Jak tworzyć modele lookalike audiences na podstawie danych

  • 11 minut czytania
  • Analityka internetowa
analityka

Modele lookalike audiences pozwalają znaleźć w internecie nowych użytkowników najbardziej podobnych do Twoich najlepszych klientów. Dzięki temu możesz skalować kampanie reklamowe, nie tracąc kontroli nad kosztem pozyskania i jakością ruchu. Kluczem nie są jednak same algorytmy reklamowe, ale to, jak wykorzystasz dane z analityki internetowej do zbudowania precyzyjnych, biznesowo sensownych grup źródłowych.

Fundament: dane z analityki internetowej jako paliwo dla lookalike

Dlaczego jakość danych jest ważniejsza niż ich ilość

Skuteczność modeli lookalike zależy przede wszystkim od jakości sygnałów, którymi „karmisz” system reklamowy. Nawet ogromna liczba użytkowników nie pomoże, jeśli dane są szumem: niedokładnie mierzone konwersje, duża liczba przypadkowych sesji, błędy implementacyjne. Dlatego najpierw zadbaj o możliwie czyste i spójne dane w narzędziu analitycznym, takim jak Google Analytics, Plausible czy Matomo.

Modele uczące się na słabych danych będą maksymalizowały to, co widzą jako sukces, nawet jeśli wcale nie jest to celem biznesowym. Typowy przykład to optymalizacja pod kliknięcia zamiast pod wartość zamówień lub długoterminową retencję. W efekcie system może zaczynać dostarczać tani, ale niskiej jakości ruch.

Jakie dane są kluczowe do budowy lookalike

Aby tworzyć skuteczne lookalike audiences, potrzebujesz przede wszystkim:

  • precyzyjnie zdefiniowanych konwersji (zakupy, leady, rejestracje, triale),
  • danych o wartości transakcji lub wartości celu (np. przychód, LTV, marża),
  • informacji o jakości wizyt: głębokość sesji, czas, interakcje z kluczowymi funkcjami,
  • identyfikatorów użytkowników (ID logowania, client ID, user ID), które umożliwiają łączenie sesji,
  • segmentów opisujących zachowanie: powracający vs nowi, użytkownicy mobile vs desktop itp.

Im lepiej te dane odzwierciedlają realną wartość użytkownika dla Twojego biznesu, tym większa szansa, że modele lookalike zidentyfikują właściwe cechy wspólne i znajdą naprawdę podobnych użytkowników.

Rola atrybucji i źródeł ruchu

W analityce internetowej często patrzymy na ruch przez pryzmat źródeł: organic, paid search, social, referral, direct. Dla lookalike audiences szczególnie ważne są informacje o tym, skąd przyszli użytkownicy o najwyższej wartości. Jeśli okaże się, że np. bardzo wartościowi klienci częściej pochodzą z konkretnych kanałów lub kampanii, możesz tworzyć oddzielne zbiory źródłowe dla każdego zestawu kampanii.

Warto zadbać o to, by dane UTM (kampanie, źródła, medium) były spójne. Pozwoli Ci to np. stworzyć osobny model lookalike na podstawie użytkowników pozyskanych organicznie, a inny – na podstawie ruchu z newslettera. Dzięki temu unikniesz mieszania zupełnie różnych profili zachowań w jednym zbiorze.

Wyzwania związane z prywatnością i ciasteczkami

W erze rosnących ograniczeń dotyczących cookies i przetwarzania danych osobowych, budowa modeli lookalike wymaga szczególnej uwagi. Ograniczenia iOS, blokery reklam, regulacje prawne (RODO) powodują, że nie widzisz już pełnego obrazu użytkownika. Przekłada się to na mniejszą ilość i gorszą jakość danych wykorzystywanych do modelowania.

Dlatego rośnie rola własnych danych first-party: zalogowane konta, dane z CRM, informacje o zakupach offline powiązanych z kontem online. Integracja tych danych z analityką internetową i platformami reklamowymi pozwala tworzyć bogatsze, bardziej stabilne modele lookalike, mniej podatne na zmiany w polityce przeglądarek.

Definiowanie grup źródłowych: od surowych danych do list odbiorców

Wybór użytkowników o najwyższej wartości

Podstawową pułapką przy tworzeniu lookalike audiences jest zbyt szeroka definicja grupy źródłowej. Jeśli prześlesz do systemu reklamowego wszystkich, którzy kiedykolwiek kupili, dostaniesz średnią – a nie najlepszą – kopię swoich klientów. Z analityki internetowej możesz jednak precyzyjnie wyciągnąć użytkowników o najwyższej wartości.

Przykładowe kryteria wyboru grupy źródłowej:

  • top 10–20% klientów pod względem przychodu lub marży,
  • klienci z wysoką częstotliwością zakupów (np. co najmniej trzy transakcje w pół roku),
  • użytkownicy o wysokim LTV (jeśli masz model lifetime value),
  • klienci, którzy korzystają z zaawansowanych funkcji produktu (np. w SaaS).

Takie segmenty możesz zbudować w narzędziu analitycznym, korzystając z wymiarów użytkownika i zdarzeń, a następnie eksportować je do systemów reklamowych jako listy użytkowników lub spójne definicje segmentów.

