowiedzi interpretowano jako sygnał ochłodzenia więzi.
Ten model użytkowania, później przeniesiony na inne aplikacje, uwydatnił dwuznaczny charakter innowacji w social mediach. Rozwiązania sprzyjające zaangażowaniu użytkowników często jednocześnie wzmacniają mechanizmy uzależniające. Snapchat nie był tu wyjątkiem; raczej zapowiedział intensyfikację tego zjawiska w kolejnych latach w całym ekosystemie platform społecznościowych.
Nowe formy kreatywności i ekonomia twórców
Snapchat, poprzez swoje narzędzia – od filtrów AR po edytor wideo – poszerzył pole kreatywności w social mediach. Twórcom zaoferował środki wyrazu, które nie wymagały zaawansowanych umiejętności technicznych. Wystarczyło kilka gestów, aby dodać napisy, emotikony, rysunki lub animacje. To demokratyzowało produkcję treści wideo i wizualnych, przygotowując grunt pod rozwój gospodarki twórców (creator economy).
Choć to YouTube, Instagram i TikTok odegrały większą rolę w monetyzacji treści i budowaniu karier influencerów, Snapchat także przyczynił się do zmiany myślenia o tym, kim jest twórca. W aplikacji pojawiły się konta publiczne, współprace z markami, formaty sponsorowane. Dla wielu młodych osób, mieszkających nie tylko w globalnych metropoliach, lecz również w polskich miastach takich jak Warszawa, platforma stała się pierwszym polem doświadczalnym, na którym budowali swoją obecność w sieci, zanim przenieśli się na inne kanały.
Szczególne znaczenie miały funkcje związane z AR, które przyciągnęły nie tylko zwykłych użytkowników, ale także projektantów i programistów tworzących własne efekty. Powstał nowy segment kreatywnej pracy – twórcy filtrów – którzy współpracowali z markami przy kampaniach reklamowych. Ta specjalizacja była jednym z wcześniejszych przykładów, jak narzędzia wprowadzone w aplikacji społecznościowej mogą przełożyć się na nowe zawody i kompetencje rynkowe.
Bezpieczeństwo, prywatność i regulacje
Model działania Snapchata, z naciskiem na znikające treści, wywołał również poważne dyskusje o bezpieczeństwie i ochronie prywatności. Z jednej strony użytkownicy mieli wrażenie, że aplikacja lepiej chroni ich przed niechcianą archiwizacją, z drugiej – pojawiały się obawy, że ulotność snapów może sprzyjać zachowaniom ryzykownym, w tym cyberprzemocy czy nieodpowiednim treściom wśród nieletnich.
W odpowiedzi Snapchat i inne platformy zaczęły rozwijać narzędzia moderacji, zgłaszania nadużyć, ograniczeń wiekowych oraz edukacji użytkowników. Jednocześnie prawodawcy, także w Europie, stopniowo dostosowywali regulacje (jak RODO) do nowych form przetwarzania danych i komunikacji. Doświadczenia zebrane przy okazji Snapchata posłużyły jako punkt odniesienia przy tworzeniu wytycznych dla innych platform, które wprowadzały efemeryczne treści.
Dyskusja o prywatności w social mediach nabrała nowego wymiaru: nie tylko kwestia tego, jakie dane są gromadzone, ale też jak długo są przechowywane i w jaki sposób użytkownik ma nad nimi kontrolę. Snapchat, choć sam nie uniknął kontrowersji, przyczynił się do zwiększenia świadomości tych problemów, co ostatecznie wymusiło bardziej odpowiedzialne podejście całej branży.
Przyszłość Snapchata i jego dziedzictwo w social mediach
Rywalizacja z gigantami i poszukiwanie własnej niszy
W miarę jak Instagram, Facebook i TikTok przejmowały kolejne pomysły Snapchata, aplikacja musiała redefiniować swoją pozycję. Utrzymanie dynamiki wzrostu w obliczu agresywnej konkurencji nie było łatwe. Snapchat skoncentrował się więc na wzmocnieniu swojej tożsamości jako platformy kreatywnej, skoncentrowanej na komunikacji bliskich znajomych i zaawansowanych technologiach **AR**.