Segmentacja według zachowań, a nie tylko transakcji

Transakcje są widocznym końcowym efektem, ale o tym, że użytkownik ma wysoki potencjał, często świadczą wcześniejsze sygnały. W analityce internetowej możesz znaleźć zachowania, które statystycznie korelują z wysoką wartością: przeglądanie określonych kategorii produktów, częste korzystanie z wyszukiwarki wewnętrznej, interakcje z treściami edukacyjnymi.

Z takich sygnałów warto budować grupy źródłowe do lookalike, np.:

  • użytkownicy, którzy dodali do koszyka produkty premium i odwiedzili stronę cennika co najmniej dwa razy,
  • osoby, które obejrzały webinar sprzedażowy i pobrały case study,
  • użytkownicy, którzy założyli konto i w ciągu pierwszych 7 dni wykonali kluczową akcję (np. integracja narzędzia, zaproszenie członków zespołu).

Takie definicje często lepiej oddzielają wartościowych użytkowników od reszty, pozwalając modelom lookalike skupić się na poszukiwaniu osób o podobnych wzorcach zachowań, a nie tylko o podobnych cechach demograficznych.

Wykorzystywanie danych z wielu kanałów i urządzeń

Niewiele ścieżek użytkownika odbywa się dziś na jednym urządzeniu i w jednym kanale. Ktoś może zobaczyć reklamę na mobile, później wejść na stronę z wyników organicznych na desktopie, a finalnie kupić, klikając w link z newslettera. Bez łączenia danych cross-device i cross-channel Twoje segmenty źródłowe będą zniekształcone.

Jeśli masz możliwość stosowania identyfikatora użytkownika (user ID) spinającego dane z różnych urządzeń, wykorzystaj go do zbudowania pełniejszego profilu. Dzięki temu do grupy źródłowej trafią osoby, które faktycznie mają wysoką wartość, a nie tylko takie, które dokonały zakupu z jednego urządzenia widocznego w systemie reklamowym.

Praktyczna konstrukcja segmentów w narzędziu analitycznym

W praktyce segmenty do lookalike tworzysz, łącząc warunki dotyczące użytkownika, sesji i zdarzeń. Przykładowo, w Google Analytics 4 możesz zdefiniować segment: „Użytkownicy, którzy w ostatnich 180 dniach dokonali przynajmniej dwóch zakupów o łącznej wartości powyżej 600 zł, odwiedzili stronę programu lojalnościowego i wykonali co najmniej pięć sesji”.

Tak przygotowany segment możesz następnie zsynchronizować z Google Ads lub inną platformą reklamową, tworząc z niego bazę do modelu lookalike. Pamiętaj, aby utrzymywać odpowiednią liczebność segmentu (zwykle minimum kilkaset lub kilka tysięcy użytkowników) – zbyt mała grupa może utrudnić sensowne modelowanie.

Budowa i konfiguracja lookalike audiences na platformach reklamowych

Dobór poziomu podobieństwa i wielkości grupy

Większość platform reklamowych (Meta Ads, Google Ads, LinkedIn, TikTok) umożliwia wybór „siły” podobieństwa. Mały procent populacji (np. 1%) oznacza grupę najbardziej podobną, ale mniejszą; większy procent (np. 5–10%) daje szerszy zasięg, ale słabsze dopasowanie. Dane z analityki internetowej podpowiedzą, jaki kompromis jest dla Ciebie optymalny.

Jeśli widzisz, że wzrost liczby użytkowników przy zwiększaniu rozmiaru lookalike wiąże się z gwałtownym spadkiem jakości (niższy współczynnik konwersji, mniejsza średnia wartość koszyka), lepiej pracować z mniejszym, ale precyzyjniejszym modelem. Twórz różne poziomy podobieństwa i porównuj ich efektywność w analityce, nie tylko w panelu reklamowym.

Rozdzielanie modeli według celów kampanii

Nie wszystkie cele kampanii są takie same. Jedna kampania może optymalizować pod pozyskanie jak największej liczby leadów, inna pod przychód czy wartość zamówienia, jeszcze inna pod instalacje aplikacji. Dane z narzędzia analitycznego pozwalają zbudować odrębne grupy źródłowe dopasowane do tych celów.

Przykładowo:

  • dla kampanii leadowych jako grupa źródłowa: użytkownicy, którzy wypełnili formularz i przeszli w CRM do etapu „kwalifikowany lead”,
  • dla kampanii e-commerce: klienci z co najmniej trzema zakupami i wysoką wartością koszyka,
  • dla kampanii aplikacyjnych: użytkownicy, którzy po instalacji dokonali zakupu w aplikacji lub osiągnęli głębokie zaangażowanie.

Takie zróżnicowanie modeli lookalike pozwala uniknąć sytuacji, w której system szuka użytkowników podobnych do przypadkowych klientów, zamiast do tych naprawdę kluczowych z punktu widzenia celu kampanii.

Łączenie lookalike z dodatkowymi filtrami i wykluczeniami

Same modele lookalike są mocne, ale jeszcze lepsze efekty osiągniesz, łącząc je z dodatkowymi filtrami. Możesz np. poprosić system o znalezienie użytkowników podobnych do Twoich najlepszych klientów, ale jednocześnie ograniczyć ich do konkretnego kraju, języka czy branży.

Równie istotne są wykluczenia budowane na podstawie analityki: obecni klienci, użytkownicy o niskiej wartości, osoby, które już przeszły przez lejki retencyjne. Wykluczenie ich z kampanii prospektingowych pozwala skupić budżet na nowych, wartościowych odbiorcach, a nie na „przepalaniu” środków na osoby, które i tak już są w Twojej bazie.

Testowanie różnych baz źródłowych jednocześnie

Nie istnieje jeden idealny model lookalike dla całego biznesu. Warto równolegle przetestować kilka wariantów grup źródłowych – np. bazujących na najwyższej wartości koszyka, częstotliwości zakupów, korzystaniu z kluczowych funkcji czy określonych kategoriach produktów – i porównać ich wyniki.

Analityka internetowa jest tutaj niezbędna: pozwala mierzyć nie tylko koszt konwersji, ale też jakość pozyskanych użytkowników. Może się okazać, że model oparty na użytkownikach, którzy oglądają dużo treści edukacyjnych, w dłuższej perspektywie przynosi lepszą retencję i wyższy LTV niż model oparty wyłącznie na szybkich zakupach promocyjnych.

Optymalizacja, pomiar i ciągłe doskonalenie modeli lookalike

Monitorowanie jakości ruchu, nie tylko liczby konwersji

Systemy reklamowe potrafią maksymalizować liczbę konwersji zgodnie z skonfigurowanym celem. Jeśli jednak w analityce internetowej zobaczysz, że nowi użytkownicy z kampanii lookalike mają niski średni przychód, rzadko wracają, a współczynnik rezygnacji jest wysoki, to znaczy, że model nie trafia w odpowiednich ludzi.

Obserwuj metryki takie jak:

  • średnia wartość zamówienia i przychód na użytkownika,
  • liczba sesji na użytkownika i częstotliwość powrotów,
  • zaangażowanie w kluczowe funkcje serwisu lub aplikacji,
  • udział użytkowników lookalike w całkowitym przychodzie i marży.

To one pokażą, czy algorytm rzeczywiście znajduje użytkowników podobnych do Twoich najlepszych klientów, czy tylko „łatwe” konwersje niskiej jakości.

Cykliczne odświeżanie i uszczegóławianie grup źródłowych

Profil Twoich najlepszych klientów zmienia się w czasie. Sezonowość, nowe produkty, nowe rynki – wszystko to wpływa na to, jacy użytkownicy generują najwyższą wartość. Dlatego grupy źródłowe do lookalike nie powinny być jednorazowo zdefiniowaną listą, ale żywym segmentem, który automatycznie się aktualizuje.

W analityce ustawiaj warunki czasowe (np. „w ostatnich 90 dniach”) i dbaj, by segment odzwierciedlał aktualne zachowania. Testuj też węższe warianty segmentów: np. zamiast „wszyscy powracający kupujący”, wypróbuj „powracający kupujący w kategorii premium” czy „użytkownicy, którzy dokonali zakupu po obejrzeniu wideo produktu”.

Eksperymenty A/B i analiza kohort

Aby naprawdę zrozumieć, jak działają Twoje modele lookalike, warto wyjść poza podstawowe raporty kampanijne i wykorzystać w analityce eksperymenty oraz analizy kohortowe. Możesz np. porównać dwóch różnych lookalike’ów, kierując ich równolegle do podobnych kreacji reklamowych, a następnie mierzyć w narzędziu analitycznym nie tylko bezpośrednie konwersje, ale też zachowania w kolejnych tygodniach.

Analiza kohort pozwoli zobaczyć, czy użytkownicy pozyskani przez jeden model częściej wracają, dokonują kolejnych zakupów i generują większy przychód w dłuższym okresie. Takie spojrzenie wykracza poza standardowy ROAS z panelu reklamowego i umożliwia świadome inwestowanie w modele, które budują realną, długoterminową wartość.

Współpraca zespołów: marketing, analityka, sprzedaż

Modele lookalike audiences są najbardziej efektywne, gdy ich tworzenie nie jest wyłączną domeną działu performance marketingu. Dane, na których opierasz segmenty źródłowe, pochodzą z wielu miejsc: analityki internetowej, CRM, systemów sprzedażowych, narzędzi do obsługi klienta, platform marketing automation.

Współpraca zespołów umożliwia lepsze zdefiniowanie tego, kto faktycznie jest „najlepszym klientem”. Dział sprzedaży może wskazać, które typy klientów mają najwyższy potencjał dla firmy, analitycy przełożą to na konkretne definicje w danych, a marketerzy zamienią je w segmenty źródłowe do lookalike i odpowiednie strategie kampanii. W efekcie modele będą odzwierciedlać realne priorytety biznesowe, a nie tylko łatwo mierzalne kliknięcia czy powierzchowne konwersje.

< Powrót

Zapisz się do newslettera


Zadzwoń Napisz