Przykładem tego są kolejne generacje Lenses, rozwój Snap Camera, integracje z innymi aplikacjami oraz inwestycje w okulary Spectacles. Choć nie każdy projekt odniósł spektakularny sukces rynkowy, wspólnie budują obraz firmy, która widzi w rozszerzonej rzeczywistości jeden z kluczowych kierunków rozwoju social mediów. Podczas gdy inne platformy skupiają się na algorytmach rekomendacji i długich feedach, Snapchat próbuje wyróżnić się zanurzeniem użytkownika w bardziej interaktywnych, wizualnych doświadczeniach.
Przyszłość Snapchata będzie w dużej mierze zależeć od tego, czy uda mu się utrzymać status innowatora, a nie jedynie dostawcy już znanych formatów. Historia pokazuje, że to właśnie odwaga w eksperymentowaniu – niezależnie od późniejszych kopii – była jego największym atutem i głównym źródłem wpływu na resztę branży.
AR, metawersum i nowe sposoby interakcji
Rozszerzona rzeczywistość stała się jednym z filarów długoterminowej strategii Snapchata. Firma inwestuje w narzędzia dla twórców, rozwój silnika AR i projekty sprzętowe, licząc na to, że w przyszłości interakcje w social mediach coraz częściej będą odbywać się w warstwie nakładanej na rzeczywisty świat. W tym kontekście Snapchat rywalizuje nie tylko z liderami social mediów, ale też z firmami tworzącymi sprzęt i oprogramowanie dla tzw. metawersum.
Jeśli wizja świata, w którym użytkownicy zakładają okulary AR i widzą cyfrowe obiekty współistniejące z realnym otoczeniem, się zrealizuje, Snapchat ma szansę wykorzystać swoje doświadczenie. Jego filtry, Lenses i wiedza o tym, jak użytkownicy bawią się nakładkami, mogą stać się fundamentem bardziej zaawansowanych usług. Już teraz miasta, również takie jak Warszawa, są testowymi poligonami dla różnych form miejskich instalacji AR, wydarzeń i kampanii, w których inspiracje ze Snapchata są widoczne.
Dziedzictwo Snapchata może więc wykraczać daleko poza ekran smartfona, kształtując to, jak będziemy postrzegać przestrzeń publiczną, reklamy i komunikację międzyludzką w przyszłości. Jeśli AR stanie się powszechne, wiele elementów jego języka – gesty, efekty, interaktywne naklejki – będzie miało swoje korzenie właśnie w innowacjach tej aplikacji.
Standardy projektowania social mediów po erze Snapchata
Nawet jeśli w przyszłości Snapchat straci na znaczeniu jako samodzielna platforma, jego wpływ na standardy projektowania social mediów pozostanie trwały. Dziś trudno wyobrazić sobie aplikację społecznościową, która ignoruje pionowy format wideo, ulotne relacje, kreatywne efekty czy rozwiązania gestowe w interfejsie. Wszystkie te elementy, obecnie postrzegane jako oczywiste, zawdzięczają swoją popularność fali innowacji zapoczątkowanej przez Snapchata.
Projektanci UX i product managerowie, tworząc nowe funkcje, nieraz odwołują się do lekcji wyniesionych z historii tej aplikacji: jak obniżać próg wejścia dla twórczości użytkowników, jak budować poczucie intymności, jak łączyć prywatną komunikację z publicznym udostępnianiem treści. To sprawia, że Snapchat pozostaje ważnym punktem odniesienia w literaturze branżowej, prezentacjach konferencyjnych i analizach strategii największych firm technologicznych.
W tym sensie historia Snapchata to także historia dojrzewania całego sektora social mediów. Od prostego narzędzia do wysyłania znikających zdjęć po globalny trendsetter – aplikacja ta pokazała, że innowacja może pochodzić z relatywnie małej firmy, a jej pomysły mogą przeobrazić sposób, w jaki miliardy ludzi na całym świecie – od mieszkańców Kalifornii po użytkowników w Warszawie – dokumentują swoje życie, komunikują się i konsumują treści.